Dodaj do ulubionych

Sybil-osobowość mnoga

19.10.10, 12:13
Taki sobie film wczoraj obejrzałam.I myślę,jeżeli trudno jest doprowadzić do ładu człowieka z bordeline,to o ileż trudniej zintegrować 16 osobowości w jednym człowieku.
Się uśmiejecie może,ale też sobie kiedyś myślałam że jest nas dwie,bo jedna jest całkiem inna od drugiej,ale my się chociaż znamy.
Obserwuj wątek
    • madau Re: Sybil-osobowość mnoga 19.10.10, 12:18
      Wiesz, czubatku, mi sie takie rozdwojenie jazni zdarzylo i to przez dlugie miesiace. TO wiedzialo ze ja istanieje a ja nie mialam o nim pojecia. Elektrowstrzasami mnie z tego wyciagali kiedy sprawy zabrnely za daleko ( nie chce sie rozpisywac, wszystko jest na moim blogu) - nie mam pojecia COI to bylo bo nie stwierdzono u mnie osobowosci mnogiej ( a raczej sklaniali sie ku temu iz osobowosc takowa nie istnieje) ale TO, ta druga ja, byla zupelnie inna ode mnie - miala meza, dzieci, byla przebojowa, lubiana, szanowana... koszmar. Nikomu nie zycze wychodzic z takiego delirium, dla mnie to byl najgorszy epizod mojego zycia.
      • kara.mija Re: Sybil-osobowość mnoga 19.10.10, 14:11
        Jak czytam co piszesz Madau to przypomina mi się książka "Tato" W. Warthona. Czytałam tą ksiażkę tak dawno, nic nie wiedziałam wtedy chyba o zyciu a już zupełnie nic o mojej chorobie ale do dziś pamiętam jak mnie poruszyła.
      • xsenia Re: Sybil-osobowość mnoga 19.10.10, 23:40
        To tragiczny paradoks, że choroba bezczelnie rozgościła się w przenikliwym i jasnym umyśle. Dziwne uczucie dla czytelnika, fascynować się czyimś nieszczęściem dlatego, ze jest ono barwnym fenomenem. Czuje się troche jak wścibski paparazzi czytając Twoja historę, ale nie mogę jej nie czytać.

        BTW znana mi jest historia kobiety, u której dominowały objawy wytwórcze w postaci aniołów. Podobno pani je lubiła, rozmawiała z nimi, rozpoznawała wg imion, zasadniczo nie utrudniało jej to życia; pracowała naukowo, wychowała 3 dzieci. Miała szczęście w nieszczęściu z tymi aniołami.
        • kara.mija Re: Sybil-osobowość mnoga 20.10.10, 08:28
          Piękne życie z tymi Aniołami. Kiedyś mi się wydawało w młodości, że też mam jakiś dar, trochę jakby czytania w ludzkich myślach, przewidywania pewnych ich posunieć, proprocze sny, wiarę w coś co mi pomaga realizować marzenia i takie tam. Potem ten dar w wirze życia gdzieś mi zaginął i czasami b. mi go brakowało. Teraz już wiem, że po prostu psychiczna jestem .... ale dar nie wrócił sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka