Dodaj do ulubionych

Chad na starość, pogłębia się?

24.05.14, 16:10
Mam chorą mamę, ma 64 lata i przez ostatnie 2-3 lata zauważam wyraźniejsze epizody manii. Wcześniej tego nie było, bardziej jej stany oscylowały w kierunku depresji z długim okresami względnej remisji. Były okresy gadulstwa, ale jakoś delikatnie to przebiegało. Najgorsze, że jej się to chyba podoba, mówi że w życiu się tak świetnie nie czuła, nie daje sobie powiedzieć, że coś jest nie tak. Nie mam pewności czy bierze leki, bo mieszkamy osobno, twierdzi że tak.

Ostatnio wyprosiłam żeby poszła do lekarza, bo widać coraz większe pobudzenie, zwiększył jej dawki. Albo dawki są jednak zbyt małe, albo ona nie bierze leków, albo może powinien jej dołożyć jakiś dodatkowy lek - w każdym razie zamiast się uspokajać ona się rozkręca. Co robić? Mieszkam daleko, mamy kontakt tylko przez telefon, ona do mnie nie przyjedzie, bo nagle ma miliony spraw do załatwienia (emerytka, a zajęta nagle jak jakiś przedsiębiorca). Zaczyna pożyczać pieniądze. Jak pisałam wcześniej tego nie było, dlatego mam małe doświadczenie z takimi stanami i nie wiem co robić.

Ostatnio jak wspomniałam, że jest pobudzona i powinna może jeszcze raz pójść do lekarza, to wielce obrażona powiedziała, że skoro ja tak ją oceniam, to ona nie ma z kim rozmawiać i odłożyła słuchawkę. Wypiera swoją chorobę mimo, że choruje od wczesnej młodości. Nagle jakby zapomniała, że jest chora! Czy obrażalstwo i despotyczne podejście jest typowe w manii? Z tej perspektywy okresy jej depresji wydają się "łatwiejsze", bo ona wtedy chce się ratować i brać leki, a teraz nie widzi tego, że jest źle. Co robić?
Obserwuj wątek
    • dzedlajga Re: Chad na starość, pogłębia się? 24.05.14, 20:54
      Wszystko co opisujesz pachnie na kilometr manią: długi, wypieranie choroby, obrażalstwo też. Powinnaś interweniować. Jakoś nakłonić mamę, przekonać, żeby brała leki, nawet przypilnować. Choć jeśli mieszkacie daleko może to być trudne.
    • ergo_pl Re: Chad na starość, pogłębia się? 24.05.14, 22:17
      > z tej perspektywy okresy jej depresji wydają się "łatwiejsze", bo ona wtedy chce się ratować i brać leki, a teraz nie widzi tego, że jest źle. Co robić?

      No nie dziwię się, że nie widzi. Też nie widziałam...

      Wiesz, trudno poradzić, co robić. Bo to, że mama brać leki musi, to sama wiesz.
      Ale tu chodzi o kwestię organizacyjną, jak dopilnować mamę.
      A nie znając Waszych realiów - czy jest ktoś, kto mógłby mieć oko na nią, pójść/wezwać lekarza, podać leki (zaufana sąsiadka, przyjaciółka Twoja/mamy, rodzeństwo etc.) - to co można poradzić?
      • psiakostka11 Re: Chad na starość, pogłębia się? 25.05.14, 10:42
        Mam nadzeje, że się diametralnie nie pogłębia. Byłaby to nieciekawa perspektywa od młodości zmagać się z chorobą, a na starość (64l to jeszcze nie aż taka starość) a w wieku emerytalnym jeszcze dostać od życia takiego kopa w postaci pogorszenia stanu. Maskra.
        Myślę, że tu w przypadku mamy, pewnie jakieś czynniki wyprowadziły ją z równowagi, nakręciły w drugą stronę. Łatwiej żyje się z rodziną w każdym wieku.
        • blekitnawoda Re: Chad na starość, pogłębia się? 25.05.14, 18:38
          Nie wiem czy Chad może się pogłębiać, ale w każdym wypadku może warto rozpatrzyć zmodyfikowanie leków, zmianę lekarza? Widać, że zależy Ci na mamie i dobrze byłoby spokojnie z nią o tym porozmawiać? Wiadomo, jest dorosła i nie możesz jej nic narzucać (chociaż masz dobre zamiary), bo może odebrać to jako wrogość i brak zrozumienia...
          • tarkawodna Re: Chad na starość, pogłębia się? 31.05.14, 15:21
            Stan mamy bez zmian. Kłamie, zmyśla, obwinia mnie, że robię z niej wariatkę i chcę otumanić lekami. Jakieś nowe podejrzane znajomości, długi, absurdalne zakupy, krąży po mieście i załatwia miliony spraw. Co drugi dzień dzwoni na pogotowie, bo nogi jej spuchły (od tego łażenia przecież, ale nie dociera to do niej). Już ją chyba znają, bo nie chcą przyjeżdżać, jak coś naprawdę się kiedyś stanie to karetka nie przyjedzie. Twierdzi, że leki bierze, ale ja jej już nie wierzę. Nie chce iść ponownie do lekarza, bo przecież ona zdrowa jest!
            - Co robić?
            - Czy mogę sama umówić się na wizytę z tym psychiatrą, czy on mnie przyjmie bez niej?
            - Jak poznać czy się pogarsza?
            - Jak ją namówić na wizytę?
            - Czy przyjąć postawę dobrej córci, która wybacza wszystkie bezczelne kłamstwa i manipulacje i udaje że wszystko jest OK?
            - Czy lepiej mieć postawę stanowczą? Przypominać jej, że zdrowa nie jest od 40 lat, i jeśli teraz nawywija i napożycza, to sama za to odpowie za jakiś czas. Może to ją otrzeźwi, bo mam wrażenie i czuję, że ona teraz manipuluje otoczeniem, a w duchu się śmieje jaka to ona jest sprytna i cwana. Nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji.

            - Czy takie przypadki kwalifikują się do leczenia szpitalnego? Bo dla otoczenia może być mylące, taka super-energiczna osoba, logicznie mówi - ale nie wiedzą, że ona się wykańcza, fizycznie, finansowo, psychicznie, taki stan moim zdaniem robi większe spustoszenie niż depresja.
            • dzedlajga Re: Chad na starość, pogłębia się? 31.05.14, 16:47
              Twoja mama w tej chwili bezwzględnie kwalifikuje się do leczenia szpitalnego. Inna sprawa, że jeśli chory nie zgadza się, to trochę trudno go zmusić. Ale może warto wezwać pogotowie: Ty, nie mama. Tylko musiałabyś być w domu, bo ona pewnie ich nawet nie wpuści. Nie wiem do końca jak to jest, jak jest oceniane to zagrożenie dla siebie i otoczenia. Bo tylko kiedy takie zagrożenie występuje możliwa jest hospitalizacja przymusowa. Czy chodzi tylko o bezpieczeństwo fizyczne, czy np. zaciąganie nadmiernych długów też się zalicza. Musiałby się ktoś jeszcze wypowiedzieć, kto jest lepiej obeznany w przepisach. Trzymam mocno kciuki, żeby udało Ci się powstrzymać mamę przed zrobieniem czegoś naprawdę głupiego
            • eydur8791 Re: Chad na starość, pogłębia się? 31.05.14, 20:24
              Jeśli chodzi o przymusowe poddanie leczeniu psychiatrycznemu reguluje to Ustawa z dnia 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego art. 21-32. Poniżej link do samej ustawy i do portalu, na którym jak myślę jest to dobrze wytłumaczone.

              isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19941110535
              www.infor.pl/prawo/malzenstwo/prawa-i-obowiazki-malzonkow/250335,Przymusowe-leczenie-psychiatryczne.html
              • eydur8791 Re: Chad na starość, pogłębia się? 31.05.14, 20:27
                W praktyce nie wiem jak to wygląda, bo nigdy nie miałem do czynienia z takim przypadkiem, ale myślę, że są osoby na tym forum, które mogą się na ten temat wypowiedzieć. Moim zdaniem pierwsze co powinnaś zrobić to umówić się jak najszybciej do jej lekarza prowadzącego mówiąc, ze to nagła, niecierpiąca zwłoki sytuacja. Ja bym od tego zaczął.
            • blekitnawoda Re: Chad na starość, pogłębia się? 31.05.14, 22:05
              Umieszczenie w szpitalu bez jej zgody, może odbyć jedynie kiedy jej zachowanie BEZPOŚREDNIO ZAGRAŻA JEJ, ALBO OTOCZENIU. Powinnaś udać się do lekarza i opisać sytuację mamy. Lekarz profesjonalnie Ci doradzi co możesz zrobić w obecnej sytuacji.
              • ergo_pl Re: Chad na starość, pogłębia się? 31.05.14, 23:35
                W manii przyjęcie jakiejkolwiek postawy przez Ciebie nic nie da. Trzeba działać.
                Zrobiłabym tak, jak napisała blekitnawoda.
                • tarkawodna Re: Chad na starość, pogłębia się? 02.06.14, 10:15
                  Dziękuję za wszystkie podpowiedzi.
                  Umówiłam wizytę u psychiatry za kilka dni, mama nic nie wie. Przez kilka dni spróbuję ją namówić żeby tam poszła razem ze mną, a jeśli nie będzie chciała pójdę tam sama.

                  Wczoraj mnie wyśmiała jak wspomniałam, że trzeba się wybrać do lekarza, bo: "ha, ha, ha, dziecko, ja jestem zdrowa jak koń!". Nie dociera do niej, że jest chora, neguje nawet rozpoznanie lekarza, bo ona ma "tylko nerwicę", bagatelizuje poprzednie pobyty w szpitalu - zawsze to "ktoś ją wpędził" w depresję, to nie choroba. Dyskusja z nią to jak rzucanie grochem w ścianę, naprawdę można się pochorować od samego słuchania tych "rewelacji" które wymyśla.

                  W tamtym roku na wiosnę miała pierwszy raz taki mocniejszy i zauważalny stan manii, i wtedy lekarz dodał jej jeden lek, po miesiącu było lepiej. Tym razem zwiększył tylko dawki leku który bierze stale, poprawy nie widzę. Ale wtedy ja byłam z nią u lekarza, a tym razem była sama i myślę, że poudawała trochę, bo ona potrafi na chwilę stonować swoje zachowanie jak chce, i może lekarz niczego szczególnego nie zauważył. Ta choroba to coś potwornego! Tak naprawdę, to znam trzy moje matki - tą z depresją, tą z manią i tą z remisją - i za każdym razem jest to zupełnie inna osoba. Nie wiem, która jest prawdziwa.
                  • dzedlajga Re: Chad na starość, pogłębia się? 02.06.14, 11:00
                    Prawdziwa jest ta z remisją. Z całą pewnością.

                    Tak jak napisała Ergo - przyjmowanie jakiejkolwiek postawy w stosunku do osoby z manią nic nie da. To tak jakbyś chciała kogoś w śpiączce przekonać, żeby się obudził i zaczął normalnie żyć. No po prostu nic to nie da. To jest choroba i choć może się wydawać, że to zła wola chorego, to niestety w takim stanie nie ma on wpływu na swoje zachowanie i żadne argumenty do niej nie trafią.

                    Możesz próbować namówić mamę żeby poszła z Tobą do lekarza, ale jeśli ona twierdzi, że jest zdrowa (a oczywiste jest, że w manii się tak czuje - ja nawet byłam zauważalnie silniejsza, mogłam dużo więcej dźwigać niż normalnie). Ja chyba jednak uciekłabym się do małego podstępu i nic jej o wizycie nie mówiła, żeby ułatwić sobie wstęp do jej mieszkania i - choćby przymusową - hospitalizację.
    • avi_co Re: Chad na starość, pogłębia się? 26.05.14, 11:06
      U mnie z wiekiem choroba przesunęła się ku pogłębieniu i przedłużeniu depresji. Inna sprawa, że i wcześniej manie miałam słabo zaznaczone, raczej jako krótkie i płytkie hipo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka