depra32 29.01.10, 16:33 czy ktorejs z was udalo sie poznac te druga polowke kiedy juz bylyscie chore? jak o tym powiedziec, przeciez nie mozna tego ukryc przez dluzej niz tydzien lub dwa.... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dr.zabba Re: znalezc milosc??? 29.01.10, 16:55 Jest to rodzaj selekcji, żeby trafić na właściwą osobę. Nie może być to ktoś, kto zdyskwalifikuje Cię z uwagi na chorobę. Ja spotykałam się tylko z moim obecnym mężem, kiedy wybuchł pierwszy poważny epizod choroby. To było "chodzenie", stan o małym stopniu zobowiązania, młodzieńcza sympatia. Został. Upłynęło 13 lat, były epizody, niektóre dramatyczne, a on ciągle tak samo pięknie kocha. Ale nie wiem, jak to jest startować od zera z pozycji "chad". Odpowiedz Link
chadodlat123 Re: znalezc milosc??? 29.01.10, 18:09 Polecam szczerość i grę w otwarte karty!!Ja się dowiedziałam o chorobie obecnego męża po 1 miesiącu naszej znajomosci - i za to zyskał wielki szacunek !! Też musisz mieć swiadomość,że nie każdy będzie chciał angazowac się w taki związek... i to też musisz uszanować!! Ale pamietaj, każdy przypadek jest inny i może się różnie skończyć Ale to co jest ważne, to by próbować znaleźć miłość!! POWODZENIA,DBAJ O SIEBIE A NAPEWNO ZNAJDZIESZ MIŁOŚĆ!! Odpowiedz Link
depra32 Re: znalezc milosc??? 29.01.10, 18:57 dziekuje bardzo za slowa otuchy szczerze mowiac, mam duze watpliwosci i na razie nie mysle o "tym" tak na serio. dowiedzialam sie o chorobie miesiac temu, oswajam sie z ta swiadomoscia i jest mi bardzo ciezko... czytam forum i wyglada na to, ze wszyscy jestescie tutaj w zwiazkach, czuje sie taka samotna- 32 lata a pod ciagle pod "opieka" rodzicow. a w zyciu tyle spodrozowalam, mieszkalam tu i tam, kto by pomyslal, ze tak skoncze. pozdrawiam Odpowiedz Link
majagor Re: znalezc milosc??? 29.01.10, 19:59 CHAD czy inne choroby chyba nie są wielkim problemem na znalezienie miłości. Po prostu trzeba w odpowiednim czasie, odpowiednim miejscu trafić na odpowiednią osobę. Ot tyle. Albo aż tyle Ja jestem w związku, który rozpada się od pół roku. Jest ktoś, kto koniecznie chciałby ze mną być. Ktoś nowy. Ktoś, kogo nawet moja choroba, moje schizy nie przerażają.. nic a nic.. Ktoś, kto marzy aby mieć ze mną dziecko. Ktoś, kto chcialby abym z nim zamieszkała.. Ja do niego jak na razie mam mega wielki dystans - w końcu jestem z moim M. [i on o tym wie]. Byłam pewna, że jak dowie się o moim "schorzeniu" to da sobie ze mną spokój - nawet taką miałam nadzieję. A tu masz. Nic go nie przeraża.. Więc miłość, myślę sobie, nie patrzy na kartę chorobową. Albo jest albo jej nie ma... Odpowiedz Link
38takatam Re: znalezc milosc??? 30.01.10, 09:34 W moim zyciu,tez pojawił sie "drugi" mezczyzna.Tez wiedza o sobie.Też choroba,jej objawy,konsekwencje-nie odstraszaja... Wiem,ze mnie kochaja. I cierpia.Ja z nimi.Dwie bajki... Odpowiedz Link
lolinka2 Re: znalezc milosc??? 30.01.10, 12:17 hmmm... ilekroć w moim życiu pojawiał się drugi mężczyzna, to albo oznaczało ze ten drugi jest jakiś lewy (coś ma nieteges z psychiką - a jest ich kilku już zdiagnozowanych ) albo że ja mam początki manii..... Odpowiedz Link
majagor Re: znalezc milosc??? 30.01.10, 15:47 lolinka2 napisała: > hmmm... ilekroć w moim życiu pojawiał się drugi mężczyzna, to albo > oznaczało ze ten drugi jest jakiś lewy (coś ma nieteges z psychiką - a > jest ich kilku już zdiagnozowanych ) albo że ja mam początki > manii..... Hm.. No do manii to mi teraz daleko. Baaardzo daleko. Na drugim biegunie siedzę i chyba na dłużej tu zostanę. Co do tego drugiego - że on niezdiagnozowany.. Ja to twierdzę, iż mój aktualny M. jest niezdiagnozowany - wciąż mu o tym powtarzam ale nie może mi uwierzyć. A tematen "nowy" jest normalny, zwyczajny - aż za normalny i za zwyczajny dla mnie i pewnie stąd mnie do niego wielce nie ciągnie.. Ja to "wariatów" tylko lubię ;P Odpowiedz Link
drugikoniecswiata Re: znalezc milosc??? 30.01.10, 18:35 > Byłam pewna, że jak dowie się o > moim "schorzeniu" to da sobie ze mną spokój - nawet taką miałam > nadzieję. A tu masz. Nic go nie przeraża.. > Więc miłość, myślę sobie, nie patrzy na kartę chorobową. Albo jest > albo jej nie ma... Jesteś pewna, że miłość, a nie hormony? Łatwo jest deklarować teoretyczną gotowość na wszystko, zwłaszcza, gdy obiekt w jakiś sposób niedostępny... Odpowiedz Link
drugikoniecswiata Re: znalezc milosc??? 30.01.10, 18:33 nie wszyscy są w związkach a pod opieką rodziców znaczy, że z nimi mieszkasz? można się wyprowadzić nie będąc w związku, to już chyba potrzebne na tym etapie życia, dużo zmienia, może warto? Odpowiedz Link
drugikoniecswiata Re: znalezc milosc??? 30.01.10, 18:37 coś nie przechodzi mi post chyba, jeśli dubluję to sorry primo, nie wszyscy są w związkach secundo, spod skrzydeł rodziców można wyfrunąć nie tylko w związek... chyba na to czas, może warto? to dużo zmienia. jeśli dobrze rozumiem, że mieszkasz z rodzicami? Odpowiedz Link
depra32 Re: znalezc milosc??? 30.01.10, 18:55 nie, nie mieszkam z nimi, jestem u siebie. tylko wiesz, w tych "stanach" mam ich, a nie te druga polowke... Odpowiedz Link