Dodaj do ulubionych

Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;(

25.07.08, 21:27
Napisze w skrocie. Jestesmy mlodzi, zakochani, malzenstwem od roku,
dogadujemy sie bardzo dobrze, wspieramy, a nasze wspozycie intymne
jest wspaniale.. I niby wszystko jest na piatke..
Moj problem.. wiem wiem, dla wielu wyda sie dziecinny albo glupi,
jednak kazdy jest inny i kazdy inaczej reaguje na te same sytuacje..
Tak wiec.. Jakis czastemu odkrylam ze moj ukochany oglada strony
internetowe playboya i inne z golymi pannami. Za pierwszym razem
moja reakcja byla ostra, wkurzylam sie, bo uwazalam, ze po co mowi
mi codziennie, jaka to jestem piekna, seksowna i ze nic mu wiecej
nie potrzeba do pelni szczescia, a potem wchodzi na te strony i
oglada gole piersi i pupy jakichs modelek:( Przykro mi bylo.
Obiecal, ze juz wiecej nie bedzie wchodzil na te strony. Po jakims
czasie, zupelnie przez przypadek znow zobaczylam w komputerze.
Sklamal. Poryczalam sie.
Mam 26 lat, faceci odwracaja sie za mna na ulicy, a teraz czuje sie
przy tych wszystkich opalonych modelkach taka nieatrakcyjna( :(
Dzis wybuchlam, powiedzialam, ze traci moje zaufanie, ze czuje sie
zle, ze nie potrafie tego zrozumiec, czemu ma potrzebe ogladania
innych kobiet nago..:( On na to, ze te zdjecia to sztuka i nic dla
niego nie znacza, ze kocha MNIE, tylko ja sie licze itp.
Ale jak w to wierzyc? jesli jestem dla niego najpiekniejsza, jesli
wypelniam go, to do czego potrzeba u niego ogladania innych kobiet??
Czy kazdy mezczyzna jak kocha swoja kobiete to i tak lubi patrzec na
inne?? Jak zrozumiec jego nature?? Powiedzcie, czy mu czegos moze
brakowac , a moze to natura kazdego faceta..??
Smutny kot....;(

Sorry jesli ten list wyda wam sie glupi, to dla mnie powazny
problem...
Obserwuj wątek
    • ciszaprzedburza Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 21:31
      kot_w_bucikach napisała:

      > Czy kazdy mezczyzna jak kocha swoja kobiete to i tak lubi patrzec na inne??

      Zdecydowanie tak ;)

    • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 21:48

      > Sorry jesli ten list wyda wam sie glupi, to dla mnie powazny
      > problem...

      Nie głupi, ale strasznie naiwny :-)
      Większość panów korzysta z pornografii. Niektórzy tylko oglądają, wielu również
      się przy niej masturbuje. Nie wynika to automatycznie z tego, że czegoś im
      brakuje w związkach, tylko bezpośrednio z ich natury poligamicznych oglądaczy.
      Możesz płakać i grozić, ale to tylko sprawi, że będzie się lepiej krył, nie zaś,
      że zaprzestanie oglądania. Rozsądniej jest machnąć na to ręką, dopóki nie
      doprowadza do zaniedbywania małżonki w sypialni.
    • errare_humanum_est Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 22:03
      Było na tym forum i to nie raz.
      Pozwolę odesłać do siebie samego
      Cały wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=80148121&a=80148121
      Do przeczytania, bo chociaż dotyczy sytuacji gdy facet jeszcze sobie robi dobrze
      w trakcie oglądania, był w nim również dyskutowany problem zbliżony do Twojego
      Dwie moje wypowiedzi - teraz napisałbym dokładnie to samo, więc nie będę się
      powtarzać:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=80148121&a=80168461
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=80148121&a=80186486
    • kot_w_bucikach Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 22:06
      Jesli tak, to smutne to:(... Wkurza mnie , ze juz zawsze tak
      bedzie.. Znam siebie i boje ze ze bedzie sie pogarszac w mojej
      psychice. Juz zaczelam go 'sprawdzac'...maile, historia w
      komputerze, telefon.. Do cholery, mamy roczny staz malzenstwa! Co
      bedzie za 10 lat?? Zaczynam miec paranoje, ze pewnego dnia mnie
      zdradzi albo co... Mam stasznego dola. Trudno mi to zrozumiec. Jak
      to zaakceptowac, jak 'machnac reka'??? Nienawidze tych panien, ktore
      wypinaja sie na tych stronach. Mam w sobie tyle zlosci, i
      smutku..Juz nie moge sluchac, jak mi mowi jaka to jestem piekna i
      seksowna:(
      Odechciewa mi sie nawet seksu z nim:((((
      • miedzianakonefka Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 22:18
        Teraz to pojechałaś po bandzie.

        Alleluja i do przodu...
        • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 23:00
          A może to kolejny przypadek trollizmu? :-(
          • miedzianakonefka Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 23:22
            Możliwe, ale raczej stawiałbym na młodość i doświadczenie wyniesione z hmmm...
            tego nawet gazetami nazwać nie można.

            Alleluja i do przodu...
        • maja_sara Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.07.08, 22:16
          Dokładnie, dobrze powiedziane-pojechałaś po bandzie ;p
          Z tego co piszesz wynika, że to raczej z Tobą są problemy, a nie z
          Twoim mężem. Ty masz problem sama ze sobą. A z samooceną to już na
          pewno u Ciebie kulawo, widać to czarno na białym. Daj spokój
          mężowi, a popracuj nad sobą, bo Ci chłop szybko ucieknie do innej.
      • ciszaprzedburza Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 22:34
        kot_w_bucikach napisała:

        > Jesli tak, to smutne to:(... Wkurza mnie , ze juz zawsze tak
        > bedzie.. Znam siebie i boje ze ze bedzie sie pogarszac w mojej
        > psychice. Juz zaczelam go 'sprawdzac'...maile, historia w
        > komputerze, telefon.. Do cholery, mamy roczny staz malzenstwa! Co
        > bedzie za 10 lat?? Zaczynam miec paranoje, ze pewnego dnia mnie
        > zdradzi albo co... Mam stasznego dola. Trudno mi to zrozumiec. Jak
        > to zaakceptowac, jak 'machnac reka'??? Nienawidze tych panien, ktore
        > wypinaja sie na tych stronach. Mam w sobie tyle zlosci, i
        > smutku..Juz nie moge sluchac, jak mi mowi jaka to jestem piekna i
        > seksowna:(
        > Odechciewa mi sie nawet seksu z nim:((((
        Jezu, dziewczyno... Twój mąż Cię kocha, mówi, ze jesteś piękna, seksowna i
        jedyna, macie fantastyczny seks, który najczęściej on inicjuje, więc w czym problem?
        Ja wiem, że masz idealistyczne podejście do życia i związku i chciałabyś, aby
        Twój facet nie zauważał innych kobiet. Ale wiesz - w teorii teoria i praktyka to
        to samo, w praktyce nie ;) Mężczyźni (ale i mnóstwo kobiet) tak mają, że
        podnieca ich patrzenie na erotyczne zdjęcia. Dla jednych nakręcające są odważne
        akty, dla innych sceny seksu i tak dalej. Ale jeśli takie zainteresowanie
        ogranicza sie do mniej lub bardziej sporadycznego oglądania, to w żaden sposób
        nie szkodzi związkowi. Bardzo mu natomiast szkodzi Twoja podejrzliwość, brak
        zaufania i łamanie zasad prywatności. Zaczynasz zachowywać się paskudnie i sama
        się coraz bardziej nakręcasz.
    • kot_w_bucikach Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 22:12
      Było na tym forum i to nie raz.
      Pozwolę odesłać do siebie samego
      Cały wątek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
      f=15128&w=80148121&a=80148121
      Do przeczytania, bo chociaż dotyczy sytuacji gdy facet jeszcze sobie
      robi dobrze
      w trakcie oglądania, był w nim również dyskutowany problem zbliżony
      do Twojego
      Dwie moje wypowiedzi - teraz napisałbym dokładnie to samo, więc nie
      będę się
      powtarzać:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=80148121&a=80168461
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=80148121&a=80186486


      Hmmm..dzieki. Jednak u nas seks jest swietny. Moj maz ma duze
      potrzeby, ja rowniez, wiec kochamy sie czasem nawet kilka razy
      dziennie...Przewaznie jednak on inicjuje... Chyba nie w tym
      problem....
      • errare_humanum_est Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 11:17
        kot_w_bucikach napisała:

        > Hmmm..dzieki. Jednak u nas seks jest swietny. Moj maz ma duze
        > potrzeby, ja rowniez, wiec kochamy sie czasem nawet kilka razy
        > dziennie...Przewaznie jednak on inicjuje... Chyba nie w tym
        > problem....

        W tym wątku jest również odgałęzienie gdzie dyskutowano ogólnie problem
        oglądania fotek/filmów przez facetów i reakcji kobiet na coś takiego i o tę
        dyskusję raczej mi chodziło. Ogólnie konkluzja była taka, jaka już się w tym
        wątku pojawiła i dobrze, że zaczynasz to rozumieć :-)
    • miedzianakonefka Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 22:13
      > Czy kazdy mezczyzna jak kocha swoja kobiete to i tak lubi patrzec na
      > inne??

      Taka męska przypadłość. Można spokojnie olać bo przeważnie nie skutkuje żadnym
      działaniem. Baby sobie lubią popatrzeć w sklepie na ładnego ciucha czy szminkę a
      chłopy na fajne ciało. I jedno i drugie nie kupi ale ma frajdę z oglądnięcia.

      Alleluja i do przodu...
    • kot_w_bucikach Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 22:50
      'Ciszoprzedburza'...
      Masz racje, za mam w glowie wkreowany idealny obraz zwiazku... Ten
      idealny obraz zostal zaburzony, rozczarowalam sie, to chyba nic
      zlego.. Masz rowniez racje, ze przesadzam ze 'szpiegowaniem'i
      podejrzeniami..
      Wlasnie sie dowiedzialam od Was, ze taka to meska natura, chyba
      troche mi to pomoze z podejsciem do tych spraw.. Mam nadzieje, bo
      nie chce zniszczyc naszego zwiazku.
      Moj mezczyzna bardzo sie zdenerwowal na dzisiejsza (kolejna) burze
      jaka mu zrobilam z powodu tych fot.. Wiem, ze to zle wplywa na nasze
      relacje. Jednak do dzis myslalam, ze mu czegos we mnie brakuje,
      skoro patrzy na inne, nie rozumialam... stad moje dzialania..
      Teraz go nie ma, jest w pracy, rozstalismy sie w klotni. Teraz chce
      to naprawic, po Wszych wypowiedziach.
      Ciezko bedzie to zaakceptowac. Moj maz jest idealny pod kazdym
      wzgledem, coz... zawsze naiwnie myslalam, ze hmmm.... rzeczywiscie
      nie zauwaza innych kobiet... Coz, takie moje wyidealizowane
      wyobrazenie bylo....... Cholera!;/
      • kaachna1 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 22:57
        kochana,masz świetnego faceta,mój jeszcze nigdy mi nie powiedział,że jestem
        najpiękniejsza i najseksowniejsza na świecie:),a jesteśmy małżeństwem od 10 lat
        masz udany seks więc nie zmarnuj tego, każdy facet to ponoć wzrokowiec więc nie
        walcz z tym tylko zaakceptuj
      • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 23:04
        Moj maz jest idealny pod kazdym
        > wzgledem, coz... zawsze naiwnie myslalam, ze hmmm.... rzeczywiscie
        > nie zauwaza innych kobiet... Coz, takie moje wyidealizowane
        > wyobrazenie bylo.......

        Tylko się cieszyć, że dowiadujesz się o tym na przykładzie dobrego, kochającego
        męża, który nie zaniedbuje cię w łóżku. Wiele kobiet tego komfortu nie ma.

        Nie jojcz już. Jemu od popatrzenia na inne tyłki miłość do ciebie nie przejdzie.
        A jak jeszcze przestaniesz się o to awanturować, doceni cię tym bardziej za chęć
        zrozumienia go.
      • ciszaprzedburza Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 23:05
        Coś Ci powiem. Pewnie już o tym wiesz, ale trudno Ci to zaakceptować. Nie ma
        idealnych związków i idealnych ludzi. Po prostu nie ma. Wszyscy miewamy lepsze i
        gorsze dni, związek też raz unosi się na wyżyny, później opada. Tak już jest. I,
        chcesz czy nie, trzeba to zaakceptować, jeśli chce się budować naprawdę dobry i
        dojrzały związek z drugim człowiekiem. Spróbuj spojrzeć na tę sytuację z drugiej
        strony. Doceń to co masz. Przecież sama piszesz, ze poza tą drażliwą dla Ciebie
        kwestią jest super. Więc tego nie niszcz w imię dziecinnych ideałów. Kochasz
        swojego męża? No więc on taki właśnie jest, ze wszystkimi cechami, które
        uwielbiasz i z kilkoma, które Ci przeszkadzają. Kropka. Nie da się zmienić,
        wychować drugiego człowieka tak, by pasował do Twojej wizji. A im bardziej
        będziesz próbować tym gorsze będą efekty, wierz mi. Twój mąż zacznie pewne
        rzeczy przed Tobą ukrywać, przestanie być szczery, bo będzie się bał Twojej
        reakcji lub po prostu będzie chciał uniknąć kolejnej awantury. Ty czasem,
        zupełnie przypadkiem, odkryjesz te drobne kłamstwa lub przemilczenia i będzie to
        dla Ciebie kolejny dowód jego nielojalności czy nawet niewierności. To nie ma
        sensu, bo zamęczysz i jego i siebie. A naprawdę nie ma ku temu powodów.
        Wiesz, jest takie powiedzenie, że nie kocha się człowieka za coś, tylko mimo
        czegoś ;)
    • kot_w_bucikach Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 25.07.08, 23:39
      Ciszoprzed burza.. Twoja wypowiedz sprawila, ze uronilam mala
      lezke.. Tak, kocham go, bardzo, bardzo bardzo.... Jest wspanialym
      czlowiekiem z niesamowitymi priorytetami i czuje od niego
      odwzajemnienie uczuc..
      Bardzo mi bylo ciezko, kiedy odkrylam, ze on ma tez swoj 'meski'
      swiat.. Nie mialam pojecia.. Jednak to co napisalas w ostatnim
      poscie, daje mi do myslenia. bardzo madrze napisalas. Milosc to
      przeciez wzajemna akceptacja, a nie proba zmiany drugiej osoby..
      Obiecuje, ze postaram sie przestac z tym walczyc..
      Achchhhhh..... ciezkie to zycie.... :)
      • lajlah Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 08:35
        A ja dam ci radę taką bardziej przyziemną, być może sprawi ona przyjemność i
        Tobie i mężowi. Otóż zróbcie sobie własną erotyczną sesję zdjęciową. Zaproponuj
        mu to, z własnego doświadczenia wiem, że będzie w siódmym niebie, w roli
        fotografa:) Przygotuj ciekawe akcesoria (wszystko dozwolone: bita śmietana,
        wibrator, itp.) i kilka seksownych strojów, bieliznę, no i oczywiście w finale
        seks:)
      • czaarodziejka Przeczytaj kot 05.08.08, 15:59
        Ja miałam taki obraz jak ty.I 3 miesiące po ślubie odkryłam filmy
        pornograficzne... i czułam to,co ty i przeżywałam to,co ty.Czułam się
        nieatrakcyjna,zastanawiałam się,czego mu brakuje,awantura itd. Ale nie wzięto tu
        pod uwagę jednego,gdy forumowicze piszą-to normalne.Owszem,facet musi się za
        kobietami obejrzeć itd.Ale nie może cię krzywdzić.Mój mąż wiedział,że to mnie
        krzywdzi.Na początku był ból,rozczarowanie,Ale potem zaczęliśmy rozmawiać.Nie
        chciał mnie ranić,więc powiedział,że z tym skończy.Udało mu się na rok.Potem
        jeden film,kiedy wyjechałam akurat.Wybaczyłam mu.Ale gdyby robił to cały czas i
        ranił mnie w ten sposób,nie potrafiłabym z nim być.Każdy ma inny pogląd na
        związek.Dla jednych normalne są "trójkąty" itd.Ale dla nas nie.Ciebie rani,że
        patrzy na inne kobiety,celowo szuka w sieci ich zdjęć.I jeśli to cię rani,on nie
        ma prawa tego robić.Nie powinien.Ja ufam mojemu mężowi.Może za rok znów coś mu
        się przytrafi mu?Ale jeśli będzie widział,że mnie to rani,i starał się nie ranić
        mnie-wszystko będzie ok.I u ciebie również.
        • urquhart Re: Przeczytaj kot 05.08.08, 16:06
          > związek.Dla jednych normalne są "trójkąty" itd.Ale dla nas nie.Ciebie rani,że
          > patrzy na inne kobiety,celowo szuka w sieci ich zdjęć.I jeśli to cię rani,on ni

          W islamie nawet spoglądanie na jakikolwiek kawałek ciała rani
    • krissdevalnor100 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 08:30
      O-lalaaaa... I oto jak Photoshop niszczy związki erotyczne i
      małżeńskie;)))
      Faktycznie, mozna by sobie pokpiwać z Twojego postu, ale odpowiem Ci
      bardzo serio: wiele jeszcze lat (tak życzę) przed Wami. Tysiace w
      tym czasie zdjęc pięknych kobiet, w tym również z cyckami na
      wierzchu przelecą przed jego oczami. Tysiące żywych kobiet przejdzie
      obok niego na ulicy lub położy sie na plaży. Setki będą z nim
      rozmawiać a wśród nich spora grupa uśmiechać i włoski poprawiać się
      albo nawet robić mu propozycje wprost. I jeśli w tym czasie Ty
      będziesz całą swoja samoocenę opierać na tym, czy on patrzy tylko na
      ciebie czy nie, to nie wróżę nic dobrego samoocenie. Nie wróżę też
      związkowi. Nie mozna sie bezustannie przeglądać tylko i wyłącznie w
      małżonka oczach, trzeba mieć jakieś minimum niezależnosci
      psychicznej. Wielu mezczyzn ogląda strony porno a wiele kobiet
      dostaje z tego powodu histerii. Zwykle udaje sie zdziałać tyle, że
      on zaczyna oglądać kiedy jest pewien, ze ona śpi lub nie ma jej w
      domu:P
      • errare_humanum_est Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 11:09
        Ja w ogóle mam wrażenie że gros kobiet awanturujących się o oglądanie przez męża
        lasek w necie ma właśnie problemy z samooceną, a konkretnie z jej niskim
        poziomem, chociaż - tak jak w przypadku autorki wątku - wyidealizowane
        wyobrażenia o partnerze i związku też mają swoje znaczenie. A opieranie swojej
        wartości na ocenach innych osób raczej nie doprowadzi do niczego dobrego.

        Witamy w realnym świecie, kocie_w_bucikach ;-) Mam wrażenie, że właśnie zaczyna
        się przemiana z dziewczyny w prawdziwą kobietę, świadomą swoich zalet i swojej
        wartości, oby tak dalej :-D
        • ktoj-akto Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 12:34
          Dostrzegłem napomknienia o postawie idealistycznej
          Absolutna bzdura! To wybitnie ZABORCZA, ROSZCZENIOWA. Niedojrzałość. Ona nie wie - jak to śpiewał Młynarski - "co to jest poezja oraz miłość
          I albo się dowie, albo w nieodległym czasie zacznie pisać posty w stylu: "dlaczego mój mąż mnie zaniedbuje w łóżku?"
          • loppe Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 12:54
            Ten świetny młody mężczyzna mógłby jak się wydaje zachwycić niejedną
            kobietę i właśnie On się powstrzymuje przed tym robiąc to o czym
            pisze Autorka wątku. Prawdziwy problem zacznie się gdy przestanie
            oglądać te zdjęcia - co zapewne wcześniej czy później nastąpi,
            niezależnie od kroków podjętych przez partnerkę.
        • glamourous Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 12:43
          Wydaje mi się, ze tu nie tyle chodzi o samoocenę, ile o coś co ja nazwałabym
          postidealistycznym szokiem ;-)) w bardzo młodym, nastawionym jeszcze na wzajemne
          ochy i achy małżeństwie. Sama tez odkryłam zdjęciowo-onanistyczne praktyki u
          męża bardzo krotko po ślubie i nie tyle bolała mnie samoocena, ile fakt upadku z
          idealistycznej chmurki pt."myślałam, ze on tylko MNIE pragnie, ze tylko JA mu w
          głowie".

          IMO to raczej o to autorce wątku chodzi - o utraconą iluzje wyłączności
          mężowskiego pożądania - a nie o to, ze ładna i zgrabna dziewczyna nagle poczuła
          się brzydka i nieatrakcyjna.
          • loppe Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 12:45
            Tak, perfekcjonizm-idealizm
    • loppe Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 12:43
      Najpierw zrozum siebie - jesteś b. zaborcza i chyba insecure, no ale
      co możesz na to poradzić?
      • loppe Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 26.07.08, 12:57

        A jemu - jemu brakuje właśnie tego co ogląda i czego ŻADNA kobieta
        nie jest w stanie mu dać: nie dwóch piersi itd. lecz policycyzmu itd.
        • chaka83 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 27.07.08, 20:39
          Ja spróbuję jeszcze z innej strony:

          Kocie, dla Ciebie jak rozumiem Twój facet jest najcudowniejszy na świecie pod
          każdym względem.

          Ale czy to znaczy, że jak widzisz zajebiście przystojnego faceta (np. aktora w
          filmie - niektóre kobiety jarają się np. Bradem Pittem, ja mam inne typy), to
          kompletnie Cię to nie rusza? Oczywiście nie mówię o żadnym podnieceniu, tylko
          przyjemności patrzenia na taką osobę.

          Przecież nie ma nic złego w tym, że oglądamy ładnych ludzi. Ja jestem w 100%
          heteroseksualna, ale mimo to lubię czasem popatrzeć na ciała pięknych kobiet,
          również nagich (a tak na prawdę chyba wolę patrzeć na gołe kobiety niż gołych
          mężczyzn). Po prostu jest to doznanie czysto estetyczne.

          NIE MA W TYM ABSOLUTNIE NIC ZŁEGO.

          Tak szczerze to nawet nie bardzo rozumiem jak można mieć z tym problem i się
          takimi rzeczami przejmować. To tak jakbyś widząc że Twój mężczyzna rozmawia z
          inną kobietą wkręciła sobie, że w takim razie czegoś mu w Tobie brakuje, bo
          przecież powinno mu wystarczyć że rozmawia z Tobą. Absurd.

          Mnie kompletnie nie rusza nawet to, że mój facet mówi mi coś w stylu "patrz jak
          fajnie ubrana" albo "ładną ma figurę". Z resztą sama do czegoś takiego
          doprowadziłam, bo ja pierwsza zaczęłam w ten sposób komentować przy nim tego
          typu rzeczy i dałam mu tym samym na to przyzwolenie.

          Czasem jak coś razem oglądamy to pytam czy podoba mu się dana aktorka (która np.
          podoba się mi), albo czy uważa że moja koleżanka jest atrakcyjna itp. Po prostu
          rozmawiam z tym o nim jak z przyjaciółką - czysta wymiana zdań, nic więcej.






    • yoric Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 13:59
      Hmmm... dla niektórych kobiet szokiem jest to, że ich facet ogląda porno, a mnie
      jeszcze cięższym szokiem jest właśnie fakt, że niektóre kobiety mają takie
      podejście. Właśnie z tego Forum dowiaduję się, że nie jest to jakaś anomalia,
      ale że takich kobiet jest całkiem sporo.
      Moim zdaniem jest to wina ich facetów, którzy nie wprowadzają odpowiedniej
      otwartości w sprawach seksu i pozwalają partnerkom tkwić w nieświadomości co do
      roli porno. Co może i jest wygodne, ale do czasu - a prędzej, czy później
      wynnika sytuacja jak w tym wątku.

      Pozdrawiam
      • krissdevalnor100 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 15:08
        a mni
        > e
        > jeszcze cięższym szokiem jest właśnie fakt, że niektóre kobiety
        mają takie
        > podejście. Właśnie z tego Forum dowiaduję się, że nie jest to
        jakaś anomalia,
        > ale że takich kobiet jest całkiem sporo.


        Chcesz przez to powiedzieć, że z tego forum dowiedziałeś się, ze
        jest sporo kobiet reagujacych rozpaczą i histerią na faceta
        oglądajacego porno? Ja powiem inaczej: dopiero na tym forum
        spotkałam rozsądny % kobiet, których to nie rusza. Na forach tzw.
        babskich pojedyncze sztuki (!) piszą, żeby nie dramatyzować i nie
        robić cyrku. Znaczna wiekszość jest wstrząśnięta, zniesmaczona,
        zrażona do faceta. Niemało deklaruje, że ich facet TEGO nigdy nie
        ogląda:DDD. W najlepszym wypadku są niezadaowolone lub oględnie
        wyrażają sprzeciw:)
        • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 16:54
          A ja jednak miałam obserwacje podobne do yoricowych - w realu nigdy nie
          spotkałam kobiety (oczywiście w obrębie tych kobiet, z którymi rozmawiałam o
          tych kwestiach), która by robiła z oglądania pornografii tragedię. Wszystkie, z
          którymi miałam okazję o tym rozmawiać, miały do tego stosunek obojętny,
          wyrozumiały lub wręcz entuzjastyczny (bo można oglądać we dwoje i robią się z
          tego fajne zabawy). Dopiero na forach odkryłam, że przeważającą statystycznie
          reakcją jest histeria :-)
          • yoric Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 17:28
            Właśnie właśnie. Z doświadczeń prywatnych mam obserwacje j.w.

            Ale "przeważająca statystycznie reakcja" jest pewnym faktem, który jest ciekawy
            sam w sobie. Reakcja kobiet to jedno, ale jakim cudem faceci pozwalają się
            wkręcić w taki model/układ, że jest to coś zakazanego, coś, na czym można być
            "przyłapanym"?
            Chyba jest u nas (w Polsce, a może ogólnie w kulturze zachodu) swego rodzaju
            schizofrenia: z jednej strony wszyscy oglądają, z drugiej strony oficjalnie nikt
            nie ogląda (no chyba, że zboczeniec). I faceci dają się wkręcić w taki "frame"
            (sorry, ale żadne polskie słowo nie przychodzi mi do głowy - matryca
            interpretacyjna?).

            I kolejna ciekawa kwestia. Czy jeśli kobieta ma alergiczny stosunek do porno, to
            czy jest to znak, że ogólnie ma zahamowania w sprawach seksu? Dawniej wydawało
            mi się, że tak, teraz myślę, że niekoniecznie. Ale to chyba temat na inny wątek :).

            Pozdrawiam
            • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 17:47
              > I kolejna ciekawa kwestia. Czy jeśli kobieta ma alergiczny stosunek do porno, t
              > o
              > czy jest to znak, że ogólnie ma zahamowania w sprawach seksu?


              Na przykładzie tego wątku można by było przypuszczać, że raczej nie - autorka
              nie sprawia wrażenia kobiety z jakimiś silnymi zahamowaniami, tylko po prostu
              najwidoczniej żyła dotąd w świecie złudzeń, i - jak widać - jest dość otwarta na
              zaakceptowanie nowych dla niej prawd :-)
              • yoric Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 22:26
                ...bo ja się zastanawiam również w kontekście mojej przyszłej długoterminowej
                partnerki :).

                Powiedzmy, że trafiłaby mi się taka sztuka, że wszystko jest OK, ale np. laska
                uważa, że porno to jakieś "obrzydlistwo dla zboczeńców". Co wtedy robić ;).

                Pozdr
                • glamourous Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 23:54
                  Jezeli trafi ci się laska która na pierwszej albo drugiej randce stanowczo
                  oświadczy, ze porno to jakieś "obrzydlistwo dla zboczeńców" to zwiewaj od takiej
                  jak najdalej, bo to dobrze nie wróży. Taki tekst może oznaczać, ze to jakaś
                  kryptobigotka i po upływie terminu ważności nawet całkiem przyzwoitej wersji
                  demo usłyszysz ze "dla niej seks właściwie mógłby nie istnieć".

                  Normalna kobieta ze zdrowym i pozytywnym podejściem do seksu nie powinna mieć
                  awersji do porno samego w sobie, wręcz przeciwnie.
                  To natomiast co (normalna) kobietę może zdeprymować to nie samo porno, ani nawet
                  nie fakt, ze jej facet je ogląda - tylko uzasadniona obawa ze on może wolec ten
                  zestaw (samotne porno + ręka) od seksu z nią samą. Jeżeli jednak od początku ją
                  sobie wychowasz w duchu ze to jest dla ciebie naturalne - i jeżeli jeszcze
                  będziesz potrafił zapewnić słowem oraz czynem, ze jej pozycja (jako Twojego
                  seksualnego priorytetu) nie jest bynajmniej w związku z tym zagrożona, to nie
                  powinna mieć obiekcji.
                • praktyczna Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.08.08, 13:42
                  powiedziec, ze apetytu sie nabiera "na miescie" - jedzone bedzie w
                  domu :)
          • krissdevalnor100 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 17:28
            Ale mnie przecież chodzi nie o real, tylko o fora: to kontra nie to,
            nic o realu nie piszę. W realu chyba nie gadałam z żadną kobietą o
            tym, że jej facet ogląda pornografię, więc obserwacji totalnie nie
            mam. Mam natomist sporo z e-matki i kilku innych "for".
            • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 17:51
              No a ja właśnie niejednokrotnie miałam okazję rozmawiać z koleżankami na ten
              temat. Więcej: wiedzę o skłonności panów do oglądania porno wyniosłam z domu :-)
              Najpierw odkryłam kasetę wideo z jakimiś roznegliżowanymi paniami wyczyniającymi
              różne interesujące rzeczy w domu, a jak delikatnie wypytałam Mamę, to ona
              machnęła ręką i rzekła: 'to są jakieś tatowe rzeczy' (czyli jej drugiego męża,
              nie mojego rodzonego Taty). U rodzonego Taty w domu też kiedyś odkryłam leżące
              na biurku płyty z niemieckimi pornolami, z których już otwarcie sobie
              żartowałam, a on bez skrępowania mi tłumaczył, że z racji wykształcenia (jest z
              wykształcenia germanistą) nie może oglądać innych ;-)
              • krissdevalnor100 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.07.08, 15:56
                A ja się zaczęłam zastanawiać, dlaczego nie kojarzę żadnych rozmów,
                mam przecież naprawdę wyluzowane koleżanki;) Albo to tak bardzo nie
                jest problemem, ze nie ma o czym gadać i temat nawetw myśli nie
                postał- bo co to za temat (jak o oddychaniu) albo to taki wieeelki
                problem i ludziska się wstydzą/krepują/boją/ukrywają??? Za tym
                drugim przemawiałby zalew łzawych postów na forach- gdzie sie nie
                pokazuje buźki i nie wiadomo, czyj to mężuś biedną kobietę ZDRADZA z
                tymi lafiryndami z netu.
        • loppe Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.07.08, 21:13
          Bo facet autentycznie powinien oglądać te stronki porno dyskretnie,
          podobnie jak przecie wiele innych rzeczy z zakresu higieny ciała i
          psyche się robi dyskretnie - nie ma powodu by ukochana kobieta
          oglądała zczyszczenie członka na przykład.
          • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.07.08, 21:37
            Nie rozumiem, co jest brzydkiego w myciu penisa i dlaczego miałabym na to nie
            patrzeć. Tak samo nie rozumiem, dlaczego facet miałby się ze mną kryć z
            oglądaniem porno - takie zachowania, jak słusznie wyżej pisał Yoric,
            doprowadzają tylko do tego, że kobiety mają problemy z zaakceptowaniem tego
            typowo męskiego zainteresowania. Oczywiście są różne stopnie zażyłości w parach,
            jedni są w stanie załatwiać przy sobie wszystkie fizjologiczne potrzeby, inni
            nie widują się inaczej niż w pełnym makijażu, ułożonej fryzurze, ogoleni i
            wyperfumowani. Ja nie należę ani do jednych, ani do drugich, ale nie rozumiem,
            co jest w porno takiego, że należy się kryć z jego oglądaniem.
            • loppe Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.07.08, 21:42
              Nie rozwodząc się -jest porno i porno - pewne rzeczy ogląda się
              razem, inne lepiej oglądać osobno
          • loppe Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.07.08, 21:48
            ps. skoro On już wie że Ona b. nie lubi to jego psim gentlemańskim
            obowiązkiem jest ogldać tak by nie dowiedziała się, co nie
            przekracza przecie możliwości zdolnego taktownego młodego mężczyzny
    • dosiadpl Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.07.08, 15:21
      Twój problem nie jest głupi, ale strasznie dziecinny.. piszesz jak
      17 latka. Jak dla mnie to chyba szukasz sobie problemu. Prawie kazdy
      facet lubi sobie popatrzec, co w tym zlego? Ja też chętnie patrzę na
      facetow, którzy mi sie podobaja, lubie nawet czasem poflirtować i
      nic zlego z tego nie wynika... I tak oglądał będzie, a Ty wyjdizesz
      na jędzę..
    • mamae1 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 04.08.08, 16:33
      A ja rozumiem Ciebie, bo też przyłapałam wczoraj mojego kochającego,
      czułego męża, wspaniałego tatusia na oglądaniu takich stron i sądząc
      po jego minie i nie tylko...było to nie tylko oglądanie. Rozumiem
      Ciebie, bo prawda jest taka, że jeśli ktoś kocha kogoś bezgranicznie
      i ma w głowie i w sercu tylko tą osobę to nie potrzebuje dodatkowych
      podniet. Nie ważne czy dotyczy to kobiety czy mężczyzny. Jeśli jest
      w pełni zadowolony z kontaktów z drugą osobą, a ma ochotę pooglądać
      porno, to zaproponuje wspólne oglądanie, a nie samodzielne akcje.
      Tylko trudno przyznać się do tego, że już widocznie przyszło
      znudzenie i ma się ochotę na kontakty z inną osobą, co oczywiście
      nie wchodzi w grę ze względów społeczno-kulturowych. Internet
      pozwala na połowiczne rozwiązanie tej kwestii i wyjście z twarzą.
      Udawanie, że się nie masturbuje przy oglądaniu takich storn świadczy
      tylko o tchórzliwym charakterze facetów, którzy nie mają odwagi
      przyznać się do tego. Dla mnie jest to oczywisty pierwszy symptom
      umierania związku, który za x lat skończy się tym, że będzie drażnił
      widok kiedyś kochanej osoby.
      Spójrzmy na problem z drugiej strony - jak czuliby się mężowie gdyby
      ich panie masturbowały się na widok męskich genitaliów innych
      facetów. Czy też byliby tacy pobłażliwi i też uważaliby to za
      normalne??? Jestem pewna, że nie. W wielu przypadkach skończyłoby
      się to wizytą u seksuologa i kompleksami, ze "coś ze mną nie jest w
      porządku, rozmiar???itd. skoro nie potrafię zadowolić mojej kobiety,
      skoro szukają innych rozwiązań. To jest też szerszy problem -
      kwestia równouprawnienia. Dlaczego facetów tłumaczy się i wybacza
      flirty , a kobietę tak samo zachowującą się uważa za gorszą??
      Zeby było jasne - nie jestem przeciwniczką porno, ale uważam że w
      związku albo ogląda się je razem albo wogóle. Jeśli ktoś robi to sam
      oznacza to kryzys.
    • claudel6 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 06.08.08, 15:03
      rany boskie, ale jak w ogóle można uważać, po ślubie czy przed, w wieku lat 20
      czy 26, że facet NIE OGLąDA pornografii??? baby skąd wy się bierzecie?
      nie no, naprawdę, niezmiennie mnie szokują takie wątki, skąd się biorą takie
      dziewczyny, nic niewiedzące o facetach? nawet wówczas, gdy już wyszły za mąż,
      więc już mają jakiegoś faceta w swoim życiu i jakiś materiał poznawczy?
      dla mnie taki wątek brzmi jak: "o matko, mój facet ma penisa, co ja mam zrobić?!"
    • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 06.08.08, 19:27
      Poczytuję to forum ale jakoś do tej pory nie miałam ochoty wdawać
      się w dyskusje. Ale dziś nie wytrzymałam ;)

      Dziewczyna opisuje swój problem szukając rady a wy zamiast jej
      udzielić zjechaliście ją od góry do dołu. Dla was to może nie być
      problem, dla niej - jak dla wielu kobiet JEST.

      Piszecie, że wszyscy faceci oglądają porno, że to ‘normalne’ i
      zdrowe. A ja się pytam - kto wyznacza, że jest to dobre? Bo wszyscy
      tak robią? Żaden argument! W tym kraju w zasadzie wszyscy
      przekraczają prędkość ale jakoś nie jest to okoliczność łagodząca
      przy np. wypadku.

      Owszem - dociera do mnie argument, że mężczyźni jako samce są z
      natury poligamiczne. Porno zaspokaja te potrzeby, które w
      monogamistycznym związku zaspokojone być nie mogą. Z drugiej jednak
      strony kobiety są monogamiczne i mają potrzebę bezpieczeństwa w
      związku. Więc co z potrzebami kobiety? Ona ma rozumieć jego potrzeby
      a czy on rozumie jej?

      Wasza rada - ‘nie bądź dziecinna - pogódź się z tym!’ Ciekawe, że w
      innych wątkach nie piszecie ‘żona nie chce z tobą sypiać - pogódź
      się z tym!”. Gdzie słynne formowe ‘spotkajmy się w pół drogi’?

