czubata
09.10.11, 00:29
O terapii dowiaduję się tyle,że bardziej ją przezywam niż jakbym miała ją przejść./nie chodzę na terapię/ im bardziej mam go nad sobą tym bardziej uświadamiam sobie że nade mną jest ktoś inny. Tym kimś jest "osoba" o której nie wiedziałam że nade mną była. Ale grymas "nie rozkoszy" pojawił się.W pewnych chwilach mam zahamowania. Nie zawsze,ale zdarzają się takie sytuacje. Mam wizję tego że dzieje się cos czego nie chcę,całkiem normalne akty miłości które wprawiają mnie w odrętwienie. Zimna jak lód,martwa jak kłoda w takiej chwili. A niej daj boże w tle piosenka ze słowem "mama".