Dodaj do ulubionych

Łyżeczka energii

11.07.13, 22:09
Może każde z nas dysponuje ograniczoną ilością energii, nieporównywalnie mniejszą niż zdrowi? Nastrój utrzymuje mi się w jako takiej normie, natomiast totalnie opadłam z sił. Odpuściłam sobie z konieczności gotowanie, zakupy, a poniekąd i mycie. Przeleżałam 2 dni jak kłoda, pozwalając myślom rozłazić się jak wszom po kożuchu. Dziś wieczorem poczułam się lepiej. Jeśli jutro nie będę miała siły ciągnąć nogi za nogą, zaaplikuję sobie totalne nicnierobienie. Może to sposób na przywołanie sił i środków do koniecznych działań? Jeśli się nie da inaczej, może trzeba doskonalić taki sposób funkcjonowania?
Obserwuj wątek
    • za_mszowe Re: Łyżeczka energii 11.07.13, 22:24

      bywa, ze niekoniecznie lyzeczka, a taka dogorywajaca kroplowka z mocno kiepska przepustowoscia, a i zyly juz nie te,co kiedys. Pytanie tylko, jak dlugo tak sie da?


      • avi_co Re: Łyżeczka energii 12.07.13, 10:25
        Nie lubię swojego życia i siebie. Wmawiam sobie, że godzę się na jedno i drugie, ale wypracowana akceptacja co rusz pęka, rozsypuje się na kawałki i wymaga żmudnego sklejania. Jestem zmęczona.
        • za_mszowe Re: Łyżeczka energii 12.07.13, 11:20
          czy lubię, raczej względnie akceptuję. mogłabyś być moją matką chyba wiekowo;] chcialabym miec tak na starsze lata, ale obawiam się, że będzie znacznie gorzej, bo skoro tuż przed 30 jest tak źle? boję się jakiejś zależności od innych, po tym, co przeszlam do tej pory...
          • avi_co Re: Łyżeczka energii 12.07.13, 12:22
            Zawsze można mieć nadzieję, że za rok czy 2 farmacja znajdzie cudowny specyfik dla bwubiegunowców smile
            • za_mszowe Re: Łyżeczka energii 12.07.13, 13:31
              dla jedno- też, ale dotarlam ostatnio dzieki przyjaciolce, ktorej już-mąż bral od lat (okolo 10) udzial w probach klinicznych zagramanicą nad antydepami, do pismiennictwa, ktore jednoznacznie dowodzi, ze w domenie tej od lat ujnia z grzybnią i patatajnią. może tez jakość zycia wkrotce mi sie poprawi na tyle,niekoniecznie po samych prochach, a ogolnie dbaniu o siebie, na tyle, na ile mam mozliwosci i sily, ze nie będę się tym dobijać.... bo stymulator w mozgownicy moze np pomoc, ale tez z wielu rzeczy "okrasc". w PL nic sie nie mowi na temat tych operacji prowadzonych niby od kilku lat, nie ma nic wiadomo nt funkcjonowania w spoleczenstwie i spełniania wszelkich rol spolecznych przez młode kobiety po takiej operacji, a ja już gotowa wziac na to kredyttongue_outPP
              • za_mszowe przepraszam za ew bledy, przekaz chyba jasny(?) 12.07.13, 13:32

    • singapurkaa Re: Łyżeczka energii 11.07.13, 23:58
      U mnie to objaw nadchodzącej depresji.
      Pisałaś, że niedawno załatwiałaś ważną dla siebie sprawę, być może organizm musi w ten sposób odreagować.
      • avi_co Re: Łyżeczka energii 15.07.13, 12:38
        Dziś znów musiałam podjąć aktywność. Zwlokłam się z łoża, choć nie mogłam dospać już od świtu. Jak to mówią: wzięłam się w garść i dałam z siebie wszystko. Nie załatwiłam dokładnie nic, a i tak jestem z siebie zadowolona, bo zrobiłam wszystko, co było możliwe, aby zarobić na kawałek chleba. Mówię sobie - trudno - zarobię inaczej.
    • czubata Re: Łyżeczka energii 12.07.13, 21:48
      No to aplikujemy. Ja sobie jutro już planuję zaaplikować. smile Jak się nie da całkiem inaczej to się robi jak się da.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka