Zodiak a libido

03.10.08, 22:50
Ciekawam, czy sprawdzaliście horoskop erotyczny waszych partnerów?
Czy opisy były adekwatne do tego, co prezentowali w sypialni? I czy
takie uogólnienia, jak - ryby są zimne (przepraszam z góry wszystkie
ryby, uogólnienia bywają krzywdzące), zaś skorpiony namiętne.
Zacznę od siebie. Los często rzucał mnie w ramiona skorpionów i
wszyscy dorównywali swej horoskopowej reputacji kochanków
namiętnych, z fantazją i bez większych zahamowań. Do czasu
ostatniego partnera, który łóżkowo był kompletnym anty-skorpionem, a
właściwie męskim odpowiednikiem kłody.
Teraz mam przyjemność przebywać z towarzystwie lwa i potwierdza się
to, że osoby spod tego znaku mają iście królewski gest w sypialni i
poziom zadowolenia partnerki jest dla nich wyznacznikiem i
potwierdzeniem ich własnej sprawności seksualnej.
Ciekawam waszych spostrzeżeń.
Futro
    • krzysztof-lis Re: Zodiak a libido 04.10.08, 08:02
      > Ciekawam, czy sprawdzaliście horoskop erotyczny waszych partnerów?

      Nie wierzę w gusła.
      • mama_ameleczki Re: Zodiak a libido 04.10.08, 08:36
        to nie sa gusla. Mężczyźni z pod znaku blizniat sa kiepscy w lóżku i
        to sie potwierdza
        • songo3000 Re: Zodiak a libido 04.10.08, 12:31
          Hehehe. No to teraz faceci z tej grupy ryzyka, mateczki takowych facetów oraz gościnnie przedstawiciecie KK zaczną udowadniać, że astrologia (jakby nie patrzyć czysta matematyka) to dzieło szatana, gusła i w ogóle :)))
          • krzysztof-lis Re: Zodiak a libido 04.10.08, 12:52
            A co tu udowadniać? Jak ludzie chcą sobie wierzyć w to, że faceci spod znaku
            bliźniąt są gorsi w łóżku od innych, niech sobie wierzą. :)
          • murakami2 Re: Zodiak a libido 04.10.08, 12:55
            Songo, tak mówisz, jakbyś wierzył w to, że lew jest lepszy od raka czy inaczej :)
            • songo3000 Re: Zodiak a libido 04.10.08, 15:59
              Ja jestem naukowiec :) się sprawami wiary nie zajmuję.
              • kachna79 Re: Zodiak a libido 06.10.08, 10:46
                naukowiec i znaki zodiaku:/
                • songo3000 Re: Zodiak a libido 06.10.08, 19:10
                  Ciężko się wyrawać ze schematu, prawda? Szczególnie jak się jest tak kompleksowo sformatowanym.
                  • kachna79 Re: Zodiak a libido 07.10.08, 07:44
                    Nie mogę nie przyznać Ci racji, bo wyraźnie widzę, że ta uwaga
                    wynika z Twoich własnych doświadczeń.
          • kachna79 Re: Zodiak a libido 06.10.08, 10:45
            songo3000 napisał:

            > Hehehe. No to teraz faceci z tej grupy ryzyka, mateczki takowych
            facetów oraz g > ościnnie przedstawiciecie KK zaczną udowadniać, że
            astrologia (jakby nie patrzyć czysta matematyka) to dzieło szatana,
            gusła i w ogóle :)))

            Czysta matematyka... - hmm policzmy: mamy ok. 6 miliardów ludzi na
            ziemii, 12 znaków zodiaku. Prosta sprawa: na jeden znak zodiaku
            przypada pół miliarda istnień ludzkich. Kurcze czyli szansa na
            spotkanie namiętnych skorpionów, koziorożców i innych rogaczy jest
            duża. To czemu tu tyle żalu i goryczy na forum:)
        • lunatic_ann Re: Zodiak a libido 04.10.08, 14:36
          chrzanisz, ale sadzac po nicku.... masz prawo
    • maciejka_04 Re: Zodiak a libido 04.10.08, 13:04
      Przecież to bzdury i zabobony
      • agatar-m Re: Zodiak a libido 04.10.08, 13:11
        dobra stwierdzam ze ryby wagi sa fajne, byki tez, wagi do bani...jak
        to sie pokrywa z horoskopami to wierze jak nie to twierdze że gusła
        i zabobony hehe ;P
    • yoric Re: Zodiak a libido 04.10.08, 14:04
      Mamy 21. wiek :).
      • loppe Re: Zodiak a libido 04.10.08, 14:38
        Czy wiesz szanowny Yoricu że własnie mija 100 rocznica
        udokumentowania wpływu wybuchów na Słońcu na notownia giełdowe w USA?

        W XXI wieku możemy spodziewać się jeszcze bardziej przełomowych
        odkryć - pozostańmy, zgodnie z nowoczesnym credo tego wieku -
        otwarci ...
        • songo3000 Re: Zodiak a libido 04.10.08, 16:09
          loppe napisał:

          > Czy wiesz szanowny Yoricu że własnie mija 100 rocznica
          > udokumentowania wpływu wybuchów na Słońcu na notownia giełdowe w
          > USA?
          No, to akurat dla każdego biofizyka jest oczywistą oczywistością. Dla niewtajemniczonych podpowiadam, że procesy mózgowe to m.in. procesy elektromagnetyczne.

          > W XXI wieku możemy spodziewać się jeszcze bardziej przełomowych
          > odkryć - pozostańmy, zgodnie z nowoczesnym credo tego wieku -
          > otwarci ...
          Ja bym powiedział, że mamy XXI wiek... epoka komunizmu i ociężałego materializmu się kończy.
        • yoric Re: Zodiak a libido 04.10.08, 16:19
          Ahahaha

          spoko, nic nie mówię, bo jeszcze autorka wątku rzuci na mnie urok albo coś :)

          W ogóle przypomniał mi się text z Chrisa Rocka (w wolnym przekładzie):

          "Wiecie, że istnieją jeszcze takie kobiety, które nie robią loda? Mamy 21. wiek,
          a one nadal nie robią loda!!! Za każdym razem, gdy spotkam taką, patrzę na nią
          jak na Fiata 125p: <Co??? Nadal jesteście w produkcji?>"
          • loppe Re: Zodiak a libido 07.10.08, 20:26
            Cytuję - "Wczoraj zachwycałem się komentarzem giełdowym Raymonda
            Merrimana na ten tydzień. Kilka miesięcy temu to właśnie on, wbrew
            wszystkim analitykom, prognozował spadek cen ropy naftowej. Wczoraj
            wspominałem, że astrolog przewidział poniedziałkową panikę i
            wyprzedaż na rynkach akcji przy Słońcu kwadratura Jowisz. Dzisiaj
            więcej o tym, o czym pisał Merriman. Ponieważ mamy dzisiaj połowę
            okresu retrogradacji Merkurego wskazywałoby to na przesilenie
            spadków i początek krótkotrwałego odbicia. Taki ruch Merkurego może
            wskazywać także na nagłe zwroty, na przykład gwałtowne odreagowanie
            spadków. Astrolog zwrócił uwagę, że trygon Jowisza i Saturna w
            znakach ziemskich, jaki utworzył się wiosną tego roku nie
            towarzyszył ustabilizowaniu sytuacji na giełdach, jak tego
            spodziewało się wielu astrologów (w tym ja – przyp. W.S.). Wynika z
            tego, że żywioł Ziemi jest bardziej niedźwiedzi dla rynków akcji, a
            bykom sprzyja bardziej trygon Jowisza i Saturna w znakach Ognia, tak
            jak to było jeszcze w połowie 2007 roku. Aktywne znaki powietrza i
            ognia sprzyjają bykom, pasywne znaki ziemi i wody sprzyjają
            niedźwiedziom. Merriman przypomniał także swoje prognozy sprzed 13
            lat (pokrywające się z innymi prognozami astrologów), że rok 2008
            zapowiadał się kryzysowo dla rynków finansowych." Koniec cytatu :)
    • loppe Re: Zodiak a libido 04.10.08, 14:34

      Kto sypiał ze Skorpionami - jak ja - ten wie, po prostu wie:) że nie
      ma lipy (poza tym odsyłam do wielkiego tematu Zodiak w Archiwum
      Forum)
      • loppe Re: Zodiak a libido 04.10.08, 15:52

        pardon, do tematu Znaki

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=29718422&a=29718422
    • wypasiona_foczka Re: Zodiak a libido 04.10.08, 15:01
      Nie wiem jak to wygląda ze strony mojego partnera ale ja Skorpionem jestem i chuc we mnie ogromna.
      O seksie myślę w każdej dosłownie minucie, wystatrczy lada impuls i juz w głowie włączają mi się wizualizacje tego co, jak, z kim i w jakim układzie mogłabym robic :D
      Mam w sobie ogromną ciekawośc seksu, chęc eksperymentowania i ogólnie wstydliwa w wyrku nie jestem.

      Żeby nie było tak wesoło to oczywiście nie przez przypadek jestem tez na tym a nie innym forum. Do seksu brakuje mi sparingpartnera, Mój chłopak moimi "naturalnymi" :)predyspozycjami zainteresowany nie jest, seksu odmawia mi regularnie co powoduje we mnie złośc i frustrację. Jako że wybuchowy że mnie człek nasze wspólne pożycie w tym obszarze nie wygląda kolorowo... :(
      Kochamy się średnio raz na dwa miesiące co przy moim temperamencie jest chińską torturą po prostu. Nie skutkują prośby, grożby, rozmowy, zmiany otoczenia... nie wiem jak długo jeszcze tak wytrzymam, jesteśmy razem prawie dziesięc lat. Smutne to dośc bo poza seksem dogadujemy się fantastycznie.

      ---
      "Trzeba żyć tu by wiedzieć, co dosłownie jest co noc
      Gdy samochody płoną, latarnie gasną,
      Los przypadkowych pieszych łapie za gardło.
      Ten świat jest pułapką, tu nawet z nieba wrócę
      Ten świat to Bałuty, stąd nie da się uciec..."
    • eeela Re: Zodiak a libido 04.10.08, 15:22
      Horoskop erotyczny - tylko o kobietach.

      Mój znak:
      nodmilczy.blox.pl/2006/11/Zodiak-Blizniacza-dusza.html

      I reszta:
      nodmilczy.blox.pl/2006/12/Zodiak-era-Wodnika.html
      nodmilczy.blox.pl/2006/11/Zodiak-Lew-krolewski.html
      nodmilczy.blox.pl/2006/11/Zodiak-Byczy-seks.html
      nodmilczy.blox.pl/2006/11/Zodiak-Strzelec-wyborowy.html
      nodmilczy.blox.pl/2006/12/Zodiak-Panna-krytyczna.html
      nodmilczy.blox.pl/2006/11/Zodiak-Skorpion-czyli-Niedzwiadek.html
      nodmilczy.blox.pl/2006/11/Zodiak-Rak-na-wznak.html
      • loppe Re: Zodiak a libido 04.10.08, 15:47

        Dobrze napisane. Auto baranka (owiecki) nie wydupcył widocznie?
        • eeela Re: Zodiak a libido 04.10.08, 16:17
          Najwyraźniej :-)
      • kaachna1 a o koziorożcu nie ma??? 04.10.08, 16:17
        • eeela Re: a o koziorożcu nie ma??? 04.10.08, 17:27
          Nie ma. Trudno od jednego chłopa wymagać, żeby sukcesywnie przelatywał wszystkie
          znaki zodiaku.
          • yoric Re: a o koziorożcu nie ma??? 04.10.08, 17:47
            > Trudno od jednego chłopa wymagać, żeby sukcesywnie przelatywał wszystkie znaki
            zodiaku.

            Dlaczego? :)
            • eeela Re: a o koziorożcu nie ma??? 04.10.08, 17:55
              No oczywiście można sobie postawić przed sobą takie zadanie, ale ten dany chłop
              został przez któryś z kolei znak złapany w małżeńskie sieci, w których mu ponoć
              tak dobrze, że nie chce ryzykować, coby sprawdzać brakujące znaki ;-)
              • agatar-m Re: a o koziorożcu nie ma??? 04.10.08, 18:54
                no kurna chata...o mnie się zgadza w 200% procentach. potwierdza
                słowa kolegi, który mówił że jestem jedyna kobieta jaka zna która to
                ona bierze facetów, a nie oni ja ;P
                no i co...wierzyc...nie wierzyc...
          • kaachna1 Re: a o koziorożcu nie ma??? 04.10.08, 19:15
            eeela napisała:

            > Nie ma. Trudno od jednego chłopa wymagać, żeby sukcesywnie przelatywał wszystki
            > e
            > znaki zodiaku.

            No tak,ale gdyby tak np.przeleciał po dwie z każdego znaku zodiaku to by facet
            miał wiedzę hi,hi i na tej podstawie można by już wyciągnąć jakieś
            wnioski,chociaż wiadomo,że zawsze bywają wyjątki od reguły w każdej dziedzinie
            więc możemy snuć jedynie insynuacje...
            • yoric Re: a o koziorożcu nie ma??? 05.10.08, 02:16
              > No tak,ale gdyby tak np.przeleciał po dwie z każdego znaku zodiaku

              Narobiliście mi chętki...

              na artykuł w "Science" :). Albo w "Nature".

              "Zodiac sign of female sexual partner correlates with licentiousness as measured
              by Yorick's scale".

              Ryzyko jest takie, że redaktorzy mogliby uznać tekst za całkowicie niepoważny...
              ...bo w końcu co to za próba statystyczna - 2 osoby. Trzeba się jescze bardziej
              postarać i zwiększyć próbę - w imię nauki :))))
              • eeela Re: a o koziorożcu nie ma??? 05.10.08, 12:38
                Myślę, że potrzebna by była grupa co najmniej dwunastu badaczy, i każdy
                specjalizowałby się w danym znaku. Każdy zaprezentowałby szczegółowe badania i
                obserwacje i wyciągnął wnioski :-)
                • kaachna1 Re: a o koziorożcu nie ma??? 05.10.08, 18:36
                  eeela napisała:

                  > Myślę, że potrzebna by była grupa co najmniej dwunastu badaczy, i każdy
                  > specjalizowałby się w danym znaku. Każdy zaprezentowałby szczegółowe badania i
                  > obserwacje i wyciągnął wnioski :-)

                  A ja myślę,że każdy z tych np.12 badaczy musiałby spróbować z każdym znakiem
                  zodiaku,wówczas mogliby wyciągnąć jakieś wnioski:)
                  • eeela Re: a o koziorożcu nie ma??? 05.10.08, 19:28
                    Ależ to jest absolutnie wbrew wszelkim zasadom badawczym! W takiej konfiguracji
                    nie mieliby szans na wyłapanie cech wspólnych danego znaku!
                    :-)
                • avide Re: a o koziorożcu nie ma??? 07.10.08, 08:46
                  Heheh wchodzę w to. Mogę się zając "Pannami". Próba statystyczna hymmm będzie
                  już ze 3 ;-) To i jakieś wnioski można by zacząć snuć ;-))))))))))
                  • eeela Re: a o koziorożcu nie ma??? 07.10.08, 12:10
                    Ja moge sie zajac meskimi Pannami, co prawda proba tylko 2, ale za
                    to w kazdym przypadku dluga i wyczerpujaca ;-)

                    (A swoja droga, dwoch tak roznych osobowosci i w zyciu, i w lozku to
                    trudno szukac :-) )
              • kaachna1 Re: a o koziorożcu nie ma??? 05.10.08, 18:39
                yoric napisał:

                > ...bo w końcu co to za próba statystyczna - 2 osoby. Trzeba się jescze bardziej
                > postarać i zwiększyć próbę - w imię nauki :))))

                No to yoric do dzieła-w imię nauki:)nie zapomnij o szczegółowych notatkach!
                • kawitator Powaliło was kobitki ? 05.10.08, 19:27
                  Znaki zodiaku i ich wpływ na cokolwiek to jest pieprzenie kotka przy pomocy młotka. Wszytko począwszy od miary czasu , przyjęcie początkowej chwili ) , oraz wyróżnienie grupy gwiazd jako gwiazdozbioru to spawa bardziej niż umowna Każda kultura a w niektórych rejonach nawet każda wioska ma swoje gwiazdozbiory swoje wróżby i swoje bajki Są one dokładnie sprzeczne i analizowane razem dają biały szum.
                  Astrologia to matematyka powiedział ktoś powyżej
                  Takie bajeczki dla humanistek które edukacje o prawdziwym świecie zakończyły na poziomie 4 działań podstawowych i ewentualnie co bardziej zdolne na procentach
                  Nawet nie będę sie musiał odwoływać do pomocy Songo 3000 aby za pomocą tak pojętej matematyki i cyfr udowodnić każda nawet najbardziej piramidalna bzdurę
                  A wydawało sie ze jesteście niegłupie kobitki :-(((
                  • eeela Re: Powaliło was kobitki ? 05.10.08, 19:29
                    Kawitatorze drogi, no kogoż tu powaliło :-) Czy ty naprawdę bierzesz na poważnie
                    wszystko, co nawypisywaliśmy w tym wątku? :-)
                  • kaachna1 Re: Powaliło was kobitki ? 05.10.08, 19:35
                    kawitator napisał:
                    > A wydawało sie ze jesteście niegłupie kobitki :-(((

                    bo jesteśmy,tylko jaja sobie robimy:))
                    • kawitator Re: Powaliło was kobitki ? 05.10.08, 19:55
                      Jeżeli robicie sobie jaja to cofam to co powiedziłem o waszej poczytalnosci ;-)))

                      Wobec tego w ramach żaż zawsze możemy "udowodnić" dowolnej osobie na forum na postwie położenia gwiazd, miejsca i czasu urodzenia oraz posługując sie teorią strun i rachunkiem macierzowym na liczbach urojonych, że żadne granie na fujarce nie daje takiego efektu jak dobry lodzik . Całość oczywiscie bez sensu choć każde z wymienionych narzędzi i pojęć jak najbardziej użyteczne.

                  • songo3000 Re: Powaliło was kobitki ? 05.10.08, 22:08
                    Kawitator, szanuje Twoje wypowiedzi na forum czy się z nimi zgadzam czy nie. Rozumiem, że zgłębiłeś temat i doszedłeś do takich a nie innych wniosków. Ja osobiście staram się nie wypowiadać tak autorytatywnie o sprawach, które tylko gdzieś tam liznąłem czy coś słyszałem. Jednym słowem nie biję piany w tematach, o których nie mam zielonego pojęcia a tylko jakiś pogląd na 'zdrowy chłopski rozum'.

                    BTW. Z tego co mi się obiło o uszy to wiele wskazuje na to, że symbolika zodiaku (o której się tu wcale nie wypowiadałem) mimo różnych kultur i lokacji czasoprzestrzennych posiada wspólne źródło. Tak że 'biały szum' nie jest tu dosyć szczęśliwym określeniem. Bajki zostawmy bajarzom.
                    • yoric Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 00:10
                      Tak, Songo, ale wypadałoby mieć jeszcze elementarny szacunek dla zdrowego
                      rozsądku :)
                      • songo3000 Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 03:12
                        Ja akurat nie mam żadnego szacunku dla tego hasła. Zdrowy rozsądek i inne zdrowe chłopskie rozumy podpowiadały kiedyć, że słońce się kręci wokół ziemi, wychudzonego cukrzyka należy dobrze nakarmić, najlepiej miodzikiem co by przytył. Całkiem niedawno zdroworozsądkowi znafcy twierdzili, że kwantówka to jakaś wilka banialuka.... A dzisiaj też mamy niezłe kwiatki nie? Typu pij mleko - będziesz wielki z pominięciem tego drobnego faktu, że nieprzetworzone mleczko więcej wapnia z organizmu wypłukuje niż dostarcza (na czym przejechała się w ubiegłym wieku cała skandynawia). Taaaa, zdroworozsądkowe podejście. Dziękuję, nie skorzystam :)
                        • yoric Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 10:03
                          Słusznie, słusznie... Więc w czarownice też pewnie wierzysz? Bo nigdy nic nie
                          wiadomo...
                          • eeela Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 11:06
                            Jasne, ze nie wiadomo. Jest wiele niewytlumaczalnych zjawisk na tym
                            swiecie i nazywanie wszystkiego, czego nie rozumiemy, zabobonami, to
                            taki sam zabobon. Jasne, ze zasieg rzeczy, ktorych nie rozumiemy,
                            drastycznie sie zmniejszyl i wiekszosc z nas juz nie dopatruje sie
                            ducha na kazdym rogu, niemniej wciaz istnieja niewytlumaczalne
                            zjawiska i zbiegi okolicznosci, ktorych zdroworzsadkowo wytlumaczyc
                            nie mozemy - wiec dla niektorych najlatwiej jest nazwac je wszystkie
                            klamstwem i wymyslem ciemnego ludu, niz zaakceptowac istnienie
                            czegos, czego nie da sie zdroworozsadkowo tlumaczyc. Jasne,
                            tlumaczenia ciemnego ludu sa podszyte fantazja i naiwnoscia, ale
                            przynajmniej ma on (ten ciemny lud) na tyle pokory, by zaakceptowac
                            fakt, ze umysl ludzki nie zglebil jeszcze calej wiedzy wszechswiata.
                            • kachna79 Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 11:37
                              Jasne,
                              > tlumaczenia ciemnego ludu sa podszyte fantazja i naiwnoscia, ale
                              > przynajmniej ma on (ten ciemny lud) na tyle pokory, by
                              zaakceptowac
                              > fakt, ze umysl ludzki nie zglebil jeszcze calej wiedzy
                              wszechswiata.

                              Czasem mamy tendencję do odrzucania tego czego nie rozumiemy.
                              Natomiast mam wrażenie, że łatwiej przyjąć nam wyjaśnienia oparte o
                              szeroko pojęty New Age, ale nie stać nas na szacunek dla wiary
                              Chrześcijan.
                              • loppe Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 12:32
                                Bo człowiek bardzo ulega opiniom przeważającym w jego środowisku. Do
                                tego stopnia że - w trakcie eksperymentu psychologów amerykańskich -
                                delikwenci wskazywali na odcinek wyraźnie krótszy jako dłuższy (z
                                dwóch).......... tylko dlatego że wcześniej chytrzy badacze pokazali
                                im kilkanaście osób zgodnie tak właśnie wskazujące:)
                              • songo3000 Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 19:14
                                Bo na szacunek to trzeba sobie zasłużyć. Najwyraźniej szacowni Chrześcijanie przez te wszystkie wieki na niego nie zasłużyli...
                                • kaachna1 Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 19:26
                                  songo3000 napisał:

                                  > Bo na szacunek to trzeba sobie zasłużyć. Najwyraźniej szacowni Chrześcijanie pr
                                  > zez te wszystkie wieki na niego nie zasłużyli...

                                  Wcale się nie dziwię,bo większość to pseudochrześcijanie
                                • kachna79 Re: Powaliło was kobitki ? 07.10.08, 07:56
                                  songo3000 napisał:

                                  > Bo na szacunek to trzeba sobie zasłużyć. Najwyraźniej szacowni
                                  Chrześcijanie pr
                                  > zez te wszystkie wieki na niego nie zasłużyli...

                                  Wiesz, pisząc tak ogólnie chyba nie masz szans na "obronę" swojej
                                  tezy. Tu nie dyskutuję, bo i po co.
                                  Zresztą w miejsce słowa "Chrześcijan" możesz sobie wpisać: wyznawcy
                                  Islamu, Wegetarianie, czy cokolwiek innego. Chodzi po prostu o
                                  szacunek do przekonań innych.
                              • aandzia43 Re: Powaliło was kobitki ? 07.10.08, 01:11
                                > Natomiast mam wrażenie, że łatwiej przyjąć nam wyjaśnienia oparte o
                                > szeroko pojęty New Age, ale nie stać nas na szacunek dla wiary
                                > Chrześcijan.

                                Można przyjmować wyjaśnienia oparte o szeroko pojęty New Age i meić szacunek do
                                wiary chrześcijańskiej. Nie widzę sprzeczności. W jednym zdaniu piszesz o
                                szacunku do odmienności i przywiązaniu do swoich poglądów. To chyba spokojnie
                                może chodzić w parze.
                                • kachna79 Re: Powaliło was kobitki ? 07.10.08, 07:53
                                  > Można przyjmować wyjaśnienia oparte o szeroko pojęty New Age i
                                  meić szacunek do
                                  > wiary chrześcijańskiej. Nie widzę sprzeczności. W jednym zdaniu
                                  piszesz o
                                  > szacunku do odmienności i przywiązaniu do swoich poglądów. To
                                  chyba spokojnie
                                  > może chodzić w parze.

                                  Oczywiście, że może to iść w parze. Nawet chyba powinno:)
                          • kawitator Re: Powaliło was chłopaki ? 06.10.08, 12:21
                            Już miałem radośnie włączyć się do tej sprzeczki ale pomyślałem sobie
                            Powaliło was Chłopaki ???
                            Nie obrażam się na Songo bo on rozumie ze taki ton z lekka apodyktyczny i uproszczenia stosowane przez mnie wynikają ze specyfiki tego kanału informacyjnego a ja z kolei czuję jego wewnętrzny odruchowy opór dla dla wypowiedzi nie opartej o kompletne rozumowanie, wiarygodne źródła i niezbyt poprawnie formalnie przeprowadzonej
                            Po jakiego grzyba mamy się sprzeczać ;-)) Przecież robimy na tym forum to samo tylko w różnej formie Pokazujemy kobitkom, że facet to nie jest taka niedorobiona głupsza odmiana kobitki ale cos zupełnie innego Inaczej myśli innymi pojęciami, inaczej odczuwa inaczej reaguje. Nie jesteśmy lepsi czy gorsi jesteśmy inni i tą inność staramy sie pokazać. Jest co co prawda robota Syzyfa ale jak jedna choć cuś z tego zrozumie to można napisać jakiś wpis.

                            Rzeczywiście kiedyś czas jego pomiar, podział, formy mierzenia były przedmiotem mojego hobbystycznego zainteresowania i wiem jakie to jest umowne ;-))

                            Horoskopy znaki zodiaku i wiara że położenie planet ze ma wpływ na losy czy cechy poszczególnych żyjących ludzi to jest sprawą wiary a nie wiedzy. W opracowaniach omawiających wierzenia Azji Mniejszej w szczególności ludów Hetyckich widać jak to się pojawiało i jak wraz z rozwojem duchowości człowieka komplikowało i wiązało z aktualnie panująca religią
                            Mówiąc prosto w takiej strywializowanej formie.
                            Urodził się ludź Nie przypadkowo bo jego tatuś dorwał mamusie kilka miesięcy wcześniej jak wrócił z lekka nawalony i nie jako jeden z milionów i miliardów ludzi urodzonych w ostatnim czasie Urodził sie ktoś wyjątkowy bo Mars stał w opozycji do Wenus a słonce było w pierwszej fazie w znaku skorpiona Cały wielki wszechświat przygotowywał się do tak ważnego wydarzenia i nawet to dopadniecie i przelecenie mamusi przez tatusia było częścią większego planu prowadzącego do powstania takiej wartościowej i oczekiwanej jednostki jak nasz ludź.
                            Astrologia i stawianie horoskopów zaspokaja z jednej strony nasza potrzebę bycia kimś wyjątkowym ( kurde taka wyjątkowe położenia planet jak w godzinę mojego urodzenia to dopiero koło 3423 roku p. n.ch sie powtórzy ;-0 ) oraz pozwala uzasadnić ( znieść naszą odpowiedzialność ) za nasze decyzje i ich konsekwencje a z drugiej strony oswaja to co przed nami kłamiąc nam w żywe oczy ze przyszłoś jest przewidywalna w kategorii jednostkowego losu.
                            Howg skończyłem
                            Mogę podyskutować czy podać źródła ale na priwa
                            • songo3000 Re: Powaliło was chłopaki ? 06.10.08, 19:07
                              kawitator napisał:

                              > a ja z kolei czuję jego wewnętrzny odruchowy opór dla dla
                              > wypowiedzi nie
                              > opartej o kompletne rozumowanie, wiarygodne źródła i niezbyt
                              > poprawnie formal
                              > nie przeprowadzonej
                              Każdy ma jakieś zboczenie, nawet ja ;)

                              > Po jakiego grzyba mamy się sprzeczać ;-)) Przecież robimy na tym > forum to samo
                              > tylko w różnej formie Pokazujemy kobitkom, że facet to nie jest > taka niedorob
                              > iona głupsza odmiana kobitki ale cos zupełnie innego Inaczej myśli > innymi pojęc
                              > iami, inaczej odczuwa inaczej reaguje. Nie jesteśmy lepsi czy
                              > gorsi jesteśmy i
                              > nni i tą inność staramy sie pokazać. Jest co co prawda robota
                              > Syzyfa ale jak
                              > jedna choć cuś z tego zrozumie to można napisać jakiś wpis.

                              O, O właśnie. Kawitator, czy ja się kiedykolwiek ;) z Tobą nie zgodziłem? :D
                              • kaachna1 Re: Powaliło was chłopaki ? 06.10.08, 19:25
                                > kawitator napisał:
                                > > Po jakiego grzyba mamy się sprzeczać ;-)) Przecież robimy na tym > f
                                > orum to samo
                                > > tylko w różnej formie Pokazujemy kobitkom, że facet to nie jest > t
                                > aka niedorob
                                > > iona głupsza odmiana kobitki ale cos zupełnie innego

                                Ciekawa teoria,do tej pory nie zetknęłam się z czymś takim na tym forum,ani
                                nigdy nie myślałam w ten sposób

                                Inaczej myśli >
                                > innymi pojęc
                                > > iami, inaczej odczuwa inaczej reaguje. Nie jesteśmy lepsi czy
                                > > gorsi jesteśmy i
                                > > nni i tą inność staramy sie pokazać.

                                My to wszystko wiemy i rozumiemy,nawet jeśli wydaje się wam że nie i zdajemy
                                sobie sprawę,że inna płeć to nie tylko wygląd zewnętrzny,ale inna psychika

                                Jest co co prawda robota
                                > > Syzyfa ale jak
                                > > jedna choć cuś z tego zrozumie to można napisać jakiś wpis.

                                Chyba na tym właśnie to polega,że kobieta ma być inna od mężczyzny i o to
                                właśnie chodzi że zdajemy sobie sprawę,że myślimy innymi kategoriami,ale mimo
                                wszystko potrafimy się dogadać,a przynajmniej dojść do wspólnego wniosku
                  • kachna79 Re: Powaliło was kobitki ? 06.10.08, 11:39
                    > Astrologia to matematyka powiedział ktoś powyżej

                    to napisał Songo3000:))) dlatego tym radośniej przyjęłam kolejny
                    akapit:

                    > Nawet nie będę sie musiał odwoływać do pomocy Songo 3000 aby za
                    pomocą tak poj
                    > ętej matematyki i cyfr udowodnić każda nawet najbardziej
                    piramidalna bzdurę
      • ben-oni Re: Zodiak a libido 18.10.08, 01:39
        Miło mi, że moje kobiety mogą stanowić fundament dla tak wciagajacej dyskusji. Zgodzę się jednakoż, że próbka statystyczna była zbyt mała, aby mozna było moje doświadczenia traktować jako materiał naukowy.
        Też żałuję, że nie udało mi się bzyknąć całego Zodiaku, ale zablokował mnie Byk. A i tak nie ma pewności, czy nie trafiałem w swym życiu na egzemplarze nietypowe. :-)
        Czy w ogóle istnieje związek znaku zodiaku i temperamentu seksualnego?
        • eeela Re: Zodiak a libido 18.10.08, 13:07
          Niemniej opisy okazywały się trafne, jak większość czytelniczek stwierdziła -
          zresztą nie dziwne, wszystkie znaki opisałeś tak pięknie, że szkoda by się było
          w tych opisach nie przejrzeć i nie znaleźć czegoś pod siebie ;-)
    • sad-man Re: Zodiak a libido 06.10.08, 02:15
      korci mnie, żeby się wpisać, ale mój skorpion rozpoznaje moje wpisy
      bezbłędnie, więc tylko poczytam ;-)
    • glamourous Re: Zodiak a libido 06.10.08, 11:51

      Nie wierze w horoskopy. Moj wstret do jakiegokolwiek generalizowania
      i wrzucania ludzi do jednego worka jest tak wielki, ze nie traktuje
      powaznie zadnych bajek o "zodiaku", poza of course tym rzeczywistym,
      konstelacyjnym ;-) Bardzo to moim zdaniem nielogiczne, ze ludzie
      urodzeni na przestrzeni calego dlugiego miesiaca mieliby miec jakies
      wspolne cechy charakteru czy temperamentu. Jezeli tak nawet jest, to
      coz - moim zdaniem czysty przypadek, bo tak naprawde determinuja nas
      geny i biologia. No, ewentualnie jeszcze srodowisko ;-)

      Ja np. jestem Panna. Panny sa rzekomo nudne w lozku jak flaki z
      olejem. Moj przyjaciel, ktorego zona jest w lozku przyslowiowa
      kloda, ochoczo to potwierdza. U mnie jednak libido oglnie buzuje jak
      ogien w kaflowym piecu. Juz dawno odkrylam, ze jako Panna jestem
      zaprzeczeniem horoskopowych wymyslow pod kazdym, nie tylko tym
      seksualnym, wzgledem.

      Mialam w zyciu 2 partnerow spod znaku Blizniat. Ten sam miesiac
      urodzenia. Ta sama dekada nawet. I jeden w lozku byl doslownie boski
      (moj najlepszy dotyczchczasowy kochanek) drugi niestety FATALNY. Z
      kazdym z nich laczyl mnie dluzszy zwiazek, wiec przetestowalam obu
      wzdluz i wszerz.

      Jak w ogole w XXI wieku mozna brac na powaznie cos takiego jak
      zodiak i horoskopy?
      • zdzichu-nr1 Re: Zodiak a libido 07.10.08, 00:48
        Oprócz znaku zodiaku przynależnym nam z daty urodzenia dużą rolę
        odgrywa ascendent, który może dodawać przymioty ducha całkiem innego
        znaku.

        Ja byłem kiedyś na tygodniowej alkoholowo-rozrabiackiej wyprawie z
        trzema kolegami spod znaku Lwa. Jeden z nich był Lwem książkowym,
        modelowym, stuprocentowym. Spełniał z nawiązką wszystkie cechy
        typowego Lwa z horoskopu. Drugi kolega był człekiem z pozoru
        przytłumionym, acz przy bliższym poznaniu zdradzał również Lwią
        naturę. Natomiast ten trzeci to był po prostu Anty-Lew, odnoszenie
        jakichkolwiek wywodów horoskopu zodiakalnego Lwa do jego osoby można
        było traktować wyłącznie w charakterze kabaretu.

        I co? No chyba jasne, że znaki zodiaku nie sprawdzają się w 100%.
        Ale stanowią pewne dyrektywy interpretacyjne, które w stosunku do
        wielu ludzi mają jakiś walor poznawczy. Do wielu osób, które w życiu
        poznałem, jak również i do mnie samego, charakterystyki zodiakalne
        po prostu pasują.
        • aandzia43 Re: Zodiak a libido 07.10.08, 01:22
          zdzichu-nr1 napisał:

          > Oprócz znaku zodiaku przynależnym nam z daty urodzenia dużą rolę
          > odgrywa ascendent, który może dodawać przymioty ducha całkiem innego
          > znaku.

          Tak, jest poza tym położenie Księżyca, Wenus, Marsa... i relacje między tymi
          planetami, i relacje między tymi relacjami. Ale i tak wszyscy są przekonani, że
          chodzi tylko i wyłącznie o to, gdzie kto ma Słońce, czyli "spod jakiego ktoś
          jest znaku". A w takim ujęciu to faktycznie astrologia wygląda ubogo i idiotycznie.
      • zdzichu-nr1 Re: Zodiak a libido 13.10.08, 00:47
        glamourous napisała:

        > Bardzo to moim zdaniem nielogiczne, ze ludzie urodzeni na
        > przestrzeni calego dlugiego miesiaca mieliby miec jakies
        > wspolne cechy charakteru czy temperamentu.

        Całe nasze życie jest nielogiczne... ;-) Niektórzy mają te cechy,
        inni tylko częsciowo, a jeszcze inni wcale. Ale sporej grupie
        populacji te ogólne cechy jakoś tam się sprawdzają.

        > Ja np. jestem Panna. Panny sa rzekomo nudne w lozku jak flaki z
        > olejem. Moj przyjaciel, ktorego zona jest w lozku przyslowiowa
        > kloda, ochoczo to potwierdza. U mnie jednak libido oglnie buzuje
        > jak ogien w kaflowym piecu.

        Ależ wysoki poziom libido nie oznacza automatycznie, że ktoś nie
        jest nudny w łóżku! Zadowolenie z seksu to nie tylko sama
        częstotliwość.

        > Juz dawno odkrylam, ze jako Panna jestem
        > zaprzeczeniem horoskopowych wymyslow pod kazdym, nie tylko tym
        > seksualnym, wzgledem.

        Powinnaś postawić horoskop u dobrego astrologa. Potrzebna data i
        dokładna godzina urodzenia.

        > Mialam w zyciu 2 partnerow spod znaku Blizniat. Ten sam miesiac
        > urodzenia. Ta sama dekada nawet. I jeden w lozku byl doslownie
        > boski (moj najlepszy dotyczchczasowy kochanek) drugi niestety
        > FATALNY.

        No bywa. A jak znajdujesz ich ogólne charaktery? Były podobne?

        PS. Panny mają często trudności w wyrażaniu głębszych uczuć, stąd
        bywają odbierane przez otoczenie jako zimne i wyrachowane. W seksie
        mają skłonności do instrumentalizacji aktu zbliżenia, tzn.
        koncentrowaniu się na technicznej stronie stosunku, w czym potrafią
        być perfekcyjne. Ich partnerzy narzekają jednak na brak domowego
        ciepła w tym wszystkim, brak przytulania, brak poczucia jedności i
        zespolenia w wymiarze pozaseksualnym. Innymi słowy, panna to taki
        wyniosły rasowy kot, który może zachwycić olśniewającą prezencją.
        Jednak do codziennego przytulania i mruczenia zdecydowanie lepszy
        bywa skromny dachowiec... :-)
    • yoric Re: Zodiak a libido 07.10.08, 00:11
      Przykro mi, ale muszę się upierać.

      Przykro mi, ale zawsze, gdy spotkam się z myśleniem "pod moim łóżkiem mieszka
      skrzat Stanisław. Udowodnij, że nie mieszka" - będę się upierał.

      > Horoskopy znaki zodiaku i wiara że położenie planet ze ma wpływ na losy czy
      cechy poszczególnych żyjących ludzi to jest sprawą wiary a nie wiedzy.

      skrzat Stanisław to też kwestia wiary. Tylko, że wiara albo ma racjonalne
      podstawy, albo nie.
      Ustalanie cech osobowości człowieka bardzo by się przydało, po pierwsze do
      terapii, po drugie do rekrutacji, itd. Firmy byłyby gotowe zapłacić krocie. I
      co, korzystają z horoskopów? Nie, bo horoskopy to kompletna bzdura. Nie kwestia
      wiary. Bzdura.
    • avide Re: Zodiak a libido 07.10.08, 08:22
      Generalnie podejście do tego tematu mam jak Glamour. Wszelkie generalizowanie na
      podstawie czegoś takiego jest dla mnie co najmniej zabawne. Zdecydowanie jestem
      za tym, że to biologia i geny nas determinują a nie pora dnia tygodnia, roku,
      miesiąca czy roku w której się urodziliśmy.

      Wszystko co mogę napisać to jedynie z własnych doświadczeń.
      Jestem zodiakalny Lew i wszystko co napisałaś o Lwach ma 100% zastosowanie u
      mnie w praktyce, co niestety czasami bywa źródłem problemów. Lwy do spraw
      łóżkowych, do zadowolenia partnerki w łóżku podchodzą często ambicjonalnie.
      Czasami za bardzo. Jak wszystko gra między partnerami jest wtedy kosmiczny
      odlot, zaangażowanie, idzie się wtedy z takim Lwen na seksualny koniec świata
      jak aj to mówię. Jeśli zaś zaczynają się problemy... umiejętność wyluzowania,
      odpuszczenia w łóżku robi się czasami bariera nie do przeskoczenia. ;-))) Wiem
      co piszę, bo pisze jakem lew. ;-))

      Panny, cóż Glam, napisała jaką jest "Panną". Ja z doświadczenia własnego mogę
      podać przykład Panny zupełnie inny. Spokojna, stonowana, asekurancka, bez
      szaleństw i dzikich namiętności. Rozważna itp. Dobra żona, zaś kochanka ....
      różnie to z tym bywa.

      Dlatego pogadać sobie możemy o znakach z zodiaku, zaś i tak o wszystkim
      rozstrzygną głownie geny oraz uwarunkowania środowiskowe, gdyż te z kolei mają
      wpływ na nasza psychikę.


      Pozdrawiam.
      Avide

      jutro_bedzie_futro napisała:

      > Ciekawam, czy sprawdzaliście horoskop erotyczny waszych partnerów?
      > Czy opisy były adekwatne do tego, co prezentowali w sypialni? I czy
      > takie uogólnienia, jak - ryby są zimne (przepraszam z góry wszystkie
      > ryby, uogólnienia bywają krzywdzące), zaś skorpiony namiętne.
      > Zacznę od siebie. Los często rzucał mnie w ramiona skorpionów i
      > wszyscy dorównywali swej horoskopowej reputacji kochanków
      > namiętnych, z fantazją i bez większych zahamowań. Do czasu
      > ostatniego partnera, który łóżkowo był kompletnym anty-skorpionem, a
      > właściwie męskim odpowiednikiem kłody.
      > Teraz mam przyjemność przebywać z towarzystwie lwa i potwierdza się
      > to, że osoby spod tego znaku mają iście królewski gest w sypialni i
      > poziom zadowolenia partnerki jest dla nich wyznacznikiem i
      > potwierdzeniem ich własnej sprawności seksualnej.
      > Ciekawam waszych spostrzeżeń.
      > Futro
      • kawitator Re: Zodiak a libido dodatkow informacje 07.10.08, 08:46
        dla wierzacych w horoskopy pozwalam sobie zacytowac horoskop (aha44.pl/content/view/1333/70/) aby wiedziec jakie to mają cechy:

        Baran ( 20. III – 18. IV)

        Urodzeni pod tym znakiem są z natury rzeczy ociężali umysłowo i z trudem uczą się najprostszych czynności. Tylko długotrwałym biciem można Barana skłonić do przyswojenia minimum wiedzy (tabliczka mnożenia, wyjątki na„rz”). Ludzie spod tego znaku z powodu swojej tępoty w pracy dezorganizują wszystko, dzięki czemu awansują szybko na wysokie stanowiska. W kontaktach towarzyskich Barany są z reguły niezmiernie uciążliwe i z powodu najmniejszego pretekstu, a nierzadko i bez, wywołują karczemne burdy i bijatyki. Na szczęście żyją krótko.

        Byk – Wenus (19. IV – 19. V)

        Wdzięk powiatowego Casanovy i skłonności homoseksualne. Niczym nie zmącone przekonanie, że jest pępkiem świata. Lubi mizdrzyć się zarówno przed lustrem jak i w pracy. Najbliższą rodzinę terroryzuje od urodzenia do późnej starości. Nigdy niczego nie czyta, choć o wszystkim ma z góry wyrobione zdanie. Poci się.



        Bliźnięta – Merkury (20. V – 20. VI)

        Ludzie spod tego znaku w ogóle nie osiągają dojrzałości zarówno intelektualnej, jak i uczuciowej. Jedyne co naprawdę potrafią, to raz w tygodniu wypełnić kupon Totolotka. Niezdarnie to ukrywają, ale największą przyjemność sprawia im dłubanie w nosie. Zapraszając takiego do domu należy pamiętać, że kradnie i koniecznie przed wyjściem zrewidować.



        Rak – Księżyc (21. VI – 21. VII)

        Szkoda słów. Nie pomoże nawet oddział zamknięty. Urodzeni pod znakiem Raka oszukują na każdym kroku, zdradzają, uwielbiają podłożyć świnię. Rakom nie można wierzyć nigdy i w niczym. Jeśli np. Rak mówi, że ceni sobie twoją przyjaźń, to można być pewnym, ze przed godziną napisał do szefa donos. Raki stale komuś czegoś zazdroszczą, a po dwudziestym piątym roku życia łysieją, garbią się i tracą zęby. Słusznie zresztą.



        Lew – Słońce (22. VII – 21. VIII)

        Urodzeni pod znakiem Lwa od najmłodszych lat maja skłonności do narkomanii, pijaństwa i najbardziej brutalnej rozpusty. Nie lubią się uczyć, z trudem kończą szkoły, nawet specjalne, uwielbiają krzywoprzysięstwo i bardzo chętnie zeznają przed sadem. Zdemaskowani wywołują awantury i dantejskie sceny. Wżyciu rodzinnym Lwy na szczęście nie uczestniczą bo każdy lew po 30 roku życia to impotent.



        Panna – (22. VIII – 21. IX)

        Bardziej osobiste wiązanie się z ludźmi urodzonymi pod tym znakiem to rzecz beznadziejna, bo Panna – zarówno rodzaju męskiego, jak i żeńskiego – jako partner erotyczny wykazuje wdzięk słonia i pomysłowość królika. Dzieci ze związku Panny z jakimkolwiek innym znakiem kończą na ogół w klinikach dla nerwicowców. Umysłowo Panna pozostaje zawsze stuprocentową dziewicą.



        Waga – Wenus (22. IX – 22. X)

        Trzeba mieć prawdziwego pecha, żeby urodzić się pod znakiem Wagi. To przesądza właściwie o wszystkim. Wagi maja krótką pamięć i wzrok, dwie lewe ręce, tępy słuch i dowcip, ambicje zawodowe i poczucie humoru w zaniku. Nie mają natomiast szczęścia do pieniędzy, powodzenia w miłości, rozumu i zdrowia. Ze względu na to, że mają to, czego nie mają, Wagi są idealnymi współmałżonkami.



        Skorpion – Mars (23. X – 21. XI)

        Ma manie prześladowczą. Nic nie jest wstanie zmienić jego przekonania, że licznym, stałym niepowodzeniom Skorpiona winien jest zawsze ktoś inny, a nie on sam. Ze strachu atakuje pierwszy i od tyłu. Z przyjemnością dręczy zwierzęta i marzy o posadzie dozorcy w ZOO.



        Strzelec – Jowisz (22. XI – 20. XII)

        Osobnik spod tego znaku wykazuje dużo energii i pomysłowości – urodzony działacz społeczny. Oczywiście do czego się nie weźmie, to spieprzy. W dzieciństwie zabiera młodszym dzieciom cukierki. Ma skłonności do samogwałtu i podgląda w toalecie. Na starość pisuje wspomnienia od początku do końca zmyślone.



        Koziorożec – Saturn (21. XII – 19. I)

        Każde zdrowe i dbające oswój rozwój społeczeństwo powinno natychmiast izolować osoby spod znaku Koziorożca. Koziorożec, sam alkoholik i analfabeta, chętnie deprawuje młodzież, gwałci staruszki, póki nie popadnie w nieuchronną impotencję. Nadaje się wyłącznie dokopania rowów, a i to pod nadzorem. Wżyciu rodzinnym przeważnie bije.



        Wodnik – Uran, Saturn (20. I – 18. II)

        Ma szalony pociąg do gastronomii czwartej kategorii i nigdy nie oddaje pożyczonych pieniędzy. Mężczyźni spod tego znaku, wcześniej czy później, okazują się ekshibicjonistami, a kobiety nimfomankami. W zakładzie penitencjarnym czują się dobrze bo spędzają tam większość życia.



        Ryby – Jowisz, Neptun (19. II – 19. III)

        Bez przerwy powoduje ciągłe nieporozumienia w pracy i w domu. Prochu na pewno nie wymyśli. Sprawdza się jako kontroler biletów autobusowych. Lubi pornografię. Broń Boże nie dopuszczać go do urządzeń bardziej skomplikowanych niż tłuczek do kartofli, bo popsuje. Znak sprzyjający – żaden.
        • glamourous Re: Zodiak a libido dodatkow informacje 07.10.08, 11:34
          Ehehehe, no wlasnie. Ta charakterystyka Panny wyjatkowo dobrze do
          mnie pasuje;-)))
          A juz zwlaszcza urzeklo mnie zdanie ze "umysłowo Panna pozostaje
          zawsze stuprocentową dziewicą" - no po prostu piekne!

          FARSA. I jak tu wierzyc w horoskopy? No jak??
      • kachna79 Re: Zodiak a libido 07.10.08, 12:22
        Zdecydowanie jestem
        > za tym, że to biologia i geny nas determinują a nie pora dnia
        tygodnia, roku,
        > miesiąca czy roku w której się urodziliśmy.

        Tyle, że biologia to nie tylko geny. To jak "wyglądamy" zależy od
        współpracy genów ze środowiskiem. I tu chyba można pokusić się o
        teorię, że jeśli moja mama zaszła w ciążę w październiku to na
        początku mojego życia płodowego miałam deficyt swiatła. Czy to
        wpłynęło na mój rozwój? Poza tym pora roku wpływa na naszą dietę, a
        to w konsekwencji może oznaczać niedobory pewnych składników
        odżywczych w organizmie matki i jej dziecka. Dzieci poczęte w
        określonej porze roku mają podobne warunki środowiskowe - choć tu
        trzeba być ostrożnym. Może stąd pewne podobieństwa?

        Wiele w mojej teorii znaków zapytania - może ktoś inny zajmie się
        jej weryfikacją:)
        • yoric Re: Zodiak a libido 08.10.08, 01:28
          A to się akurat zgadza! Tyle, że zobaczmy, ile tu jest zastrzeżeń: trzeba
          wyłączyć ludzi urodzonych pod innymi szerokościami geograficznymi; diety
          zmieniają się znacznie bardziej poprzez pokolenia, niż w ciągu pór roku;
          czynniki takie jak ilość światła w czasie ciązy są jednymi z tysiąca czynnikow,
          o wiele mniej znaczącymi, niż ilość rodzeństwa czy średni dochód na osobę w
          rodzinie.

          Więc może i są korelacje między porą roku a osobowością. Ale czy na tyle silne,
          żeby je wyłowić z szumu? I czy akurat takie, jak głosi zodiak, czy zupełnie
          inne? Jacyś naukowcy to w ogóle badali? Nie? Cóż, może mają powody...
          • kachna79 Re: Zodiak a libido 08.10.08, 07:20
            Ja zdaję sobie sprawę, że ta teoria ma "słabe punkty":) Chodziło mi
            raczej o sytuacje typu: "mam trzech kolegów spod znaku bliźniąt i
            ich temperamenty są podobne". Jeśli Ci koledzy to Polacy, urodzeni w
            Polsce i do tego w czasach realnego socjalizmu, to jest szansa, że
            ekspozycja na słońce i dieta ich matek była podobna.
            Zresztą zwykle nasza wiedza o zodiaku ogranicza się do horoskopu w
            gazecie, a wiadomo, że ich konstrukcja daje szanse na dopasowanie
            tekstu do niemal każdej osoby i sytuacji.
    • dudzon Re: Zodiak a libido 07.10.08, 10:02
      a co znawcy tematu sądzą na temat takiego związku i seksu.. on Rak,
      ona Koziorożec :))
    • yoric Re: Zodiak a libido 08.10.08, 01:31
      Nie zapomnijmy też o magii imion:


      www.zycze.pl/emeskie.html
      • gomory Re: Zodiak a libido 12.10.08, 23:39
        Skoro znaki zodiaku podaje sie np. w serwisach randkowych to bez
        watpienia zdaza sie, ze jakis baran nie wezmie pod uwage jakiejs
        blondynki bo jest ryba. Chociazby na tym przykladzie pisanie o tym,
        ze horoskop nie ma na nas wplywu uwazam za bledne :].
        Do globalnych gazetowych horoskopow nieco sie zrazilem odkad
        odwiedzilem w pracy znajoma dziennikarke i pomagalem jej go
        wymyslic. Ot taki zwyczaj, ze najmlodszej stazem wciskali pisanie
        horoskopow.
        Ale taki rasowy astronom w spiczastej czapce uklada konkretnej
        osobie, wertuje dzienniki gwiazdowe, liczy minuty, przeprowadza
        matematyczne wyliczenia - wiec moze byc blizszy prawdy niz wtedy my
        razem na wyczucie.
        Magia imion tez dziala. Znam mnoooostwo ludzi ktorym humor psuje sam
        dzwiek imienia np. Jarek i Lech. Da sie chlopcowi imie Alfons, to
        mozna zalozyc, ze dorosly bedzie nauczony odpornosci na zaczepki :).
        A jak podrywacz podbija do laski w klubie z tekstem "siema jestem
        Bozydar", to od razu zrobi sie wesolo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja