tamaryszek44
08.06.12, 19:57
Dziś odebrałam moją mamę ze szpitala w Ciborzu. Była tam m-c a trafiła, bo się truła.
Lekarz powiedział że depresja minęła i nic więcej nie zrobią i że mama jest sprawna i może wracać i sama koło siebie dawać sobie radę. Moja mam natomiast twierdzi, ze ona swoje a lekarz swoje.
Ona twierdzi że czuje się- bez zmian, a przecież i po jej minie widać i po głosie słychać że jest ok, stan remisji. Ona jednak ze nie wie czy da sobie radę itd. że boi się wracać.
Lekarz powiedział mi ze ona taką gadka się asekuruje, żebyśmy czasem nie pomyśleli że jest z nią tak dobrze że nie będzie potrzebować naszej opieki. Lekarz twierdzi że ona rozleniwiła się przez te 6 m-cy depresji i jej już się nie chce robić cokolwiek. Radził nam znaleźć jej zajęcie i motywować ją do działania.
Jak to zrobić jak ona na wszystko odpowiada - nie! jak nie dać wodzić się za nos?