Dodaj do ulubionych

Noszenie obrączek- obowiązek?

17.07.09, 20:25
Powiem tak, nie noszę obrączki, zdjęłam kilka miesięcy po ślubie i tak jest do
dziś. Mój mąż również nie nosi, natomiast spotkałam się kiedyś z opinią, że to
nie w porządku, że może skłaniać do zdrady. Odpowiedziałam, że obrączkę to ja
mam w sercu i znam osoby, którym obrączka na palcu w niczym nie przeszkadza
zdradzać męża/ żonę(niepotrzebne skreślić). Pani się obruszyła, co Wy o tym
myślicie?
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 17.07.09, 20:54
      Nie nosisz bo chcesz uchodzic na pierwszy rzut oka za wolna kobiete?
      Tylko mi nie snuj opowiesci o obraczce w sercu bo romantyzm tego
      wyznania mnie nie powali ;).
      Ja np. przestalem nosic jeszcze przed rozwodem. Nie bylo to jednak
      nic symbolicznego, po prostu przesladowala mnie wizja wypadku faceta
      ktory zahaczyl obraczka na schodach i stracil palec. Kazde
      zahaczenie o cokolwiek przywolywalo mi ta wizje. Nigdy nie
      przepadalem za bizuteria wiec w koncu sie przemoglem i stwierdzilem
      tyle lat nosilem i w koncu dosc, po co mam sie w kolko meczyc. Ale
      moje tlumaczenie nie zostalo przyjete ze zrozumieniem ;).
      • bombonierka-only Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 18.07.09, 18:05
        gomory napisał:

        > Nie nosisz bo chcesz uchodzic na pierwszy rzut oka za wolna kobiete?
        > Tylko mi nie snuj opowiesci o obraczce w sercu bo romantyzm tego
        > wyznania mnie nie powali ;).

        Nie oczekuję, że kogokolwiek powali moje wyznanie, była to riposta na krytykę
        tej konkretnej osoby i tylko tyle. Nie uważam się za wolną kobietę i od czasu
        narzeczeństwa się nie uważałam. Nigdy nie zapomniałam komu i co ślubowałam i
        obrączka w niczym mi tu ani nie pomaga ani nie przeszkadza. Zdjęłam ją, tak jak
        mój mąż ze względów praktycznych i tylko tyle. Tu nie chodzi mi o sam fakt
        noszenia, ale właśnie o podejście do tego czy ktoś nosi czy nie przez otoczenie.
        • niezapominajka333 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 09:40
          Bombonierko, podejście otoczenia do noszenia czy nienoszenia
          obraczek będzie takie, jak i do samego ślubu.
          Dla jednych to niepotrzebny papierek, dla innych zwykła formalność,
          a dla wielu ważny sakrament.
          Zwolennicy wolnych związków powiedzą, że przysięgi małżeńskie nie są
          istotne, bo nie gwarantują ani wierności, ani lojalności, ani
          trwałości związku.
          Tak więc, nie jest istotne, czy bierzemy ślub, czy nie, bo miłość
          mamy w sercu, tylko z rozwodem i podziałem majątku jest mniejszy
          problem.
          Jeśli przyjmiemy, że noszenie obrączki na palcu jest nieistotne, to
          po co wkładać ją na palec przy ślubie? Dla formalności?
          Po co inwestować w rzecz zbędną, skoro jest tyle innych wydatków?
          Gdyby była opcja ślubu bez zakładania obrączek bardziej by ci
          pasowała?

          Piszesz, że nie nosicie obrączek ze względów praktycznych.
          Czyli rozumiem, że macie taką pracę, w której obrączka bardzo
          przeszkadza (może grozić urazem) albo się niszczy? Albo nie jesteś
          przyzwyczajona do biżuterii, nie nosisz pierścionków, źle się
          czujesz z metalowym kółkiem na palcu i nie możesz wykonywać
          codziennych czynności, masz spuchnięte palce, albo ci po prostu
          niewygodnie, nie potrafiłaś się do niej przez kilka miesięcy
          przyzwyczaić.
          Albo tak jak ja, musiałabyś ją zdejmować w pracy i zakładać po pracy
          i w końcu byś ją zgubiła.
          To rozumiem przez względy praktyczne.
          Czyli nie idea była pierwsza, a wygoda.
          Ta pewna osoba przedstawiła ci pewien aspekt nienoszenia obrączki,
          którego nie brałaś pod uwagę.
          Obrączka ma pewną symbolikę. Dla tych, co ją noszą i dla otoczenia.
          Dla innych stanowi informację "jestem zajęta".
          Jest to istotna informacja dla facetów.
          Jej brak u mężatki może być odbierany jako pewna deklaracja.


          • bombonierka-only Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 11:13
            niezapominajka333 napisała:
            > Piszesz, że nie nosicie obrączek ze względów praktycznych.
            > Czyli rozumiem, że macie taką pracę, w której obrączka bardzo
            > przeszkadza (może grozić urazem)
            Mąż ma taką pracę:)
            albo się niszczy? Albo nie jesteś
            > przyzwyczajona do biżuterii, nie nosisz pierścionków, źle się
            > czujesz z metalowym kółkiem na palcu i nie możesz wykonywać
            > codziennych czynności, masz spuchnięte palce, albo ci po prostu
            > niewygodnie, nie potrafiłaś się do niej przez kilka miesięcy
            > przyzwyczaić.

            Tak jak piszesz nie mogłam się przyzwyczaić, na co dzień nie noszę biżuterii,
            dwa pierścionki kiedyś gdzieś "posiałam" i nie chciałam, aby tak stało się
            również z obrączką:)

            > Ta pewna osoba przedstawiła ci pewien aspekt nienoszenia obrączki,
            > którego nie brałaś pod uwagę.
            > Obrączka ma pewną symbolikę. Dla tych, co ją noszą i dla otoczenia.

            Owszem, ona mi tę sprawę naświetliła, ja również naświetliłam jej swój punkt
            widzenia i tyle. Byłam po prostu ciekawa jak to widzą inni, nie oznacza to, że
            zacznę nosić obrączkę, czy robić inne rzeczy, co do których nie mam przekonania,
            albo są sprzeczne z moimi odczuciami, ale jako osoba ciekawa świata i ludzi
            lubię wysłuchać innych i próbuję pewne rzeczy usystematyzować:)
            • niezapominajka333 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 12:14
              Wiesz, zależy jeszcze jak wyglądało to przedstawianie swojego punktu
              widzenia.
              U obu stron :)

              • bombonierka-only Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 21:23
                niezapominajka333 napisała:

                > Wiesz, zależy jeszcze jak wyglądało to przedstawianie swojego punktu
                > widzenia.
                > U obu stron :)
                >
                Tak jak to przedstawiłam, ona wyraziła zdziwienie, jak ja mogę nie nosić
                obrączki, ja ze stoickim spokojem odpowiedziałam jej co o noszeniu obrączek
                myślę;)Pani nie udało się mnie nawrócić na jedynie słuszną tezę, którą
                wyznawała, bo niestety oporna jestem i trudno mnie przekonać do zmiany zdania,
                chyba, że ma się żelazne argumenty;)
    • krzysztof-lis Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 17.07.09, 21:11
      > natomiast spotkałam się kiedyś z opinią, że to
      > nie w porządku, że może skłaniać do zdrady.

      Obrączka może działać na nadarzające się "okazje" jak płyn do odstraszania
      komarów
      • sagittka Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 17.07.09, 21:26
        > Obrączka może działać na nadarzające się "okazje" jak płyn do
        odstraszania
        > komarów
      • sarna72 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 17.07.09, 21:34
        Noszę obrączkę juz 12 lat, w niczym mi nie przeszkadza.Ostatnio na Tureckiej
        plaży wpadła mi w piasek , tak niefortunnie, że ok.pół godz. szukaliśmy.Trochę
        smutno mi sie zrobiło jakbym musiała bez niej wrócić.Ale na szczęście córka
        znalazła :-). Mój mąż równiez nosi obrączkę i jest mi z tego powodu miło:-).Ale
        jak komuś tak bardzo przeszkadza lub 'ciąży' niech nie nosi.Ze zdradą to ma
        niewiele wspólnego.Zresztą teraz kobiety (i faceci też ) są tak egoistyczni i
        bez morali, że obrączka na palcu im nie przeszkadza:-(.
    • aandzia43 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 17.07.09, 23:19
      Nie noszę ślubnej obrączki, bo mi nie pasuje do image. Złoto się w
      nim nie mieści, srebro jest spoko, a obrączka zgodnie z panującą
      niegdyś tradycją jest złota. Parę razy do roku zmieniam się w "panią
      noszącą złoto" i wtedy zakładam obrączkę. Wyłącznie w celu
      przytrzymywania za dużego pierścionka;-) Stary też nie nosi.

      Ciekawostka: bardzo młoda koleżanka nosiła klasyczną, złotą, ślubną
      obrączkę, chociaż ta kompletnie nie pasowała do jej hipisowskiego
      sposobu noszenia się. Piękna dziewczyna bardzo często przemieszczała
      się stopem, a obrączka skutecznie stopowała zakusy panów uprzejmie
      ją podwożących. Wyglądała na niej, jak komplet mebli ze Swarzędza na
      kwiecistej łące;-)
    • bigbadpig Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 18.07.09, 00:44
      Bezsensowne jest doszukiwanie się uogólnionych korelacji między noszeniem
      obrączki a jakąkolwiek składową związku. Bezsensowne jak, nie przymierzając,
      doszukiwanie się korelacji pomiędzy pozowaniem do fotki w kalendarzu a cechami
      osobowościowymi modelki.
      Te pytania są błahe, dylematy sztucznie wytwarzane stwierdzeniem - "ktoś
      powiedział, że A, a ja uważam, że NIE A bo B".

      To, że obrączka coś oznacza jest trywialne. Od Ciebie zależy czy jesteś ponad
      ten znak, czy przywiązujesz do nie go wagę. Chcesz z pomocą forum dotrzeć do
      prawdy obiektywnej?

      Wnioski z odpowiedzi mogą być przydatne co najwyżej dla kandydata na jubilera.
      • merlotka30 bigbadpig 18.07.09, 00:55
        jak by tu powiedzieć...
        Wirtualnie ja Ciebie nalewam kieliszek.
        Cmok, cmok, brudzio.

        Ale żeby było na temacik, to taka porada, nie zasypiamy z obrączką jak cokolwiek
        wypijemy, bo rano, to już tylko straż pożarna z piłą tarczową :-D
      • gomory Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 18.07.09, 06:39
        > To, że obrączka coś oznacza jest trywialne

        Uwazasz, ze obraczka jest trywialna jednoczesnie wiedzac co oznacza.
        Czyli de facto odrzucasz skojarzenia ktore budzi? Swoje odczucia
        jakie masz wobec nich? Uwazasz, ze symbolika jest bzdurna i nijak
        sie ma do malzenstwa? Nie lapiesz odczuc ktore za tym krazkiem stoja?
        Moj znajomy rozsiewajacy aure podrywacza opowiadal, ze dodatkowej
        podniety dostarcza mu moment gdy mezatka pomaga mu dochodzic
        zaobraczkowana dlonia. Wiec dla niektorych obraczka moze miec duze
        znaczenie ktorego my np. nie rozumiemy :].
        • bigbadpig Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 18.07.09, 11:10
          Źle się wyraziłem - powinienem był napisać - znaczenie obrączki jest oczywiste.
          Jest dokładnie odwrotnie, niż zostałem zrozumiany - czy jest ktokolwiek kto nie
          rozumie jej sensu? A Twoich odczuć to ja mogę z czystym sumieniem nie łapać :P
          • niezapominajka333 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 18.07.09, 15:33
            Zdarzyło mi się być na dobrej drodze do urwania palca, więc przez
            pewien czas zdejmowałam obrączkę w pracy, ale że z natury jestem
            roztargniona, bałam się że w końcu ją zgubię.
            Przyzwyczaiłam się do obrączki na palcu, nauczyłam się w niej
            pracować i prawie nigdy jej nie zdejmuję.
            Nie przepadam za złotem, ale obrączki nie traktuję jak biżuterii -
            nie musi pasować do reszty.
            Jest symbolem i informacją dla innych. Pewnie było by mi przykro,
            gdyby mój mąż jej nie nosił.
            Zdarzało się, ale rzadko, że widok obrączki nie stopował faceta, a
            raczej był dodatkowym wyzwaniem.
            Jeśli chodzi o zaobrączkowanych facetów, to moje odczucia są takie
            jak w powiedzeniu mojej koleżanki, czyli:
            "Ksiądz i lekarz to nie mężczyzna, a żonaty to jeszcze mniej niż
            ksiądz i lekarz razem wzięci"
      • bombonierka-only Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 18.07.09, 18:29
        bigbadpig napisał:

        > Bezsensowne jest doszukiwanie się uogólnionych korelacji między noszeniem
        > obrączki a jakąkolwiek składową związku. Bezsensowne jak, nie przymierzając,
        > doszukiwanie się korelacji pomiędzy pozowaniem do fotki w kalendarzu a cechami
        > osobowościowymi modelki.
        > Te pytania są błahe, dylematy sztucznie wytwarzane stwierdzeniem - "ktoś
        > powiedział, że A, a ja uważam, że NIE A bo B".
        >
        > To, że obrączka coś oznacza jest trywialne. Od Ciebie zależy czy jesteś ponad
        > ten znak, czy przywiązujesz do nie go wagę. Chcesz z pomocą forum dotrzeć do
        > prawdy obiektywnej?

        Być może chcę poznać zdanie innych, może mnie to po prostu i po ludzku ciekawi:)
        Ja swoje zdanie wyrażam myślę dosyć jasno, nie jest dla mnie istotne czy ktoś
        nosi obrączkę czy nie, ale czy jest tzw. przyzwoitym człowiekiem, który nie robi
        z gęby cholewy, który ma kręgosłup moralny, który nie ocenia ludzi po
        pozorach(jak w przypadku cech osobowościowych modelki). Czy jestem w tym
        trywialna? Być może, każdy z nas jest w jakimś sensie trywialny, śmieszny,
        inny...Mówisz stwarzam sztuczne problemy, nie zgadzam się z Tobą, pokazuję tylko
        je i naświetlam, dla Ciebie być może nie są one istotne, ale czy to jest
        wyznacznik tego, że nie trzeba o nich mówić?To prawda, nie mam za sobą
        nieudanego małżeństwa, nie cierpię na brak seksu, nie męczy mnie żal do innych
        za zmarnowane życie i w tym sensie faktycznie jestem wolna od tych trosk, z
        którymi wielu tutaj piszących się boryka. Być może powinnam tu opowiedzieć o
        jakiejś traumie np. z dzieciństwa, czy o tym, że zdradziłam, albo mnie
        zdradzono, ale nie umiem kłamać i nie chcę. Chcę pisać o tym, co inni
        pomijają,czasem jest to istotne, a czasem nie tak jak w wypowiedziach innych
        ludzi. Uczę się od innych wiele, być może inni ode mnie również czegoś się uczą...

        > Wnioski z odpowiedzi mogą być przydatne co najwyżej dla kandydata na jubilera.
      • zakletawmarmur Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 18:25

        Chyba zbyt poważnie podszedłeś do tematu:-) Ja myślę, że bombonierka
        nie chce się doktoryzować z "roli obrączki we współczesnym
        społeczeństwie" tylko zwyczajnie wymienić doświadczeniami,
        przemyśleniami...

        Wracając do tematu. Nie jesteśmy małżeństwem i na razie nie chcę
        tego stanu zmieniać. Na co dzień brakuje jednak tej obrączki...
        Czasami widzę, że ktoś jest mną zainteresowany i to budzi taki
        dyskomfort "jak się zachować". Obrączka mogłaby mi wtedy pomóc. Taki
        symbol, że jestem zajęta i nie powinien stawiać mnie w niezręcznej
        sytuacji... Nie czuje wtedy potrzeby, żeby rozważać czyjąś sympatię
        pod kątem koleżeństwo/seks:-)
        Z drugiej strony, wychodząc do knajpy/ze znajomymi wolałabym nie
        ubierać obrączki. Nie chcę się wtedy czuć jak żona:-) Obrączka
        działałaby na mnie przytłaczająco. Taki symbol stałości wręcz nudy a
        tu dokoła tyle innych możliwości, wolność, dobra zabawa...

        --
        Czas - mój największy wróg, mój najlepszy przyjaciel...
    • deodyma Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 18.07.09, 16:20
      e tam...
      moj maz w ogole nie nosi obraczki, bo ja po prostu zgubil:D
      przez jakis czas tez nie mogl sie do niej przyzwyczaic.
    • lovelys Taa 19.07.09, 11:22
      Mąż przestał nosić dość szybko po ślubie, ja zdjęłam w czasie ciąży jak mi
      paluchy popuchły. Później wracałam do niej okazjonalnie. Od 2 latach wcale.
      Dziecko ma 3 lata. Teraz się rozwodzimy. Nie pamiętam, żeby jaj bark - u mnie -
      działał bardziej zachęcająco niż to co dzieje się teraz tzn., że prawie jestem
      wolna. A tak naprawdę to żałuję, że ich nie nosiliśmy. Choć pewnie niczego by to
      w naszym życiu nie zmieniło, to było mi żal, że mężowska szybko zaczęła kurzem
      obrastać. Choć z drugiej strony patrząc, mój tato nigdy nie nosił obrączki, mama
      owszem. Są małżeństwem od wielu lat. Też pewnie nie wolnym od problemów. A tak
      BTW - gdzie jest ta moja obrączka? Koniecznie muszę jej poszukać!
    • olala_29 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 13:05
      Myślę dokładnie tak jak Ty. Ja źle się czułam w obrączce (coś jak zakolczykowana
      krowa ;-). Obrączkę mam w sercu i w głowie i chyba (jak dotąd) wystarcza.
    • lilyrush Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 20:51
      Coz- gdy sie bierze ślub kościelny to obrączkę dostajesz od współmałżonka na
      znak jego miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej- JEGO. Wiec jeśli nie
      nosisz to jakby w to nie wierzysz. I to jest argument choćby w procesie
      stwierdzania nieważności małżeństwa kościelnego. Moj eks nie nosił, ja nosiłam
      do dnia, kiedy powiedziałam, ze się z nim rozwodzę.
      Dla mnie obrączka jest ściśle powiązana własne ze ślubem- skoro ktoś nie zamierz
      jej nosić to po co ślub w ogóle.
      • bombonierka-only Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 21:19
        lilyrush napisała:

        > Coz- gdy sie bierze ślub kościelny to obrączkę dostajesz od współmałżonka na
        znak jego miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej- JEGO. Wiec jeśli nie
        nosisz to jakby w to nie wierzysz. I to jest argument choćby w procesie
        stwierdzania nieważności małżeństwa kościelnego.

        Mocne słowa. Czy wierzę w jego deklaracje, myślę, że oprócz deklaracji ważne są
        także, a może przede wszystkim czyny, do tej pory nie zawiódł mojego zaufania(i
        vice versa), wielokrotnie czynnie udowadniał swoją miłość w różnych
        sytuacjach(nie chodzi tylko o seks). Jeżeli mają przez to że nie nosimy obrączek
        anulować nasze małżeństwo, to jakoś będę musiała z tym żyć;)

        Moj eks nie nosił, ja nosiłam do dnia, kiedy powiedziałam, ze się z nim rozwodzę.

        Więc jednak obrączka nie dała 100 procent pewności nierozerwalności związku

        Dla mnie obrączka jest ściśle powiązana własne ze ślubem- skoro ktoś nie
        zamierza jej nosić to po co ślub w ogóle.

        Myślę, że mogłabym żyć z tym samym facetem bez ślubu na takich samych zasadach,
        jak po ślubie, jestem z nim bo chcę a nie muszę, wiem co mu daję, co on mi
        daje, w żaden sposób nie czuję się ubezwłasnowolniona w swoich wyborach,
        wybieram zgodnie ze swoim sumieniem i dziwnie pokrywa się to z tym co jest
        zapisane w dekalogu:)
        • iza1973 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 08.08.09, 20:30
          ja też zdjęłam obrączkę w momencie decyzji o o rozwodzie. nosiłam ją bez przerwy
          od ślubu, nawet jak mąż się wyprowadził. potem róznie się układało - w pracy i
          wogóle spotykałam wielu facetów, i zawsze ceniłam sobie że sytuacja jest jasna -
          facet jest zaobraczkowany, znaczy nei do ruszenia i tyle. możemy żartować, pójść
          na lunch i absulitnei nic więcej. za to irytowały (teraz to już się oswoiłam)
          gdy facet niezaobrączkowany, ja się zastanawiam czy może by jednak coś z tego
          nie było, a tu bach, wzmianka o zonie. to jest jakoś nie fair - właśnie
          sprawianei wrażenia "w razie czego to jestem do wzięcia". ja tam wolę jasne
          sytuacje.
      • aandzia43 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 19.07.09, 21:21
        O kurcze, jak się nosi obrączki, to można uzyskać stweirdzenie
        nieważności małżeństwa? To już nei trzeba być "dziewicą
        konsystorską"?

        > Dla mnie obrączka jest ściśle powiązana własne ze ślubem- skoro
        ktoś nie zamier
        > z
        > jej nosić to po co ślub w ogóle.

        Nie wszyscy mają kościelny;-)Albo mają, ale bez dosłownego
        traktowania całej symboliki.
        • lilyrush Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 20.07.09, 09:18
          aandzia43 napisała:

          > O kurcze, jak się nosi obrączki, to można uzyskać stweirdzenie
          > nieważności małżeństwa? To już nei trzeba być "dziewicą
          > konsystorską"?

          To nie jest tak hop-siup- on nie nosił to nieważność poproszę. Ale jest to jeden
          z argumentów.

          Bombonierka- nie chce wkładać kija w mrowisko,ale Twoje wyjaśnianie jakby
          wygląda mi na tłumaczenie sie. A po co?
          Ja tylko przedstawiłam moje poglądy i już. Ja pewnie tez już więcej obrączki nie
          ponoszę, bo wychodzić powtórnie formalne za mąż nie zamierzam
          • bombonierka-only Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 20.07.09, 09:58
            lilyrush napisała:

            > Bombonierka- nie chce wkładać kija w mrowisko,ale Twoje wyjaśnianie jakby
            wygląda mi na tłumaczenie sie. A po co?

            Odebrałam to jako pytanie i na nie odpowiedziałam, bo mnie tak w domu nauczono:)

            > Ja tylko przedstawiłam moje poglądy i już.

            Ja też przedstawiłam tylko swoje zdanie, a że poparłam je argumentami, a cóż w
            tym złego?

            > Ja pewnie tez już więcej obrączki nie ponoszę, bo wychodzić powtórnie formalne
            za mąż nie zamierzam

            W porządku, widocznie źle odebrałam Twoje pytanie o rolę ślubu w ogóle, staram
            się więc nie ignorować cudzych pytań, ale skoro było to pytanie retoryczne... Co
            do wychodzenia przez Ciebie za mąż i noszenia w przyszłości obrączki, to
            oczywiście Twój wybór i nie zamierzam ani Cię na to namawiać ani Ci tego
            zabraniać, Twój wybór i Twoje życie, życzę aby było udane:)
      • bigbadpig Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 09.08.09, 05:04
        > Dla mnie obrączka jest ściśle powiązana własne ze ślubem- skoro ktoś nie
        zamier z jej nosić to po co ślub w ogóle.

        Ty wyszłaś za mąż, żeby Twój facet zaczął nosić obrączkę, czy jak?

        Ja, i myślę, że większość ludzi bierze ślub nie dlatego, aby partner zaczął
        nosić obrączkę, tylko żeby, generalizując, usankcjonować w słowach
        wypowiedzianych przed świadkiem, swój związek w trwalszej formie niż
        dotychczasowa. Ślub jest de facto obietnicą, a obrączka jest tylko elementem
        kultury, tradycją około ślubną.
        Partnerzy składają sobie taką czy inną przysięgę, przez co nadają swojemu
        związkowi jakieś nowe ramy i rangę. A obrączka na palcu jest symbolem złożonego
        ślubu a nie jakąś jego immanentną częścią.
        Idąc dalej - kwestia noszenia obrączki nie jest dla składanych ślubów warunkiem
        sine qua non.

        Nie rozumiem za bardzo, jak Ty za pomocą tego <<powiązania obrączki ze ślubem>>
        wywodzisz konieczność tej pierwszej dla sensowności tego drugiego.
    • adaria38 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 20.07.09, 10:10
      Tak, uważam, że to powinien być obowiązek. Gdyby pewien du..k nosił obrączkę to
      nie zabrał(i spaprał) by mi wielu miesięcy życia udając wolnego, bo żonatego bym
      palcem nie tknęła. Ale, że facet od lat żonę zdradzał to i obrączki od dawna
      nie nosił - nawet charakterystycznego śladu po niej nie miał.

      I często noszenie obrączki świadczy o rodzaju więzi małżeńskiej,
      podświadomie-symbolicznie.
    • marek_gazeta Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 20.07.09, 10:25
      Uważam, że tak. Powinno się. Jest to znak, że dana osoba jest zajęta. Ja np. nie wystartuję do mężatki.

      Nawiasem mówiąc, podręczniki podrywu zalecają dyskretne sprawdzenie, czy podrywana kobieta nosi obrączkę. Co dalej, to już oczywiście zależy od intencji.

      Co do koloru złota - bez jaj, można sobie kupić z białego złota i nosić.

      Przyznaję, że - będąc onegdaj małżonkiem - przez pewien czas obrączki nie nosiłem, po prostu gdzieś mi wsiąkła. Dziś myślę, że to nie było w porządku i żona miała słuszne pretensje.
    • winomusujace Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 26.07.09, 15:51
      My nosimy. Z racji tego że ja z typu gubiącego wszystko i wszędzie
      nie zdejmuję jej nigdy. / dużo podróżuję, w związku z pracą i pewno
      bym ją gdzieś zostawiła na jakiejś szafce nocnej/. Nie nosiłam
      wcześniej pierścionków, poza zaręczynowym ale po paru tygodniach się
      człowiek przyzwyczaja i teraz raczej jak zdarza się zdjąć np do
      przesadzania kwiatków czy jak mąż coś naprawia co wymaga wtykania
      paluchów to nam czegoś brakuje.. i szybko od razu zakładamy. Nie
      puchniemy jakoś szczególnie, nawet w upały czy na kacyku. Może
      służyć jako dobrą kontrole wagi ślubnej, czasem chłop mój mówi oj
      ciśnie mnie coś obrączka, znaczy to że jest to dobry moment na
      rozpoczęcie diety :))



      Jeśli o mnie więc chodzi to przyzwyczaiłam się że non stop mam na
      palcu pierścionek zaręczynowy i obrączkę. Z białego złota więc mi do
      wszystkiego pasuje.

      Co do działalkości obrączki to wydaje mi się że jeśli chodzi o Panów
      działa ostraszająco, większość kobiet jednak nie chce zajętego.
      Jeśli chodzi o kobiety ma znaczenie zdecydowanie zachęcające -
      łatwy, dyskretny seks bez zobowiązań. / tak to widzą Panowie
      często / Sama miałam multum takich propozycji odkąd mam obrączkę,
      dużo więcej niż w okresach singlowania/ wolnych związków. No chyba
      że z czasem się zrobiłam jakaś nagle super zajebista lol.
      Ale sądzę jednak że to sprawa obrączki.
    • marzena681 Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 26.07.09, 18:39
      Nie bierze się ślubu dla obrączki.Ale jest to bardzo ważny symbol,znak zawartego
      związku dla mnie swego czasu bardzo ważny.Nie rozumiem ludzi którZy zakładają ją
      na czas ślubu a potem się jej wstydzą.
      • bombonierka-only Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 27.07.09, 13:43
        marzena681 napisała:

        > Nie bierze się ślubu dla obrączki.

        Tu się z Tobą zgadzam.

        Ale jest to bardzo ważny symbol,znak zawartego związku dla mnie swego czasu
        bardzo ważny.

        Być może źle rozumiem, popraw mnie jeśli się mylę, ale w tej chwili nie jest to
        już tak ważny symbol, a jeżeli tak to co się zmieniło w odbiorze tego symbolu?

        Nie rozumiem ludzi którzy zakładają ją na czas ślubu a potem się jej wstydzą.

        Ja również nie rozumiem takich ludzi, ponieważ akurat nie jest to żaden powód do
        wstydu, natomiast moje powody nie wynikają ze wstydu, a jak napisałam z pobudek
        praktycznych i tak jak pisałam wcześniej to, że nie miałam obrączki nie
        przeszkadzało mi być wierną temu, komu ślubowałam. Myślę, że to jest ważniejsze
        niż noszenie obrączek i równoczesne romansowanie z kimś na boku. Oczywiście nie
        wzięłam pod uwagę tego co napisała tu jedna z dziewczyn, że gdyby wiedziała, że
        facet jest żonaty(co poznałaby po obrączce lub po śladzie na palcu, to nigdy by
        się z nim nie związała), no ale problem był szerszy, bo gdyby gość był uczciwy i
        lojalny wobec współmałżonki nie przyszło by mu do głowy wykorzystać tej
        sytuacji. Należy jej zatem współczuć, że trafiła na nieuczciwego względem niej i
        nie tylko człowieka, ale w żaden sposób nie można uogólniać, bo inny, który
        także nie nosi obrączki wcale nie wykorzystałby tej sytuacji, bo dla niego nie
        sam fakt noszenia obrączki jest ważny, a właśnie to, że komuś coś przyrzekał i
        nie chce łamać danych innej osobie obietnic.
    • poitevin Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 27.07.09, 14:40
      Noszę obrączkę, z resztą jest to moja jedyna biżuteria. M też nosi.
      Rok temu zgubił i strasznie się przejął. Natychmiast przetopiliśmy
      jakiś stary pierscionek wraz z moją obrączką i zrobiliśmy dwie nowe.
      Jubiler trochę się dziwnie patrzył, ale dla nas miało znaczenie,
      żeby jednak symbolicznie część tej pierwszej znalazła się w nowych
      egzemplarzach. Wiem, trochę popieprzeni jesteśmy;)
      Niemniej jednak uważam, że noszenie czy nienoszenie obrączki oraz
      ogólne podejście do niej jako symbolu jest sprawą tak indywidualną,
      wręcz intymną, że przenigdy nie skomentowałabym czyjegoś wyboru w
      tej sprawie.
      • bi_chetny Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 27.07.09, 14:49
        ja niestety swoją obrączkę zgubiłem w trakcie podróży poślubnej - generalnie nie
        lubię biżuterii na palcach i może dlatego. nie noszę do tej pory, moja żona nosi.
    • laflover Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 27.07.09, 16:33
      bombonierka-only napisała:


      > nie w porządku, że może skłaniać do zdrady. Odpowiedziałam, że obrączkę to ja
      > mam w sercu i znam osoby, którym obrączka na palcu w niczym nie

      W sercu czy na fiucie - to nie ma znaczenia.
      Jeśli ktoś wierzy w magię symboli to powinien też mieć wyobraźnie - ciekawe że
      tej Pani nie przyszło do głowy że są osoby które obrączka dodatkowo podnieca
      (nie swoja i nie małżonka) i tym sposobem fakt jej noszenia zachęca nawet do
      zdrady (bo to taka perwersja mała).

      Tak więc to (jak już ktoś napisał) sprawa bardzo indywidualna (małżonków razem i
      z osobna) i każdy sam podejmuje takie decyzje.
      Ja nosiłem, potem miałem 3 lata przerwy, znowu noszę (tylko ja) w sumie tak dla
      ... odmiany :) Jest to pewien symbol ale dość indywidualny, na pewno manifestuje
      stan cywilny ale czy coś poza tym ? Różnie.
      • mmmamusiaaa Re: Noszenie obrączek- obowiązek? 28.07.09, 02:19
        ja noszę, mąż nosi, mąż zdejmuje w pracy, wychodząc z pracy zakłada, też mamy
        "nowe" obrączki bo te ślubne zaginęły, najpierw moja po pierwszej ciąży zrobiła
        się za mała, potem oddałam ją do powiększenia które nie udało się bo obrączka
        była "inna" i nie dało się jej tak po prostu powiększyć, następnie została
        schowana w pewne miejsce i do dziś nie mogę jej znaleźć... oddaliśmy do
        przetopienia męża obrączkę i inne złoto i mamy teraz nowe :)
        Czy ktoś nosi czy nie to jego sprawa, tak samo to czy ma ślub kościelny czy
        cywilny czy w ogóle go niema - co mnie to obchodzi?
        ja mam kościelny bo... żeby głupio nie było... serio... podejrzewam że jak
        większość młodych ludzi, do kościoła nie chodzę i raczej się to nie zmieni :)
        mam kościelny żeby babcia zawału nie dostała, żeby miała zdjęcie wnuczki w
        białej sukni na honorowym miejscu i takie tam pierdoły :D - i co komu do tego?
        nic, moja sprawa :D
    • krezzzz100 Bez obrączek- skoro nie mamy , to ich nie nosimy 08.08.09, 15:05
      My jesteśmy małżeństwem bezobrączkowym.
      Zawarcie związku cywilnego odbyło się bez obrączek, w dzień powszedni, bez
      świadków (naszych, bo urzędowi byli), gości, wesela, wystawnych kreacji,
      bukietów, sesji zdjęciowych, limuzyn, podróży poślubnych.
      Byliśmy sami, samiutcy- jak chcieliśmy! Pieszo do ślubu, potem do knajpy na
      obiad i na ciacha do cukierni. I do domu w ulubione dżinsy.
      Acha, mąż przyjął moje nazwisko.

      Pewnieśmy nietypowi. Aż mnie korci sprawdzić, na ile. Znamy tylko jedną parę,
      która miała podobnie, ale oni: 1. związek zawierali za granicą, 2 ona nie jest
      Polką.

      Pozdrawiam niezaobrączkowanych i zaobrączkowanych.

      A tak poza tym- witam. Czasem Was podczytuję. Seksu mi nie brak, ale niegłupio
      piszecie.
      • zakletawmarmur Re: Bez obrączek- skoro nie mamy , to ich nie nos 08.08.09, 15:48

        My ciągle jesteśmy na etapie planów.

        Ślub tylko i wyłącznie cywilny, zostajemy każde przy swoim nazwisku
        (oboje za bardzo je lubimy), bez zapraszania rodziny i nie zrobie z
        siebie bezy...
        Jeśli już miałabym ubrać białą sukienkę to tylko taką jaką miała na
        sobie (podczas rozdania nagród MTV w 1984) Madonna śpiewając "Like a
        virgin":-)
        Planowaliśmy nikogo nie zapraszać...
        No ale z drugiej strony chciałabym zaprosić dobrych znajomych, tych
        najlepszych... A później iść gdzieś w plener obalić parę litrów i
        wypalić parę skrętów...

        No ale czy kiedyś w końcu się zdecydujemy na ten krok?
        • aandzia43 Re: Bez obrączek- skoro nie mamy , to ich nie nos 08.08.09, 22:02
          > No ale z drugiej strony chciałabym zaprosić dobrych znajomych,
          tych
          > najlepszych... A później iść gdzieś w plener obalić parę litrów i
          > wypalić parę skrętów...
          >
          > No ale czy kiedyś w końcu się zdecydujemy na ten krok?
          >

          Jeśli już się zdecydujecie na ten krok, to koniecznie impreza w
          gronie najbliższych kumpli płci różnej, parę litrów, parę skrętów i
          trochę zdjęc. Żeby było co wspominjac i potomnym (pełnoletnim)
          pokazac;-)
          • krezzzz100 Re: Bez obrączek- skoro nie mamy , to ich nie nos 09.08.09, 07:43
            Andziu, napisałaś "koniecznie", uzasadniając: "żeby było co wspominać i potomnym
            pokazać". My mamy co wspominać i co pokazać potomnym, a obyło się bez kumpli obu
            płci, litrów obalonych i skrętów.
            Co nie oznacza, że mam coś przeciwko kumplom, litrom, skrętom i
            bógwicoczemujeszcze. Nie oznacza to także, że mam coś przeciw łączeniu tego
            zestawu z "tym krokiem". Natomiast mam coś przeciw łączeniu tych zestawów, w
            każdej konfiguracji, ze słowem: KONIECZNIE.
            I dlatego napisałam ten post (także na forum Ślub i wesele). Bo interesuje mnie
            właśnie to: jak popularna jest wersja inna niż "łączona". Bo widzisz, czasem
            sprawy "oczywiste" przestają takimi być po bliższym przyjrzeniu się im. I tak,
            niektórzy moi znajomi otworzyli oczy ze zdziwienia, gdy się dowiedzieli, że
            obrączki nie są w sposób oczywisty przypisane do procedury zawierania związku
            małżeńskiego.
            Pozdrawiam.
        • krezzzz100 Re: Bez obrączek- skoro nie mamy , to ich nie nos 09.08.09, 07:49
          Jak widać, obie kwestie chyba muszą "dojrzeć". Jest też możliwe, ze już są
          dojrzałe, czyli toczą się odpowiednim dla siebie trybem.
          Pozdrawiam
          • krezzzz100 Re: Bez obrączek- skoro nie mamy , to ich nie nos 09.08.09, 07:50
            Ostatnie jest do Zaklętej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka