karolinka_26
13.09.08, 12:16
Mam dosc mojego meza. Jak nie odmowie mu seksu (a on chce zawsze i
wszedzie) to jest w miare mily. Czasem nawet jak sie postaram to
jest bardzo mily. Jak odmowie to potem wypomina mi to przy kazdej
mozliwej okazji, i mowi jaka to on ma zla zone, ktora nie chce sie z
nim kochac. Kiedys uwielbialam seks. Teraz mam bole brzucha jak
zbliza sie noc, dzieci spia a my ladujemy w jednym lozku. Wtedy
wiem, ze musze... a jak wiem ze musze to jakos ochota mi nie
przychodzi. Czasem zdarza sie, ze maz wydaje sie byc troskliwy i
czuly w ciagu dnia, wtedy w lozku moge robic wszystko. Ale z reguly
sa wzajemne pretensje i ja pozniej wiem, ze i tak musze...bo
przeciez jako zona mam obowiazki.
Co myslicie, jak mam z tego wybrnac?