platon7 02.01.09, 13:59 Czy masturbujecie się będąc w stałym związku ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kmoczar Re: masturbacja a małżeństwo 02.01.09, 14:29 na tym forum odpowiedź twierdząca nie mówi nic więcej niż jego nazwa :D a tak na poważnie, było już sporo mówione w temacie Odpowiedz Link
anais_nin666 Re: masturbacja a małżeństwo 02.01.09, 17:47 Hehe, oczywiście. Stały związek nie oznacza rozwodu z własną dłonią, która zawsze z nami;) I zawsze równie chętna jak reszta nas;) Odpowiedz Link
texas331 Re: masturbacja a małżeństwo 02.01.09, 21:02 Szczerze mówiąc zdarza się , nawet często;) Odpowiedz Link
wys-oki Re: masturbacja a małżeństwo 04.01.09, 16:29 haha, w zasadzie TYLKO w ten sposob sie "realizuje" :) Odpowiedz Link
sara.pl Re: masturbacja a małżeństwo 05.01.09, 08:03 Dość często. Ale weź pod uwagę, że wielu uczestników tego forum, to osoby, które w znaczącej większości narzekają na problemy w pożyciu seksualnym - np. ja:) Odpowiedz Link
krzysztof-lis Re: masturbacja a małżeństwo 05.01.09, 12:35 Ale nie dlatego, że jesteś mężatką. Odpowiedz Link
kachna79 Re: masturbacja a małżeństwo 05.01.09, 13:08 krzysztof-lis napisał: > Ale nie dlatego, że jesteś mężatką. małżeństwo zapewnia mi odpowiednią ilość satysfakcjonującego seksu i nie szukam innych wrażeń. Odpowiedz Link
eeela Re: masturbacja a małżeństwo 05.01.09, 13:08 > Czy masturbujecie się będąc w stałym związku ? Tak. Oboje. Jak jesteśmy razem, to robimy to razem, a jak jesteśmy oddzielnie, to robimy to oddzielnie :-) Odpowiedz Link
yoric Re: masturbacja a małżeństwo 05.01.09, 14:37 Ja owszem, i powiem, że tym więcej, im więcej mam seksu ('seks napędza seks' :)). Z tego, co widzę, to raczej reguła, niż wyjątek. Zobacz np. tutaj: en.wikipedia.org/wiki/Masturbation#Masturbation_frequency.2C_age_and_sex Odpowiedz Link
eeela Re: masturbacja a małżeństwo 05.01.09, 15:32 "Other cultures have rites of passage into manhood that culminate in the first ejaculation of a male, usually by the hands of a tribal elder." Hihihi, wyobraźcie sobie, panowie, co to musi byc za rozkosz ;-) Odpowiedz Link
bi_chetny Re: masturbacja a małżeństwo 05.01.09, 15:59 tak, ale raczej jak spada częstotliwość. jak mam seksu ile chcę to nawet nie pamiętam o tym :) Odpowiedz Link
avide Re: masturbacja a małżeństwo 09.01.09, 13:23 Dokładnie tak Yoric. Im więcej seksu tym więcej chce. Zazwyczaj nawet jak w przypływie niczym nie wytłumaczonej namiętności zdarzy się z żoną np. 3 razy w ciągu dnia (rzadko bo rzadko ale zdarzają się takie chwile), potrafię jeszcze tak z rozpędu niejako dwa orgazmy dorzucić od siebie. Zaś potem następuje najczęściej tydzień posuchy to i masturbacji jakby mniej. Nie mniej, masturbacja to jedyna forma w której mogę choć pofantazjować o spełnieniu różnych swoich marzeniach i pragnieniach. Niektórych całkiem niewinnych innych kurewsko wyuzdanych. Żony nigdy one jakoś nie interesowały. Nigdy nie pytała a jak jej kilka wyartykułowałem to... zapomniała. Ups... A mnie co raz bardziej odechciewa się seksu w tym samym scenariuszu, z tym samym poziomem pseudo-namiętności i z tym samym poczuciem winy, że wszystko dzieje się tylko dlatego żeby nie doszło do rozwodu. Odpowiedz Link
eudajmonika Re: masturbacja a małżeństwo 05.01.09, 16:35 tylko platonicznie ;-) a poważnie, to unikam - to ma się nijak do tego, co daje seks z ukochanym facetem; kiedyś i owszem - jakoś rekompensowała braki, ale po zawsze czułam coś na kształt tego absmaku, jak po zjedzeniu hamburgera Odpowiedz Link
moon747 często 07.01.09, 01:30 Codziennie, nawet kilka razy dziennie. Sex małżeński to:ilość mizerna a jakość... podobnie. Z bólem osiągamy raz na tydzień,pod kołdrą i przy zgaszonej lampie. Szkoda gadać. Odpowiedz Link
sagittka Re: masturbacja a małżeństwo 07.01.09, 13:21 Regularnie. Jest to stały element mojej seksualności (i wcale nie świadczy o niedojrzałości), obok seksu małżeńskiego. Jedno drugiego nie zastępuje, bo to różne sfery, odpowiadające na inne potrzeby. Co zauważam po 17 latach związku? U mnie masturbacja nadal funkcjonuje, a u męża spadła do sporadycznych wyjątków, przyznaje on że wystarcza mu nasz seks i wyrósł z samozaspokajania. Odpowiedz Link
avide Re: masturbacja a małżeństwo 09.01.09, 13:27 Potrzeby mężczyzny z wiekiem maleją, kobiety bywa że wręcz przeciwnie. Dobrze, że Twój mąż oszczędza siły witalne dla waszego seksu i nie kanalizuje tego co jest jeszcze w stanie z siebie wykrzesać. Co do roli masturbacji w związku zgadzam się z każdym słowem jakie w tym temacie napisałaś. Odpowiedz Link
brezal Re: masturbacja a małżeństwo 11.01.09, 18:17 uwielbiam się masturbować i niestety ze mną jest tak im słabszy seks w związku tym częstsza masturbacja no i mogę pofantazjować a o fantazjach mój partner nawet nie chce słyszeć....cóż na szczęście mamy pod dostatkiem pornografii!Hurra! Odpowiedz Link
femme.fatale1978 Re: masturbacja a małżeństwo 12.01.09, 15:28 Jasne, czasami masturbacja to urozmaicenie w związku, czasami inna forma rozładowania napięcia, a bywa też że konieczność :/ Odpowiedz Link
jakniejatokto Re: masturbacja a małżeństwo 12.01.09, 18:51 Masturbacja w związku - tak. Chociaż może jeszcze kiedyś spotkam partnera, który przeleci mnie tak, że nie będę miała siły na zabawy sama z sobą :) Odpowiedz Link
nowotkomarceli4 Re: masturbacja a małżeństwo 19.02.09, 13:19 Jednorazowe przelecenie niczego nie zmieni. to są dwie różne sfery zaspokające inne potrzeby - choć z pozoru takie same. Odpowiedz Link
platon7 Re: masturbacja a małżeństwo 09.02.09, 20:29 Czy mieliście kiedykolwiek poczucie winy z powodu masturbacji? Odpowiedz Link
gomory Re: masturbacja a małżeństwo 09.02.09, 21:38 Mialem wielokrotnie. A czemus sluzy ta ankieta? Co chcesz nia osiagnac? Odpowiedz Link
bi_chetny Re: masturbacja a małżeństwo 10.02.09, 14:24 mam czasem, kiedy czekam aż żonie się zachce i robię to po kryjomu Odpowiedz Link
przemek.plywak Re: masturbacja a małżeństwo 17.02.09, 10:43 Miewam nie tyle poczucie winy, ile niesmaku. Jak po zjedzeniu hamburgera zamiast obiadu. U mnie masturbacja to klasyczne zamiast. Na tyle rzadko (jak na moje potrzeby) żona chce się ze mną kochać, że muszę sobie sam dogadzać Odpowiedz Link
robin_otzi Re: masturbacja a małżeństwo 19.02.09, 12:58 u mnie dokładnie tak samo mam czasem sporego doła ale co zrobić jak hormony wzbierają a żona ciągle NIE ona tego nigdy sama nie robiła... Odpowiedz Link
ginag Re: masturbacja a małżeństwo 20.02.09, 14:54 Kurcze, ale smutne forum. Dlaczego ciagle tak pruderyjnie? Dlaczego ludzie, ktorzy sa ze soba nie rozmawiaja? Odpowiedz Link
litigate Re: masturbacja a małżeństwo 20.02.09, 20:50 z roznych powodow mozna ze soba nie rozmawiac mozna sie miec dosc mozna nie umiec gadac o wszystkim mozna miec poczucie ze nie warto (z naciskiem na POCZUCIE) moze sie nie chciec poruszac pewnych tematow wiele powodow chyba wiecej niz ludzi Odpowiedz Link
luxe.calme.volupte Re: masturbacja a małżeństwo 20.02.09, 20:52 > mozna sie miec dosc Jak dla mnie jedyny słuszny powód zakończenia rozmów. Odpowiedz Link
ginag Re: masturbacja a małżeństwo 21.02.09, 22:17 A mi sie wydaje, ze sporo jest par, ktore od poczatku nie rozmawiaja sensownie:/ (ale nie o tym ten watek) Odpowiedz Link
zakletawmarmur Re: masturbacja a małżeństwo 26.02.09, 20:03 Ja nigdy nie miałam z tego powodu wyrzutów sumienia. Masturbowałam się już jako dziecko, ale pamiętam to jak przez mgłę... Wtedy nie miałam świadomości, że robie coś "złego":-) Do masturbacji wróciłam dopiero jako pełnoletnia dziewczyna. W tym czasie masturbacja była już publicznie doceniona, więc na wyrzuty też nie zdążyłam się załapać. Byłam zdziwiona gdy kilka lat temu odkryłam, że mój facet ma problem z rozmawianiem o masturbacji. Dla mnie było to oczywiste, że każdy to robi od czasu do czasu, albo i częściej;-) On na pewno też, tylko rozmawiać o tym nie potrafi. Może jeszcze kiedyś się przełamie... Może dla mężczyzn ten temat jest bardziej problematyczny? Odpowiedz Link
mmichal78 Re: masturbacja a małżeństwo 05.03.09, 15:16 niestety tak (mam z tego powodu wyrzuty sumienia) chcialbym moc uprawiac z zona seks chocby codziennie, ale jej wystarczy raz na tydzien lub na dwa (obydwoje 30 lat, 5 lat po slubie). Nie mam zamiaru zdradzac, ani chodzic na dziwki, ale ta wstrzemielizowsc i ozieblosc jest dla mnie bardzo dotkliwa i upokarzakaca. Odpowiedz Link