      Kocie_w_bucikach - moje rady:
      1. To, że facet ogląda porno w 95% nie oznacza nic. Po prostu
      poligamiczna natura i tyle. Te 5% stanowi źródło strachu u kobiet -
      bo może mu czegoś brakuje, bo może nie do końca mu się podobam itd.
      Mózg kobiety zawsze wybierze najczarniejszy scenariusz :)

      2. Porozmawiaj ze swoim facetem, ale na spokojnie. Powiedz jakie
      uczucia w Tobie wywołał, czego się boisz. Nabroił to niech
      posprząta. Skoro to co robi sprawia, że czujesz się nieatrakcyjna i
      nie wierzysz w jego słowa - niech wymyśli coś w zamian! Coś co
      udowodni Ci, że rzeczywiście Ty jesteś dla niego tą jedyną i nie
      masz się czego obawiać.

      3. Odwróć sytuację, daj mu poczuć jak to jest być z drugiej strony.
      Na widok przystojnego faceta powiedz z entuzjazmem ‘Ale
      tyłek’, ‘Ciaaaacho’, ‘Ciekawe czy pod ubraniem jest tak samo ładny’.
      Zazdrość i lekkie poczucie zagrożenia dość dobrze otwierają facetom
      oczy. Koleżanka po tygodniu usłyszała od swojego ‘OK, dobra…
      rozumiem, o co Ci chodzi, nie musisz więcej tego robić!’ :)


      IMO nie samo oglądanie porno przez facetów jest problemem tylko
      fakt, że nie potrafią pokazać swoim kobietom, że nie stanowi ono dla
      nich zagrożenia :)
      • claudel6 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 06.08.08, 22:03
        mujer_bonita: a czy korzystanie z Internetu jest normalne i zdrowe? no bo w
        końcu to, że wszyscy to robią przecież nie musi znaczyć, ze to jest dobre!
        dajmy spokój. ręce opadają jak dorosła kobieta ma dylematy 13-latki.
        ludzie wchodzą w stały urzędowy związek z płcią przeciwną nic o niej nie
        wiedząc, a potem za chwilę produkują dalsze istoty ludzkie, które równie dużo
        wiedzy wyniosą z domu. no, i później mamy dramaty takie jak tu na forum
        • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 06.08.08, 22:47
          claudel6 napisała:
          > mujer_bonita: a czy korzystanie z Internetu jest normalne i
          zdrowe? no bo w
          > końcu to, że wszyscy to robią przecież nie musi znaczyć, ze to
          jest dobre!

          Bardzo zły przykład wszyscy korzystają z netu bo jest super - dla
          oszustów i pedofili też :) A... i uzależnia!


          > dajmy spokój. ręce opadają jak dorosła kobieta ma dylematy 13-
          latki.

          To nie jest dylemat 13-latki. Nie sądź innych swoją miarą. Wiele
          kobiet ma z tym problem. To, że Ty się pogodziłaś lub Ci nie
          przeszkadza nie znaczy, że ona też tak musi. Wiele kobiet się
          pogodziło 'bo tak już jest' bo to 'męska fizjologia'. Mamy tendencję
          do uznawania tego za normalne tego czego nie potrafimy zmienić.
          Autorka wątku może też się z tym pogodzi, możę przestanie jej
          przeszkadzać. Ale teraz ma problem a takie teksty nie pomagają ani
          trochę!
      • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 06.08.08, 22:10
        > Piszecie, że wszyscy faceci oglądają porno, że to ‘normalne’ i
        > zdrowe. A ja się pytam - kto wyznacza, że jest to dobre? Bo wszyscy
        > tak robią? Żaden argument! W tym kraju w zasadzie wszyscy
        > przekraczają prędkość ale jakoś nie jest to okoliczność łagodząca
        > przy np. wypadku.
        >
        > Owszem - dociera do mnie argument, że mężczyźni jako samce są z
        > natury poligamiczne. Porno zaspokaja te potrzeby, które w
        > monogamistycznym związku zaspokojone być nie mogą. Z drugiej jednak
        > strony kobiety są monogamiczne i mają potrzebę bezpieczeństwa w
        > związku. Więc co z potrzebami kobiety? Ona ma rozumieć jego potrzeby
        > a czy on rozumie jej?


        Rzecz w tym, aby uzmysłowić sobie, co stanowi prawdziwą trudność i prawdziwy
        problem, a co tylko pozorny. Problem prawdziwy to taki, dla którego trudno
        znaleźć kompromis zadowalający obie strony. Jak facet pije i bije, bo tak lubi i
        twierdzi, że taki jest porządek rzeczy i to dla niego naturalne, to trudno
        wymagać od kobiety, żeby się z tym godziła. Ale jak ogląda porno w ilości nie
        szkodzącej jego pożyciu z żoną, to jaka z tego niby trudność nie do przeskoczenia?

        Związek tworzą dwie ludzkie jednostki - NIEZALEŻNE jednostki. U podstaw harmonii
        ich współżycia leży w bardzo dużej części to, czy tę niezależność drugiego
        człowieka się w związu szanuje, czy nie. Jeśli się ją szanuje, to nie będzie się
        zmuszać faceta do wyrzucenia ulubionej, podziurawionej koszuli, a kobiety do
        malowania włosów na inny kolor niż ona lubi, prawda? Oglądanie porno (w
        zdroworozsądkowej ilości) to problem podobnej rangi. Ja tam bym nie chciała żyć
        z kimś, kto usiłuje rządzić tym, jakie filmy oglądam i na jaki kolor farbuję
        włosy. Raz mi się niechcący zdarzyło w taki związek zaplątać i przynajmniej w
        moim przypadku okazuje się, że to kompletnie nie działa.
        • glamourous Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 06.08.08, 22:26
          Tylko jak zdefiniować "zdroworozsądkowe oglądanie porno"? Jak ta
          zdroworozsądkowość obiektywnie zmierzyć, skoro każdy z nas ma inne kryteria?
          Facet na przykład może stwierdzić "ja uważam, ze oglądanie co drugi dzień jest
          jak najbardziej zdroworozsądkowe i normalne, codziennie - to byłaby patologia"
          Dla kobiety zaś kilku razowe w tygodniu seanse męża przed komputerem (połączone
          z onanizmem) są niezdrowe, bo zabierają szanse na częstsze współżycie i powodują
          bolesne wrażenie, ze facet woli piksele od niej.

          Jak wiec to pogodzić? Zeby nie zabierać człowiekowi wolności a jednocześnie dać
          zonie komfort psychiczny i poczucie ze to seks z nią jest priorytetem?
          • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 06.08.08, 22:39
            glamourous napisała:
            > Jak wiec to pogodzić? Zeby nie zabierać człowiekowi wolności a
            jednocześnie dać
            > zonie komfort psychiczny i poczucie ze to seks z nią jest
            priorytetem?

            Trafiłaś w sedno :) Problem podobny do innych na tym forum - gdzie
            jest to magiczne 'w pół dorogi'. U każdego chyba gdzie indziej. I
            chyba na tym powinien się skupić wątek, a nie na jeżdżeniu po
            autorce!

            Większość kobiet wypowiadających się w tym wątku pogodziło się
            z 'męską fizjologią'. Uznały to za 'normalne'. Dla mnie taka postawa
            to przeniesinie punktu 'w pół drogi' całkowicie na stronę partnera.
            O ile rzeczywiście im to nie przeszkadza (tak biorąc pod uwagę tylko
            ich uczucia) to wszystko OK. Mnie się jednak wydaje, że większość
            godzi się bo uważa, że nic z tym się nie da zrobić :(


            • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 00:39
              Mnie się jednak wydaje, że większość
              > godzi się bo uważa, że nic z tym się nie da zrobić :(

              A da się?
              • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 07:40
                eeela napisała:
                > A da się?

                Zacząć od uświadomienia facetowi jak to na nas wpływa. Na spokojnie,
                nie fochem. Jeżeli facet nie jest w 100% egoistą to zrozumie. Nie
                mówię, że ma z miejsca przestać oglądać - to nierealne, ale pomyśleć
                jak inaczej zapewnić poczucie bezpieczeństwa i atrakcyjności swojej
                kobiecie. Tak żeby nie myślała ja ładnie to ujeła glamorous,
                że 'woli piksele od niej'. To zadanie dla faceta :)

                IMO mąż kota_w_bucikach zrobił błąd na początku ukrywając przed nią
                ten fakt. Budzi to jednoznaczne skojarzenie skoro nie chciał jej
                powiedzieć, to może np. ona nie do końca mu się podoba i wzdycha do
                jakiejś wyfotoshopowanej lali? Strach z definicji jest przed tym
                czego nie znamy. Ona nie wie dlaczego on to robi (pyta na forum,
                chce zrozumieć) więc boi się najgorszego. Szczera rozmowa o
                potrzebach i uczuciach obu stron będzie tu bardzo pomocna.
                • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 13:03
                  > Zacząć od uświadomienia facetowi jak to na nas wpływa.

                  Ja nie ma z tym problemu i nijak to na mnie nie wplywa.

                  Panie, ktorym to przeszkadza i ktore rozpoczna rozmowy
                  ewangelizujace, moga miec co najwyzej zagwarantowane, ze ich
                  maz/partner bedzie sie na przyszlosc lepiej kryl.
                  • ktoj-akto Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 14:08
                    Wreszcie racjonalny, mądry post. eeeli. Jeśli KOCHAJĄCA SIĘ para już
                    we wczesnym etapie małżeństwa zaczyna się nawzajem korygować, wychowywać, zmieniać nawyki, to kiepsko wróży kontynuacji takiego związku. Od takiego poprawiania nawet związek sowiecki się rozleciał.
                    Oczywiście, nie mam tu na myśli postawy łamiącej normy współżycia społecznego. Ale wtedy trudno mówić o kochaniu się wzajemnym. Wtedy
                    trzeba obrać inny azymut.

                    Bo kochać to DAWAĆ I AKCEPTOWAĆ!!! Inaczej wychyla łeb hydra pt. zaborczość i egoizm!
                    • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 14:30
                      ktoj-akto napisał:
                      > Bo kochać to DAWAĆ I AKCEPTOWAĆ!!!

                      Super! Kobieta ma szanować potrzeby faceta bo kochać do DAWAĆ i
                      AKCEPTOWAĆ. A co on jej daje? Jak akceptuje jej potrzeby?

                      Analogię można zastosować do podstawowego problemu na tym forum -
                      'Żona chce seksu 2 razy w roku’ rada ‘Pogódź się z tym - przecież
                      kochać to dawać i akceptować!’

                      Tak ma być?
                      • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 16:00
                        > Super! Kobieta ma szanować potrzeby faceta bo kochać do DAWAĆ i
                        > AKCEPTOWAĆ. A co on jej daje? Jak akceptuje jej potrzeby?

                        A skad wiesz, ze nie daje? I o co ci tak w zasadzie rozchodzi? O
                        pare, ktorej przypadek jest opisany w tym watku? Zdaje sie, ze w tym
                        przypadku pani jest ogolnie zadowolona z umiejetnosci dawania,
                        kochania i akceptowania u swojego partnera. Czy tez rzucasz ogolne
                        oskarzenia na caly wstretny egoistyczny i szowinistyczny meski
                        rodzaj?
                        • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 16:03
                          eeela napisała:
                          > Czy tez rzucasz ogolne
                          > oskarzenia na caly wstretny egoistyczny i szowinistyczny meski
                          > rodzaj?

                          Zwracam uwagę, że potrzeby mają obie strony i obie strony coś
                          biorą/dają. Kompromis, partnerstwo i takie tam.
                          • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 17:24
                            Tak, oczywiscie. Ale my tu rozwazamy zaledwie jeden aspekt, aspekt
                            pornografii i meskiego do niej zamilowania. Jako kontekst mamy
                            jedynie przyklad zwiazku autorki watku, ktory jawi sie ogolnie rzecz
                            biorac sielankowym. Po cholere sie wiec czepiasz, ze sie tak
                            grzecznie zapytam? ;-)
                            • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 17:37
                              eeela napisała:
                              > Tak, oczywiscie. Ale my tu rozwazamy zaledwie jeden aspekt, aspekt
                              > pornografii i meskiego do niej zamilowania. Jako kontekst mamy
                              > jedynie przyklad zwiazku autorki watku, ktory jawi sie ogolnie
                              rzecz
                              > biorac sielankowym.
                              Właśnie tak jak opisałaś - rozważamy ten aspekt związku autorki,
                              który stanowi dla niej problem. Większość osób na tym forum pisze,
                              że ich związku 'ogólnie' są super ale z czymśtam mają problem.

                              > Po cholere sie wiec czepiasz, ze sie tak
                              > grzecznie zapytam? ;-)
                              Bo odpowiedź, którą otrzymała autorka wątku od większości
                              brzmi 'jesteś dziecinna, to normalne, pogódź się'. A to wcale nie
                              sprawi, że będzie jej lepiej.
                              • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 17:39
                                > Bo odpowiedź, którą otrzymała autorka wątku od większości
                                > brzmi 'jesteś dziecinna, to normalne, pogódź się'. A to wcale nie
                                > sprawi, że będzie jej lepiej.


                                No tak, bo na pewno lepiej jej bedzie, jak ja tuu wszyscy
                                przekonamy, ze powinna zglaszac pretensje o ogladanie porno. Wtedy
                                jej zwiazek stanie sie jeszcze wspanialsza sielanka niz jest, to nie
                                ulega watpliwosci.

                                :-D
                                • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 18:43
                                  eeela napisała:
                                  > No tak, bo na pewno lepiej jej bedzie, jak ja tuu wszyscy
                                  > przekonamy, ze powinna zglaszac pretensje o ogladanie porno

                                  A kto tak twierdzi?
                              • errare_humanum_est Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 20:36
                                mujer_bonita napisała:

                                > Bo odpowiedź, którą otrzymała autorka wątku od większości
                                > brzmi 'jesteś dziecinna, to normalne, pogódź się'. A to wcale nie
                                > sprawi, że będzie jej lepiej.

                                A czy to forum jest grupą wsparcia, która ma poklepać po plecach, wytrzeć nos,
                                przyznać rację i spowodować żeby świat wydał się lepszy? Reakcja autorki wątku
                                większości wypowiadających się w wątku wydała się "dziecinna" więc dali temu
                                wyraz. To nie jest dyskusja jakie powinno być idealne rozwiązanie lub jak
                                powinien wyglądać idealny związek, tylko jak z tym problemem można sobie
                                poradzić tu i teraz, mając jako narzędzie ułomną ludzką naturę. A że ułomna
                                ludzka natura podpowiada właśnie takie a nie inne rozwiązanie, to i dywagacje o
                                tym że tak być nie powinno, bo powinno być inaczej to jest zwykłe bicie piany
                                niczego nowego nie wnoszące.
                                Jednocześnie przyznaję Tobie trochę racji, w innych Twoich postach piszesz że
                                nie może być tak, żeby zgadzać się na wszystko co sobie partner wymarzy, że musi
                                być współpraca po obu stronach, że i jedno, i drugie musi trochę ustąpić. Tyle
                                że założenie, że facet ustąpi z czegoś, co jest wpisane w jego naturę jest z
                                gruntu pozbawione sensu i prędzej czy później pierdyknie z hukiem, czego zresztą
                                już autorka wątku doświadczyła. Skoro więc nie można oczekiwać że ogień
                                przestanie parzyć, to jedyne co pozostaje to po prostu przyjąć to do wiadomości,
                                zracjonalizować w swoim własnym umyśle (czyli zrozumieć, że lala z netu nie jest
                                dla kobiety konkurentką, a jej facet pragnie ją nadal), ustalić takie ramy,
                                które dla obu są do przyjęcia (i to do przyjęcia bez żadnych durnych obietnich
                                "ja już nigdy więcej) i uważać by sytuacja nie wymknęła się spod kontroli.
                                Widzisz jakieś inne wyjście z takiej sytuacji?
                                • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 08.08.08, 00:02
                                  errare_humanum_est napisał:
                                  > A czy to forum jest grupą wsparcia, która ma poklepać po plecach,
                                  wytrzeć nos,
                                  > przyznać rację i spowodować żeby świat wydał się lepszy?
                                  Poniekąd tak. Autorka pyta 'Jak zrozumieć?' a odpowiedzią na to
                                  pytanie nie jest 'jesteś dziecinna'.

                                  > To nie jest dyskusja jakie powinno być idealne rozwiązanie lub jak
                                  > powinien wyglądać idealny związek, tylko jak z tym problemem można
                                  sobie
                                  > poradzić tu i teraz, mając jako narzędzie ułomną ludzką naturę. A
                                  że ułomna
                                  > ludzka natura podpowiada właśnie takie a nie inne rozwiązanie, to
                                  i dywagacje o
                                  > tym że tak być nie powinno, bo powinno być inaczej to jest zwykłe
                                  bicie piany
                                  > niczego nowego nie wnoszące.

                                  Mylisz się. Po pierwsze - 'najprostsze' rozwiązanie nie zawsze jest
                                  najlepsze. Czasami warto poświęcić trochę czasu i jednak zbliżyć się
                                  do tego 'złotego środka'. Po drugie - to rozwiązanie jest wygodne
                                  dla faceta bo nic nie musi robić. To kobieta ma coś poświęcić.

                                  > Tyle
                                  > że założenie, że facet ustąpi z czegoś, co jest wpisane w jego
                                  naturę jest z
                                  > gruntu pozbawione sensu i prędzej czy później pierdyknie z hukiem,
                                  czego zresztą
                                  > już autorka wątku doświadczyła.

                                  Ja tego nie zakładam. Wręcz przeciwnie - uważam, że nie powinno się
                                  rezygnować ze swoich naturalnych potrzeb. Z obu stron.

                                  > Skoro więc nie można oczekiwać że ogień
                                  > przestanie parzyć, to jedyne co pozostaje to po prostu przyjąć to
                                  do wiadomości.

                                  Przyjęcie do wiadomości, że ogień parzy nie zmniejsza bólu z tego
                                  faktu. Pozostaje poszukanie lodu na oparzenia :)

                                  > zracjonalizować w swoim własnym umyśle (czyli zrozumieć, że lala z
                                  netu nie jest
                                  > dla kobiety konkurentką, a jej facet pragnie ją nadal), ustalić
                                  takie ramy,
                                  > które dla obu są do przyjęcia (i to do przyjęcia bez żadnych
                                  durnych obietnich
                                  > "ja już nigdy więcej) i uważać by sytuacja nie wymknęła się spod
                                  kontroli.
                                  > Widzisz jakieś inne wyjście z takiej sytuacji?

                                  Właśnie takie rozwiązanie widzę! Tylko uważam, że nie należy zwalać
                                  na kobiety 'zracjonalizowania' tego faktu bo w praktyce oznacza to
                                  zapomnienie o własnych potrzebach. Rolą mężczyzny jest zapewnienie
                                  kobiety że, jak opisujesz 'lala z netu nie jest dla niej
                                  konkurentką, a jej facet pragnie ją nadal'. Może dla Ciebie takie
                                  zachownie to standard - niestety, wielu o tym zapomina.
                                  • errare_humanum_est Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 08.08.08, 14:37
                                    mujer_bonita napisała:

                                    Ja momentami myślę że odpowiadasz w tym wątku dla samej zasady żeby mieć ostatnie słowo ;-) To w końcu jak ma być, bo z jednej strony piszesz:

                                    > Mylisz się. Po pierwsze - 'najprostsze' rozwiązanie nie zawsze jest
                                    > najlepsze. Czasami warto poświęcić trochę czasu i jednak zbliżyć się
                                    > do tego 'złotego środka'. Po drugie - to rozwiązanie jest wygodne
                                    > dla faceta bo nic nie musi robić. To kobieta ma coś poświęcić.

                                    Czyli przekonanie kobiety, że facet oglądający pornofilmik nadal ją kocha i uwielbia jest czymś złym, bo to kobieta musi "coś poświęcić", a facet sobie wygodnie żyje dalej i robi co chce.
                                    I zaraz pięterko niżej:

                                    > Właśnie takie rozwiązanie widzę! Tylko uważam, że nie należy zwalać
                                    > na kobiety 'zracjonalizowania' tego faktu bo w praktyce oznacza to
                                    > zapomnienie o własnych potrzebach. Rolą mężczyzny jest zapewnienie
                                    > kobiety że, jak opisujesz 'lala z netu nie jest dla niej
                                    > konkurentką, a jej facet pragnie ją nadal'. Może dla Ciebie takie
                                    > zachownie to standard - niestety, wielu o tym zapomina.

                                    My, poprzez to forum i facet tej kobiety poprzez słowa, cytuję "On na to, ze te zdjecia to sztuka i nic dla niego nie znacza, ze kocha MNIE, tylko ja sie licze itp." możemy tylko pokazywać jak rzecz wygląda. Racjonalizacja tego może dokonać się tylko i wyłącznie w głowie kobiety i tylko i wyłącznie dzięki jej własnym myślom. Jeżeli nie będzie w stanie tego przyjąć, to choćbyśmy wszyscy na rzęsach chodzili to i tak w jej odczuciu fakt rzucenia przez jej faceta okiem na fotkę cycatej pani będzie zdradą i podkopaniem jej samooceny.

                                    Dalej uważam, że niestety, w tym przypadku większą część roboty ma do wykonania kobieta i nikt jej z tej pracy nie wyręczy, zatem i rozmawianie o "złotym środku", o wspólnym ustępowaniu, o wychodzeniu naprzeciw potrzeb partnera są w tym konkretnym przypadku bez sensu. Kobieta może wyjść naprzeciw partnera, zrozumieć że to co robi nie jest wymierzone w nią i przestać się o to awanturować - zatem to jest ustępstwo z jej strony. Z czym może wyjść facet? Z propozycją "będę oglądał tylko rude i nie dłużej niż 10 sek. na zdjęcie"? Nie, tutaj, moim zdaniem nie da się osiągnąć równowagi, na zasadzie "ja ustępuję trochę i ty ustąpisz trochę, dzięki temu dochodzimy do punktu który jest do przyjęcia dla nas obojga". Tutaj nie ma z czego ustępować, ani po jednej, ani po drugiej stronie. To po prostu trzeba zrozumieć.
                                    • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 08.08.08, 23:58
                                      errare_humanum_est napisał:
                                      > Ja momentami myślę że odpowiadasz w tym wątku dla samej zasady
                                      żeby mieć ostatnie słowo ;-)

                                      Odpowiadam, jeżeli ktoś odnosi się do moich słów, nie rozumie ich
                                      lub przeinacza.

                                      > To w końcu jak ma być,

                                      Wydawło mi się, żę było po polsku i prostymi słowami ;) A więc:

                                      > Czyli przekonanie kobiety, że facet oglądający pornofilmik nadal
                                      ją kocha i uwi
                                      > elbia jest czymś złym,
                                      > Racjonalizacja tego może doko
                                      > nać się tylko i wyłącznie w głowie kobiety i tylko i wyłącznie
                                      dzięki jej własn
                                      > ym myślom.

                                      TAK - kobieta powinna mieć poczucie, że nic jej nie zagraża. Nie
                                      zgadzam się z tym, że ma je sobie sama zapewnić! Rozumiem - facet ma
                                      swoje potrzeby ale kobieta też. Ma o nich zapomnieć (SAMA) wyprać
                                      sobie mózg i wyuczyć, że to co podpowiada jej naturalny instynkt i
                                      logika mija się z prawdą. Ciekawe jak ma to zrobić? Jeżeli ma sama
                                      do tego dojść to zapewne jest to tak samo trudne jak dla faceta
                                      zrezygnowanie z porno!

                                      Na marginesie - są kobiety bite przez mężów które nic z tym nie
                                      robią 'bo przecież on kocha!' To sobie zapewne
                                      też 'zracjonalizowały'.

                                      > Z czym może wyjść facet?
                                      Po pierwsze ZROZUMIEĆ co kobiecie przeszkadza. Najczęściej zamiast
                                      zrozumienia kończy się na 'daj spokój' albo podpieraniu sztuką -
                                      99,9% porno nijak nie da się zaliczyć do sztuki! Przecież nie
                                      oglądacie tego dla sztuki - dajcie spokój z tą ściemą! Potrafisz
                                      powiedzieć co kobiecie przeszkadza? Dlaczego? Skąd się to bierze?
                                      Nie sądzę!

                                      Pomyśl - gdybyśmy nie czuły konkurencji ze strony wyfotoszopowanych
                                      pornopanienek to myślisz, że chirurdzy plastyczni mieliby tyle
                                      pracy? Zapewniam Cię, że ich pacjentki nie przynoszą ze sobą zdjęcia
                                      Kate Moss mówiąc 'chcę takie cycki!'.


                                      I na koniec pytanie do Ciebie. Piszesz:
                                      > Kobieta może wyjść naprzeciw partnera, zrozumie
                                      > ć że to co robi nie jest wymierzone w nią i przestać się o to
                                      awanturować

                                      Czy odwracając sytuację doradziłbyś to facetowi - w sensie
                                      zrozumienia i 'zracjonalizowania' sobie potrzeb kobiety?
                                      Sytuacja 'Moja żona chce seksu 2 razy w roku' - rada 'Musisz
                                      sobie 'zracjonalizować', że taka jest jej naturalna potrzeba, ten
                                      proces może zajść tylko w twoim mózgu, wyjdź na przeciw partnerki!
                                      Musisz zrozumieć, że to nie jest wymierzone w Ciebie i przestać się
                                      o to awanturować!'
                                      • errare_humanum_est Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 12.08.08, 17:25
                                        mujer_bonita napisała:

                                        > TAK - kobieta powinna mieć poczucie, że nic jej nie zagraża. Nie
                                        > zgadzam się z tym, że ma je sobie sama zapewnić!

                                        Ale nikt tutaj nie mówi o tym, że kobieta ma sobie sama zapewnić bezpieczeństwo.
                                        W tym, co piszesz, że dużo zależy od partnera jest sporo racji i wątpię żeby
                                        ktokolwiek dyskutował z tezą, że od tego, jak facet będzie się zachowywał będzie
                                        zależeć samopoczucie kobiety. Tylko że Ty piszesz dalej:

                                        > Rozumiem - facet ma
                                        > swoje potrzeby ale kobieta też. Ma o nich zapomnieć (SAMA) wyprać
                                        > sobie mózg i wyuczyć, że to co podpowiada jej naturalny instynkt i
                                        > logika mija się z prawdą. Ciekawe jak ma to zrobić? Jeżeli ma sama
                                        > do tego dojść to zapewne jest to tak samo trudne jak dla faceta
                                        > zrezygnowanie z porno!

                                        Więc pozwolę sobie powtórzyć raz jeszcze: otoczenie kobiety może jej pokazać,
                                        wytłumaczyć, pomóc i od jakości tej pomocy bardzo dużo zależy. Ale jeżeli
                                        kobieta nie będzie chciała przyjąć tego punktu widzenia to całe to pokazywanie i
                                        tłumaczenie będzie psu na budę. Tak, zrozumienie, czy tez jak napisałem
                                        wcześniej, racjonalizacja, zależy tylko i wyłącznie od kobiety i musi do tego
                                        dojść sama. Nie dlatego że tak trzeba czy też dlatego że tak piszą na forum ale
                                        dlatego, że sama do takich a nie innych wniosków doszła. Tabliczki mnożenia też
                                        nikt za Ciebie się nie nauczy, a to jest zbliżona sytuacja.

                                        > Na marginesie - są kobiety bite przez mężów które nic z tym nie
                                        > robią 'bo przecież on kocha!' To sobie zapewne
                                        > też 'zracjonalizowały'.

                                        Ale w czym problem? Co chcesz osiągnąć poprzez podawanie takich argumentów?

                                        > > Z czym może wyjść facet?
                                        > Po pierwsze ZROZUMIEĆ co kobiecie przeszkadza. Najczęściej zamiast
                                        > zrozumienia kończy się na 'daj spokój' albo podpieraniu sztuką -

                                        Doobra, o tym że trzeba całą sytuację naświetlić w odpowiedni sposób była już
                                        mowa, więc chyba nie ma potrzeby rozwodzić się o tym ponownie.

                                        > 99,9% porno nijak nie da się zaliczyć do sztuki! Przecież nie
                                        > oglądacie tego dla sztuki - dajcie spokój z tą ściemą! Potrafisz
                                        > powiedzieć co kobiecie przeszkadza? Dlaczego? Skąd się to bierze?
                                        > Nie sądzę!

                                        Potrafię czytać to co piszą kobiety "łapiące" partnerów na oglądaniu erotyki.
                                        Potrafię zrozumieć ich reakcje i poznać powody takiego a nie innego ich
                                        postępowanie. Tyle że ja się z takimi powodami nie zgadzam, uważam że takie
                                        spojrzenie nie prowadzi do niczego dobrego i stąd ta cała dyskusja.

                                        > Pomyśl - gdybyśmy nie czuły konkurencji ze strony wyfotoszopowanych
                                        > pornopanienek to myślisz, że chirurdzy plastyczni mieliby tyle
                                        > pracy? Zapewniam Cię, że ich pacjentki nie przynoszą ze sobą zdjęcia
                                        > Kate Moss mówiąc 'chcę takie cycki!'.

                                        Samoocena lecąca w dół po odkryciu faktu że partner lubi popatrzeć na osobę
                                        ładniejszą od osoby która jest w związku i w dodatku odbierająca ten fakt jako
                                        zagrożenie nie jest bynajmniej normalna i nie mów mi że wszyscy wokół powinni
                                        się do takiej osoby dostosować i chodzić na paluszkach żeby broń Boże nie urazić
                                        takiej delikatnej osóbki. Od czegoś takiego bardzo blisko do chorobliwej
                                        zazdrości, scen o byle co a potem na forum pojawia się kolejny post o
                                        nieszczęśliwej porzuconej.
                                        Trzeba zrozumieć, trzeba pomóc, trzeba czasami ustąpić, ale nie można pozwolić
                                        wleźć sobie na głowę z obiektywnie złych powodów. Poczucie że sieciowa erotyka
                                        nie nadużywana przez partnera jest dla mnie konkurencją takim właśnie powodem jest.

                                        > Czy odwracając sytuację doradziłbyś to facetowi - w sensie
                                        > zrozumienia i 'zracjonalizowania' sobie potrzeb kobiety?
                                        > Sytuacja 'Moja żona chce seksu 2 razy w roku' - rada 'Musisz
                                        > sobie 'zracjonalizować', że taka jest jej naturalna potrzeba, ten
                                        > proces może zajść tylko w twoim mózgu, wyjdź na przeciw partnerki!
                                        > Musisz zrozumieć, że to nie jest wymierzone w Ciebie i przestać się
                                        > o to awanturować!'

                                        Czemu zestawiasz potrzebę seksu, tkwiącą w nas od czasów pierwotnych, a jako
                                        potrzeba rozmnażania łączącą nas ze zwierzętami z czymś, co jest wytworem
                                        kultury i przekonań kobiety że dla partnera ważna jest tylko ona? Co ma wykazać
                                        porównanie potrzeby czysto cielesnej z czymś, co jest ukształtowane przez umysł
                                        i kulturę? Na to, jak postrzegam świat i postępowanie innych mam wpływ i mogę to
                                        postrzeganie zmieniać, na to czego domaga się moje ciało wpływ mam praktycznie
                                        żaden, więc gdzie tu jest jakakolwiek część wspólna? Co chcesz wykazać poprzez
                                        to porównanie?
                                        • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 12.08.08, 20:56
                                          Errare - widzę że dochodzimy do porozumienia :)

                                          Punkt sporny:
                                          Piszesz:
                                          > Potrafię czytać to co piszą kobiety "łapiące" partnerów na
                                          oglądaniu erotyki.
                                          > Potrafię zrozumieć ich reakcje i poznać powody takiego a nie
                                          innego ich
                                          > postępowanie. Tyle że ja się z takimi powodami nie zgadzam, uważam
                                          że takie
                                          > spojrzenie nie prowadzi do niczego dobrego i stąd ta cała
                                          dyskusja.

                                          A następnie:
                                          > Czemu zestawiasz potrzebę seksu, tkwiącą w nas od czasów
                                          pierwotnych, a jako
                                          > potrzeba rozmnażania łączącą nas ze zwierzętami z czymś, co jest
                                          wytworem
                                          > kultury i przekonań kobiety że dla partnera ważna jest tylko ona?
                                          Co ma wykazać
                                          > porównanie potrzeby czysto cielesnej z czymś, co jest
                                          ukształtowane przez umysł
                                          > i kulturę? Na to, jak postrzegam świat i postępowanie innych mam
                                          wpływ i mogę t
                                          > o
                                          > postrzeganie zmieniać, na to czego domaga się moje ciało wpływ mam
                                          praktycznie
                                          > żaden, więc gdzie tu jest jakakolwiek część wspólna? Co chcesz
                                          wykazać poprzez
                                          > to porównanie?

                                          Druga wypowiedź dowodzi, że właśnie nie rozumiesz.

                                          Jak pisałam wcześniej - kobiety są monogamiczne (w większości).
                                          Natura każe nam wybierać partnerów, którzy zapewnią nam i naszemu
                                          potomstwu bezpieczeństwo. To nie jest ukształtowane przez umysł i
                                          kulturę tylko BIOLOGIĘ! Tylko my, tylko nasze potomstwo, tylko nasza
                                          rodzina. Bronimy tego jak lwice i alergicznie reagujemy na wszystko
                                          co może temu zagrozić. Nie jest to coś co wybieramy. Dlatego właśnie
                                          dałam ten przykład - w obu przypadkach sprawa rozbija się o NATURĘ i
                                          naturalny instynkt!

                                          Zainteresowanie które facet okazuje innym kobietom jest bodźcem
                                          który wywołuje zanik poczucia bezpieczeństwa. Facet staje się
                                          potencjalnie 'niebezpieczny' - może odejść. Strach, który się
                                          pojawia jest jak najbardziej NATURALNY. Wyeliminować go może
                                          odpowiednia dawka innych bodźców, które odpowiednio ‘aplikowane’
                                          przywrócą równowagę. A to już zadanie faceta.

                                          Piszesz, że kobieta powinna to sobie ‘zracjonalizować’. Racjonalny
                                          to znaczy opierający się na logicznym wnioskowaniu. Na podstawie
                                          samego oglądania przez faceta porno raczej nie da się wyciągnąć
                                          racjonalnego wniosku, że nie ma powodów do obaw, chyba, że jak
                                          sugerujesz kobieta wbije to sobie do głowy. Zadaniem faceta, jest
                                          dostarczać takich argumentów (słów, czynów) żeby kobieta mogła mieć
                                          racjonalne poczucie, że nic jej nie zagraża.

                                          Pozwolę sobie zacytować dwie wypowiedzi z tego wątku, bo w nich
                                          kryje się odpowiedź:
                                          Yoric:
                                          „Moim zdaniem jest to wina ich facetów, którzy nie wprowadzają
                                          odpowiedniej otwartości w sprawach seksu i pozwalają partnerkom
                                          tkwić w nieświadomości co do roli porno. Co może i jest wygodne, ale
                                          do czasu - a prędzej, czy później wynika sytuacja jak w tym wątku.”

                                          Glamorous:
                                          „Normalna kobieta ze zdrowym i pozytywnym podejściem do seksu nie
                                          powinna mieć awersji do porno samego w sobie, wręcz przeciwnie. To
                                          natomiast co (normalna) kobietę może zdeprymować to nie samo porno,
                                          ani nawet nie fakt, ze jej facet je ogląda - tylko uzasadniona obawa
                                          ze on może wolec ten zestaw (samotne porno + ręka) od seksu z nią
                                          samą. Jeżeli jednak od początku ją sobie wychowasz w duchu ze to
                                          jest dla ciebie naturalne - i jeżeli jeszcze będziesz potrafił
                                          zapewnić słowem oraz czynem, ze jej pozycja (jako Twojego
                                          seksualnego priorytetu) nie jest bynajmniej w związku z tym
                                          zagrożona, to nie powinna mieć obiekcji”
                                          • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 12.08.08, 22:06
                                            > Jak pisałam wcześniej - kobiety są monogamiczne (w większości).
                                            > Natura każe nam wybierać partnerów, którzy zapewnią nam i naszemu
                                            > potomstwu bezpieczeństwo. To nie jest ukształtowane przez umysł i
                                            > kulturę tylko BIOLOGIĘ! Tylko my, tylko nasze potomstwo, tylko nasza
                                            > rodzina. Bronimy tego jak lwice i alergicznie reagujemy na wszystko
                                            > co może temu zagrozić. Nie jest to coś co wybieramy. Dlatego właśnie
                                            > dałam ten przykład - w obu przypadkach sprawa rozbija się o NATURĘ i
                                            > naturalny instynkt!


                                            Ohoho, zaczyna się. Ktoś ostatnio dobrze pisał, jak to łatwo wszystkim
                                            przychodzi wycierać sobie gębę BIOLOGIĄ w celu udowodnienia czegokolwiek bądź.

                                            Dla uściślenia: naturalne instynkty, zarówno męskie jak i kobiece, są dość
                                            złożone, i u żadnej płci nie można ich określić ściśle monogamicznymi.
                  • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 14:28
                    eeela napisała:
                    > Ja nie ma z tym problemu i nijak to na mnie nie wplywa.

                    Co za bzdura! Tobie to nie przeszkadza, więc jesteś OK a wszystkie
                    inne kobiety są głupie! Gratuluję umiejętności widzenia czegoś poza
                    czubkiem własnego nosa!
                    • kachna79 mujer_bonita 07.08.08, 14:42
                      Piszę żeby poprzeć Twoją opinię.
                      Nie mogę pojąć czemu jako kobieta muszę się godzić na sytuacje,
                      które mi nie odpowiadają. Ale ja już nie mam siły tego tłumaczyć:(
                    • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 16:01
                      > eeela napisała:
                      > > Ja nie ma z tym problemu i nijak to na mnie nie wplywa.
                      >
                      > Co za bzdura! Tobie to nie przeszkadza, więc jesteś OK a wszystkie
                      > inne kobiety są głupie! Gratuluję umiejętności widzenia czegoś
                      poza
                      > czubkiem własnego nosa!

                      Nic takiego nigdzie nie napisalam. Zaznaczylam po prostu, ze mnie
                      problem nie dotyczy.

                      Gratuluje umiejetnosci czytania ze zrozumieniem.
                      • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 16:13
                        eeela napisała:
                        > Gratuluje umiejetnosci czytania ze zrozumieniem.

                        Przepraszam, Twoje określenie 'rozmowy ewangelizujace' odebrałam
                        jako złośliwie. Jak widac błędnie.
                        • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 17:38
                          Zapewne formy brzmiace zlosliwie mam wrosniete w swoj styl pisania -
                          nie znaczy to, ze caly czas tylko patrze, jak komus dopiec.

                          Bynajmniej nie mialam zamiaru dopiekac autorce watku, ktora wykazala
                          sie co prawda naiwnoscia, ale tez otwartoscia i checia zrozumienia.
                          • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 18:55
                            eeela napisała:
                            > Bynajmniej nie mialam zamiaru dopiekac autorce watku, ktora
                            wykazala
                            > sie co prawda naiwnoscia, ale tez otwartoscia i checia zrozumienia.

                            A my zdaje się mamy jej pomóc zrozumieć i problem rozwiązać :)
                            • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 08.08.08, 15:43
                              Wlaśnie chodzi o to, że tu nie ma problemu do rozwiązywania, tylko rzecz do
                              zrozumienia. Dziewczyna nie miała tej świadomości, że panowie i porno to związek
                              nierozerwalny i na całe życie, i po prostu musi to zrozumieć i oswoić się z tą
                              myślą. Nic tu do rozwiązywania nie ma.
            • errare_humanum_est Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 15:32
              Widzę, mujer_bonita że strasznie się ciskasz w tym wątku. Masz trochę racji,
              mówiąc o tym jak tego typu rzeczy mogą być nieprzyjemne dla kobiety, ale i
              trochę omijasz meritum sprawy narzekając "a dlaczego mamy się do tego
              przyzwyczajać, skoro nas to wkurza". Skoro z czymś nie możesz walczyć, przestań
              to zauważać, ot co.

              Jesteśmy wzrokowcami, nagie, kobiece ciało zawsze przyciągało naszą uwagę,
              przyciąga i będzie przyciągać. Chcesz z tym walczyć? Proszę bardzo, próbuj, ale
              wątpię żebyś osiągnęła sukces. Możesz najwyżej osiągnąć wysoki stopień
              samooszukiwania się, gdy Twój facet nauczy się odpowiednio maskować ślady swojej
              bytności na stronach z dziewczynami prezentującymi swoje wdzięki. Bo w to, że
              CAŁKOWICIE wyzbędzie się ochoty na rzucenie okiem na erotykę nie uwierzę i żadne
              argumenty mnie do tego nie przekonają.

              Traktowanie tego jako "bo oni tak mają" nie jest idealnym rozwiązaniem, chociaż
              i tak lepszym niż awantury lub próby wymuszania na partnerze przysiąg że już
              nigdy tego nie zrobi. Ja myślę że wszystko tutaj rozbija się o psychikę kobiety
              i mężczyzny, czyli coś kompletnie nieracjonalnego i nie dającego się
              uargumentować. To są skręty tego samego typu, zarówno złość kobiety na faceta
              zaglądającego na playboy.com, i nasze oglądanie się za ładną laską na ulicy -
              obie te rzeczy są niezrozumiałe dla drugiej strony i jednocześnie nie pozwalają
              się racjonalnie uzasadnić, bo przecież ani oglądający się za laską facet nie
              narzeka (zazwyczaj) na swoją kobietę w sensie seksowności, urody czy
              umiejętności w łóżku, ani narzekająca na oglądającego goliznę partnera kobieta
              (zazwyczaj) nie ma innych dowodów na to, że przestaje partnerowi wystarczać -
              oczywiście mowa o normalnych związkach, gdzie nie zgrzyta ani w życiu codziennym
              ani nocnym.

              Facet ogląda goliznę nie "zamiast" swojej partnerki, tylko "oprócz". Co innego
              piękna lala obrobiona w Photoshopie, a co innego żywa kobieta w łóżku, każdy
              normalny facet widzi i czuje różnicę i daje tę różnicę partnerce odczuć. Jeżeli
              przegina, zapomina kogo ma przy boku, daje odczuć że partnerka znaczy dla niego
              mniej niż kolorowe piksele - OK, zgoda, na coś takiego nie ma wytłumaczenia ani
              zgody. Ale żądanie całkowitego odcięcia się od golizny? Sukces równie
              prawdopodobny jak wyciągnięcie pierwiastka z ujemnej liczby :-/

              Jeżeli nie jesteś w stanie tego zrozumieć u swojego partnera a on nie jest w
              stanie postępować tak, jak sobie tego życzysz, niezależnie od tego jak bardzo
              wymagająca jesteś, to może lepiej się rozejść zamiast na siłę zmieniać drugą
              osobę? Może to oszczędzić sporo rozczarowań w przyszłości, w momencie gdy
              rzeczywistość zacznie skrzeczeć i coraz bardziej odstawać od wydumanych myśli
              kobiety p.t. "jak powinno być w moim związku".

              I na koniec nie sądzę, że zrozumienie powodów dla których facet rzuca okiem na
              cycatą panienkę w przeglądarce jest "przeniesieniem punktu 'w pół drogi'
              całkowicie na stronę partnera". To jest po prostu dojście do tego stopnia
              dojrzałości, w którym przestaje się dostrzegać takie drobiazgi, skoro nie
              rzutują na związek jako taki. Ale niestety dojście do takiego punktu zajmuje
              czasu, a na razie mamy to, co prezentujesz w tym wątku. Miejmy nadzieję że Ci
              przejdzie prędzej niż później.
              • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 16:00
                errare_humanum_est - proszę bez wycieczek personalnych :)

                > Masz trochę racji,
                > mówiąc o tym jak tego typu rzeczy mogą być nieprzyjemne dla
                kobiety, ale i
                > trochę omijasz meritum sprawy narzekając "a dlaczego mamy się do
                tego
                > przyzwyczajać, skoro nas to wkurza". Skoro z czymś nie możesz
                walczyć, przestań
                > to zauważać, ot co.

                Problemy się ROZWIĄZUJE a nie przestaje zauważać. Tak robią dorośli.

                > Traktowanie tego jako "bo oni tak mają" nie jest idealnym
                rozwiązaniem, chociaż
                > i tak lepszym niż awantury lub próby wymuszania na partnerze
                przysiąg że już
                > nigdy tego nie zrobi.

                OK - zastosujmy to samo wobec mężów, którzy chcą więcej seksu od
                żon. One tak mają, więc pogódźmy się bo to lepsze od zmuszania do
                zmian!

                > Jeżeli
                > przegina, zapomina kogo ma przy boku, daje odczuć że partnerka
                znaczy dla niego
                > mniej niż kolorowe piksele - OK, zgoda, na coś takiego nie ma
                wytłumaczenia ani
                > zgody. Ale żądanie całkowitego odcięcia się od golizny?

                Ależ ja nigdzie nie postulowałam ‘odcięcia od golizny’. Chodzi o to,
                żeby dawać coś w zamian, co zrekompensuje kobiecie przykrość /
                strach związany z tym co robi jej mężczyzna.

                > Jeżeli nie jesteś w stanie tego zrozumieć u swojego partnera

                Ależ ja go doskonale rozumiem :) On mnie też – i na tym polegają
                dojrzałe związki. Ja nie bronię mu zaspokajać
                swoich ‘poligamicznych’ potrzeb a on zaspokaja moją potrzebę
                bezpieczeństwa.

                > To jest po prostu dojście do tego stopnia
                > dojrzałości, w którym przestaje się dostrzegać takie drobiazgi,
                skoro nie
                > rzutują na związek jako taki.

                Niestety, takie zachowania często rzutują na przykład na poczucie
                atrakcyjności kobiety. Jeżeli nie czuje się ona zagrożona to nie ma
                problemu. W innym przypadku to rolą partnera jest zapewnić ją, że
                jest tą NAJ. I tyle :)
                • ktoj-akto Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 16:39
                  DOBRA KOBIETO! Ty jesteś "mądra inaczej". Nawet czytać spotów nie potrafisz. Zaś Twój światopogląd na spółkę handlową, jaką chciałabyś
                  stworzyć z małżeństwa (z przewagą udziałów JEJ) woła o pomstę do nieba. W moim spocie nie dostrzegłaś alternatywy: jeśli partner daje
                  zbyt mało, niezadowalająco, to... inny azymut. Z wykluczeniem wychowywania, urabiania, czerpania pełnymi garściami. Jeśli masz męża
                  partnera, to musi być przy Twojej filozofii skończonym pantoflarzem.
                  Uważaj tylko, bo może się obudzić!
                  • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 17:06
                    Ja widać niektórym kończą się argumenty ad meritum więc rzucają ad
                    personam.

                    > W moim
                    > spocie nie dostrzegłaś alternatywy: jeśli partner daje
                    > zbyt mało, niezadowalająco, to... inny azymut.

                    Jasne - zamiast rozmawiać lepiej zmienić partnera. Nie przyszło Ci
                    do głowy, że kompromis nie jest 'urabianiem i czerpaniem pełnymi
                    garściami'? Czasem rozwiązanie jest proste i nie wymaga wiele
                    poświęceń i wyrzeczeń.

                    • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 17:44
                      A gdzie ty pozostawiasz miejsce na ten kompromis? 'Nie podoba ci
                      sie, ze oglada porno, to porozmawiaj z nim i wytlumacz mu, ze cie to
                      boli' - w zalozeniu, wytlumacz mu, ze ma tego nie robic. Bo co z
                      niego bylaby za swinia, gdyby uparl sie robic to, co sprawia ci bol.
                      To nie jest kompromis, to jest wlasnie urabianie i szantaz
                      emocjonalny.
                      • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 18:36
                        eeela napisała:
                        > w zalozeniu, wytlumacz mu, ze ma tego nie robic. Bo co z
                        > niego bylaby za swinia, gdyby uparl sie robic to, co sprawia ci
                        bol.
                        > To nie jest kompromis, to jest wlasnie urabianie i szantaz
                        > emocjonalny.

                        Bardzo błędne założenie. Gdybyś dokładnie czytała to co piszę
                        zauważyłabyś już wcześniej, że twierdzę coś wręcz odwrotnego.

                        Kilkanaście postów wyżej napisałam: 'Nie mówię, że ma z miejsca
                        przestać oglądać - to nierealne, ale pomyśleć jak inaczej zapewnić
                        poczucie bezpieczeństwa i atrakcyjności swojej kobiecie.' Inaczej w
                        moim rozumieniu znaczy bez rezygnowania z zaspokajania swoich
                        potrzeb.

                        I o to mi chodzi. Rozmowa nie jest po to żeby kogoś 'urobić' tylko
                        po to żeby przedstawić swój punkt widzenia. Jak w temacie tego
                        wątku: 'Jak zrozumieć?'. Monogamicznej kobiecie ciężko jest
                        zrozummieć potrzeby poligamicznego faceta. I vice versa - facetowi
                        nieraz trudno jest zrozumieć dlaczego w kobiecie to co robi wywołuje
                        przykrość.

                        Z moich doświadczeń wynika, że kobietom które czują, że są dla
                        partnera artakcyjne, że są te NAJ to nie przeszkadza. Problem
                        pojawia się, kiedy czują, że przegrywają z pikselami, lub kiedy coś
                        wskazuje, że to więcej niż zwykłe 'oglądanie'. I chyba to stanowi
                        główne źródło problemu u kobiet - myśl, że znaczy to coś więcej. W
                        przypadku autorki wątku - że nie jest dla swojego męża atrakcyjna.
                        To czego się dowiedziała z jej rozumieniu przeczy wcześniejszym
                        zapomnieniom. Dlatego czuje się zagubiona. Rozmowa ma uławić
                        zrozumienie drugiej strony i upewnienie, że nic jej nie zagraża.
    • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 06.08.08, 22:31
      nas-daq napisała:
      > Problemem jest wyolbrzymianie tej sprawy i podnoszenie zwykłej
      > męskiej fizjologii do rangi Mega problemu

      Nie Tobie sądzić czy jej problem jest poważny czy nie. Komuś innemu
      Twój problem może wydać się błahy. Dla mnie na przykład mnie to nie
      jest 'zwykła męska fizjologia' a kwestia szacunku potrzeb drugiej
      osoby. W OBIE strony.

      Irytuje mnie takie podejście, szczególnie u kobiet :) Pogodzenie
      się 'bo tak jest'. A w związku z tym, że 'jest' to normalne
      i 'naturalne'. Nie wiem co w kobietach jest takiego, że łatwo się na
      wszystko godzą. Chyba lepiej im uznać, że wszystko jest OK i
      przekonać same siebie, że nie jest im przykro niż próbować problem
      rozwiązać. I to nie tylko w tej kwestii :)
    • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 17:36
      nas-daq napisała:

      > To nie jest kwestia godzenia się na coś. To jest intymna sprawa
      > mężczyzny i mi nic do tego,

      OTOZ WLASNIE!

      Panie zglaszajace pretensje do partnerow ogladajacych porno (mam na
      mysli te panie, ktore nie cierpia przez to zaniedbania seksualnego
      ze strony partnerow) moim zdaniem popelniaja wykroczenie przeciwko
      prywatnosci i niezaleznosci drugiego czlowieka. Kazdy ma prawo do
      zachowania jakiejs czesci swojej intymnosci i seksualnosci tylko dla
      siebie. Jezeli umawiamy sie, ze zachowujemy monogamie, to oczywiscie
      mamy ugode, ze wyrzekamy sie czesci niezaleznosci i swobody
      seksualnej na rzecz cieszenia sie wzajemnym komfortem i zaufaniem.
      Ale przeciez nikt nie zawiera z partnerem umow o ogladaniu porno.

      Swoja droga, jak to juz wiele osob w tym i w innych watkach
      wspominalo, zrodlo nieporozumien bierze sie stad, ze partnerzy nie
      sa w tej kwestii od poczatku szczerzy - zwlaszcza panowie, kryjacy
      sie ze swoimi zamilowaniami, sami sobie kreca sznur na swoje
      nieszczesne szyje. Jakby jeden z drugim nie bawil sie w udawanie
      dewota, to panie szybciej pojelyby, ze jest to rzecz dla mezczyzn
      naturalna i nie ma nic wspolnego z ich partnerka, jej wygladem, jej
      brakami lub brakiem brakow :-)
      • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 18:50
        eeela napisała:
        > Panie zglaszajace pretensje do partnerow ogladajacych porno (mam
        na
        > mysli te panie, ktore nie cierpia przez to zaniedbania seksualnego
        > ze strony partnerow) moim zdaniem popelniaja wykroczenie przeciwko
        > prywatnosci i niezaleznosci drugiego czlowieka.
        Jestem ciekawa reakcji panów jakby się dowiedzieli że ich połowica
        po kryjomu masturbuje się przy zdjęciach przystojnych, nagich modeli
        z wielkimi penisami. Uznali by to za niezależność drugiego człowieka?

        > Swoja droga, jak to juz wiele osob w tym i w innych watkach
        > wspominalo, zrodlo nieporozumien bierze sie stad, ze partnerzy nie
        > sa w tej kwestii od poczatku szczerzy - zwlaszcza panowie, kryjacy
        > sie ze swoimi zamilowaniami, sami sobie kreca sznur na swoje
        > nieszczesne szyje.
        Dokładnie to napisałam w tym wątku. Mąż autorki sam sobie winien ;)

        > Jakby jeden z drugim nie bawil sie w udawanie
        > dewota, to panie szybciej pojelyby, ze jest to rzecz dla mezczyzn
        > naturalna i nie ma nic wspolnego z ich partnerka, jej wygladem,
        jej
        > brakami lub brakiem brakow :-)
        O to chodzi - żeby kobieta miała poczucie, że nie ma to nic
        wspólnego np. z jej atrakcyjnością(o ile oczywiście tak jest, bo
        wiele było na tym forum wątków jak napisałaś 'pań cierpiących przez
        to zaniedbywanie seksualne')
        • justysialek Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.08.08, 00:45
          > Jestem ciekawa reakcji panów jakby się dowiedzieli że ich połowica
          > po kryjomu masturbuje się przy zdjęciach przystojnych, nagich
          modeli
          > z wielkimi penisami. Uznali by to za niezależność drugiego
          człowieka?

          A dlaczego po kryjomu?
          Naprawdę nie wyobrażasz sobie sytuacji w której oboje partnerów
          ogląda pornografię, masturbuje się pod nieobecność partnera lub jego
          chwilowy brak chęci na amory i nie ma z tym żadnych problemów?
          To nie jest takie rzadkie. Kobiety też korzystają z pornografii, ja
          np dość często. Mój mąż o tym wie i bardzo go to podnieca i vice
          versa.
          Ostatnio nakryłam go przy kompie z erekcją i skończyło się seksem,
          jak zwykle, jego komentarz: "i oto mi chodziło..." - taki rodzaj gry
          wstępnej. Czasem golądamy razem. Nie zdarza się jednak, żeby któreś
          z nas stawiało porno ponad partnera!

          Zgadzam się, że jest w tym troszkę perwersji - ale czym byłby seks
          bez niej?!
    • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 07.08.08, 18:43
      nas-daq napisała:
      > a poza tym mi to w ogóle nie przeszkadza

      I niech Ci będzie na zdrowie! Jeszcze raz powtarzam - nie sądźcie
      innych swoją miarą. Dla Ciebie nie problem dla innych tak.
    • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 08.08.08, 00:08
      nas-daq napisała:
      > W takim razie problem leży zupełnie gdzie indziej i na poprawie
      > wzajemnych relacji należałoby się skupić.

      A prawidłowe zdiagnozowanie problemu to klucz do jego rozwiązania :)

      > A tak poza tym skąd to Twoje przekonanie o monogamiczności kobiet;-
      )
      > Ja też jestem kobietą ale moje doświadczenia są zupełnie inne;-)

      Ja znam zagorzale monogamicznych mężczyzn, ale chyba wyjątek
      potwierdza regułę ;)
    • viola220 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 08.08.08, 13:26
      Hej,

      Ja tez nie lubię kiedy mój mąż ogląda się za innymi lub przegląda
      zdjęcia. Ael w końcu to zrozumiałam, mężczyźni są tacy i już. Są
      wzrokowcami i lubią patrzyć. I faktycznie Twój mąż ma rację jak mówi
      że ogląda bo to dla niego sztuka. Niektóre zdjęcia nagich kobiet sa
      tak piekne że sama czasem na nie zwróce uwagę. I tu nie chodzi o
      akurat tą kobietę że jest ładna czy coś w tym stylu, tylko o samo
      jej ujęcie np. Tak mam mój mąz dokladnie lubi fotografie i przy
      okazji czasem zerknąc na jakieś ładne zdjęcie. Ale nie ma potzreby
      wchodzić na takie stronki pornograficzne czy kupować sobie gazetę.
      Powtarza mi że dla niego tylko ja się liczę i nawet na inne nie
      patrzy, może to prawda, może sama chcę w to wierzyć że na inne nie
      zwraca uwagi, może on to robi tak że ja tego nie widzę a on sam
      sobie z tego pewnie nie zdaje sprawy np jak się za jakąś oglądnie.
      Czasem tak jest idziemy razem ulicą i mija nas jakas fajna laska no
      i on sie ogląda. A potem go pytam czy mu się podobała a on na
      prawdę nie wiem o co chodzi .... po prostu nie koduje to widoku,
      popatrzy i już, tak jak Ty np na diamenty i tyle. Ja np znam swoje
      ciało i wiem że się podobam, jemu oczywiście też. Ta świadomość
      powoduje że nie jestem zazdrosna. A on się cieszy że lubię samą
      siebie bo wtedy jak twierdzi jeszcze bardziej wydaje się kobieta
      piękniejszą. A Ty nie lubisz patrzec na jakiś seksi facetów ? Ja
      lubię czasem.... i nie wydaje mi się że go krzywdzę przez to.
    • kalendarzowa_wiosna Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 16.08.08, 17:01
      ja tez miałam na początku ten problem, myślałam, ze skoro ogląda
      nagie laski w necie, to czegoś mu brakuje

      Później zrozumiałam, że dla facetów oglądanie erotyki, czy nawet
      pornografii, to taka sama rozrywka, jak dla kobiet czytanie
      romansideł.
      Jeśli czytasz jakąś książkę z romansem jako wątkiem głównym, to
      znaczy, że szukasz nowej miłości? że w Twoim związku czegoś brakuje?
      Nie. Czytasz przede wszystkim dla rozrywki. Nie myslisz przecież o
      zdradzie. Podobnie jest z facetami.
      • alice734 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 27.08.08, 15:43
        A ja mam takie, nie wiem, może głupie pytanie. Skąd wiadomo, jak
        twierdzą tu niektórzy, że dla faceta oglądanie pornografii to tylko
        nieszkodliwa rozrywka i taką pozostanie? A jeśli żonaty facet
        zaczyna od oglądania wirtualnych zdjęć, potem szuka nowych, wchodzi
        na realne oferty pań i tak go wciąga ten temat, że chce z taką panią
        spróbować tego co się naoglądał, albo może pani tak mu się
        spodobała? Ładniejsza od żony może dla niego, albo cycki miała
        większe... naoglądał się, to chciał spróbować w rzeczywistości.Na
        szczęście to nie moje doświadczenie, ale i na różnych forach
        widziałam dużo podobnych wątków. Czy tak łatwy jak obecnie dostęp do
        pornografii nie ma nic wspólnego z takimi zachowaniami? Poza tym
        pornografia też może uzależniać, albo okazuje się nagle że
        onanizowanie się przed filmem dostarcza więcej wrażeń niż seks z tą
        samą od paru lat żoną. Nie wiadomo jak dany facet zareaguje na to co
        znajdzie w sieci.Nawet jeśli do tej pory był w porządku, to czy
        nagle pod wpływem czegoś mu nie odwali? To tak jak niektórzy mówią o
        zdradzie, że okazja może czynić złodzieja i lepiej nie prowokować
        pewnych sytuacji. Albo facet zaczyna uznawać na przykład
        pornograficzny scenariusz za ogólnie obowiązujący? Że kobieta służy
        jedynie do zaspokojenia faceta, a jej potrzeby są mało ważne? Jest
        tylko kawałkiem mięsa dla przyjemności faceta i jeszcze jest z tego
        powodu szczęśliwa. Większość filmów porno promuje właśnie taki
        wzorzec. Co o tym sądzicie? Nie ukrywam oczywiście, że należę do
        grupy kobiet, dla których przykry byłby fakt, że własny mąż podnieca
        się cudzym tyłkiem.
        • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 27.08.08, 18:42
          Dobre pytanie. Jest wiele przykładów na tym forum, że jest czego się
          bać.

          > Nie ukrywam oczywiście, że należę do
          > grupy kobiet, dla których przykry byłby fakt, że własny mąż
          podnieca
          > się cudzym tyłkiem.

          Nie ty jedna :)
        • songo3000 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 27.08.08, 19:08
          alice734 napisała:

          Ile można tłumaczyć.....
          > A ja mam takie, nie wiem, może głupie pytanie. Skąd wiadomo, jak
          > twierdzą tu niektórzy, że dla faceta oglądanie pornografii to tylko
          > nieszkodliwa rozrywka i taką pozostanie? A jeśli żonaty facet
          > zaczyna od oglądania wirtualnych zdjęć, potem szuka nowych,
          > wchodzi
          > na realne oferty pań i tak go wciąga ten temat, że chce z taką
          Jaki temat? Wciąga się w temat seksu? Ooo, tragedia, bo chce spróbować a najwyraźniej w domu nie ma z kim ;)

          Jeśli facet chce się przespać z >inną< (tu powodów może być masa) to wtedy między innymi może szukać jej przez portale typu odloty.pl.
          Co to ma wspólnego z oglądaniem stron erotycznych/pornograficznych/z opisami brazylijskich seriali?

          > panią
          > spróbować tego co się naoglądał, albo może pani tak mu się
          Ahaaa, czyli ja mu np.: nie chce robić loda to niech lepiej tego nie ogląda bo nabierze większej ochoty.

          > spodobała? Ładniejsza od żony może dla niego, albo cycki miała
          > większe... naoglądał się, to chciał spróbować w rzeczywistości.
          Większe cycki, zgrabniejszy tyłek, bardziej niebieskie oczy czy uwodzicielskie spojrzenie to facet widzi CODZIENNIE na ulicy. I co, zabronisz mu chodzić rano po chlebek? Bo jeśli nie jest ślepy to widzi.

          > Na szczęście to nie moje doświadczenie, ale i na różnych forach
          Jeśli masz faceta to równiez Twoje doświadczenia.

          > widziałam dużo podobnych wątków. Czy tak łatwy jak obecnie dostęp > do
          > pornografii nie ma nic wspólnego z takimi zachowaniami? Poza tym
          > pornografia też może uzależniać, albo okazuje się nagle że
          Przypadki skrajne nie rozpatruje się jako normę prawda?

          > onanizowanie się przed filmem dostarcza więcej wrażeń niż seks z
          > tą
          > samą od paru lat żoną.
          A to jest już za przeproszeniem sprawa żony i jej postawy w ich seksie. Jeżeli trzepanie kapucyna jest fajniejsze niż seks z żoną to sorry, w łóźku jest mogiła.

          > Nie wiadomo jak dany facet zareaguje na to co
          > znajdzie w sieci.Nawet jeśli do tej pory był w porządku, to czy
          > nagle pod wpływem czegoś mu nie odwali?
          A co to znaczy 'w porządku' - miły misio zapatrzony w swoją królową? A 'odwali' - że zacznie zauważać, że poza istnieją jeszcze inne kobiety?

          > To tak jak niektórzy mówią o
          > zdradzie, że okazja może czynić złodzieja i lepiej nie prowokować
          > pewnych sytuacji. Albo facet zaczyna uznawać na przykład
          > pornograficzny scenariusz za ogólnie obowiązujący? Że kobieta
          > służy
          > jedynie do zaspokojenia faceta, a jej potrzeby są mało ważne? Jest
          > tylko kawałkiem mięsa dla przyjemności faceta i jeszcze jest z
          > tego
          > powodu szczęśliwa.
          To chyba jest kwestja poglądów faceta na całokształt związku a nie tylko seks. Jak sobie weźniesz model 'arabski' to nie oczekuj empatii francuza.

          > Większość filmów porno promuje właśnie taki
          > wzorzec. Co o tym sądzicie?
          Filmy porno niczego nie promują. Pokazują seks, właściwie każdy rodzaj z technicznego punktu widzenia. Nie mają jak przekazac emocji bo na te nie wymyślono jeszcze nośnika :)
          Przy okazji, oglądając porno np.: z gatunku femdom mógłbym powiedzieć, że 'te całe bewzstydne porno' to promuje postawę, gdzie facet jest tylko kawałkiem mięsa na usługach tych bezwzględnych kobiet. I byłaby to taka sama bzdura ja Twoje stwierdzenie.

          > Nie ukrywam oczywiście, że należę do
          > grupy kobiet, dla których przykry byłby fakt, że własny mąż
          > podnieca się cudzym tyłkiem.
          A dlaczego miałby się nie podniecać? Kupiłaś sobie niewolnika, że masz wyłączność na jego odczucia, czy co.
          • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.08.08, 01:19
            Songo... zdegustowana jestem twoim postem.

            Po co te ataki? alice734 napisała jak wyglada sprawa z kobiecego
            punktu widzenia. Może nie w imieniu wszystkich ale sporej części.
            Opisała czego nie rozumiemy i czego się obawiamy. My jednak myślimy
            i czujemy trochę inaczej niż faceci. Może lepiej spróbowiać kobiety
            zrozumieć niż znów pisać 'tak bo tak'?

            Nie chce mi się punktować wszystkiego więc tylko dwie kwestie:

            > Ahaaa, czyli ja mu np.: nie chce robić loda to niech lepiej tego
            nie ogląda bo
            > nabierze większej ochoty.
            Może na przykład wbić sobie do głowy, że pewne zabawy są powszechne
            a to, że żonie się takie rzeczy nie podobają to znaczy, że ona ma
            problem, zahamowania itp. Seks to dwoje ludzi, kobietom nie musi się
            wszystko podobać bo 'na filmie babce się podobało', 'wyglądało
            fajnie' itp. Nie bardzo rozumiem dlaczego faceci w to wszystko
            wierzą. Np. że lesbijki używają wibratorów :)

            > A dlaczego miałby się nie podniecać? Kupiłaś sobie niewolnika, że
            masz wyłączno
            > ść na jego odczucia, czy co.
            Alice734 napisała, że takie zachowanie jest dla niej PRZYKRE.
            Rozumiesz to słowo? Wiesz co znaczy? Dla sporej grupy kobiet takie
            zachowanie ich facetów jest PRZYKRE. Zrozumcie to w końcu!

            Jestem ciekawa jak facet zareagowałby na fakt, że jego kobieta
            podnieca się na widok jakiegoś faceta lub masturbuje przy jego
            zdjęciu. Miłe by to dla was było? Przyjemne?
            • yvona73pol Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.08.08, 04:40
              mujer, nikt nie pisal do autorki "jestes dziecinna" tylko: twoja
              postawa wydaje sie byc dziecinna

              chyba sama przyznasz, ze inny wydzwiek ma zdanie : "wydaje mi sie to
              glupie"
              versus "jestes glupia"

              a moze dla ciebie to to samo?

              spojrz raczej, ze to ty wkladasz w usta rozmowcom to, czego nie
              powiedzieli

              Co za bzdura! Tobie to nie przeszkadza, więc jesteś OK a wszystkie
              inne kobiety są głupie! Gratuluję umiejętności widzenia czegoś poza
              czubkiem własnego nosa

              eeela nigdzie nie pisala o glupocie kobiet

              to oznacza brak obiektywnosci niestety u ciebie, tak pomijajac temat

              a forum ma to do siebie, ze kazdy wyraza swoje poglady, ktore czesto
              sa inne, i niestety, albo stety, trzeba sie z tym pogodzic

              mnie sie wydaje ze autorka watku bardzie sobie ceni wysluchanie
              innych wizji na temat, niz glaskanie po glowce
              • alice734 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.08.08, 09:56
                Od jakiegoś czasu podczytuję sobie różne fora i zauważyłam, że ten
                temat powtarza się często, kobiety piszą że fakt oglądania przez
                męża pornografii jest dla nich przykry, odpowiedzi są różne, typu -
                mój też to robi, nie przejmuj się, faceci tak mają, nie zmienisz
                tego, nie zwracaj na to uwagi, przyłącz się, ogólnie- poradź sobie z
                tym jakoś, bo i tak tego nie zmienisz. Przeczytałam gdzieś też
                opinię psychologa na ten temat i było tam m.in. zdanie ,,to że
                mężczyzna lubi oglądać nagie kobiety, to nie znaczy, że musi to
                robić". Wszystko zależy od danego związku, spełnienia w nim,
                wzajemnych relacji, uczuć i ustaleń. To, co dla jednych jest
                dozwolone w związku, dla innych może być trudne, mówię o wszystkim,
                tak samo w tej kwestii. Czy normalny, zdrowy na umyśle, żonaty
                facet, który jest spełniony w swoim związku, musi oglądać pornosy,
                jeżeli wie, że dla jego żony jest to bardzo przykre? Nie musi. I nie
                chodzi o to, że ma na nic nie patrzeć, jak tu piszą, na ładne
                kobiety na ulicy, czy zdjęcia erotyczne, których pełno choćby na
                zwykłych portalach informacyjnych, albo udawać że mu się inne
                kobiety nie podobają. Albo nie wejść sobie parę razy ze zwykłej
                ciekawości, żeby zobaczyć co jest na takich stronach. Chodzi o to,
                że naprawdę nie musi oszukiwać żony i za jej plecami oglądać
                regularnie pornosów, wiedząc że ją to rani w jakiś sposób. A wiele
                osób tu się wypowiadało, że i tak będzie to robił, tyle że po
                kryjomu. Ludzie, czy wy uważacie, że każdy facet to jakieś chore
                zwierze, którego nikt i nic nie powstrzyma przed oglądaniem dup? Czy
                to nasza obecna rzeczywistość lansuje taki pogląd? Internet ma już
                prawie każdy, pornosy są na kliknięcie myszą, więc każdy mężczyzna
                tam na pewno bezustannie siedzi, a kobieta nic z tym nie może
                zrobić, może tylko się z tym pogodzić, bo przecież kabla nie
                odetnie, a jeśli wyrazi swoje negatywne uczucia, to spowoduje tylko
                tyle, że mąż będzie to dalej robił po kryjomu. Mężczyźni też są
                różni, pod względem intelektu, temperamentu, poglądów na świat i
                wszystkiego innego. Z jednym można się dogadać, z innym nie, jeden
                zdradza, inny nie i tak dalej. Jeżeli kobiety same wrzucają
                wszystkich facetów do jednego wora,i twierdzą że każdy musi bez
                względu na okoliczności oglądać pornosy i tak musi być, to same
                niejako dokładają się do takiego ogólnego postrzegania
                rzeczywistości i swoich frustracji.
                • claudel6 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.08.08, 23:21
                  >Czy normalny, zdrowy na umyśle, żonaty
                  > facet, który jest spełniony w swoim związku, musi oglądać pornosy,
                  > jeżeli wie, że dla jego żony jest to bardzo przykre? Nie musi.

                  to ja się spytam: dlaczego normalna, zdrowa na umyśle kobieta uważa, że
                  pornografia zagraża związkowi, zamiast sama z niej korzystać?
                  otóż to, niektóre kobiety są z Wenus, a niektóre z Ziemi.
                • krzysztof-lis Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 12:24
                  > Czy normalny, zdrowy na umyśle, żonaty facet, który jest spełniony
                  > w swoim związku, musi oglądać pornosy, jeżeli wie, że dla jego żony
                  > jest to bardzo przykre? Nie musi.

                  I odwrotnie.

                  Czy normalna, zdrowa na umyśle mężatka, spełniona w związku, musi zabraniać
                  mężowi oglądać pornosy, jeżeli wie, że on to lubi i taki zakaz będzie dla niego
                  przykry? Nie musi.
              • mujer_bonita Do yvona73pol 28.08.08, 10:34
                Z tego co napisałaś wnioskuję, że nie zrozumiałaś tego co chciałam
                przekazać. Poza tym Twoja w swojej wypowiedzi robisz dokładnie to co
                sama mi zarzucasz:

                > to oznacza brak obiektywnosci niestety u ciebie, tak pomijajac
                temat
                > a forum ma to do siebie, ze kazdy wyraza swoje poglady

                NIKT nie jest obiektywny. Ani Ja, ani Ty ani żaden użytkownik tego
                forum. Każdy pisze, ze swojego punktu widzenia. Ja równieź wyrażam
                SWOJE poglądy, które zapewne podziela pewna grupa kobiet (również na
                tym forum).

                > a forum ma to do siebie, ze kazdy wyraza swoje poglady, ktore
                czesto
                > sa inne, i niestety, albo stety, trzeba sie z tym pogodzic

                To jak w końcu - inni mogą pisać a ja nie bo patrzę na to inaczej?
                SAMA SOBIE PRZECZYSZ!
            • claudel6 do mujer_bonita 28.08.08, 23:17
              mujer_bonita, nie było mnie, więc nie mogłam wczesniej Ci odpowiedziec.
              ale tymczasem dyskusja z innymi poszybowała i widzę, ze mamy bardzo rózne zdanie
              o... postawach w związku.
              otóz Twoja opinia to taka: my z Wenus, oni z Marsa.
              a ja się tak nie czuję. dalej mi do Ciebie - kobiety w podejściu do spraw seksu
              niz do mojego - męskiego w końcu partnera np.

              otóz widzisz ja sie kompletnie nie zgadzam z tym, że te kobiety, które oglądanie
              pornografii u partnera akceptują, z czyms się musiały "pogodzić". i że
              zaakceptowały to (w domysle pokornie) jako część męskiej fizjologii, jako
              dobrodziejstwo inwentarza. jedne może tak, ale inne - nie.
              uważam, ze dla ludzi ze zintegrowaną, dojrzałą sferą seksualną (czyli bez
              wypartych negatywnych tresci na temat ciała, cielesności, seksu, odmiennej płci)
              pornografia jest źródłem rozrywki dla obu płci tak samo.
              ja się nie muszę z niczym godzić, bo mnie nie obchodzi to, czy mój partner
              ogląda porno czy nie, lub raczej nie zawraca mi to głowy, tak jak nie zawracają
              mi jego codzienne czynności higieniczne. ja zresztą ogladam prawdopodobnie
              więcej porno niz on i nie wyobrażam sobie, żeby on nagle mi wyskoczył z tekstem,
              że jego to boli. popukałabym sie w głowę, w najlepszym razie.
              dlatego zgadzam się z innymi, ze to nie jest problem związku, ani tym bardziej
              faceta, tylko problem kobiety, zeby w tej sferze dojrzała. otworzyła sie na
              sferę seksualną do konca, a nie tylko na jej mały wycinek (ten z miłoscia z
              jednym partnerem w łozu narzeczeńskim lub małżenskim).
              no a dla kobiet, które tego nie chcą, to ja nie mam żadnej rady. i niestety mam
              bardzo mało zrozumienia, więc pewnie nie potrafię im radzić.

              a takie wpisy jak alice734 to mnie raczej przerażają.
              • mujer_bonita Re: do mujer_bonita 29.08.08, 08:16
                claudel6 napisała:
                > otóz widzisz ja sie kompletnie nie zgadzam z tym, że te kobiety,
                które oglądani
                > e
                > pornografii u partnera akceptują, z czyms się musiały "pogodzić".

                Widzisz - nie rozumiesz. Moje zdanie jest takie - są kobiety, którym
                to nie przeszkadza i takie którym przeszkadza. Ty należysz do
                pierwszej grupy i OK, nie ma problemu. Drugiej grupie ta pierwsza
                radzi 'Twoje postawa jest dziecinna - pogódź się z tym'. Z tym się
                nie zgadzam, bo to argument typu 'tak bo tak'.

                > no a dla kobiet, które tego nie chcą, to ja nie mam żadnej rady. i
                niestety mam
                > bardzo mało zrozumienia, więc pewnie nie potrafię im radzić.

                WŁAŚNIE - taka powinna być postawa w dyskusji - nie rozumiesz - NIE
                RADŹ! Żeby udzielić dobrej rady należy zrozumieć co jest problemem i
                o co chodzi drugiej stronie. Jeżeli nie potrafisz zrozumieć - NIE
                DORADZAJ, tym bardziej NIE OCENIAJ! I tyle :)


                • mujer_bonita Re: do mujer_bonita 29.08.08, 08:47
                  I jeszcze jedno:

                  claudel6 napisała:
                  > a takie wpisy jak alice734 to mnie raczej przerażają.

                  Widzisz - żeby zrozumieć drugą stronę trzeba wyjść poza swój
                  schemat, to co się samemu uważa i lubi. Jest to trudne. Alice734
                  dokładnie opisała to jak z jej pounktu widzenia to wygląda, co jest
                  dla niej przykre, czego nie rozumie i czego się obawia. Co Cię w tym
                  przeraziło? Że ktoś może mieć inne poglądy? Nie lubić tego co Ty
                  lubisz?

                  Piszesz 'ja zresztą ogladam prawdopodobnie więcej porno niz on'. Dla
                  Ciebie to normalne dla innych być nie musi. W Twoim związku to
                  normalne - w innym nie musi. Nikt Ci przecież nie mówi, że robisz
                  coś nie tak a jedynie, że nie wszyscy podzielają takie poglądy. I
                  wcale nie są przez to gorsi, ograniczeni, 'niedojrzali', 'nie
                  otwarci na sferę seksualną' itp.!

                  Postawa w stylu 'Ja uważam, że to jest ok więc jak Ty uważasz, że
                  jest inaczej to masz problem' dyskusji ani pomocy zupełnie nie służy.
                  • songo3000 Re: do mujer_bonita 29.08.08, 09:33
                    Może w końcu rozdzielmy dwie sprawy.
                    1. Przeszkadza, że partner ogląda erotykę/porno.
                    2. Przeszkadza, że partner podnieca się/dostrzega/uważa za atrakcyjne inne kobiety.

                    O pierwszym przypadku możemy dyskutować. Ja naprawdę rozumiem, że ludzie mają różne pomysły na życie.

                    W drugim przypadku to czysta dziecinada i niedojrzałość. Kobieta, która oczekuje, że fakt zaobrączkowania czy czego tam wyłączy w męszczyźnie zdolność dostrzegania i podniecania się innymi kobietami jest beznadziejdzie naiwna. Tak naprawdę też krótkowzroczna, głupia i po prostu zaborcza.

                    Tak więc na początku każdej dyskusji o XXX może precyzujmy bo dziwnym trafem autorki wyrażają się bardzo mgliście.
                    • mujer_bonita Re: do mujer_bonita 29.08.08, 09:58
                      songo3000 napisał:
                      > jest beznadziejdzie naiwna. Tak napraw
                      > dę też krótkowzroczna, głupia i po prostu zaborcza.

                      EEE... a podobno nikt tu teogo nie mówi ;)

                      > 2. Przeszkadza, że partner podnieca się/dostrzega/uważa za
                      atrakcyjne inne kobi
                      > ety.

                      Widzisz - to nie tak, że kobiety są głupie. My po prostu działamy
                      inaczej. Owszem - będąc w związku (szczęśliwym) zauważyamy innych
                      facetów ale raczej nie podniecamy się nimi. Nie szukamy w necie
                      porno przy którym możemy się masturbować dla 'urozmaicenia'. Kobiety
                      zwykle uciekają się do tego kiedy w ich związku coś jest nie tak.
                      Dlatego ciężko jest zrozumieć, że u facetów tak to nie działa. W
                      zasadzie to w obie strony jest to ciężko zrozumieć. Patrzysz na
                      partnera, który robi coś co Ty robiłabyś gdybyś była niezadowolona i
                      masz sobie 'zracjonalizować' że to tak nie działa.

                      Moje zdanie jest takie, że obie strony powinny starać się zrozumieć
                      nawzajem. Tłumaczyć, rozmawiać. Nie obrażać się i strzelać focha (z
                      obu stron). I nie używać argumentów 'tak bo tak', 'każdy to
                      robi', 'to normalne', 'nie marudź', 'jesteś głupia, którtowzroczna,
                      zaborcza'. To nie pomaga zrozumieniu.
                      • songo3000 Re: do mujer_bonita 29.08.08, 10:16
                        mujer_bonita napisała:

                        > EEE... a podobno nikt tu teogo nie mówi ;)
                        JA, to nie jestem żaden NIKT :)))

                        > Widzisz - to nie tak, że kobiety są głupie. My po prostu działamy
                        Eee, yyy - większość ludzi na ziemi jest głupia, inaczej nie dałaby się manipulować znakomitej mniejszości. OK, ok, rozumiem w czym rzecz.

                        > obu stron). I nie używać argumentów 'tak bo tak', 'każdy to
                        > robi', 'to normalne', 'nie marudź', 'jesteś głupia, którtowzroczna,
                        > zaborcza'. To nie pomaga zrozumieniu.
                        Może inaczej postępując krótkowzrocznie, zaborczo i bez próby zrozumienia tematu postępują głupio. I to niezależnie od tematu, hehe.
                        • mujer_bonita Re: do mujer_bonita 29.08.08, 10:40
                          songo3000 napisał:
                          > Eee, yyy - większość ludzi na ziemi jest głupia, inaczej nie
                          dałaby się manipul
                          > ować znakomitej mniejszości.
                          Tyż prawda ;)

                          > Może inaczej postępując krótkowzrocznie, zaborczo i bez próby
                          zrozumienia temat
                          > u postępują głupio. I to niezależnie od tematu, hehe.
                          Dokładnie - nie trzeba podzielać poglądów drugiej strony ale żeby
                          znaleść kompromis/rozwiązanie trzeba zrozumieć. Niezależnie od
                          tematu, płci itp.

                          • krzysztof-lis Re: do mujer_bonita 29.08.08, 12:27
                            > Dokładnie - nie trzeba podzielać poglądów drugiej strony ale żeby
                            > znaleść kompromis/rozwiązanie trzeba zrozumieć. Niezależnie od
                            > tematu, płci itp.

                            Jaki kompromis widzisz w sytuacji:
                            * facet lubi porno,
                            * kobieta czuje się źle, gdy facet je ogląda?
                      • eeela Re: do mujer_bonita 31.08.08, 23:48
                        > Widzisz - to nie tak, że kobiety są głupie. My po prostu działamy
                        > inaczej.

                        Widzisz, a mnie się wydaje, śe kobietę, która nie potrafi opanować rozumowo tego
                        faktu, że mężczyźni działają inaczej, i nie potrafi zrozumieć, że nie ma sensu
                        zmuszać mężczyzny do działania w ten sam sposób co ona, kobieta, spokojnie można
                        nazwać głupią.
                  • claudel6 Re: do mujer_bonita 30.08.08, 03:20
                    mujer_bonita, dojrzałość i otwartość w sferze seksualnej to nie są okreslenia
                    relatywne, które nie mają odniesienia. i tak kobiety, które czują się
                    zdruzgotane faktem korzystania przez ich mężczyzn z pornografii, ani dojrzałe,
                    ani otwarte w tej sferze nie są. choć oczywiście słowa można rzucać dowolnie w
                    dowolnej konfiguracji, tylko wtedy tracą znaczenie.
                    ja jestem mało empatyczna i zamknięta na wszelkie święte oburzenia, przyzwoitość
                    oraz inne "co ludzie powiedzą" i nie obrażam się, gdy ktoś to zauważa, bo to
                    jest nazwanie faktów po imieniu
                    • mujer_bonita Re: do mujer_bonita 30.08.08, 12:20
                      claudel6 napisała:
                      > i tak kobiety, które czują się
                      > zdruzgotane faktem korzystania przez ich mężczyzn z pornografii,
                      ani dojrzałe,
                      > ani otwarte w tej sferze nie są.

                      Nie zgadzam się. Odnosisz się do swoich definicji dojrzałości i
                      otwartości.


                      > ja jestem mało empatyczna i zamknięta na wszelkie święte oburzenia

                      A gdzie w poście autorki lub Alice734 widzisz 'święte oburzenie'?. O
                      czymś takim można by mówić gdyby pisały 'to jest złe bo tak'.
                      Natomiast one tłumaczą DLACZEGO i CO im to przeszkadza. Natomiast
                      Ty piszesz 'tak bo tak', podpierasz się swoimi 'świętymi prawdami'.
                      Twoimi definicjami, poglądami, tym co Ty lubisz.

                      Nie wszyscy muszą być tacy jak Ty. I nie jest to powód, żeby
                      traktować ich z góry.
              • aandzia43 Re: do mujer_bonita 31.08.08, 14:27
                > uważam, ze dla ludzi ze zintegrowaną, dojrzałą sferą seksualną
                (czyli bez
                > wypartych negatywnych tresci na temat ciała, cielesności, seksu,
                odmiennej płci
                > )
                > pornografia jest źródłem rozrywki dla obu płci tak samo.

                Coś mi sie tu nie podoba. Czy według ciebie KAZDY dojrzały w swej
                seksualności człowiek MUSI lubic pornografię i MA stanowic ona dla
                niego źródło rozrywki? Nie zagalopowałaś się nieco?

                A co ma zrobic ktoś taki, jak ja, dla którego pornografia (obrazki,
                filmy) jest dośc obojętna. Podnieca przez pierwsze 3 minuty (zwykła,
                fizjologiczna reakcja), potem nuży powtarzalnośc i schematy. Do
                eskalacji pobudzania w ten sposób i wynajdywania nowych podniet nie
                mam skłonności. Zaznaczam, że seks z żywym partnerem mnie nie nudzi
                i nigdy nie nudził. Czy mam się czuc nie zintegrowana w swej
                seksualności? Bo jakos się nie czuję. Czy mamy do czynienia z
                nowym "jedynym słusznym"?
    • femme.fatale1978 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 28.08.08, 14:41
      Nie jestem facetem ale też lubię popatrzeć na pornografię i nie widzę w tym nic
      zdrożnego. Po prostu, ciekawość, urozmaicenie, coś nowego, innego niż w realnym
      życiu.
      • alice734 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 09:34
        Są różne oglądania, że tak się wyrażę. I różni faceci, każdy z
        pornografii może wynieść coś innego. Jeden zaspokoi ciekawość,
        porzebę urozmaicenia, popatrzy na innych itp. A inny zrobi sobie z
        tego sens życia, w dodatku będzie okłamywał żonę i jeszcze na nią
        przerzucał winę. Obok jest właśnie taki watek onki75. Czy facet
        który przychodzi z pracy i od razu siada do kompa, żeby obejrzeć
        kilka filmików, nawet 11 jak napisała i robi to codziennie za jej
        plecami, to jest to norma, czy już nie? Pomijając fakt, że żona
        przestała go już zupełnie interesować, bo woli pornosy.
        Ja uważam, że z pornografią może być jak z ogniem, jednego może
        przyjemnie ogrzać, a drugi wsadzi łapę za głeboko i bolesnie się
        poparzy a do tego zrujnuje życie innym.
        Niektóre osoby w tym wątku rzeczywiście czytają cudze wpisy bez
        żadnego zrozumienia.
        • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 10:02
          alice734 napisała:
          > Są różne oglądania, że tak się wyrażę. I różni faceci, każdy z
          > pornografii może wynieść coś innego. Jeden zaspokoi ciekawość,
          > porzebę urozmaicenia, popatrzy na innych itp. A inny zrobi sobie z
          > tego sens życia, w dodatku będzie okłamywał żonę i jeszcze na nią
          > przerzucał winę.

          Dokładnie! Jak te sytuacje odróżnić? Ciekawe jest to, że nie widzą
          problemu te osoby, które dość mocno na forum udzielają i zapewne
          czytały już X wątków w stylu 'mój facet woli porno ode mnie'.

          > Niektóre osoby w tym wątku rzeczywiście czytają cudze wpisy bez
          > żadnego zrozumienia.

          Prawda. Czasem nawet czytają tylko pierwszego posta, zarzucając coś
          co jest wytłumaczone dalej :)
          • songo3000 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 10:31
            Po przeczytaniu X postów z 'porno-problemem' i okolic można wyróżnić takie oto typy (autorkami były tylko kobiety, chyba, że coś przeoczyłem).

            1. Facet ogląda XXX a mnie zaniedbuje w łóżku. Nie mam nic do porno (sama nie przepadam) ale teraz krew mnie ze zgryzoty zalewa.

            2. Facet ogląda XXX a mnie zaniedbuje w łóżku. Zawsze uważałam, że porno to wielki grzech i apokalipsa.

            3. Facet ogląda XXX. Zawsze uważałam, że porno to wielki grzech i apokalipsa.

            4. Facet ogląda inne kobiety. Jak on może, przecierz jak byłam mała i rodzice kupili mi pieska to kochał tylko MNIE.

            Moim zdaniem rozsądnie porozmawiać można tylko w pierwszym typem. Reszta szanownych pań ma problemy ze sobą co przekłada się na związek.
            • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 10:47
              songo3000 napisał:
              > Moim zdaniem rozsądnie porozmawiać można tylko w pierwszym typem.
              Reszta szanow
              > nych pań ma problemy ze sobą co przekłada się na związek.

              Nie zgadzam się. To czy da się rozmawiać, czy nie zależy od tego czy
              osoba jest otwarta na rozmowę nie od nastawienia do porno.

              Przykład sąsiedniego wątku onka75 gdzie mamy przykład focha faceta
              na próbę rozmowy o porno :)
              • songo3000 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 10:55
                Jeżeli facet dokłada (a przeważnie dokłada) swoje fobie i widzimisię to tylko zmniejsza szanse na rozwiązanie konfliku.

                Stwierdziłem, że rozmowa jest bez sensu między innymi dlatego, że różnica oczekiwań praktycznie uniemożliwia porozumienie. Co zresztą widać w tych forumowych 'tasiemcach'.
          • alice734 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 12:30
            Właśnie, mujer_bonita, ja też się zastanawiam, jak te sytuacje
            odróżnić? Widzę, że masz poglądy zbliżone do moich, chętnie
            pogadałabym z Tobą na priv. Jeśli będziesz miała ochotę, napisz.
    • imrowai Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 14:49
      Witaj

      Tak czytam odpowiedzi na twojego posta i nie mogę się nadziwić tym
      kobietą/dziewczyną, które przechodzą nad tym do porządku dziennego.
      Jeżeli coś cię rani to nie można się z tym godzić. W pełni rozumiem , że
      zachowanie twojego męża jest dla ciebie przykre (kurde jeszcze zrozumiał bym
      gdyby to było po 10 latach małżeństwa...). Może moje poglądy sa idealistyczne
      ale jeżeli on cię kocha i szanuje to powinien dać na wstrzymanie. Ja przed
      poznaniem żony i pewien czas po poznaniu oglądałem materiały porno ale im
      bardziej nasz związek dojrzewał czułem, że to nie jest w porządku jednak
      przestać było trudno ale się udało (była to wypadkowa wyrzutów sumienia i
      kłótni). Nie ukrywam do dziś czasami nachodzi mnie chętka na rzut okiem ale nie
      wyobrażam sobie jak bym mógł spojrzeć żonie w oczy i zapewniać o miłości. Coś w
      psychice facetów jest ,że ciągnie ich ku temu ale myśleć należy głową , a nie
      główka.
      Ponadto mam świadomość, że świadomość tego , że facet ogląda porno może odbijać
      się na psychice kobiety - czynić ją niedowartościowaną, nieszczęśliwą - tego
      żonie się nie robi.
      Nie wierzę, że wszystkie Panie mówiące - pogódź się z tym to natura - robią to
      szczerze. Choć jest na pewno grupa ludzi , którym to nie robi różnicy. Niektórym
      to przeszkadza i z tym walczą - ponoszą porażkę - i przyjmują , że taka natura -
      tak łatwiej z tym żyć. Ktoś napisał w postach co by było gdyby sytuacja była
      odwrotna - już to widzę jak by Panowie z tym się godzili.
      Twierdzenie że taka natura to po prostu usprawiedliwianie się facetów- jak
      później zrobią skok w bok - to będą twierdzić pewnie, że tam nie ma uczucia - to
      był tylko sex i nic więcej - pfffff.
      Małżeństwo dla niektórych to naprawdę ciężka próba poligamii, niektórzy zdają
      ten test inni (niestety chyba w większości) nie.
      Wiem jedno - jeżeli coś boli to nie można się z tym godzić - jesteś rok po
      ślubie - to powinien być dla was najlepszy okres, jeżeli twój facet w tym
      momencie nie potrafi dać sobie spokój to co będzie za 5, 10, 15 lat.
      Może wyolbrzymiam, może idealizuję ale tak moim zdaniem trzeba. Jedne ustępstwa
      powodują drugie. Planując życie z kimś nie można "zaniżać standardów" - bo
      konsekwencje nie będą przyjemne.
      Walcz o swoje dobre samopoczucie bo masz zamiar z nim żyć następne 40-50 lat a
      nie pół roku. Możesz się jedynie bać , że on mimo zapewnień jaka jesteś super
      nie potrafi przestać... wnioski, które się wtedy nasuną nie są przyjemne niestety
      • alice734 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 15:18
        imrowai, dziękuję Ci za ten post w tym miejscu. Pisałam wcześniej,
        że mężczyźni są różni i żeby nie oceniać wszystkich jedną miarą.
        Twój post jest potwierdzeniem, że nie każdy facet ma fiuta zamiast
        mózgu (przepraszam za dosadność). Jak widać z facetem można się
        dogadać, tylko trzeba chcieć, no i facet musi być na poziomie.
        • songo3000 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 29.08.08, 18:09
          He, he, he. Mocno zasugerowałaś, że faceci lubiący erotykę/porno (bo o tym była mowa w poście powyżej) myślą fujarą i nie 'są na poziomie'...
          Zawsze powtarzam, że każdy z nas najbardziej kompromituje się własnymi postami. Pisz dalej.

          BTW. Była tu swego czasu dyskusja jak to panie rzucają mężów, którzy nie chcą im zrobić dzidzi. Wniosek był podobny - te kobiety są bee, "myślą macicą" a nie głową.
          • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 12:34
            songo3000 napisał:
            > Zawsze powtarzam, że każdy z nas najbardziej kompromituje się
            własnymi postami.

            Wypowiedzienie własnej opinii niezgodnej z 'duchem forum' uważasz za
            kompromitację?

            I btw - jakby na to nie patrzeć facetów do oglądania porno skłania
            fujara nie uczucia wyższe ;) Niezależnie od oceny tej sytuacji :)
            • songo3000 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 15:12
              mujer_bonita napisała:

              > Wypowiedzienie własnej opinii niezgodnej z 'duchem forum' uważasz > za kompromitację?
              Jeżeli nazwę Cię prostytutką a nie dasz mi ku temu żadnych podstaw to się skompromituję. To, że będzie to moja opinia nie umniejszy kompromitacji w oczach czytających.

              > I btw - jakby na to nie patrzeć facetów do oglądania porno skłania
              > fujara nie uczucia wyższe ;) Niezależnie od oceny tej sytuacji :)
              BTW to w całym seksie nie o uczucia wyższe chodzi, prawda?
      • claudel6 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 03:12
        imrowai: jeśli nie jesteś księdzem, to najwidoczniej minąłeś sie z powołaniem
        • kawitator Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 06:31
          Kiedyś już sobie solennie obiecałem - nie będę odzywał się w kolejnym wątku ( chyba 679 ale dokładnie nie policzyłem ;-) ) typu
          -mój maż
          ogląda pornografie, pije piwo, wyszedł z kolegami, czyta książkę czy nawet o zgrozo przegląda na sieci strony z motocyklami
          Ja mu zabroniłam bo mnie to rani, upokarza, a w ogóle to nie chcę żeby to robił bo mu zabroniłam a on sie nie podporządkował. Gdyby mnie kochał to by sie posłuchał i nigdy juz tego nie zrobił
          I się nie odzywam a daje odnośnik do takiej samej dyskusji o tym jak przerobić faceta na posłuszna mokrą szmatę
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=69937885&a=69979810
          Mogę w podobny sposób przerobić posty autorki wątku
          • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 12:26
            Kawitator - kolejna próba wciśnięcia omawianego problemu w schemat
            zamiast zrozumienia. Coż, jak widać zrozumienie jest trudne.
            • mujer_bonita Do kawitatora raz jeszcze :) 30.08.08, 13:25
              Dziękuję za podlinkowanie tamtego wątku. Przeczytałam całość a nie
              tylko twój post, który przytaczasz, a który pasuje do pozostałych
              jak piernik do wiatraka :) Rzeszta wypowiedzi niesie całkiem sporo
              trafnych rad i komentarzy :)

              I to kolejny przykład porno+zaniedbywanie partnerki. Nie ma się
              czego bać?
              • kawitator Re: Do kawitatora raz jeszcze :) 30.08.08, 13:42
                Nie ma sprawy Mogę ci podlinkować jeszcze kilkanaście jak nie kilkadziesiat takich samych wątków
                twój post, który przytaczasz, a który pasuje do pozostałych
                > jak piernik do wiatraka :)
                Trudno nie wszyscy muszą zrozumieć Jak to napisałaś ?
                Myslisz schematami czy cos takiego a to obranicza zrozumienie czegos co choc troche wykracza poza twój schemat Poczytasz jeszcze troszkę archiwum nie tylko moje posty oczywiście to zobaczysz ze pisało tu ( pisze ) wiele ciekawych osób i jest wiele batrdzo ciekwaych wątków w sensie poznawszym i burzenia schematów

            • kawitator Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 13:36
              Rozumiem że mój schemat nie zgadza się z Twoim schematem wobec tego ja sie nie staram zrozumieć bo gdybym sie postarał i zrozumiał to bym uznał twój schemat
              A co tu jest wyjątkowego ?
              Kolejna naiwna wychowana na Królewnie Śnieżce, Kopciuszku, Naj czy innej pornografii umysłowej Szaleje bo życie okazało sie ciut inne niż w serialu.
              Sama pisze- wariuje, sprawdza, szaleje bo cos sie nie zgadza w cukierkowym obrazie Bo facet nie reaguje dokładnie według poleceń. Ona zareagowała ostro a on ma to duuu... sorki nosie
              ot cały problem

              Powtarzany aż do znudzenia
              Użyj wyszukiwarki to zobaczysz że wątki typu:
              Mąż ogląda gołe baby Ja mu kategorycznie zabroniłam a on ogląda dalej pojawiają sie co najmniej raz na tydzień
              Podobne te kobitki i ich problemy jak dwie krople wody
              I co tu rozumieć ;-PPPPPP
              • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 14:07
                kawitator napisał:
                > Rozumiem że mój schemat nie zgadza się z Twoim schematem wobec
                tego ja sie nie
                > staram zrozumieć bo gdybym sie postarał i zrozumiał to bym uznał
                twój schemat

                Po pierwsze - staram się omijać schematy szerokim łukiem i
                podchodzić do problemów ludzkich indywidualnie. Zrozumieć na czym
                konkretnie problem polega bo tylko wtedy da się coś doradzić.
                Wrzucanie podobnych problemów do jednego worka to prosta droga do
                udzielania nietrafnych rad.

                A ZROZUMIENIE togo co, kto, jak i dlaczego myśli wcale nie musi się
                wiązać ze zgodzeniem się z jego poglądami ani tym bardziej
                przeyjęciu tych poglądów za swoje. To co napisałeś to jakieś
                kompletne nieporozumienie!

                > Mąż ogląda gołe baby Ja mu kategorycznie zabroniłam a on ogląda
                dalej pojawiaj
                > ą sie co najmniej raz na tydzień

                Cóż, jakoś nie zauważyłam w poście autorki 'zabroniłam mu'.
                Widzisz - czytasz niedokładnie i wrzucasz wszystko do jednego worka.
                Minimum forumowej netykiety wymagałoby przeczytanie tego do czego
                się odnosimy.

                > Podobne te kobitki i ich problemy jak dwie krople wody
                > I co tu rozumieć ;-PPPPPP

                Nie rozumiesz problemu ANI JEDNEJ z tych kobiet. Po co rozumieć?
                Może żeby poradzić coś skutecznego a nie rzucić oklepaną,
                schematyczną bzdurę? Po co wypowiadasz się na temat problemu, jeżeli
                nawet nie widzisz potrzeby jego zrozumienia?


                • kawitator Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 14:43
                  No cóż nie będę komentował pierwszego akapitu widziałem i czytałem juz lepszą autoreklamę ;-PPPP

                  Cóż, jakoś nie zauważyłam w poście autorki 'zabroniłam mu'.
                  > Widzisz - czytasz niedokładnie i wrzucasz wszystko do jednego worka.
                  > Minimum forumowej netykiety wymagałoby przeczytanie tego do czego
                  > się odnosimy.

                  Nie trzeba duzo szukac
                  Post zaczynający wątek- cytat

                  Tak wiec.. Jakis czastemu odkrylam ze moj ukochany oglada strony
                  internetowe playboya i inne z golymi pannami. Za pierwszym razem
                  moja reakcja byla ostra, wkurzylam sie, bo uwazalam, ze po co mowi
                  mi codziennie, jaka to jestem piekna, seksowna i ze nic mu wiecej
                  nie potrzeba do pelni szczescia, a potem wchodzi na te strony i
                  oglada gole piersi i pupy jakichs modelek:( Przykro mi bylo.
                  Obiecal, ze juz wiecej nie bedzie wchodzil na te strony.

                  Teraz wyciągnięta treść z cytatu
                  Odkryłam ze ogląda gołe cycki na stronach playboya
                  Moja reakcja była ostra wkurzyłem sie
                  Obiecał ze juz więcej nie bedzie wchodził na te strony

                  Czyli zabroniła mu po karczemnej awanturze zwane inaczej usprawiedliwioną ostrą reakcja wkurzonej kobitki czy nie zabroniła
                  Może zamiast rozdzielać włos na czworo analizując niewątpliwie straszne przeżycia kobitek należało by przeczytać ze zrozumieniem pierwszy post
                  I jak z tą net etykietą ? ;-PPPPPPPPPPPPPPPPPPP

                  Co do udzielania rad to byłbym ostrożny Kiedyś przetoczyła sie na tym forum dyskusja na temat roli forum, czy możemy tu udzielać rad, po co ludzie piszą itp. itp. Wniosek był jedyny Przedstawiajmy nasze stanowiska poglądy a nie radzimy bo tak naprawdę to nie znamy sytuacji tylko opowieść która może niewiele mieć wspólnego z rzeczywistością a na dodatek nie mamy odpowiedniej wiedzy fachowej no chyba ze jesteś wybitnym fachowcem psychodycho

                  Pozdrawiam
                  Kawi GMBHSz Ś
                  • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 15:16
                    kawitator napisał:
                    > Czyli zabroniła mu po karczemnej awanturze zwane inaczej
                    usprawiedliwioną ostrą
                    > reakcja wkurzonej kobitki

                    No właśnie to jest wniosek po wrzuceniu do jednego wora. IMO nie
                    zabroniła tylko jemu było łatwiej powiedzieć, że tego nie zrobi (a
                    zapewne dobrze wiedział, że słowa nie dotrzyma) niż spróbować
                    problem zrozumieć i znaleść inne rozwiązanie.
                    • kawitator Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 18:02
                      No właśnie to jest wniosek po wrzuceniu do jednego wora. IMO nie
                      > zabroniła tylko jemu było łatwiej powiedzieć, że tego nie zrobi (a
                      > zapewne dobrze wiedział, że słowa nie dotrzyma)
                      Sofizmacik fajny ale głupi. Nawet przy próbie obracania kota ogonem nie należy tego ogona kotu urywać ;-)))) Nie zabroniła więc co ? Pozwoliła, zaakceptowała a te wrzaski przepraszam ostra reakcja to z radości że facet takie fajne hobby sobie znalazł i siedzi przy kompie zamiast gdzieś się szlajać po świcie To o czym tak wkurzona rozmawiała ? Po reakcji faceta co to przytłoczony niespodziewana awantura potulnie zgodził sie na wszystko aby tylko huragan ucichł i opadające wzburzenie pozwoliło zamknąć otwór gębowy jego miłej zgodził się ze nigdy już oczywiście kochanie nie będę oglądał nie będę widział ( tylko sie wreszcie zamknij ) widać, że jednak o zabronienie ogladania Plyboya tu chodziło
                      niż spróbować
                      > problem zrozumieć i znaleść inne rozwiązanie.
                      Też taki szlachetny acz bezmyślny tekścik
                      Powinien się zastanowić i wyszukać inne rozwiązanie. Masz może cos na myśli poza bezwzględnym podporządkowaniem sie jego kobitce ? Ciekawy bardzo jestem co po dogłębnym zrozumieniu nie wrzucaniu do jednego wora można wymyślić ?
                      • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 19:27
                        kawitator napisał:
                        > Nie zabroniła więc co?

                        Wyraziła (a przynajmniej starała się wyrazić) co ją w jego
                        zachowaniu boli. Przeczytaj uważnie pierwszego posta. Ona NIE
                        ROZUMIE dlaczego on to robi. A on jej tego raczej nie wytłumaczył
                        (podpiernie się sztuką?????)!

                        > czym tak wkurzona rozmawiała ? Po reakcji faceta co to
                        przytłoczony niespodziew
                        > ana awantura potulnie zgodził sie na wszystko aby tylko huragan
                        ucichł i opadaj
                        > ące wzburzenie pozwoliło zamknąć otwór gębowy jego miłej zgodził
                        się ze nigdy
                        > już oczywiście kochanie nie będę oglądał nie będę widział ( tylko
                        sie wreszcie
                        > zamknij )

                        OJEJ - ale biedny 10-cio latek. Rozmawiać nie potrafi, swoich racji
                        przedtawić nie umnie. OJEJ mama nakrzyczała! OJEJ jest wystarczająco
                        męski, żeby oglądać porno ale nie wystarczająco żeby rozmawiać o tym
                        z własną żoną! Sory - facet schował głowę w piasek, skłamał to ma!
                        Wcale mi go nie żal!


                        > Masz może cos na myśli po
                        > za bezwzględnym podporządkowaniem sie jego kobitce ?

                        Przeczytaj proszę moje posty w tym wątku to zobaczysz. Rozwiązanie
                        zwykle leży po środku. Ja nigdzie nie piszę, że ma
                        się 'podporządkować'.
                        • kawitator Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 31.08.08, 07:27
                          >Wyraziła (a przynajmniej starała się wyrazić) co ją w jego
                          > zachowaniu boli. Przeczytaj uważnie pierwszego posta. Ona NIE
                          > ROZUMIE dlaczego on to robi. A on jej tego raczej nie wytłumaczył
                          > (podpiernie się sztuką?????)!
                          Ma ciekawy sposób dowiadywania się Może jeszcze się popłakała czy tylko rozpuściła jęzor
                          Nie rozumie i nie zrozumie tak jak facet nigdy nie zrozumie co kobitki widza w kretyńskich serialach gdzie w 1432 odcinku Leoncio dowiaduje się ze jest nieślubnym synem starego Perdo

                          Sory - facet schował głowę w piasek, skłamał to ma!
                          > Wcale mi go nie żal
                          Mnie jej tez nie jest żal, durna baba
                          > Przeczytaj proszę moje posty w tym wątku to zobaczysz. Rozwiązanie
                          > zwykle leży po środku. Ja nigdzie nie piszę, że ma
                          > się 'podporządkować'.
                          Dziecinko
                          Nie zmuszaj starszego pana do przedzierania sie przez wasze pozbawione wszelkiej logiki acz emocjonalne przekazy Neorealizm włoski w słowie pisanym był modny w latach 60 Potem się znudził
                          Jak cie prosty facet prosi łaskawie o wytłumaczenie to taka mądra kobitka powinna mu wyłożyć na ławę na co wpadła. Nigdzie nie piszesz ze ma sie podporządkować ?
                          Logicznie czyli wywalając te kilkadziesiąt stron ozdobników nic nie wnoszących sprawa jest prosta
                          Facet ogląda w sieci gołe dupy Widocznie lubi
                          Kobitka nie nie chce aby on oglądał Widocznie nie lubi
                          Może oglądać czyli olać babę lub nie oglądać czyli podporządkowywać się.
                          Gdzie tu widzisz miejsce na kompromis
                          Jak zaproponuje że będzie oglądał tylko jednym okiem w piątki i nie dłużej niż godzinę tygodniowo to będzie kompromis ?
                          • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 31.08.08, 11:16
                            Kawitator - jedyną możliwością komunikacji jest czytanie tego co kto
                            napisał. Wyraźnie zaznaczyłeś, że nie przeczytasz czyli komunikacji
                            odmawiasz - Twoje prawo. Nie bedę pisać 10 raz tego samego bo Jaśnie
                            Panu czytać się nie chce.


                            > Kobitka nie nie chce aby on oglądał Widocznie nie lubi
                            > Może oglądać czyli olać babę lub nie oglądać czyli
                            podporządkowywać się.
                            > Gdzie tu widzisz miejsce na kompromis

                            Ja kompromis widzę (a raczej rozwiązanie, komprmis to złe słowo).
                            Poczytaj to się dowiesz. Natomiast Ty widzisz tylko podporządkowanie
                            się koiety! Czemu?

                            • kawitator Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 31.08.08, 12:20
                              Napisałaś w tym wątku 30 wypowiedzi nie licząc tej miłej dyskusji z Kawitatorem
                              Podobno 10 razy napisałaś jakie powinno być rozwiązanie Jest to problem powszechny jak widać z ilości wątków na ten temat Wiesz jak go rozwiązać ale nie powiesz. Dziecinne dzieweczko
                              Chyba ze jest to same ble ble ble i nic z tych wypowiedzi konkretnego nie da sie wycisnąć Sama woda.
                              No więc jak? Uważasz że wiesz jak to rozwiązać ku obopólnej satysfakcji czy tylko tak ci się gada ?
                              • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 01.09.08, 00:03
                                Mogę Ci powiedzieć, bo ja przeczytałam cały wątek. Mujer_bonita nigdzie nie
                                podała konkretnego rozwiązania. Chociaż rzeczywiście przez cały wątek regularnie
                                powtarza frazę o wzajemnym zrozumieniu, rozmowie, komunikacji, wspólnym
                                rozwiązaniu i kompromisie.
        • mujer_bonita Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 12:31
          claudel6 napisała:
          > imrowai: jeśli nie jesteś księdzem, to najwidoczniej minąłeś sie z
          powołaniem

          I kolejna próba wciśnięcia we własny schemat ;)
          • songo3000 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 30.08.08, 15:22
            A to dlaczego? Forum jest o seksie. Imrowcośtam przedstawił swój pogląd na temat i pogląd ten jest zgodny z profilem kandydata na księdza katolickiego czy pastora anglikańskiego (w Kościele Prowosławnym zwanym dla odmiany Ortodoktycznym takie klapki na oczach nie myłyby już mile widziane, hehe). I tyle w temacie.
          • claudel6 Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 31.08.08, 19:43
            mujer_bonita: acha, jasne, bo przeciez Kościoł katolicki dopuszcza cała dostępną
            gamę zachowań w seksie i pożyciu, i w sumie niczym się nie różni od Światowej
            Izby Porno, a kazdy ksiadz może być głosicielem pornonowiny, równie dobrze jak
            ortodoksyjnym purytaninem.
            a myśleć inaczej to oczywiście schemat.
            nie kastrujmy słowa z właściwych znaczeń, ok?
      • eeela Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 31.08.08, 23:53
        > Małżeństwo dla niektórych to naprawdę ciężka próba poligamii, niektórzy zdają
        > ten test inni (niestety chyba w większości) nie.


        Mnie się wydawało, że w małżeństwie to się monogamię wypróbowuje, nie poligamię.
        • krzysztof-lis Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 01.09.08, 08:21
          > Mnie się wydawało, że w małżeństwie to się monogamię wypróbowuje,
          > nie poligamię.

          Rzeczywiście, tak zakłada definicja. ;)
    • theoutsider Re: Czego mu brakuje?? Jak zrozumiec;( 03.09.08, 17:24
      oglądają się inni za tobą a on za innymi. w końcu mamy
      równouprawnienie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka