Dodaj do ulubionych

Muzykoterapia jest do bani

15.10.10, 14:02
A to z tego powodu że się dobiera takie utwory które są zgodne z nastrojem,czyli albo dołujące albo nakręcające.No chyba że byłaby to terapia pod nadzorem specjalisty.Tylko to jest tak że się nie chce słuchać muzyki która przeczy nastrojowi.Wniosek: lepiej nie słuchać wcale,tylko powiedz to miłośnikowi muzyki.

Obserwuj wątek
    • sensi41 Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 14:04
      A coś pośredniego?
    • lolinka2 Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 14:09
      włącz sobie dziecięce piosenki Kukulskiej. Ja ostatnio nałogowo słucham, a dzisiaj mi Tkanina wtóruje, bo nie poszła do przedszkola smile
    • kebli Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 14:21
      Ja słucham tej samej muzyki niezależnie od nastroju. Pobudzającej i bojowej smile
      • czubata Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 15:35
        Puszek okruszek też się z czymś tam kojarzy,i bursztynek to już w ogóle odlotbig_grin
        • czubata Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 15:37
          A jak śpiewam dzieciom kołysanki i był sobie król,był sobie paz,to się sama potrafię zalać łzami.
          • lolinka2 Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 16:10
            był sobie król był sobie paź - zawsze płakałam (do tej pory)
            na wojtusia z popielnika - to samo
            końcówka z misia uszatka - ryczę jak bóbr
            co powie tata - też.
            • czubata Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 16:24
              No właśnie...
              Ogórek ze swoim garniturkiem jest za to pocieszający.Jako że w dzieciństwie obracałam sie w mocno wiejskich klimatach,to nauczono mnie śpiewać o misiu w teczce z pijanym doktorkiem przyklejonym do sciany.To miało być wesołe i wesołe pozostało.No to bierzemy misia w teczkę i jedziemy na wycieczkę...
    • 36.a Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 17:38
      Muzykoterapia nie jest do bani. Ale nic na siłę. Truizm, że silnie wpływa na nastrój. Przy Karova Milky Bar chciało mi się kiedyś zabić. Jest albo był specjalista od muzykoterapii, Maciej Cośtam (po 30. pamięć słabnie albo niestety to wpływ depresji, wczoraj tępo patrzyłam przy bankomacie "wpisz PIN") Dołuje mnie Placebo (niektóre utwory), jak kiedyś byłam wściekła słuchałam "Disappointment" The Cranberries, przy Type O Negative chce mi się pieprzyć. Lepiej więc ostrożnie.


      * wybaczcie dygresje
    • beatrix-kiddo Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 20:19
      Chyba off topic. Mam nowych sąsiadów. I trochę głośno słuchają muzyki, a ja jestem przeszczęśliwa - bo słuchają klasyki. Gdyby słuchali łomotów, to albo bym się zabiła własną pięścią, albo dzwoniła na policję. Jednak fortepian zniosę spokojnie, nawet przy tym zasnę.
      • 36.a Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 20:33
        tak samosmile

        i muz. klasyczna stosowana jest w fachowej muzykoterapii. a to nazwisko to Kierył.
        • czubata Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 21:40
          Jednak nie ma takiej muzyki coby nie przywoływała emocji.Nienawidzę jazzu z kolej,drażni mnie.
          Jak w manii słuchać muzyki klasycznej,kiedy ma się ochotę na łubudubu,a w depresji jak słuchać łubudubu jak się ma ochotę na klasykę.Grałam na fortepianie jako dziecko,to też wywołuje emocje i wspomnienia,żal że już grać nie mogę,żal że nie wyrosłam na pianistkę chociaż predyspozycje miałam i byłam pupilkiem swojego maestro.Bocelli i jego śpiew przypomina że byłam gdzieś a już mnie tam nie ma,dysko polo przypomina dzieciństwo i jego przebieg oraz to gdzie jestem teraz i jak się moje losy potoczyły,fura,komóra i panienki,rzeczywistość jest głupia i brutalna.Polska wersja Madonny pod logo Doda,wydziera japę w tv i pokazuje swoje IQ.Masakra,ale gusta człowieka zmieniają się chyba w wraz z "fazą".To co dobre i fajne w depresji,nie dociera do mnie w manii,a w remisji wszystko powoduje wspomnienia.Ogórek jest jednak neutralny.Muzykoterapia,nie wiem na czym ma polegać,na wywoływaniu emocji,czy ich wyciszaniu?
          • 36.a Re: Muzykoterapia jest do bani 15.10.10, 22:30
            Na jednym i drugim, i faktycznie oddziałuje leczniczo.
            co dobre w manii, co w depresji - nie wiem, zapewne dla każdego coś innego.
            de gustibust non est la la la...

            • voxave Re: Muzykoterapia jest do bani 17.10.10, 04:54
              opowiem tak---8 lat temu byłam bardzo chora ,dopadła mnie długotrwała depresja---lekarz był niezadowolony z leczenia---nie spałam w nocy myślałałam tylko o tym jak odebrać sobie zycie----z przyzwyczajenia chodziłam do biblioteki ale nie pamiętam co czytałam chyba tylko kartki przewracałam----myślałam że juz po mnie---ale po drodze spotkałam kolegę z dawnych lat z zespołu muzycznego którym się opiekowałam ---namawiał mnie do śpiewania w chórze kościelnym--tak mnie namawiał ze 3 lata---pewnego dnia bezwolna istota poszłam tam---zaczęłam ćwiczenia .....i rozkwitłam----lekarz nie wiedział co się stało--a ja też nie zdawałam sobie sprawy co powoduje powrót chęci do życia---jedno wiem że jak tak naśpiewałam się wspólnie z innymi poćwiczyłam wysiliłam mózg aby zapamietać muzyke i słowa,jak słyszałam coraz lepsze wykonanie to przeżywałam takie uniesienie że zapominałam o moich smutkach-----i tak rok po roku powróciłam do zdrowia--teraz śpiewam juz w 2-ch chórach w Domu Kultury "cywilnym" też okazało się że jestem zdolnym altem--------wierze bardzo w cudowny uzdrowiecielski wpływ muzyki na zdrowie psychiczne i nie ważny jest rodzaj muzyki ale czy nas cieszy i powoduje lepsze samopoczucie----polecam serdecznie ten rodzaj terapi dla nas cierpiących na ChAD
          • voxave Re: Muzykoterapia jest do bani 16.10.10, 06:25
            bez muzyki nie może chory człowiek przeżyć----klasyka ok a jeszcze lepsze śpiewy chóralne może być a capella ---harmonia jaka płynie z takiego śpiewu wygładza nasza kostropatą psychikę----np.męskie chóry gregoriańskie,starodawne,archaiczne---a najlepiej to samemu śpiewac w chórze to dopiero terapia za darmo----70 % poprawy zdrowia
            • lolinka2 Re: Muzykoterapia jest do bani 16.10.10, 07:59
              po słuchaniu chorałów etc. mam sensacje żołądkowe (a mówiąc wprost rzygam jak to słyszę).
              Natomiast z radością uprawiam karaoke - w domu, w klubach (zależnie od ilości posiadanego czasu). Sprzęt zanabyłam i naprawdę jest to fajna metoda awaryjna na złagodzenie stresu, zmniejszenie napięcia w dość krótkim czasie.
            • 36.a Re: Muzykoterapia jest do bani 16.10.10, 13:17
              Voxave (już nick masz ładnysmile podaj proszę jakieś linki z www.youtube.com
              Jeśli czegoś z rzadka słucham to własnie stamtąd.
              Linia najmniejszego oporu, ja wiem.
              Ale wiem, że nawet zwykła msza i muzyka organowa - mniam.

              Teoretycznie wiem, że poczułabym się genialnie włączając swój sprzęt grający nie uzywany od lat 3 i puszczając cokolwiek z tego, czym dysponuję... Ale-to-takie-trudne...



              (Kocie, bedziesz mi puszczał muzykę, o)
              • czubata Re: Muzykoterapia jest do bani 16.10.10, 13:34
                Lolinko,właśnie sobie karaokuję przy lapku."O świcie jutro zniknę"(by Jusis).
                A co do sprzętu muzycznego,mocno ubolewam,bo moja wieloletnia wieża sony już dłużej rady nie dała.Trudno jest mi z tym faktem, i teraz mocno choruję na pewien zestaw kina domowego yamahy,na którego notabene chciałam naciągnąć Miśka jak byłam w manii.Czasami żałuję że się nie udało.Od jakiegoś czasu drążę temat na nowo.Dzwięk laptopa to tylko takie popiardywanie.Lubię czyste dzwięki,decybele też.To upodobanie które łączy naszą rodzinę,dzieci od kąt naumiały się siedzieć to kiwały się w takt muzyki.
                • lolinka2 Re: Muzykoterapia jest do bani 16.10.10, 19:00
                  oje też się tak kiwały
                  a teraz się dopominają karaoke smile smile smile smile obie!!!! najchętniej w tym samym czasie
                  N. ma w styczniu konkurs piosenki angielskiej, będzie wykonywała "Please tell me daddy" Kukulskiej (z młodych lat) i nie zdziwię się, jeśli coś zgarnie.

                  My kupiliśmy kino domowe Pioneer, jakoś przy naszej większej kasie były wyprzedaże w Electroworld - chłop wypatrzył pierdylion gadżetów, z których połowę kupiliśmy. No i obowiązkowo zupełnie nie przeceniony mikrofon dla mnie (na otarcie łez, że na blue ray i kino i coś tam jeszcze musiałam tyle wydać). Ale OK. Straty odrobione. Z radością oglądam CSI i NCIS na WIEEELKIM telewizorze, z dobrym dźwiękiem w śroku nocy, tłumacząc.

                  No i też gram, ale to już wiesz, bo byłyśmy na jednym ognisku smile
    • xsenia Re: Muzykoterapia jest do bani 16.10.10, 19:40
      moze sprobijesz jazzu

      pl.delicast.com/radio/jazz/Radio_Swiss_Jazz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka