montechristo4
21.05.08, 15:30
Fakt: szczęśliwe małżeństwo z długim stażem, we wszystkich sferach
naszego życia układa się dobrze, a w seksie nawet rewelacyjnie
Fakt: mąż nie daje mi żadnych powodów do zazdrości, więc zazdrosna
nie jestem :-). Nie mam żadnych powodów do obaw (no, może jego
częste wyjazdy w delegacje, ale taka praca)
Fakt: nie sprawdzam, nie szperam, nie nasłuchuję :-) Mam zaufanie.
Swobodę w związku ma każde z nas - on wychodzi na spotkania ze
znajomymi ze studiów, ja wyjeżdżam z koleżankami. Mamy swoje pasje
oddzielnie, ale mnóstwo rzeczy robimy też razem.
Tak było....
Ale jakiś czas temu mąż dostał sms-a od koleżanki z pracy "Mój cudny
choreńki, nie chcę Ci przeszkadzać, ale bardzo Cię pragnę i będę
bardzo samotna bez Ciebie". Przeczytałam to przez przypadek (mąż
prosił o znalezienie wiadomości w swojej komórce) kilka dni temu.
Łzy, niedowierzanie, wyjaśnienia....
Rozmawiałam też z tą kobietą. Spokojnie i rzeczowo zapytałam, co ma
znaczyć ten sms. Ona powiedziała, że mój mąż jest fantastycznym
mężczyzną, powinnam wiedzieć, jaki skarb mam w domu. Nie chce
rozbijać naszego małżeństwa, ale chętnie przeżyłaby z nim jakąś
przygodę. Jakiś czas temu byli na szkoleniu, gdzie złożyła mu
propozycję wspólnego spędzenia nocy, ale on delikatnie dał jej
kosza.
Rozmawiałam również z nim i on mówi to samo, czyli że do nic
między nimi nie ma. Koleżanka go adoruje, składa propozycje, na
szkoleniu rzeczywiście usiłowała go zaciągnąć do łóżka.
Uwierzylibyście w te wyjaśnienia? Bo ja mam mętlik w głowie... Mam
żal do niego, że nic mi nie powiedział - ani o tym, co się wydarzyło
na szkoleniu kilka miesięcy temu, ani o ty smsie. On twierdzi, że
nie chciał mnie martwić. Opowiedział mi również o
bardzo "przyjacielskich" układach u niego w pracy - na porządku
dziennym są pocałunki i przytulania na powitanie. Babiniec z kilkoma
rodzynkami, więc kobietom bardzo to pasuje, jak sądzę.
Dodam jeszcze, że ta kobieta jest 10 lat starsza ode mnie...