Zła wiadomość...

26.02.11, 19:01
Niestety...nie mogę zostać terapeutką od uzależnień....
Moja pani doktor "zaciągnęła języka"....
Schizofremik może być lekarzem,a ja terapeutką niecrying
Tak mi powiedziała....


"Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

Terri Cheney
    • lolinka2 Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 19:13
      podwójna diagnoza dyskwalifikuje????
    • dr.zabba Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 19:16
      co Cię dyskwalifikuje?
      może chodzi o zbyt duże własne zaangażowanie - brak dystansu?
      • lolinka2 Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 19:24
        ja dorozumiewam, że nie masz zapędów na terapeutę sensu stricte ale na moderatora grupy AA i inne wspierające funkcje, tak?
        • czubata Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 19:47
          Stygmatyzacja w rzeczy samej. I jak tu żyć? Tego nie,tamtego nie...
          • kamyczek_0 Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 19:52
            A to jestem zdziwiona. Moja lekarka zna czterech psychoterapeutów chorujących na chad i nie ma problemu.
          • czubata Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 19:52
            Marzenie jedno miałam od dawien dawna,jeszcze jako nastolatka, że jak będę miała kiedyś warunki bytowe to stworzę rodzinę zastępczą dla jakiegoś potrzebującego dziecka,tak jak kiedyś stworzono ją mnie. Warunki bytowe będą, ale ostatnio dowiadywałam się w temacie i nie mam szans bom chora psychicznie. Eliminacja drogą naturalną, nokaut,dyskwalifikacja,bum.Nie odwdzięczę się życiu za niektóre dobre chwile.Nie mogę pomóc żadnemu dziecku.
            • lolinka2 Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 20:06
              a wiesz, że my kiedyś myśleliśmy, że urodzimy jedno własne, a drugie nas znajdzie...?
              no i dupa - trzeba było i drugie urodzić, bo klienci PZP są automatycznie wykluczani, choćby przyszli po tabletki dla babci smile
              • czubata Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 20:31
                To dobrze że chociaż możemy mieć własne,i że nas nie kastrują przy rozpoznaniu.
                • lolinka2 Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 20:34
                  no teraz to by mnie mogli....
                  nie pogniewałabym się smile
                  to by mi zaoszczędziło troszkę kasy, którą wydajemy na antykoncepcję wink
        • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 21:01
          Z jakiego powodu?

          38, czy dobrze rozumiem, że uczysz się w studium uzależnień?

          Ty się nie załamuj, tylko się jeszcze dobrze upewnij.



    • 36.a Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 21:22
      Nie zrozum mnie źle.
      Opowiem o sobie.
      Zrezygnowałam z bycia psychologiem (marzyłam o byciu psychoterapeutą), bo doszłam do wniosku, że mam za słabą psychikę. Miałam i mam. Nie byłabym dobrym psychologiem, tak myślę.
      I myślę, że pewne ograniczenia (bo nasze zaburzenie jest swego rodzaju ograniczeniem) być powinny. Nie wiem, czy chciałabym trafić do terapeuty z ChAD...obawy, ze nie. Podobnie jak do lekarza. Albo: wolałabym nie wiedzieć, że ma taką przypadłość. Bycie terapeutą - cholernie poważna sprawa. A może od zawsze uważałam, że trzeba mieć ogromną wiedzę, aby pomagać (mam na myśli również medycynę). O ile mam db informacje - poza Polską wykształcenie typu magisterium nie wystarcza aby być psychoterapeutą. To początek.

      Nie porywałabym się z motyką na słońce, bo i po co...
      Ale też od zawsze mam w tym temacie sporo pokory.

      Schizofrenik - lekarzem? Jesteś pewna?

      Bycie terapeutą "od samego siebie" to już dużo.
      • lolinka2 Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 21:33
        jeśli o moje preferencje chodzi to: lekarz ma nie zarażać, wszystko inne może mieć, poza specjalizacjami zabiegowymi. Tu trzęsących się rączek i tabletek z wykrzyknikiem nie dopuszczam.

        terapeuta ma być zdrowy psychicznie, wolny od porąbań emocjonalnych, silny psychicznie dodatkowo. On ma ponieść moje cierpienia a ja mam mu ufać, że mi nie wtłoczy swoich chorych wzorców, fantazji czy czegokolwiek bądź.

        Osoba prowadząca grupę wsparcia może mieć po prostu remisję. Wsio mi rawno co przyjmuje i jakie jednostki chorobowe ma w kartotece.
        • czubata Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 23:32
          Ja myślę że ważna jest częstotliwość występowania epizodów choroby u kogoś kto ma się zajmować specjalizacjami zabiegowymi i tym podobnych. Bo jeżeli rytm choroby u kogoś jest taki że wpada w chorobę raz na 7 lat, to dlaczego nie miałby operować po odpowiednim doborze leków,po których nie trzęsą się rączki i nie ma spowolnienia psychoruchowego.No i ważne jest także doświadczenie we własnej chorobie,może trochę współpracy ze strony innych ludzi którzy umieliby zaobserwować że coś się dziać zaczyna,ale jak ktoś "siebie zna" pod tym względem i umiałby odpowiednio wcześnie iść na zwolnienie-to i bez obserwatorów by się obeszło.Ostatecznie ktoś kto obiera zawód taki a nie inny zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności jaka na nim ciąży.I bez choroby psychicznej bywają partacze w każdym zawodzie,o czym w mediach głośno jest co i rusz. Podobno po naszych lekach aut też prowadzić nie można,podobno,bo wielu z nas wsiada za kółko.Czemu nie ma w tej kwestii zakazu skoro rączki się trzęsą i mózg spowolniony psychotropami? Czy nie stanowi to zagrożenia dla innych?.Jeżeli dopuszczalne jest prowadzić auto,to dlaczego niedopuszczalne wybierania specjalnych zawodów.Co jest potrzebne do tego by zostać terapeutą moim zdaniem: wykształcenie,empatia i chęć pomocy drugiemu człowiekowi. A prowadzenie grupy wsparcia nikomu tak dobrze nie wychodzi jak komuś kto sam czegoś na własnej skórze doświadczył.I wierzę w to że chadowy lekarz dobrym byłby specjalistą od chadu,bo podchodziłby do tego z empatią wynikającą z własnego doświadczenia.
          • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 23:43
            moja terapeutka nie jest silna psychicznie (obserwacja i niżej) - ad. Lolinka

            ale ma:

            wykształcenie,empatia i chęć pomocy drugiemu człowiekowi - ad. Czubata

            p.s. świat mały jest i wyniuchałam, że sama przechodziła długą, ciężką depresję.
            jest jedyną osobą, która łapie mnie w lot.

            • lolinka2 Re: Zła wiadomość... 26.02.11, 23:54
              nie zaufałabym
              mój standardowy lęk, że jakieś swoje skrzywienia przeniesie na mnie plus zwykła "przyzwoitość", że nie będę kopać leżącego straszliwą zawartością swojego wnętrza.
              Nadal uważam, że do zniesienia mnie bez ofiar w ludziach (znaczy: żeby się nie wykończył terapeuta, ale żeby i mnie nie wykończył) trzeba mieć b. dobry kręgosłup smile
              • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 00:37
                Myślę, że byś zaufała. A nawet jestem tego pewna wink
                Ale:
                Znając Ciebie z forum, pewna też jestem, że moja terapeutka nie byłaby dobra dla Ciebie, a Twoja/Twój dla mnie. Moim zdaniem, zresztą sama napisałaś, Ty potrzebujesz kogoś mocniejszego (nie chodzi o psychikę), twardszego człowieka po prostu, od którego ja zwiałabym po pierwszym spotkaniu wink

                Bo oprócz profesjonalizmu itd. ważne jest (ideał!), by dopasować terapeutę do pacjenta.
                Ale chyba nieco skręca się nam z tematu wink
                • lolinka2 Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 12:43
                  proszę ciebie, twardość to nie w sensie odstraszania itp., ale takiej gwarancji dla mnie, że ja tej osoby nie skrzywdzę jeśli będę się wyzwierzęcać jej przez dłuższy czas, po drugie - że ten ktoś nie zwieje (bo np nagle uzna, że to nie na jego depresyjną osobowość takie moje wyzwierzęcania). To ma być ktoś, kto zawsze jest i zawsze będzie. Kto ma sam mocne poczucie rzeczywistości i granic, więc w razie potrzeby tę rzeczywistość i granice pokaże mnie. Z drugiej strony tony empatii i takich tam - co jest oczywistą oczywistością tongue_out - bo uciekłabym jak i ty, w sytuacji, gdy ja coś mówię, a ktoś siedzi jak zdechły karp naprzeciwko, albo jak ta, za przeproszeniem, goła ściana. Mam widzieć w oczach i na twarzy terapeuty, co czuję, znajdować tego potwierdzenie w jego osobie. Łatwiej się oswajać z uczuciami, gdy się z nimi nie przebywa sam na sam - lęk jest mniejszy, i ta funkcja łagodzenia lęków i jednoczesnej konfrontacji z nimi jest dla mnie w terapii b. ważna.

                  No, i doszłam do tego co chciałam powiedzieć: słaby terapeuta wzmacniałby we mnie lęk. I dlatego by mi nie odpowiadał.
              • czubata Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 00:39
                A czym jest ten mocny kręgosłup jak nie empatia? Bo jeżeli ktoś cię rozumie,łatwiej cię zniesie bo-cię rozumie.Psychopata też by zniósł,bo on z kolej nic nie czuje. I co masz na myśli pisząc-że przeniesie na ciebie skrzywienie? Chorobę przeniesie,jak ptasią grypę? Zboczenia seksualne? Nie wiem.
                • czubata Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 00:44
                  Skoro już terapeuta Lolinki miałby być "twardy" no to Lolinko tyś przykładem "twardego" chadowca big_grin Czyli da się.To kwestia tego jak kto ocenia własne możliwości.
                  • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 00:47
                    czubata napisała:
                    > To kwestia tego jak kto ocenia własne możliwości.

                    pewność siebie wyłazi...
                • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 00:46
                  Empatię powinien mieć każdy terapeuta.
                  to nie jest ten silny kręgosłup.
                  to jego wytrzymałość, zasób energii.
                  o, dla mnie jest dobry z energią jin, dla Lolinki z jang smile


                  • czubata Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 00:52
                    Dlatego uważam że ocena własnych możliwości należy do nas samych a nie do osób postronnych coby miały wykluczać- do tego się nie nadajesz bo... Nikt nie ma wglądu w nasze wnętrze oprócz nas. I ja wiem,że dałabym radę opiekować się dzieckiem jako matka zastępcza bo,doświadczywszy na własnej skórze rodzicielstwa zastępczego,wiedziałabym iż skrzywdzić nie mogę nawet spojrzeniem.A jednocześnie wiem czego takie dziecko potrzebuje,proste,miłości,to słowo zawiera całą treść jego potrzeb.Wiele dzieci z domów dziecka marzy o takim domu jak mają moje dzieci,ja sama bym chciała tak mieć w dzieciństwie.
                    • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 01:04
                      Zgadzam się, Czubatko.
                      • 38takatam Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 06:19
                        Chyba źle się wyraziłam.Chodzi mi o takiego terapeutę po studium,nic wielkiego (dla mnie marzenie).Praca w por.uzależnień w maleńkim miasteczku,gdzie znam jego specyfikę ,znam ludzi.To działa na zasadzie pomocy rozmową i pokierowanie ewentualnie takiego chorego,pokazanie mu możliwości jakie stoją przed nim...
                        Jestem alkoholiczką i znam uzależnienie od potrzewki,już pomagam ludziom,zakładam też grupę w mojej mieścince-czuję to po prostu.

                        Doktor powiedziała,że schizofrenia nie jest przeciwwskazaniem do bycia lekarzem.A ja będę miała kwestionariusz do wypełnienia,dość szczegółowy,n.t. zdrowia psychicznego.
                        Doktor mówi,że mogę kłamać,medycynę pracy też...ale jeśli coś mi się stanie i choroba wyjdzie na jaw,nie zostaną mi udzielone żadne świadczenia....



                        "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                        nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                        Terri Cheney
                        • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 12:34
                          upewnij się u źródła.
                          zadzwoń do jakiejś poradni w innym mieście i zapytaj.

                        • dr.zabba Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 14:50
                          Czy to znaczy, że jesli skłamiesz w medycynie pracy, to nie dostaniesz renty, jeśli zaszłaby taka potrzeba?
                          Bo co mogłoby Ci się stać, żeby były potrzebne świadczenia?
                          • 38takatam Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 16:28
                            Tak ,doktor wywiedziała się u źródła...w medycynie pracy jeśli się skłamie (o chadzie),to z tytułu naszej choroby nie należy się nam żadne świadczenie...


                            "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                            nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                            Terri Cheney
                            • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 16:35
                              a jak ktoś jest w manii i uważa, że już wyzdrowiał?
                              • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 16:37
                                coś mi tu nie gra.
                                • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 16:51
                                  hipotetycznie:
                                  chory psychicznie może uważać, że nie jest chory, i nawet pod odpowiednim paragrafem kk się podpisze. i co wtedy - renta mu się nie należy, bo na tamtą chwilę tak uważał?

                                  mój znajomy zresztą do tej pory tak uważa i był w medycynie pracy.
                                  • 38takatam Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 20:30
                                    Rozumiem Cie,też mnie to bolisad
                                    Nawet jeśli...to po epizodzie maniakalnym powinno się poddać badaniu ponowniesad
                                    Nie ma renty np.wypadkowej jeśli zataję chorobę...


                                    "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                                    nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                                    Terri Cheney
                                    • ergo_pl Re: Zła wiadomość... 27.02.11, 21:17
                                      wiem, że:

                                      kumpel zachorował na schizofrenię. leczył się w PZP, kilka miesięcy zwolnienia.
                                      medycyna pracy - nic nie powiedział.
                                      wrócił do pracy.
                                      choroba wystąpiła w pełnej krasie, kadry zawołały karetkę.
                                      przeszedł na rentę.
                                      • dr.zabba Re: Zła wiadomość... 28.02.11, 07:41
                                        Wypadkowej renty - tak, to sobie wyobrażam: ktoś zataił chorobę neurologiczną, a pracuje na wysokości - spada i nie ma renty wypadkowej, bo zataił. Ale jaki wypadek może być w chad? Próba samobójcza? Chyba i tak nie uznaje się tego za wypadek...
                                        Żywo mnie to interesuje, bo ja za miesiąc będę w medycynie pracy.
                                        Taka "zwykła" renta się raczej należy?
                                        • 38takatam Re: Zła wiadomość... 28.02.11, 08:16
                                          Nie wiem Zabbo...


                                          "Najokrutniejszym przekleństwem choroby jest także święta obietnica:
                                          nigdy nie będziesz się czuła tak samo na stałe."

                                          Terri Cheney
Inne wątki na temat:
Pełna wersja