26.07.08, 00:14
33 lata,jedno dziecko,jeden maz od 7 lat.Bywalo roznie,duzo na
odleglosc,pol roku razem,pol roku osobno.Potem 3 lata w
rozjazdach.Gdy sie "spotykalismy" na dluzej bylismy nierozlaczni,sex
fascynujacy,potem znow w rozjazdach-taka praca.Od 9 miesiecy
jestesmy juz razem,ale...jeszcze bardziej osobno.Kazde z nas ma
swoje przyzwyczajenia i nawyki,ale jakos sie dotarlismy.Sex
tragedia,nie moge sie doprosic.wejdzie,dojdzie,koniec.Nie jestem
UFO,podobam sie facetom i niejeden sklada mi jednoznaczne
propozycje.Tylko przysiega malzenska powstrzymuje mnie przed krokiem
w zdrade.Tlumaczylam,rozmawialam,tak,tak wszystko rozumie,wszystko
wie.Kazda noc jest dla mnie bezsensowna,a potem sie dziwia,ze
kobiety szukaja szczescia gdzie indziej.Jakies pomysly na "uczciwosc
malzenska"?
Obserwuj wątek
    • lukas50 Re: mam dosc 26.07.08, 12:23
      Otóż to. Konia z rzędem dla tego kto wymyśli jakiś złoty środek
      na "pomysł na uczciwość małżeńską"

      • agatar-m Re: mam dosc 27.07.08, 06:58
        a może wprost powiedz,ze tak dalej nie dasz rady i odejdziesz...no
        ale rozmawiałaś ...piszesz...wiem ze są takie tabletki, albo
        urzadzenia erotyczne, które hamuja wytrysk..warto kupić...

        a jak nie, kochana, co ty sie przejmujesz, wejdź na forum o
        kochankach....80% facetów , żonatych szuka kochanki bo w sexie coś
        nie gra..jakoś nikt sie nie oburza...zaryzykuj najwyżej, życie jest
        za krótkie zeby przeżyć je smutnie :)
    • kucurek Re: mam dosc 27.07.08, 20:22
      proponuję oddanie się pasjonującej pracy. Jak zaczniesz spalać sie w
      niej, to i ochota na seks odejdzie
      • kaszmir74 Re: mam dosc 27.07.08, 22:25
        moj maz na wszystkie subtelne i bezposrednie sugestie jest gluchy
        jak pien.Zmurszaly pien z reszta, w wieku 34 lat.A gdzie mam szukac
        forum o kochankach:)?
        • malgoszac Re: mam dosc 29.07.08, 09:52
          zapraszam:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30835
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32234
          :)
          • maker6 Re: mam dosc 27.08.08, 09:17
            Jeśli chce się znaleźć kochanka to raczej polecam forum dla
            dorosłych. Wystarczy poprosić admina o przyjęcie.
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22830
        • theoutsider Re: mam dosc 26.08.08, 17:51
          może powiedz mu o tym tzn. że masz straszną ochotę a jeszcze ciągle
          jacyś faceci ci składają propozycje...
          • onka75 Re: mam dosc 27.08.08, 20:39
            I to ma działać niby? Mój na takie hasło spytał czy go straszę i w ogóle
            przestał mieć ochotę. :)
            • theoutsider Re: mam dosc 27.08.08, 21:25
              To niech powie że ma taką straszną ochotę że nie może już wytrzymać
              • onka75 Re: mam dosc 28.08.08, 07:26
                To zadziała raz. :)
                • theoutsider Re: mam dosc 28.08.08, 20:36
                  Wiem że są tabletki znacznie zwiększające potrzeby u tego co je
                  zażyje. Kiedyś na kolonii kumpel podał jedną opiekunce. Niech
                  dosypie wieczorkiem taką facetowi do papu i zobaczy co będzie.
        • onka75 Re: mam dosc 27.08.08, 20:38
          To mamy się podobnie. Mój ma 35 i ochotę raz na dwa tygodnie. I to zwykle ja
          zaczynam. Porażka.
    • zlakobieta Re: mam dosc 26.08.08, 18:12
      Wydaje mi się, że przyczyną tego problemu jest niestety alkohol.
      Dopóki więc mąż nie upora się z piciem, to raczej w łóżku nie masz
      co liczyć na zbyt wiele.
      • renebenay Re: mam dosc 27.08.08, 20:32
        Uczciwosc malzenska moze(?) istniec jezeli miedzy partnerami istnieje
        milosc,przywiazanie i szacunek,natomiast gdy jedna strona oddala sie swiadomie
        od tych regul to jednoczesnie uczciwosc przestaje obowiazywac druga strone.W
        takich sytuacjach nastepuje zauwazanie u przeciwnej strony roznych wad i bledow
        a wiec np. higiena,zachowanie,palenie papierosow,picie alkoholu,zapach
        itd,itd.Te bledy sa szczegolnie podkreslone poprzez frustracje majaca podloze na
        braku satysfakcji w zyciu seksualnym pary czy malzenstwa.Ciekawe bo te dzisiaj
        tak latwo zauwazalne bledy czy wady u osoby wczesniej zakochanej byly
        akceptowane a nawet byly zaletami co swiadczy ze,milosc jest slepa.W wypadku
        "kaszmir74" nie ma juz co ratowac czy o czyms dyskutowac bo ona poprostu juz nie
        kocha meza,wg mnie "kaszmir74" wolajac o pomoc ma potwornego kaca moralnego bo
        chce wyjsc uczciwie z tej sytuacji zachowujac pewne wartosci przy jednoczesnym
        pragnieniu szukania osobistego szczescia.Duzo slonca na przyszlosc i wystarczy
        przeznaczeniu troche pomoc.
        • aandzia43 Re: mam dosc 27.08.08, 20:40
          W wypadku
          > "kaszmir74" nie ma juz co ratowac czy o czyms dyskutowac bo ona poprostu juz ni
          > e
          > kocha meza,wg mnie "kaszmir74" wolajac o pomoc ma potwornego kaca moralnego bo
          > chce wyjsc uczciwie z tej sytuacji zachowujac pewne wartosci przy jednoczesnym
          > pragnieniu szukania osobistego szczescia.Duzo slonca na przyszlosc i wystarczy
          > przeznaczeniu troche pomoc.

          Skąd te wnioski? Daleko idące zresztą. Dlaczego nie kocha?
          • renebenay Re: mam dosc 27.08.08, 21:19
            Kaszmir77 prowadzi tu dwa watki"czy ja przesadzam?" i ten "mam dosyc",te wspolne
            watki mowia za siebie,wystarczy dokladnie przeczytac i latwo zauwazyc bo jej
            wewnetrznego cierpienia nie mozna zasymulowac.
            • aandzia43 Re: mam dosc 27.08.08, 21:39
              Wiem, że prowadzi dwa wątki. Ale dlaczego uważasz, że nei kocha męża?
              • renebenay Re: mam dosc 27.08.08, 22:28
                Odpowiedz jest w mojej przedostatniej wypowiedzi.Jakosc zycia seksualnego jest
                barometrem kazdej pary,do jakiegos czasu "kaszmir74" akcetowala
                wszystko(rozstania,alkohol meza,marne zycie seksualne i napewno jeszcze cos
                wiecej)bo poprostu kochala swego meza.Sytuacja sie zmienila w czasie wspolnego
                zamieszkania tzn.poznania prawdziwych wad i zalet meza.Teraz juz nie akceptuje
                bo ochlonela ze swego uczucia i doskonale zdala sobie sprawe ze,jako kobieta w
                oczach meza nie istnieje i rowniez nie ma za co go kochac.Moralnie nie jest jej
                latwo podjac decyzje bo napewno istnieja pewne zaleznosci
                kulturalno-srodowiskowe rodem z Polski,nie wiem co ona zrobi ale jedno jest
                pewne ze,im pozniej opusci ten zwiazek tym gorzej bedzie dla niej i jej corki.
                • aandzia43 Re: mam dosc 27.08.08, 23:18
                  Może być tak, jak piszesz. Można też patrzeć na to tak: seks wcale nie musiał
                  być od początku związku marny, alkoholu mogło być znacznie mniej, częste
                  rozstania podsycały pożądanie i tęsknotę, a dopiero wspólne zamieszkanie na
                  stałe spowodowało zderzenie się dwóch światów.
                  To, co nazywasz kresem miłości może być tylko kryzysem. Kto powiedział, że
                  kobieta, jeśli kocha, to akceptuje każde zachowanie męża? Alkoholizowanie się
                  cały tydzień, brak komunikacji wewnątrz zwiazku, brak zainteresowania seksem z
                  nią. Czy jeśli cierpi z na przykład wyzej wymienionych powodów to znaczy, że nie
                  kocha?
                  Jeśli ludzie mają przeżyc w związku dłużej niż dwa pierwsze, euforyczne lata,
                  muszą skonfrontować się ze sobą niejednokrotnie. Muszą sprawdzić się w różnych
                  nowych, trudnych sytuacjach i jeszcze wyjść z nich cało. Sielanka pierwszych
                  wspólnych chwil nie trwa wiecznie. Potem bywa burzliwie.
                  Sytuacja Kaszmir wcale nie jawi mi się szczególnie tragicznie. Znam pary, które
                  wyszły cało z bardzo podobnych tarapatów. Dogadały się, dojrzały i było dobrze.
                  Do następnych schodów:-)
                  Jak będzie w tym przypadku - oczywiście nie wiadomo. Tego nie wiedzą nawet sami
                  zainteresowani.
                  • onka75 Re: mam dosc 28.08.08, 07:29
                    Masz rację. Można kochać faceta nad życie, a mimo to widzieć jego wady. Im
                    bardziej nas rani, tym bardziej je widzimy i bardziej boli.
                    Można kochać do utraty tchu, ale jeśli facet konsekwentnie nas krzywdzi,
                    zaczynamy widzieć co się dzieje. Wtedy niestety boli jeszcze bardziej, więc
                    automatycznie nam z tym coraz gorzej. Im nam gorzej, tym więcej zrzędzimy, a
                    facet bardziej się odsuwa. Im bardziej on się odsuwa, tym mniej w nas
                    kobiecości, przestajemy się czuć atrakcyjnie i gderamy w trójnasób. I koło się
                    zamyka.
                    • herbatka.jasminowa Re: mam dosc 28.08.08, 15:11
                      a ja myślałam, że picie piwa było do tej pory problemem kaszmirki, a teraz dochodzi seks .. co nastepne będzie?
                    • femme.fatale1978 Re: mam dosc 28.08.08, 15:33
                      Tak miłość nie wygląda, to współuzależnienie:
                      www.warsztaty-zakroczym.eu/?nalogowa-milosc,13

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka