Dodaj do ulubionych

Nie opłaca mi się to...

27.09.07, 21:36
Mamy dwójkę małych dzieci 3 i 1, 5 r. Jak coś nam się zdarzy robić w nocy to
schodzi co 1 - a zaraz jest pora robienia mleka i okrywania ...ja idę do
dzieci a pan śpi w najlepsze do 7 rano - kiedy dzieci i ja też muszę się
zerwać o 5 - bo tak mi wstają - i na 8 do pracy ...jak nie kalkulować to
jestem na tym stratna - wolę spać ...
Obserwuj wątek
    • ika5 Re: Nie opłaca mi się to... 27.09.07, 21:53
      Dlaczego????majac dwojke dzieci w tym wieku...pracujesz ???
      chcesz , czy musisz???
      Moja ciocia powiedziala mi kiedys bardzo madra rade : dopoki Twoje
      dziecko nie skonczy trzech lat....spij razem z nim..i nie chodzi tu
      o spanie w jednym lozku..tylko o czas.Urodzilas dwojke w malym
      odstepie czasu....aby zregenerowac swoj organizm..powinnas spac tyle
      czasu ile spia Twoje dzieci...takze w dzien!
      A bylabys wtedy wieczorkiem...bardziej hmm dostepna...i
      mniej "stratna"
      • maksymilian044 Re: Nie opłaca mi się to... 27.09.07, 21:57
        i chcę i muszę - dasz wiarę że od 3, 5 lat nie przespałam ani jednej całej nocy ....
        • gacusia1 Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 05:59
          Witaj w klubie! ,-))) Nie pracuje zawodowo(tylko domowo) i dzieci
          mam w wieku 12 lat i 23 m-ce.Nie przespalam calej nocy od... 32 m-cy
          Nie zapowiada sie na poprawe.Tyle,ze ja naleze do tych ludzi,ktorzy
          sen traktuja jak koniecznosc i obowiazek.Gdyby dalo rade,to nie
          spalabym w ogole ,-) Szkoda mi zycia na spanie.W przeciwienstwie do
          meza,ktorego priorytetem jest sen.Pozdrawiam!
    • dixia-reaktywacja Re: Nie opłaca mi się to... 27.09.07, 22:02
      Kurr....
      A może sianowna paniusia ruszy głową i spróbuje się kochać rano, w ciągu dnia
      albo po podwieczorku co???? Czy seks tylko po 23'ej wchodzi w rachubę??? Jak
      mniemam to tylko przy zapalonym świetle, prawda???
      I nie przerażasz mnie swoimi dziećmi, wiesz? u nas jest 2,5 + 1,5 + 2 miesięczne
      i wiesz co? Dajemy radę!!! Tylko nie bzykamy się wieczorem - ot i bajka taka....

      -------------------------
      - zdegustowany dixia
      • glamourous Re: Nie opłaca mi się to... 27.09.07, 22:26
        dixia-reaktywacja napisał:

        > Kurr....
        > A może sianowna paniusia ruszy głową i spróbuje się kochać rano, w ciągu dnia
        > albo po podwieczorku co???? Czy seks tylko po 23'ej wchodzi w rachubę???


        A jak Ty sobie, dixia, wyobrazasz ten "seks w ciagu dnia czy po podwieczorku"
        skoro zarowno autorka jak i jej maz pewnie caly dzien spedzaja w pracy???
        Rano pewnie autorka watku jest budzona wolaniem z lozeczka, potem urwanie glowy
        z dziecmi, szykowanie sniadanek, mleczek itp, potem trzeba sie samej wybrac do
        pracy. Wieczorem pewnie od progu skacze na nia dwojka upominajacych sie o mame
        maluchow - jak Ty sobie wyobrazasz (co)dzienny seks w takim wykonaniu? Zamknac
        sie na pol godziny na klucz w sypialni przed poltorarocznym maluchem i
        towarzyszacym mu trzylatkiem? Chyba zartujesz! Obserwuje czasem moja starsza
        siostre, widze jaka ma kolomyje z jej dwuipolletnimi blizniakami i jedno jest
        pewne - takie male dzieci to naprawde niezly sport i nie mozna ich nawet na 2
        minuty spuscic z oczu. I gdzie tu miejsce na spontaniczny, namietny seks, poza
        czasem kiedy spia? Naprawde nie kazda para ma do dyspozycji babcie lub
        opiekunke. Nie kazdego tez interesuje ukradkowy, dwuminutowy numerek w lazience
        z dobijajacymi sie do drzwi maluchami wolajacymi "mama!"...

        I do autorki watku : nie powinans mowic, ze seks Ci sie NIE OPLACA. Jak w ogole
        mozna myslec takimi kategoriami? Udany seks to inwestycja w trwalosc zwiazku,
        wiec jak najbardziej sie "oplaca". Oby nie przyszlo Ci to zrozumiec dopiero
        wtedy, gdy zauwazysz, ze wyposzczony i zirytowany maz zacznie ogladac sie za
        innymi laskami.
        • dixia-reaktywacja Re: Nie opłaca mi się to... 27.09.07, 23:01
          Sianowna to wcale ale to wcale nie czyta tego na co odpowiada... Czy ja gdzieś,
          gdziekolwiek w jakikolwiek sposób umniejszyłem rolę rodziców lub MATKI???? Czy
          ja pisałem o tym, że nie wiem jak wygląda "posiadanie dzieci"???? Czy Sianowna
          nie doczytała, że mam TRÓJKĘ DZIECI????????? Czy Sianowna nie rozumie, że znam
          ten ból od podszewki???????? Czy Sianowna uważa, że żadne z nas nie pracuje????
          A może jest zwolenniczką PiS tudzież LPR i uważa, że skoro ktoś ma dzieci to
          państwo da im wszystko, co????? Jakie jest Twoje Sianowna glamorous
          doświadczenie w tym zakresie???? Chcesz mnie krytykować??? Chcesz mi udowodnić,
          że posiadając trójkę dzieci ma się więcej czasu niż gdy ma się dwójkę???? Czy
          też chcesz mi napisać, że nie wiem o czym tu wcześniej napisałem?????
          Nosz kurrr....
          To ja Ci powiem (napiszę), że nie masz BLADEGO POJĘCIA co to znaczy gdy jest
          trójka dzieci.... Rodziców jest dwójka a dzieci jest więcej niż nimi mogą się
          podzielić....
          I nie pisz mi głodnych kawałków opisując mi doświadczenia obserwatora swojej
          starszej siostry - bo g... wiesz jak to jest...
          I tyle w temacie posiadania dzieci...
          -----------------
          I zapewniam Cię solennie "obserwatorko swej starszej siostry posiadającej
          bliźniaki" - DA SIĘ ZNALEŹĆ CZAS I ODPOWIEDNIĄ CHWILĘ NA SEX!!!! WYSTARCZY TYLKO
          SIĘ DOGADAĆ....
          • glamourous Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 00:01
            Coz, z tego co widze, to owo szczesliwe i udane pozycie z zona nie wplywa chyba
            na Ciebie zbyt relaksujaco...;-)

            Po coz sie tak pieklic? ;-)Wyluzuj, czlowieku - nikt tu nie mial zamiaru Cie
            krytykowac ani osadzac, wiec po co te emocje?

            W kazdym razie gratuluje klasy i trzymania poziomu dyskusji ;-/
            • dixia-reaktywacja glamorous... 28.09.07, 00:15
              Jak widzę niepotrzebnie siliłem się na taką odpowiedź, która byłaby jakimkolwiek
              głosem rozsądku...
              Przekonałaś mnie (tak jak inni przed Tobą), że nie ma sensu pisać na forum
              (sic!) że i tak jest powieleniem jakiejś sztampy, czyjegoś wzoru tudzież
              poglądów... Co gorsza i tak mało kto rozumie co się do niego pisze - i Ty jesteś
              tego najlepszym przykładem...

              _________________________
              Tedy wracam w dotychczasowy niebyt.... Pozdrawiam i przepraszam, że śmiałem znów
              się pojawić...
              • sunflower30 Re: glamorous... 28.09.07, 08:08
                dixia - twój głos rozsądku jest bardzo potrzebny, bo inaczej
                rzeczywiście to forum stanie sie tak sielskie - anielskie, ze
                skutecznie odbierze chęć dalszego czytania go. Co do posiadania
                dzieci i ich wpływu na małżeństwo muszę się z tobą zgodzic w 100%,
                choć również nie powinnam sie wypowiadać, bo ich nie mam, a zdanie
                wyrobiłam sobie na podstawie obserwacji. Jednak te obserwacje na
                tyle zniechęcaja mnie do dzieci, póki co, że jest to dla nas obecnie
                najlepszy środek antykoncepsyjny. Mam na myśli psychikę.
              • justyna.ada Re: dixia... 28.09.07, 08:33
                Ej, nie uciekaj, bo zmniejszy się drastycznie ilość postów wartych
                czytania!!!!! Pisz waść, wstydu oszczędź :-))

                A poza tym - odnosząc się do tematu autorki wątku - nie wiemy
                dokładnie, jak wygląda między nimi układ, i czemu tak jest, ale
                jeśli faktycznie to jest ten najlepszy możliwy układ, to seks się
                nie "opłaca". Skoro musi się opłacać.... :->
                Jeśli ona pisze o nim ironicznie "pan i władca się wysypia" to
                widać jej nie pasuje układ, ale nie wie co z nim zrobić, więc
                demonstruje wypieranie takiej potrzeby jak seks.

                Pozdrawiam serdecznie, matka dwojga :-) też miałam taką fazę że nie
                przespałam jednej całej nocy przez chyba siedem lat czy coś, i
                trzeba było kombinować...
              • glamourous Re: glamorous... 28.09.07, 11:23
                dixia-reaktywacja napisał:

                > poglądów... Co gorsza i tak mało kto rozumie co się do niego
                pisze - i Ty jeste
                > ś
                > tego najlepszym przykładem


                Owszem, nie bardzo rozumiem po co te Twoje nerwy, to unoszenie sie,
                i skad to odebranie mojego postu jako personalnego ataku na Twoja
                szanowna osobe. Nie mialam zamiaru Cie krytykowac, napisalam tylko
                ze sie z Toba niekoniecznie zgadzam.

                Tymczasem to TY jestes niegrzeczny i obcesowy - piszesz o mnie i o
                autorce w sposob jawnie lekcewazacy (wielce elegancki
                zwrot "Sianowna" zarowno pod jej jak i pod moim adresem, jakies
                smieszne aluzje polityczne, drobnych wulgaryzmow juz nawet nie
                skomentuje...).

                Oczekujesz wylacznie przytakiwania? Ze wszyscy wpadna w zachwyt, bo
                Ty tak swietnie zorganizowales sobie zycie seksualne i rodzinne
                majac 3 dzieci? Nie musimy sie z Toba zgadzac, kazdy ma inna wizje
                zwiazku, seksu, i nie kazdy ma ochote kochac sie "na szybkiego"
                przez 2 minuty za zamknietymi drzwiami lazienki w ciagu dnia (bo
                innej mozliwosci przy dwojgu czy troju maluchow - jezeli nie mieszka
                sie z babcia ani nie wynajmuje opiekunki - nie widze) Pozwol wiec
                zyc ludziom tak jak chca, i nie lekcewaz ich tylko dlatego, ze nie
                zachwycaja sie Twoim pomyslem na zycie.

                To tyle w odpowiedzi na zarzuty oraz na Twoje dziecinne "zabieram
                zabawki i ide do domu - nie ma sensu pisac na forum" ;-)

                Pzdr.
    • driadea Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 07:32
      A ja nie rozumiem, choć sama jestem matką, więc temat nie jest mi obcy nic a
      nic, jak to możliwe, aby dzieci w tym wieku jadły w nocy.
      Że trzeba okryć, że się budzą, że wcześnie wstają - to rozumiem, choć sama
      takich rewelacji nie doświadczyłam, ale że piją mleko w nocy?!
      To już wyłącznie fanaberia, a nie konieczność.
    • lilyrush Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 10:03
      Z dzećmi to ma tak jak sie chce i pozwoli. Jka chceesz spać z
      dizeckiem w jednym łóżku przez 3 lata to śpij, tlyko potem nie
      narzekaj.
      Mam malutkei dziekco i co z tego? Ok, jest tak, jak pisze Glam- jak
      wróce z racy to nie mogłaybm soibe uciać szybkiego nuerku w
      przedpokoju, ale spokojnie mam miejsce nawet na codzienny seks. bo
      chce i potrzebuje!!!!!
      A moge dodać, ze w tej chwili mam jeden na jeden bo dziecko jedno i
      ja sama. Nie spie kazdej nocy i co? Zdizwienie? Chyba wiadomo, co
      oznacza urodzenie i wychowanie dzieci???
    • sagittka Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 10:21
      > ja idę do dzieci a pan śpi w najlepsze do 7 rano

      Myślę, ze problem tkwi w tym jednym zdaniu.
      Autorka ma poczucie wykorzystania, poświęcenia, niedocenienia i
      braku pomocy. Wtedy seks jawi się jako kolejny obowiązek lub
      poświęcenie dla "pana, który potem śpi w najlepsze", a ona wraca do
      innych obowiązków. Maksymilian004, mam rację?

      Z własnego doświadczenia powiem, że małe dzieci nie są przeszkodą w
      regularnym i udanym współżyciu. Oczywiście pojawiają się pewne
      ograniczenia, jak np. brak okazji do spontanicznego seksu w ciągu
      dnia, czy trudności w stworzeniu romantycznego nastroju, gdy chore
      dziecko kaszle przez pół nocy w pokoju obok.
      Co do nocnego wstawania, to moje dzieci spały bardzo dobrze, a gdy
      np. ząbkowały i płakały w nocy, to wstawał do nich mąż, więc nie
      miałam poczucia, że dzieci to tylko mój obowiązek.
    • sphinx10 Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 10:51
      Wciągnij mężusia - pączusia do opieki nad dziećmi.
      Taki zmęczony bidula?
      Tak to właśnie jest i nie Ty pierwsza to przechodzisz.
      Są okresy dobre dla seksu i gorsze.
      Jesteś właśnie w jednym z nich.
      • your_and Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 11:55
        Napiekuńczość wynika z potrzeb matki a nie dzieci, jest dla nich na
        dłuzszą metę szkodliwe i zalicza się oficjalnie jako przemoc
        psychiczną. A post powyżej pachnie mi tym z daleka (mamy właśnie
        dzieci w podobnym wieku). Ale i wpisuje się w obowiązujący model
        matki polki i wizje realizacji kobiety w macierzyństwie. Ojciec nie
        ma takich potrzeb wiec bez przymusu w realizację potrzeb
        macierzyńskich jakich nie ma nie da się wkręcić. Ale i na pewno żeby
        dzieciom działa się krzywda nie - pozwoli.
        A jak często przypomina Helinger, jeżeli rodzicielstwo jest
        ważniejsze w związku od partnerstwa (w tym ignorowanie potrzeb
        seksualnych), narasta niezadowolenie i dzieje się to z duża szkodą
        dla związku, a w bliskiej konsekwencji i dla dzieci.
        • mamtroje Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 16:47
          easy!,wiadomo ,ze przy dzieciach spontaniczny sex(z mojej trójki
          najmłodsze ma 4miesiące i to istny koktajl mołotowa-zero babć)zdarza
          się b.rzadko,a wieczorem człowiek ma w głowie galimatias nie
          kurwiki.a moim zdaniem im trudniej za dnia ,tym starać się o większe
          doładowanie póóznym wieczorkiem,.,my jak tylko najmłodsze
          usnie,pijemy kawkę,włączamy ulubione filmiki i jak to mówi mój
          ukochany mąz szukamy termitów.jak znajdziemy odlatujemy póki oczy
          same się nie zamkną ,by rano z usmiechem na ustach powrócić do
          pampersów:)
          • misssaigon pogódzmy sie:)) 28.09.07, 21:31
            ludzie maja zroznicowana umiejetnosc organizowania sobie zycia..dla niektorych z
            piatka dzieci to pestka, niektorzy sa juz zakalapuckani przy dwojce a inni z
            kolei moga nie miec czasu na seks bo musza psa 5 razy na dzien na spacer
            wyprowadzic...

            ze swoje strony...wole miec niewyprasowana posciel i porzadek w domu daleki od
            idealu ale za to wiecej czasu na pielegnowanie "wiezi malzenskich" ...trzeba po
            prostu cos odpuscic...niestety najczesciej odpuszcza sie seks..:(
            • alta_rica Re: pogódzmy sie:)) 28.09.07, 23:07
              Brawo missaigon :-)

              Dokładnie o to chodzi.

              A jak tak jak Ty ;-) seks "odpuszczam" jako ostatni w kolejce ;-)
    • kalina1970 Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 22:27
      To sa duze dzieci,nie potrzebuja mleka w nocy,ani okrywania...jezeli
      placza w nocy wstajecie na zmiane...Musisz to wyegzekwowac u Twojego
      maza.TO tylw w temacie dzieci:)A jezeli chodzi o seks ,Twoje
      podejscie do niego jest wprost rewelacyjne:)Twoj maz przyprawi
      Ci "rogi",predzej niz myslisz:)Wtedy tez nie bedzie Cie sie
      oplacac,MATKO POLKO?
      • sylwiamich Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 22:48
        Boszz....czas umierać.Jak się zwrot "matka polka" traktuje jako
        ubliżenie...
        Kalinka...To może lepiej niech on sobie tą kochankę
        znbajdzie..odpadnie prasowanie koszul i odgrzewanie obiadu.Bo raczej
        w innych dziedzinach życia to się nie udziela?
        Jak czytam wypowiedzi kobiet że dzieci przesypiają całą nic to
        czuyję się w trakcie porodu...wielkie oszukaństwo.W szkole rodzenia
        mówili mi że kobieta oczytana i wyćwiczona rodzi normalnie.Więc
        ćwiczyłam i czytałam...a potem się mało nie przekręciłam.I tak samo
        rozczarowąły mnie moje dzieci...spały po 15 minut...nigdy w tym
        samym czasie.Sądzę że brak chęci na seks wynika u autorki nie tylko
        z chronicznego zmęczenia, ale i z frustracji.Zbyt dużo wzięłaś
        dziewczyno na plecy.Zatrudnij tatusia to mu kochanki po głowie
        przestaną chodzić.Nie musisz wszystkiego robić najlepiej...jak
        podpowiada lily....pozdro
        • kalina1970 Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 22:58
          Sylwiunia,tak zwrot "matka polka" to ublizenie.Dziewczyna napierw
          niech zrobi "porzadek" z mezem,nie napisalam,ze dzieci przesypiaja
          cala noc,tylko,ze nie potrzebuja mleczka...::)i wlasnie niespokojny
          sen u dziecka wymaga wspolpracy rodzicow
          • sylwiamich Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 23:02
            A w Biedronce sprzedają Srodki do porządkowania mężów?Boziu...to po
            co ja się rozwodziłam....nie dośc że "matka polka" to jeszcze
            blondynka....
            Kurde...mam nadzieję że mnie nie wytną za wulgaryzmy...
            • kalina1970 Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 23:12
              No coz...urodzilas sie tym kim jestes,przeciez nikt nie bedzie =Cie
              wycinal za to jaka jestes Sylwio
            • kalina1970 Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 23:27
              A rozwiodlas sie dlatego,ze maz nie chcial sie z toba bzykac,nie
              umial i nie chcial z Toba tworzyc zycia.Zadna biedronka ani inny
              kerfur nie sprzedaja recept na udany zywot.A szkoda:)
        • kalina1970 Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 23:07
          kto tu napisal,ze dziecko to sam miod???ale zauwaz tez droga
          sylwio ,ze postawa autorki watku,jest nie fajna i zle rokuje jej i
          jej dzieciom.I ja w przeciwienstwie do "trendow" tego forum nie bede
          jej namawiac do wizyt u specjalistow...
          • sylwiamich Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 23:22
            Może i na postawie postu można tak wywnioskować...myśląc
            powierzchownie.A ja wiem że istnieje taki poziom frustracji (np.gdy
            mąz nie chce wspomóc) i zmęczenia( gdy dzieci nie śpią całe noce) że
            wybiera się sen, nie seks.Ja zdodnie z "trendem" tego forum
            zalecałabym wizytę u specjalisty...dobra niania by się przydała.
            • kalina1970 Re: Nie opłaca mi się to... 28.09.07, 23:33
              A jak Ty dziewczyno czytasz te posty,jak nie powierzchownie,inaczej
              sie nie da,przeciez nie zyjesz zyciem tych ludzi:)Ja rozumiem,ze
              dziewucha jest zmeczona i ma prawo byc sfrustowana,ale takie
              podejscie do seksu jest zle,dlatego,ze odbije sie negatywnie na ich
              zwiazku i co z tym idzie na dzieciach
              • sylwiamich Re: Nie opłaca mi się to... 29.09.07, 08:52
                Na trochę analicy można się posilić...Dziwna teoria.A nie sądzisz że
                seks jest tu tematem pobocznym.
                1.Jest zmęczona i niechętna.Musi zmienić swój stosunek do
                wszytskiego.Spróbowac jakoś zaangażować męża.
                2.To tylko wymówka...więc nawet przestawienie niczego nie zmieni..
                A teoria że faceci zostawiaja kobiety które z nimi nie sypiają nie
                jest taka oczywista.Wystarczy spojrzeć na Avide.Kilka tygodni temu
                zastanawiał się czy nie zostawić żony,Dostał ten jeden
                seks...uśmiech na twarzy....plany na dziecko....
                Zresztą więcej takich przykładów.
                Był tu Konefka....miał żonę, kochankę...i chyba niewiele zamierzał
                zmienić w tym układzie.Poza tym na innym forum często spotykam się z
                zonami które tolerują kochanki.Znam faceta który pomimo braku
                miłości i seksu zrobił żonie drugie dziecko i chyba wrócił na
                dobre.Wiele takich przykładów że małżeństwo to twardy układ.Tak więc
                warto skupić się na sednie sprawy...nie tylko dawanie mężowi
                cementuje związek....

                • lilyrush Re: Nie opłaca mi się to... 29.09.07, 11:00
                  Po raz kolejny zgadzam sie z Sylwią...
                  To wszytko wymówka. Wiecie co ja potrafiłam wymyślić, żeby mój mąż dał mi święty
                  spokój....bo ja go już zwyczajnie nie kochałam, miałam lekko daleko i mi nie
                  zależało. Nawet sama mu powiedziałam otwarcie, coby sobie kochankę znalazł
                  Jak sie kocha i chce, to zawsze można. I zawsze ma sie ochotę. Pewnie będę sie
                  powtarzać ale dobry seks daje ogromnego powera. Można sobie nawet pożartować, ze
                  orgazm o 5 rano to jak dodatkowa godzina snu ;-)

                  A swoja drogą...gdzie sie podział Konefka????
                  • sylwiamich Re: Nie opłaca mi się to... 29.09.07, 12:05
                    No właśnie o tym samym pomyślałam...gdzie konefka?:))
                    Wiesz lily...kiedyś tak bardzo pragnęłam zbliżnia z mężem.On nie był
                    zainteresowany.Naturalną koleja rzeczy było oddalanie się.I
                    przyszedł taki moment że ja juz nie chciałam.Brzydził mnie.Do tej
                    pory twierdze ze jest ostatnim facetem na świecie z którym poszłabym
                    do łóżka...brrr...
        • sagittka Re: Nie opłaca mi się to... 29.09.07, 12:17
          > Kalinka...To może lepiej niech on sobie tą kochankę
          > znbajdzie..odpadnie prasowanie koszul i odgrzewanie obiadu.Bo
          raczej
          > w innych dziedzinach życia to się nie udziela?

          Tylko, ze większość mężów ma kochanki jedynie dla rozrywki, a
          koszule prasuje i obiad odgrzewa nadal żona.
          Proponuję, żeby on sam odgrzewał i prasował, a może ona wtedy będzie
          miała czas na seks i kochanka będzie zbędna?
          Tylko problem w tym, ze jemu tez musi się chcieć, odciążyć żonę,
          zachęcić do seksu, dać przyjemność, itp.
          • sylwiamich Re: Nie opłaca mi się to... 29.09.07, 12:48
            Hihi...ale kasę do domu przynosi, po zakupy podjedzie, ojciec w
            domu, rodzina pełna...nikt nie powie Ci że się coś w życiu nie
            udało, znajomi się nie odwrócą.
            Ale dobre rady dajesz sagitko...niestety z mojego doświadczenia
            wynika że kocha się kobiety od których dostaje się
            niewiele....szkoda....a może dobrze?
            • sagittka Re: Nie opłaca mi się to... 29.09.07, 13:29
              > niestety z mojego doświadczenia
              > wynika że kocha się kobiety od których dostaje się
              > niewiele....szkoda....a może dobrze?

              Masz rację, bo to kobiety częsciej wpadają w tzw. pułapkę
              dobroczynności.

              Według prof. Wojciszke, wzajemne wyświadczanie sobie dobra jest
              warunkiem utrzymania przyjacielskiego związku partnerów. Jednak
              stałe otrzymywanie dobra od partnera nieuchronnie prowadzi do spadku
              jego subiektywnie odczuwanej wartości oraz do oczekiwania, że będzie
              otrzymywane w przyszłości, co jeszcze bardziej obniża jego wartość
              jako czegoś oczywistego.

              Czyli, (to już moje zdanie) dbająca żona na poczatku związku moze
              oczekiwać uznania, docenienia, podziękowań, ale potem jej starania
              stają się subiektywnie bezwartościowe i niezauważane. Dopiero ich
              brak powoduje reakcję i negatywne emocje.

              "Pułapka dobroczynności jest szczególnie zdradliwa, ponieważ szansa
              wpadnięcia w nią tym bardziej rośnie, im bardziej staramy się o
              dobro partnera. (...) Wydaje się, że otwarte wyrażanie negatywnych
              emocji i ocen może zdziałać wiecej dobrego w ogólnie pozytywnym
              związku niż stałe ich tłumienie. Choć dobro jest dobre, a zło złe,
              zwykle DOBRO BYWA TEŻ NUDNE, A ZŁO INTERESUJĄCE".
    • renebenay Re: Nie opłaca mi się to... 29.09.07, 14:26
      Wystarczy aby dzieci poszly spac o 20-tej aby pan i pani byli zadowoleni.


      • kalina1970 Re: Nie opłaca mi się to... 29.09.07, 23:48
        i o to chodzi,prosto i krotko:):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka