demoniqa
03.12.07, 22:59
trafiłam na kogoś kto zmącił mój stały porządek rzeczy
(poznać,przelecieć kilka razy,zostawić),to nie miłość,zauroczenie
lecz szacunek dla tego człowieka,sprawiły,że teraz siedze i
zastanawiam się,a co będzie jak jego juz nie będzie,przeciez ten
romans skończy się jak każde przedtem.Ja nawet nie dąże specjalnie
do zbliżeń z nim,lubie go słuchać.Najbardziej żal będzie mi tych
rozmów bo w seksie tak naprawdę to jest dosyć kiepski.O co tu
chodzi,układ był jasny-seks a tu seks wygasa a boje się pustki bez
jego monologów,dyskusji,polemik.Przyjdzie czas na następnego kiedyś
ale to znów będzie stary schemat...... ehhhhhh