Dodaj do ulubionych

Kij w mrowisko

04.11.16, 07:59
Hej Wszystkim! Nie wiem co się porobiło na forum, ale mam wrażenie, od ostatnich kilku wątków, że forum ChAD padło. Jest tu kto?
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Kij w mrowisko 04.11.16, 21:32
      Ja jestem smile
      • biala_malpa Re: Kij w mrowisko 04.11.16, 22:10
        Cieszę się smile. Jest szansa, że coś tu jeszcze z tego forum będzie wink.
        Pozdrawiam i udanych haiku życzę. Też je uwielbiam 5-7-5 rulez smile
        • poetkam Re: Kij w mrowisko 05.11.16, 15:37
          Dziękuję Ci bardzo za miłe słowa smile
    • dzedlajga Re: Kij w mrowisko 04.11.16, 23:09
      Ja tez jestem wink A ostatnio nawet bym powiedziała, że dość burzliwie jestem

      Jak trafiłam 7 lat temu na to forum to tu się działo, kilkanaście aktywnych wątków. Zażarte dyskusje. Od dłuższego czasu jest spokój. Ot, czasem pojawi się ktoś z problemem a inny oszaleje na chwilę wink to oczywiście o mnie.

      Ale najważniejsze, że to miejsce jest, bo na ogół każdy dostanie tu wsparcie. I to jest fajne.
      • sensi47 Re: Kij w mrowisko 05.11.16, 00:13
        Zaglądam, czytam, czasem coś skrobnę.
        Tak ☺...kilka lat temu się działo😁 Nawet pokój czatersko czaderski był. Pozdrawiam starych, nowych i tych tylko podczytujących 🙋
        • ergo_pl Re: Kij w mrowisko 05.11.16, 01:13
          Tez jestem.
    • megan.k Re: Kij w mrowisko 06.11.16, 08:26
      A może po prostu ludzie żyją w realnym świecie, czują sie dobrze i nie mają potrzeby pisania na forum? Może tylko czasami czytają i cieszą się, że jest dobrze, bo niewiele osób zgłasza jakieś problemy.
      • biala_malpa Re: Kij w mrowisko 06.11.16, 10:28
        Moje obawy były związane z treścią ostatnich kilku wątków. Odniosłem wrażenie, że narobiło się sporo kwasu i ludziska, regularnie piszący, zamierzają opuścić forum. Ot tyle. W sumie mój wpis wynikł z obawy i troski o to miejsce. Chciałem po prostu zapytać kto tu jeszcze zostaje i cieszę się za uwidoczniony odzewsmile.
        Nawiązując do Twojej wypowiedzi, kiedyś zastanawiałem się jak to się dzieje, że mogłem znaleźć wątki na różnych forach, gdzie ludzie pisali, że jest fatalnie itd., czasami deklarowali podjecie jakiś sposobów wyjścia z beznadziei, pisali, że napiszą jak będą po wszystkim i na tym koniec.
        Do czego zmierzam... myślę, że cennym jest jak ktoś pisze, że jest wszystko w porządku i dzieli się sposobem jak wyszedł z beznadziei. Co spowodowało jego lepsze samopoczucie. Tego właśnie mi brakowało będąc w dole. Mogłem znaleźć kilka wpisów ludzi podobnie męczących się z życiem, ale nie wiedziałem co dalej. Można było się poczuć przez chwile lepiej, bo znalazłeś kogoś z podobnym problemem, ale co dalej? Tego już nie było.

        "A może po prostu ludzie żyją w realnym świecie, czują sie dobrze i nie mają potrzeby pisania na forum?"

        Czy to oznacza, że na forum trzeba pisać i zaglądać tylko wtedy gdy się czuje źle?
        To co najcenniejsze jest moim zdaniem tutaj, to to, że można znaleźć tu wpisy ludziów w równowadze, rzeczowo tłumaczących jak sobie pomóc. Dlatego cieszę się, że na tutejszym forum nadal pchamy wózek zwany ChAD-em. Pozdrawiam.
        • megan.k Re: Kij w mrowisko 06.11.16, 10:46
          "Czy to oznacza, że na forum trzeba pisać i zaglądać tylko wtedy gdy się czuje źle?"

          Zrozum, pisanie na forum nie jest obowiązkiem. Ludzie piszą tu tylko wtedy, gdy mają taką potrzebę albo chcą pomóc. Nie można od nich tego wymagać. Ja widząc na forum coraz mniej wpisów cieszę się, bo wiem, że forumowicze zaczęli sobie dawać radę w życiu. Może oni po prostu chcą zapomnieć o tym okresie, kiedy czuli się źle.
        • jan-keska29 Re: Kij w mrowisko 23.11.16, 00:56
          Czasami mam poczucie winy, że zaglądam tu tylko wtedy gdy mam gorsze dni (mania lub depresja). Masz rację warto pisać jak już wyjdziemy z dołka o tym co nam pomogło albo kto, w jaki sposób to osiągnęliśmy.Na pewno będzie to jakaś wskazówka jak postępować w trudnych sytuacjach smile
          • dragon2016 Re: Kij w mrowisko 23.11.16, 07:03
            A mi tylko pomoże druga połowa sercasmile pozdrawiam chorych.
    • 39.a Re: Kij w mrowisko 06.11.16, 18:09
      Biała Małpo,

      jak wyjść z depresji? o myślach samobójczych, gdy dopadają nikomu nie mówię, bo po co
      mieć policję na głowie. oddychać prawie nie jestem w stanie. jakby zalało betonem.
      bardzo dużo śpię. nocami oglądam kabaret Hrabi, znam już prawie cały ich program.
      czasem śmieszy, czasem wcale.
      nie jest źle, bo myję się, jem, pracuję, dziś posprzątam i zmienię pościel.

      Pomóż.
      • 39.a Ratunkuuuuuu!! Czy naprawdę nikt mi nie odpisze?! 06.11.16, 22:28

        Żartowałam. Poczekam spokojnie. Może doradzicie, jak stanąć na oba odnoża.
        • ergo_pl Re: Ratunkuuuuuu!! Czy naprawdę nikt mi nie odpis 06.11.16, 23:28
          W sumie nie jest jeszcze źle, bo nie położyło Cie na łopatki całościowo, a długo tak masz, czy teraz chwyciło? Nie zmieniałaś ostatnio leków, dawek, stresu większego nie było?
          • 39.a Re: Ratunkuuuuuu!! Czy naprawdę nikt mi nie odpis 07.11.16, 00:47
            dobra, zmniejszyłam. czyli...używałam antydepr. ekonomiczne, trudno było się dostać do lekarza pierwszego kontaktu (psychiatra "na dniach"). zamiast 150 - 100
            dzięki, ergo. wiesz, nie mogę się rozłożyć, bo kto mnie by herbatę i kawę zrobił? big_grin
            • 39.a Re: Ratunkuuuuuu!! Czy naprawdę nikt mi nie odpis 07.11.16, 00:55
              no i buziakiii. może dziś. będę miała pudełeczko antydepr... i nie będę go oszczędzać.
            • ergo_pl Re: Ratunkuuuuuu!! Czy naprawdę nikt mi nie odpis 07.11.16, 02:23
              To dobrze, ze bedziesz juz miala swoje pudeleczko, a co bierzesz z antydep.?

              PS. Ja jestem rozlozona, bo antydepy nie dzialaja na moj porabany mozg, i to jest taki zyciowy farcik.
              • 39.a Re: Ratunkuuuuuu!! Czy naprawdę nikt mi nie odpis 07.11.16, 02:28
                setralinkę
    • efka_te Re: Kij w mrowisko 07.11.16, 00:00
      Jestem i ja smile Nie pojawiają się watki, w które mogłabym się wbić. Sama nie inicjuję, nie chcąc narazić się na lincz wink jako wyznawczyni antypsychiatrycznego podejścia do ChADu smile

      Jestem na drodze kompletnego odstawienia leków: odstawiłam antypschotyki i antydepresanty. Została mi jedynie lamotrygina w dawce 150mg. I w końcu zaczynam czuć się normalnie. smile
      • 39.a Re: Kij w mrowisko 07.11.16, 00:56

        to dobrze, ale widzisz - ChAD spowodowany dragami -> odstawić narkotyki -> odstawić leki ->
        ni ma czadu. nie mogę przestać brać, nie ćpałam nigdysad
        • efka_te Re: Kij w mrowisko 07.11.16, 01:11
          @39.a: nie jestem pewna: to
          do mnie? :-o zwoje mózgowe o tej porze chyba nie bardzo mi działają, bo treść nie dociera w 100%-ach uncertain
          • 39.a Re: Kij w mrowisko 07.11.16, 02:31
            tak. chodzi mi o to, ze byc moze latwiej niz przeciętnie Ci odstawić, wszak czynnik wyzwalający znikl
            • efka_te Re: Kij w mrowisko 07.11.16, 03:21
              Wobec tego: użycie słowa "ćpanie" jako że ono ma negatywny wydźwięk uważam za duża przesadę, jest wręcz mało stosowne w kontekście.

              Czynnik wyzwalajacy znikł 15 lat temu i ćpaniem bym go nie nazwała.

              Poznałam osobiście kilka przypadków osób, które nie regulowały swojej emocjonalności np. THC i żyja bez leków. Możliwe, że nie każdy ChADowiec może sobie na to pozwolić, każdy przypadek jest inny.
              • 39.a Re: Kij w mrowisko 07.11.16, 08:17
                Róża nazwana inaczej pachnialaby rownie słodko.
                • efka_te Re: Kij w mrowisko 07.11.16, 14:20
                  Rozumiem, że np Clintona również nazywasz ćpunem... , również osoby ze stwardnieniem rozsianym, którym w krajach zachodnich podaje sie marihuane sa ćpunami... skoro idziemy w tę stronę, w moim świecie leki psychiatryczne nie wiele różnia się od dragów streetowych. Różnica: te pierwsze sa legalne, bo na receptę.

                  PS. Słowo ćpun (pochodne) jest zaliczane do wulgaryzmów; jest obraźliwe bez wzglédu na słuszność zastosowania.

                  Nie mój poziom dialogu.
                  • 39.a Re: Kij w mrowisko 07.11.16, 14:29
                    Nie chcialam Cie urazic. Pisalas wczesniej o narkotykach. I ze one wygenerowaly ChAD. Nie gniewaj sie, ale wyrażenie "wplywanie na nastroj dzieki THC" jest zabawnym eufemizmem. Te dragi streetowe roznia sie od maryski tym, ze nie przepiszesz ich sobie sama. Medyczne THC to nie Twoj przypadek chyba. Rowniez pozdrawiam.
                  • dzedlajga Re: Kij w mrowisko 08.11.16, 11:35
                    Efka_te, ale masz świadomość, że stawianie znaku równości między medyczną marihuaną a tą do palenia, czy - jak to pięknie nazywasz - służącą do regulacji nastroju, to tak jakbyś stawiała znak równości między np. cukrem i burakiem cukrowym.

                    Wiesz, ja słodzę cukrem, ale idąc Twoim tokiem rozumowania powinnam chyba powiedzieć, że używam do słodzenia herbaty buraków cukrowych. No jakoś nie jestem przekonana co do tego, że to właśnie buraki mam w cukierniczce wink


                    Ćpanie to ćpanie. Możesz sobie je nazywać nadużywaniem substancji psychoaktywnych dostępnych bez recepty u Bladego Krisa, albo używaniem środków regulujących nastrój. A ja mam prawo nazywać to ćpaniem.

                    I jeszcze jedno: nikt tu nikogo od ćpunów nie wyzwał - przynajmniej dopóki Ty nie zasugerowałaś kogo by można tak nazwać. Ale przyjmowanie narkotyków można nazwać ćpaniem. Bo to tylko stwierdzenie faktu a nie ocena osoby. A to, przynajmniej moim zdaniem, jest ogromna różnica
                    • efka_te Re: Kij w mrowisko 08.11.16, 12:09
                      Tak jak pisałam, "ćpanie", "ćpun" jest wulgaryzmem.

                      Ta dyskusja jest niemerytoryczna wobec celu, jakie ma to forum i jej kontynuacja nie ma najmniejszego sensu, bo ja zażywania mièkkich narkotykow nie uznaje za- i nie nazywam ćpaniem.
                      • dzedlajga Re: Kij w mrowisko 08.11.16, 15:04
                        efka_te napisała:

                        > Tak jak pisałam, "ćpanie", "ćpun" jest wulgaryzmem.
                        >
                        > Ta dyskusja jest niemerytoryczna wobec celu, jakie ma to forum i jej kontynuacj
                        > a nie ma najmniejszego sensu, bo ja zażywania mièkkich narkotykow nie uznaje za
                        > - i nie nazywam ćpaniem.
                        >

                        kisskisskiss


                        A ja zażywanie wszystkich narkotyków nazywam ćpaniem big_grinbig_grinbig_grin

                        Mało tego, jak idę do apteki to z wielkim plecakiem, bo mi zwyczajnie wstyd, że tyle tego świństwa co miesiąc do domu znoszę a potem zjadam. No ale od 13 lat nie mam wyboru. Tzn mam, zawsze jest wybór, tylko bezlekowa alternatywa mi nie odpowiada.

                        Zawsze unikałam jakichkolwiek leków i źle mi z tym, ze od tylu lat łykam je garściami. Gdy mam wziąć kolejną dawkę, mówię: muszę przyćpać. Albo: dzisiaj jeszcze nie ćpałam.

                        Tak, w pewnym sensie uważam się za ćpunkę. Tylko, że ja ćpam, żeby nie latać po okolicy z majtkami w zębach a nie dlatego żeby prosić się o kłopoty
                        • dzedlajga Re: Kij w mrowisko 08.11.16, 15:13
                          sjp.pwn.pl podaje, że ćpun to potocznie narkoman. Jeśli chcesz porozmawiać o wulgaryzmach to zapraszam na priva

                          Określenie ćpun nigdy nie było, nie jest i raczej nigdy wulgaryzmem nie będzie

                          wink



                          ----
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/aa/qg/jluk/ThRlY5C1CYRVn0lUPA.jpg

                          Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie smile
    • eydur8791 Re: Kij w mrowisko 10.11.16, 21:50
      Ja też jestem, czuwam, ale już nie jestem tak aktywny jak kiedyś. Tak generalnie ogarniam życiową codzienność. Zdrowie odpukać w normie. Planuję nawet spróbować schodzenia z dawki stabilizatora. Może ludzie się przenieśli gdzie indziej? Albo głównie czytają?
      • 39.a Re: Kij w mrowisko 10.11.16, 22:25
        grupy na fb, fora obcojęzyczne itd....

        jeśli ktoś może - niech prześlą dobrą energię. kiepski wieczór mam.
        • ergo_pl Re: Kij w mrowisko 11.11.16, 00:52
          Przesylam, jak dojdzie, daj znac.
          • 39.a Re: Kij w mrowisko 11.11.16, 02:00
            doszło. dziękuję. jednak zwiększę do 150mg, bo zalał mnie beton straszliwie.
            • ergo_pl Re: Kij w mrowisko 11.11.16, 06:14
              Jesli masz juz swoje pudeleczka, to pewnie, ze zwieksz. Mam nadzieje, ze spisz...
              • 39.a Re: Kij w mrowisko 11.11.16, 17:55
                tak, o 6:00 spałam, ale po 4. jeszcze nie.
                zwiększony, ale nos na kwintę.
                czekam na wieść, czy zostałam przyjęta do fajnego społecznego projektu.
                uda się: polepszy się nastrój. nie wyjdzie: nie będzie gorszy, ot, nie wyszło teraz,
                wyjdzie co innego.
                • megan.k Re: Kij w mrowisko 12.11.16, 07:44
                  A więc trzymam kciuki, żeby się udało. smile
                  • 39.a Re: Kij w mrowisko 12.11.16, 15:51
                    cmok, dziekuję smile
    • biala_malpa Re: Kij w mrowisko 11.11.16, 08:49
      Kurcze nie włączyłem powiadomienia o nowych wpisach a tu masz... smile
      Cieszę się, bo zrobiło się całkiem sporawo osób. Jeśli kogoś nie pominąłem to ze mną całe dziewięć:
      poetkam, dzedlajga, sensi47, ergo_pl, megan.k, 39.a, efka_te, eydur8791.
      Ja tam się cieszę smile.
      39.a - "Jak wyjść z depresji?"
      Nie wiem, od kilku tygodni jest ze mną lepiej i szykuję się do powrotu do pracy, ale odpowiedzi na to pytanie nie mam. Do końca tabletkom nie ufam, ale póki co zażywam zgodnie z zaleceniami. W moim przypadku w ostatnim roku było tak:
      - antydepresant + stabilizator (hipomania)
      - antydepresant + stabilizator + sporo alkoholu
      - dół (myśli samobójcze)
      - antydepresanty + stabilizator (znaczne zwiększenie dawek)
      - lekka depresja
      - psychoterapia grupowa (stopniowe odstawianie antydepresantu)
      - koniec terapii grupowej
      Teraz chcę wrócić do pracy i kontynuować terapię indywidualnie. W moim przypadków dużo, dużo problemów związanych jest z domem rodzinnym. Trudności z przeżywaniem. Wycofywanie się, dużo bezradności. Wiem, że choroba ta może mieć podłoże genetyczne i biologiczne (na mnie działają tabletki), ale wiem też, że mam też sporo do zrobienia na podłożu psychicznym. Pisałaś o "myślach samobójczych". W moim przypadku gdy w domu próbowałem o tym rozmawiać, to albo dostawałem burę za takie myślenie, albo poczucie żalu, że krzywdzę najbliższą osobę. Na terapii grupowej poruszyłem ten wątek na sesji i mogłem się wygadać do woli. Osobiści nic złego nie widzę w samych myślach, chyba, że ich nasilenie utrudnia mi funkcjonowanie. Dużo rozmyślam o śmierci, zarówno w stanach normalnego funkcjonowania. Ot taki przypadek. Ostatnio znalazłem taką mądrość Epikura:
      "Źle jest żyć w okowach konieczności, żadna jednak konieczność nie zmusza nas do konieczności życia." Osobiście samobójstwo traktuję jako pierwotny wyraz wolnej woli
    • biala_malpa Re: Kij w mrowisko 11.11.16, 08:55
      Efka_te
      "Jestem i ja smile Nie pojawiają się watki, w które mogłabym się wbić. Sama nie inicjuję, nie chcąc narazić się na lincz jako wyznawczyni antypsychiatrycznego podejścia do ChADu"

      Będę czekał na Twoje wątki, a póki co w wolnej chwili poczytam Twoje wcześniejsze wypowiedzi. Ja mam wrażenie stoję gdzieś pośrodku. W same tabletki nie do końca wierzę, choć korzystam i są mi pomocne, a przygodę z psychoterapią dopiero rozpocząłem, więc ciężko oceniać, ale widzę w tym światełko z tunelu. Pozdrawiam.
    • drkien Re: Kij w mrowisko 20.11.16, 23:07
      U mnie rzeczywiście działa to tak, że zaglądam, jak się czuję gorzej, np terazsmile W zeszłym roku zimą miała taki zjazd, że przeczytałam całe forum od deski do deski. Bardzo mi to pomogło. Ale jestem głównie czytająca.
    • apsa5 Re: Kij w mrowisko 12.12.16, 21:56
      hej ! własnie odkryłam to forum. hmm ciekawe , obecnie stan trudny do zdefiniowania ani nie tragicznie ale dobrze tez nie jest , lekarz proponuje hipnoze ale ja sie wacham , co myslicie ???
      • awanturka Re: Kij w mrowisko 15.12.16, 19:47
        Masz CHAD?
        • apsa5 Re: Kij w mrowisko 17.12.16, 16:39
          Tak brzmiała pierwsza diagnoza , obserwacja w kierunku Chad .
      • dzedlajga Re: Kij w mrowisko 17.12.16, 01:21
        Myślimy, że jesteś trollem, na szczęście mało aktywnym
        • apsa5 Re: Kij w mrowisko 17.12.16, 16:46
          Bardzo miłe przywitanie serdecznie dziekuję dedzlajga ,zawsze tak obrażasz innych ?szpital mnie przeraza po pierwszym pobycie , ale hipnoza wcale nie mniej i troche mnie dziwi ze lekarz psychiatra proponuje takie cos.
          • dzedlajga Re: Kij w mrowisko 19.12.16, 17:49
            Apsa, przepraszam, nie chciałam Cię urazić. Po prostu Twój wpis był wyjątkowo mało wiarygodny przez tę hipnozę właśnie. Wyglądało jakby ktoś wpadł ponabijać się z wariatów.

            Pisz i pytaj jeśli masz jakieś pytania czy wątpliwości.

            Odnośnie poprzedniego postu: Nie spotkałam się jeszcze, żeby ktoś choroby psychiczne leczył hipnozą a jestem na forum już dobre 7 lat a choruję prawie drugie tyle. Przy pomocy hipnozy można zmienić jakieś przekonania ale nie zaburzone przekaźnictwo neuroprzekaźnikowe - czy jak to się tam nazywa. Dla mnie to tak jakby ktoś chciał złamaną nogę wyleczyć hipnozą: powodzenia. Może są jakieś nowe badania ale ja jestem bardzo sceptycznie nastawiona. I tak sobie myślę, że gdybym się miała poddać hipnozie to tylko w obecności kogoś zaufanego, żeby mi ktoś jakichś głupot nie nawmawiał.

            Wierzę za to w psychoterapię a ostatnio najbardziej w psychoterapię ciałem Lowena. O chad nie ma nic w przeciwskazaniach, choć jeśli ktoś miał epizod psychotyczny to nie powinien brać udziału. Co prawda ja przeciwskazania ol...łam yyyym zlekceważyłam. I długoterminowo skończyło się to tak jak było widać niedawno ale nie żałuję i poszłabym raz jeszcze. Bo dużo spraw mi się dzięki temu naprostowało. I uważam, że "drobny epizodzik" to niewygórowana cena za to co udało mi się uzyskać.

            Inna sprawa, że nie każdemu pomoże to samo, a 20 lat temu pewnie akurat te zajęcia w ogóle by mi nie pomogły. Jak z każdą formą terapii: trzeba trafić na swoją terapię, na swojego terapeutę i na swój czas. No ale szukać i próbować zawsze warto.
            Na pewno sama psychoterapia nie wyleczy choroby ale może bardzo wspomóc leczenie, złagodzić niektóre objawy.
            • apsa5 Re: Kij w mrowisko 20.12.16, 11:12
              Dzięki za obszerną odpowiedź . Właśnie dlatego nie zdecydowałam się na hipnozę mimo ze hipnotyzera proponowała lekarka ale ona chyba już sama nie wie co ma ze mną zrobić, ja myślę że nie jestem do kónca zdiagnozowana ale jak dostałam skierowanie do szpitala to lekarz w szpitalu stwierdził że jeszcze można poczekac wink przecież nikt bez potrzeby do szpitala się nie pcha a dla mnie to był ogromny wysiłek zgodzić się na to. Poszłam na terapię która średnio pomogła , terapeuta był bardzo sympatyczny ale mało skuteczny , o terapii z ciałem poczytałam może faktycznie to by mi pomogło.Choć coraz częsciej mam wrażenie że mi nic już nie pomoże.
              • dzedlajga Re: Kij w mrowisko 20.12.16, 17:20
                Ja nie wierzę w przypadki beznadziejne. Trzeba wierzyć i szukać własnego rozwiązania. Uparcie i do skutku, acz z przerwami wink
                • dzedlajga Re: Kij w mrowisko 20.12.16, 17:36
                  Tzn dodam, że chodzi mi raczej o terapię a nie o leczenie. Chociaż w leczeniu też większości udaje się osiągnąć stan akceptowalny przynajmniej
                  • apsa5 Re: Kij w mrowisko 21.12.16, 23:52
                    Podziwiam i zazdroszczę optymizmu ! wink moze kiedyś i ja trafię na "swoją" terapię i swój czas...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka