Dodaj do ulubionych

Pytanie o manię

20.06.12, 15:59
Czy człowiek, który robił różne cyrki w manii pamięta o tym ?
Obserwuj wątek
    • deelandra Re: Pytanie o manię 20.06.12, 16:01
      ja pamiętam, chociaż mam luki czasem, bo, jak za dużo się dzieje to nie nadążam zapamiętywać
      • majko75 Re: Pytanie o manię 20.06.12, 17:16
        Pamiętam, bo mój lekarz kazał mi wszystko zapisywać po to, żebym przeczytała to jak już będę zdrowa.To co pisałam wtedy wydawało mi się najprawdziwszą prawdą. Miał rację teraz wstydzę sie teraz tego. sad
    • dzedlajga Re: Pytanie o manię 20.06.12, 21:42
      Pamiętam wszystko (tak mi się przynajmniej wydaje). Nie wiem tylko gdzie się podziały pieniądze z linii kredytowej.
      • mala03 Re: Pytanie o manię 20.06.12, 22:26
        Obawiam się, że mój mąż też wielu spraw nie będzie umił wyjaśnić, ale jemu to się pewnie objawi agresjącrying
        • dzedlajga Re: Pytanie o manię 20.06.12, 22:50
          Nie rozumiem czego nie będzie umiał wyjaśnić. Bo chyba nie chodzi Ci o to, żeby wytłumaczył dlaczego przyozdabiał siebie i dom?
          • mala03 Re: Pytanie o manię 20.06.12, 23:22
            Nie, te przyozdabianie to faktycznie nie do wytłumaczenia sprawa, ale wiele róznych innych spraw, które nie pojawiły się w ostrej fazie manii, ale wcześniejsze nazwijmy to zaniedbania finansowesad. Mam takie wewnętrzne przekonanie,że on w swoim odczuciu stał się sobą - powroty o 4 nad ranem i nikt tego nie komentował, bo bałam się jego agresji dalo mu poczucie wolności - jednak takie zachowanie to nie jest do zaakceptowania , gdy żyje się w rodzinie. Pewnie nie zachce z tego zrezygnować, bo wydaje się, że tu wyszły też pewne cechy charakteru.
            • dzedlajga Re: Pytanie o manię 21.06.12, 00:08
              Powolutku. Weź głęboki oddech. Licz do 10 i za każdym razem głęboko oddychaj. Nakręcasz się, a to Ci nie jest do niczego potrzebne.

              Mania i zachowania w manii to objawy choroby a nie cechy charakteru. Również agresja. Przepuszczanie pieniędzy - standard. U mnie o tyle wkurzające, że gdybym chociaż wiedziała, że rozdałam, kupiłam jakiś ekstra sprzęt lub dwie szafy ciuchów - to ok. Wiedziałabym co się z nimi stało. Ale tylko jakieś 30% zlokalizowałam. Powiedzmy, że kolejne 10% poszło na jakieś pierdoły - ale reszty się nie doliczyłam i już nie doliczę.

              To jakie wnioski zacznie wyciągać zależy przede wszystkim od tego na ile zostanie zaleczony - czytaj krytyczny wobec objawów i własnych poczynań. Ponadto, w manii człowiek prawie nie potrzebuje snu, więc gdy się trochę wyrówna, to zwyczajnie nie da rady fizycznie balować dniami i nocami.

              Ja w manii miałam tyle siły, że podskakując przyniosłam do domu 20kg ziemi (sama w to ledwo wierzę). Myślisz, że wyciągnęłam wniosek, że zostanę drugim Pudzianem?

              A jakim był człowiekiem przed tą manią? Bo ja bym stawiała na to, że prawdziwy charakter to miał przed zachorowaniem a nie w trakcie ostrej manii. I Twój sprzeciw czy jego brak tu niczego nie wzmocni ani nie osłabi. Tak samo jak nic mi nie obniży TSH poza hormonem tarczycy. Żeby nie wiem kto jak na mnie krzyczał czy prosił czy nawet na rzęsach chodził. Jak nie wezmę tabletki wpadnę w niedoczynność i tyle. Innej rady nie ma.

              Teraz skupiłabym się na tym, żeby maksymalnie zadbać o siebie i dziecko oraz walczyć z lekarzami, żeby go za wcześnie nie wypuścili. O resztę będziesz się martwić później - jeśli będzie o co.

              Ostatnio musiałam uśpić ukochanego kocurka. Wzięłam psa ze schroniska, bo ryczałam patrząc w okno i czekając aż wróci (był wychodzącym kotem). Dziewczynka na podwórku spytała mnie co się stało z kotkiem, więc odpowiedziałam, że poszedł do aniołków. A ona na to: a co jeśli pies też zdechnie? No cóż, gdybym sobie to pytanie zadała zanim go wzięłam, to pewnie wypadałoby skoczyć z najwyższego masztu z okolicy. Odpowiedziałam, że jeśli coś się stanie psu, to wtedy będę myśleć co dalej. Na razie wszystko jest dobrze i tego będziemy się trzymać.

              Nie mogę zakładać najgorszej wersji wydarzeń i robię tak w każdej dziedzinie. O ile mogę zapobiegam temu, czemu zapobiec się da (odpowiednio długie leczenie męża w szpitalu i odbudowa sił Twoich i dzieci). To jest Twój cel na dziś, jutro...

              A jeśli nie będzie się leczył depresję ma jak w banku - wtedy naprawdę ludzie jakoś chętniej łykają pigułki i wtedy można im bardziej przemówić do rozsądku niż w manii. A Ty ani nie wiesz czy go zaleczą ani czy pojutrze nie zalegnie w łóżku w głębokiej depresji, więc myślenie: co będzie za tydzień nie ma najmniejszego sensu.

              Skup się na TU i TERAZ. Nie martw się czy jutro będziesz musiała zakładać kalosze i brać parasol, dopóki rano nie zobaczysz, że pada, albo chociaż bardzo chmurzy. Rób to, co W DANEJ CHWILI najważniejsze. Zamartwianie się utrudnia działanie - a mimo wszystko sporo możesz zrobić dziś. Tzn dziś to już pora spać.
            • mala03 Re: Pytanie o manię 21.06.12, 15:09
              Gdyby chodziło tylko o mnie to pal licho. Moi synowie, gdy go zabrano do szpitala, przez dwa dni blokowali drzwi, wiedząc, że ma on klucze do domu. Bałam się, że w mani nas pozabija, niczego więcej, ale po jego zabraniu go do szpitala zobaczyłam jaki jest stan moich chłopców.
    • anka-predko Re: Pytanie o manię 13.01.13, 00:01
      Mam wrażenie ,Ze część rzeczy pamiętają,części nie chcą pamiętać,przynajmniej ja mam takie doświadczenia ze swoim męzem.
      • czubata Re: Pytanie o manię 13.01.13, 17:11
        Pamiętam. O niektórych wolałabym nie pamiętać, ale co tam.
    • 09lutego Re: Pytanie o manię 15.01.13, 16:23
      trochę pamiętam, ale co i do kogo mówiłam, to już nie, na co poszła kasa też nie
      • czubata Re: Pytanie o manię 17.01.13, 18:30
        A takich to ja też nie pamiętam, bo to szczegóły są.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka