28.11.11, 18:02
Jak Ci minęła pracowita noc i weekend? Mam nadzieję, że poszłaś po receptę.
Obserwuj wątek
    • dzedlajga Re: 36.a 29.11.11, 18:13
      Ann, odezwij się. Jak się czujesz? Masz już antydepa?
    • 36.a Re: 36.a 30.11.11, 11:52
      dziękuję za zainteresowanie.
      depresja bardzo powoli puszcza.
      umierałam kilka dni w wyrze. po raz pierwszy trudno było się umyć... ale usiłowalam się jakoś tą wodą chlapać. prawie nie jadłam, nie piłam kawy (jestem od niej uzależniona), piłam wodę, niespanie do 8:00 albo sen na okrągło.
      wyciagnęlam kilka wniosków z własnego wcześniejszego zachowania, spróbuję powoli wprowadzać zmiany, żeby nie było więcej guzów.

      i tu nawiążę do posta kamyczka.
      do mnie mama tez nie wchodziła, aby usiąść, potrzymać za rękę,
      poprosiłam ją raz, aby posiedziała u mnie. najpierw reakcja "Ty posiedź z nami". Nie, nie będę w miejscu, gdzie dużo światła, gdzie głośno tv. Ale mama nie ma dystansu, zaczęła się denerwować podczas rozmowy, pod koniec poleciały jej łzy, że niepozmywane naczynia, gdy wraca z pracy, że jej nie odciążam w zakupach. to straszny ból, mój. podobnie jak telefon, którego nie odebrałam - powinnam jechać do dziadka, jest coraz bardziej zniedołężniały. powoli wygrzebuję się z depresji, te naczynia się jakoś już zmywają, zakupy się będą robić itd...
      Co ciekawe jednak, całkiem jasne przebłyski miałam podczas pracy.

      ponadto - w depresję leci również mój ojciec. przygnębiające doświadczenie (do lekarza raczej nie pojdzie, juz raz go zapisywałam). i w momencie, gdy zaczął wychodzić z domu, zrobiło mi się ciut lepiej. tak jakby jego poruszenie troszkę spowodowało i moje. jest jakas teoria o bliźniaczych neuronach...
      • lolinka2 Re: 36.a 30.11.11, 12:08
        coś z tą teorią jest - ja zawsze indukuję zmiany afektu chłopa. Coś jak z dostrajaniem się cykli u dziewczyn mieszkających razem smile
        • poetkam Re: 36.a 30.11.11, 17:42
          Potwierdzam - coś jest na rzeczy z teorią Ann smile

          Ann, cieszę się, że zaczynasz widzieć światło..
      • dr.zabba Re: 36.a 30.11.11, 23:48
        A. czytam Twój opis i mam wrażenie, że relacje z Twoimi Rodzicami nie układają się poprawnie. Masz do nich żal o wiele...
        • 36.a Re: 36.a 01.12.11, 05:19
          a ja proszę o niewchodzenie z butami wink

          wyobraź sobie, że ktoś Tobie pisze: relacje z Twoim mężem nie układają
          się poprawnie. Masz do niego żal o wiele...
    • 36.a Pustka 01.12.11, 15:34
      Nie chcę namnażać wątków, tu przycupnę.
      Teza główna: czuję i myślę, że moje życie jest puste.
      Zobrazowanie: jestem książką, mam okładki, ale nie mam kartek/treści
      Przeglądałam sobie profile znajomych na Facebooku, mój byłby całkiem pusty.
      Zdaję sobie sprawę z faktu, że pokazać można dokładnie to, co się chce, wykreować się na tip-top. U mnie byłoby pusto.
      Znów nie czytam, nie oglądam filmów, tv, kino - też nie, wieża rozprogramowana od dawna, radio drażni.
      Tylko sie zastrzelić.
      Jak na nowo zacząć żyć?

      I dwa: przestałam brać Mirzaten (antydep), nastrój się buja - od subdepresji do głupawego rozbawienia. Spełniam standardy leczenia w ChAD... W końcu. Wytrzymać i nie brać? Mirzaten powoduje zwiększone łaknienie, na tym mi akurat nie zależy. Biorę za to kwetiapinę 200 mg (mogę zwiększyć do 250...). Juz sama nie wiem. Latwo zasypiam, ale wcześnie się budzę. Co radzicie? Np: mieć antydep w szafeczce na wszelkij słuczaj?
      • dr.zabba Re: Pustka 01.12.11, 22:04
        Może trzeba zmienić lekarza?
        Niepokoi mnie, że chcesz sama ustawiać sobie leczenie.
        • 36.a Re: Pustka 02.12.11, 01:09
          Bo nie ufam lekarzom, mrugam okiem.

          A serio:
          Mój poprzedni psychiatra konkretnie ustawił leczenie + antydepresant dołączony na
          moją wyraźną prośbę i że "nie dam rady". Wszystko jest jak ma być.
          Lekarz był OK [Lolinka wie], ale już nie będzie możliwości leczyć się u niego.
          Szukam następnego, a tymczasem posiłkuję się rec. od lekarza rodzinnego.
          Dziś dostałam pudełeczko rzeczonego Mirzatenu "na krzywy ryj" [kocham panie z mojej apteki, one mnie też]. Wzięłam 15 mg, żeby nie polecieć za bardzo w górę. Zobaczymy.

          Dobrej nocy.
          • mgasg Re: Pustka 09.01.12, 00:51
            jesli potrzebny Ci Mirtazepam to moge Ci odstapic.Mialam zapisany,ale to nie dla mnie i lekarka zmienila mi na inny.szkoda,ze by sie zmarnowal
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka