27.03.13, 11:46
znajomi(bo rodziny ptaktycznie nie mam,mama zmarła 25l yemu,ojciec ma żonę i praktycznie nie utrzymuję z nim kontaktu,a rodzice b. męża nie żyją)zaczęli się odsuwać,gdy b.mąż szalał w manii,obrażał innych,kłócił się nie dotrzymywał obietnic.Ja statałam się i stałam między nim-chorym,a dziećmi i resztą świata.Sama przeżywałam koszmar i dramat nie zrozumienia i OPUSZCZENIA przez wszystkich.Dziś jestem sam z dziećmi,jedno pełnoletnie,drugie 9l.Nie wiem jak dalej żyć z samotnością,chorobą,odpowiedzialnością za dzieci.Nie umirm sobie pomóc,a co dopiero im.Co dnia nakładam maskę udaję tak długo jak mogę i oszukuję samą sibir,że dam radę.Ale już nie daję rady,piętrzą się kłopoty finansowe(komornicy,sądy),jestem na rrncie i nie pracuję ,co dnia myślę,co robić,żeby ten koszmar się skończył.Nie mogę patrzeć jal cierpią dzieci,które niczym nie zawiniły,wysiłkiem woli żyję i ogarniam podstawowe obowiązki,choć to dla mnie wyczyn,na nic więcej mnie nie stać.Mam ochotę wyć z bezsilności,samotności i sttachu co będzie jutro...,Jem te wszystkie specyfili na chad,ale nie wiele mi pomagają.W 2012 doprowadziły mnie poraz pietwszy do takiej manii że skutki finansowe i nie tylko odczuwam ka i dzieci do fziś.Mam ochotę zniknąć z tego życia skoro jestem taka nie udana i inni cierpią przez moja chorobę.
Obserwuj wątek
    • strabed Re: cd. 28.03.13, 13:19
      Witaj,
      Mój mąż też chorujesad Najgorsze, że nie wiadomo tak naprawdę na co -schizofrenię? Chad? Zaburzenia schizoafektywne? Z resztą wszystko to i tak się jednakowo leczy.
      Chwilowo jest ok. ale wiadomo, że różnie to jeszcze może być.
      Rozumiem, jak było i jest Ci ciężko. Zawsze powtarzam, że chyba lepiej nie mieć nóg niż być obarczonym chorobą psychiczną...
      Bywały momenty, że sama skomlałam o antydepy dla mnie, bo czułam, że nieudźwignę tego ciężaru. Musiałam liczyć sama na siebie mając dwójkę małych dzieci ( 9 lat i 7 mscy).
      Lekarz był nieugięty i dobrze, że nie przepisywał mi tej chemii.
      Aby pozbierać się jakoś i wyjść z tych ciemnych czeluści "odkurzyłam" swoje dawne zainteresowanie. Trudno było mi się zebrać do czegokolwiek, ale niejako na siłę zaczęłam...malować obrazy. Stały się ucieczką od depresji, pozwoliły podratować z czasem kulejący budżet. Zawsze jak mi było źle, siadałam do sztalugi i przelewałam swoje emocje na płótno. Myślę, że to dobry sposób znaleźć w sobie coś, co pochłonie cię bez reszty.
      Musisz kochana to zrobić dla swoich dzieci i W ŻADNYM RAZIE NIE MOŻESZ ZNIKAĆ Z ICH ŻYCIA.Wyrządziłabyś im wieeeeeelką krzywdę...

      A może masz źle dobrane specyfiki? Czasem prosta zmiana nawet w dawkowaniu, zmienia komfort życia. Jak pisałam w innych postach, mojemu mężowi pomogła dopiero kwetiapina w wysokich dawkach. Wcześniej tak jak Ty był całkowicie zrezygnowany, wycofany. Proste zakupy z kartką w ręku były nie lada wyczynem. Dodatkowo nie miał potrzeby mówienia co było torturą dla mnie, gdyż przed chorobą był niezwykle towarzyskim gadułą.

      Skąd jesteś, jeśli można wiedzieć?
      • 39.a Re: taka uwaga na marginesie 30.03.13, 00:39
        strabed napisała:

        > Zawsze powtarzam, że chyba lepiej nie mieć
        > nóg niż być obarczonym chorobą psychiczną...

        Nogi nie odrosną, zdarzają się natomiast długie remisje u chorych.

        ChAD (ale to wyłącznie moja subiektywna opinia) jest "ciekawsze" od ChAJ - zdarzają się okresy bardzo jasne.
        Wszystko zależy od podejścia.
        Będąc podwójnie amputowanym można odwrócić się od świata, można startować w paraolimpiadzie...

        Wiele osób z ChAD, a ja na pewno, nie czuje się "obarczonych chorobą psychiczną", ale bardziej - zaburzonym nastrojem.

        Musiałam się odezwać.
    • avi_co Re: cd. 30.03.13, 09:11
      adrianna46 napisał(a):

      > już nie daję rady,piętrzą się kłopoty finansowe(komornicy,sądy),jes
      > tem na rrncie i nie pracuję ,co dnia myślę,co robić,żeby ten koszmar się skończ
      > ył.
      Czy próbowałaś uzyskać pomoc od powołanych do tego organów, n. p. MOPS?

      > Mam ochotę zniknąć z tego życia skoro jestem taka nie uda
      > na i inni cierpią przez moja chorobę.
      Nie mogłabyś wyrządzić dzieciom większej krzywdy niż zostawić je same na życie. Rozumiem, że ostateczne rozwiązanie kusi, sama przeżyłam taki okres. Niemniej pomyśl, czym byłoby to dla Twoich Dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka