avi_co
11.07.13, 22:09
Może każde z nas dysponuje ograniczoną ilością energii, nieporównywalnie mniejszą niż zdrowi? Nastrój utrzymuje mi się w jako takiej normie, natomiast totalnie opadłam z sił. Odpuściłam sobie z konieczności gotowanie, zakupy, a poniekąd i mycie. Przeleżałam 2 dni jak kłoda, pozwalając myślom rozłazić się jak wszom po kożuchu. Dziś wieczorem poczułam się lepiej. Jeśli jutro nie będę miała siły ciągnąć nogi za nogą, zaaplikuję sobie totalne nicnierobienie. Może to sposób na przywołanie sił i środków do koniecznych działań? Jeśli się nie da inaczej, może trzeba doskonalić taki sposób funkcjonowania?