Dodaj do ulubionych

CHAD a zwazki

04.09.11, 03:26
Witajcie pierwszak na forum.
Czy po rozwodzie przez przyjaciela CHAD, czy ktoś jeszcze zaakceptuje Twoje piętno i lekarstwa, oprócz samego siebie? Z którymi musisz żyć aby żyć w miarę normalnie. Ponieważ nie powiecie ze choroba psychiczna brzmi zachęcająco ale da sie z nią żyć, tylko trudno samemu. Najważniejsze ze sie wie z czym sie walczy i o co. Ja straciłem wszystko co było dla mnie wartością ale biorę i sie nie poddam. Nie chce różowych okularów ani szarych, chce normalności.
Obserwuj wątek
    • czareg Re: CHAD a zwazki 04.09.11, 08:18
      Ja znalazłem.

      Sam CHAD i brane leki nie dyskwalifikują jako partnera. O wiele ważniejsza jest osobowość i bardzo krytyczne podejście do obecnej fazy choroby (ciągła samokontrola w remisji, jak najszybsze uciekanie z hipomanii, trzeźwe spojrzenie na swoje subdepresje). Wydaje się to trudne (nadal mam z tym trudność), ale i tak, jak chcesz wieść w miarę normalne życie, musisz tego spróbować.
      Znam co prawda osoby, które potrafią wykorzystać hipomanię do bardzo wydajnej i kreatywnej pracy. Ale mocno wspomaga ich ktoś zdrowy (z rodziny, znajomych, partner), i jak mówi dość - zaczynają ostro walczyć z hipo.

      PS. Związek (udany) mnie stabilizuje.
      • mch999 Re: CHAD a zwazki 04.09.11, 17:45
        Re Czareg
        Super ze znalazłeś ta druga osobę która może Ciebie zrozumieć ze sie starasz i walczysz ale jak to jest jak uświadomiłeś to druga osobę ze nie jesteś taki doskonały. Sam wiesz jak było trudno przyzwyczaić sie samemu do tej myśli ze jesteśmy chorzy psychicznie a co dopiero inna osoba.
        Jak piszesz to chyba jestem jeszcze na początku drogi, ponieważ od roku nie mailem reemisji,
        mailem subdepresje, wydaje mi sie dlatego ze poziom stabilizatora mailem za niski,teraz jest lepiej. Jasne ze związek daje pewna stabilizacje i wyrównuje, stabilizuje jak lek. Ja jestem sam w czterech ścianach i to pozytywnie nie nastraja.
        Pozdrawiam
    • perfekcyjna.niedoskonalosc Re: CHAD a zwazki 04.09.11, 12:27
      hm, moj obecny maz wzial mnie z dobrodziejstwem inwentarza, tylko ze sama nie wiedzialam, co sie za mna ciagnie - cudem trafilam na partnera idealnego do tej choroby

      duzo chyba zalezy od tego, w jakim nasileniu masz chad i jak sobie z nim radzisz
      ja przyznam, ze nieswiadomosc co mnie tak zre i "chustawkuje" frustrowala mnie bardzo, mialam pomysly o rozwodzie i inne rownie glupie, zarlam sie niestabilnoscia zycia
      a ze swiadomoscia slabosci i charakterystyki faz jakos mi bedzie chyba latwiej, latwiej tez partnerowi akceptowac to co sie dzieje
      czyli zalezy tez od partnera

      zycze, zeby sie poukladalo, zdecydowanie lepiej byc samemu niz z niewlasciwa osoba
      • 999loko Re: CHAD a zwazki 05.09.11, 23:47
        Re perfekcyjna
        Wydaje mi sie ze ChAD można tez nazwać testem na związek, moja zona i ja jego nie zdaliśmy.
        Moj ChAD z mania czyha za rogiem, z depresja walczę od roku na stabilizatorze którego miałem za niski poziom. Ciężko było teraz probuje sie odnaleźć w nowej rzeczywistości ale szukam po omacku normalności.
        Chyba lepiej jednak mieć wsparcie i ustabilizowane życie niż walczyć w pojedynkę w pustej chacie.
        • skwr2 Re: CHAD a zwazki 06.09.11, 08:47
          999loko napisał:

          > teraz probuje sie odnaleźć w nowej r
          > zeczywistości ale szukam po omacku normalności.
          > Chyba lepiej jednak mieć wsparcie i ustabilizowane życie niż walczyć w pojedynk
          > ę w pustej chacie.
          Po rozwodzie najzdrowsi przechodzą okres załamania w związku z koniecznością budowy nowego życia na gruzach starego. Może dla chadowców jest to trudniejsze niż dla normalsów, ale dokucza wszystkim, wszystkich jest w stanie na jakiś czas powalić. Szukaj nowego związku. Sama poznałam faceta, który na hasło "depresja" machnął ręką. Inna rzecz, że mnie manie się nie przytrafiają. Nie jesteśmy ze sobą z całkiem innych powodów niż moja choroba.
        • perfekcyjna.niedoskonalosc Re: CHAD a zwazki 06.09.11, 09:32
          loko, oczywiscie, ze lepiej miec wsparcie i stabilizacje, nie wiem co bym mogla odwinac, gdyby nie hamowala mnie mysl o dzieciach i mezu

          ale zly partner pogarsza sytuacje, przykro mi, ze wasze malzenstwo sie rozpadlo, ale gdyby nie chad, mozliwe ze znalazloby sie cos innego
          zwiazki przechodza wiele testow, uplyw czasu, dzieci, problemy czy finansowe czy zdrowotne - kazde bez litosci obnazaja slabosci malzenstwa i roznie sie to konczy, wiele malzenstw umiera po drodze, ale trzymaja sie w kupie, bo sa dzieci, kredyty itd
          dla mnie to najgorszy koszmar, zyc pod jednym dachem z czlowiekiem, w ktorym nie masz oparcia, ktory cie nie rozumie

          mam za soba nieudane malzenstwo, bolesny rozwod, trudne lata stawania na nogach finansowo, psychicznie, walka z hustawkami - wtedy rozbujal sie chad, przechodzilam przez zaburzenia odzywiania, problemy finansowe i nie mialam zadnego wsparcia, tylko rany po wielkiej milosci i wielkim rozczarowaniu
          minely lata i jestem zupelnie gdzie indziej, mam swietnego meza, cudne dzieciaki i blade migawki zlych chwil

          rozwod to ciezki cios i masz prawo po nim cierpiec, masz prawo byc w dolku, ale w koncu wyjdziesz z tego, jesli zechcesz
          kazdy po rozwodzie musi sam w czterech scianach zmierzyc sie z nowym zyciem, zdrowy czy chory


          • lu_krecja Re: CHAD a zwazki 07.09.11, 09:42
            Loko,ja tez mam chad i tez moj zwiazek sie rozpadl-i nie z powodu chad-u.

            Mysle,ze teraz nadszedl czas,aby zajac sie soba.

            Jestem jeszcze bardzo slaba,ale posilkuje sie lektura,forum i przyjaciolmi.

            Kiedy mala idzie spac,z tez jestem sama w czterech scianachsad zycie...
            • sapiencja Re: CHAD a zwazki 07.09.11, 10:05
              lu_krecja napisała:

              " Kiedy mala idzie spac,z tez jestem sama w czterech scianachsad zycie..."


              Jesteś sama. Ale nie jesteś osamotniona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka