Dodaj do ulubionych

Praca chadowca

18.05.17, 17:44
Witam, jestem tu od niedawna, obecnie jestem w trakcie ustawiania lekow (co trwa juz drugi rok) jest juz duzo lekiej niz na samym poczatku, ale szalu nie ma, przede wszystkim ze wzgledu na spanie po 10h i w ciagu dnia do max 2h. Szukam pracy, mysle ze dam rade tylko na pol etatu ale w branzy inzynierskiej pracuje sie tylko na pelny etat, robiac 150% normy, wiec jest mi ciezko odnalezc sie w swiecie pracy spowortem. Czy ktos ma podobne rozterki, jak sobie radzicie, czy sa tu jacys inzynierowie? Zaciskacie zeby i pracujecie? Jak sie to odbija na waszym zdrowiu? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii...
Pozdrawiam bardzo serdecznie!!
Obserwuj wątek
    • 39.a Re: Praca chadowca 20.05.17, 11:14
      Krakowskim targiem: 3/4 etatu?
    • efka_te Re: Praca chadowca 21.05.17, 22:37
      Rok temu, będąc na silnych neuroleptykach miałam wrażenie, że nigdy nie wrócę do zawodu. W miarę odstawiania leków, parę miesięcy po - powróciły zdolności analityczne i kreatywne w dużym stopniu, więc w planie mam powrót do zawodu (na pełnych obrotach). Jeśli plan mój zakończy się fiaskiem, dam znać. Osobiście nie wyobrażam sobie wykonywania pracy umysłowej na pełnych obrotach przy jednoczesnej konsumpcji neuroleptyków....ale niektórzy "tu" twierdzą, że się da.
      • eydur8791 Re: Praca chadowca 10.06.17, 20:32
        Ja pracuję umysłowo na kwetiapinie. Więc myślę, że się da smile
    • annaod Re: Praca chadowca 23.05.17, 08:09
      wracałam do pracy b. powoli, po b, ciężkiej depresji przyjęłam propozycję koleżanki, 12 h tygodniowo, 4 dni w tyg. Przed diagnozą i depresją uznałabym, ze ta propozycja uwłacza mojej godnoścismile. Jednak wyszłam z domu, poddałam się obowiązkom i reżimowi czasowemu (b. konkretne godziny). To było chyba 3 lata temu.
      Dziś - od marca, pracuję po około 9 godzin dziennie (w tym praca analityczno-koncepcyjna w domu), bywam zmęczona, ale mam b. duże wsparcie wspólniczki i prawiemęża. Mogę wziąć nieplanowane wolne jeżeli czuję, że muszę. Nie nadużywam tego, ale świadomość że mogę bez durnych tłumaczeń jest dla mnie ogromnym komfortem. Oboje wiedzą, co mi dolega.
      Pracuję w kompletnie obcej mi branży, ale kopa daje mi konieczność uczenia się jej i świadomość, że to co robię ma kilkuletnią perspektywę ustawienia mnie i rodziny finansowo. Czyli naprawę tego, co spieprzyłam... Radzę sobie, ale lekko nie jest.
      • angie_wspaniala Re: Praca chadowca 23.05.17, 14:30
        dziekuję za twoja historię, jest bardzo motywująca, w szczególności to że otwarłaś się na wspólpracowników swoją tajemnicą, to y pewnością ogromna ulga, Ja jestem na samym początku, mam nadzieję, że wkrótce również będę pracowała pełnoetatowo (lub tyle na ile pozwoli mi stan zdrowia) i będę prowadziła spokojne życie wypełnione codziennymi obowiązkami. Tymczasem życzę wszystkiego dobrego i jak najmniej gorszych dni.
        Pozdrawiam
        • mgasg Re: Praca chadowca 21.06.17, 14:47
          bedziesz,ja gdy jeszcze mialam dzieci na utrzymaniu pracowalam na kilka etatow w Polsce.Po wyjezdzie do UK na pelen etat bylo trudno bo cierpie dodatkowo na fibromialgie co znaczy ciagly bol calego ciala wiec na Tramalu plus antdedep i Tranxene dawalam rade ale po pracy wolalam juz byc sama.Od 4 lat po kolejnym epizodzie depresji ( teraz sie okazalo ze to bipolar) mialam 6 mies zwolnienia a obecnie pracuje zdalnie dla firm farmaceutycznych i mam kilka wykladow w miesiacu na uniwersytecie.Te wyklady lubie najbardziej,bo wiem,ze zawsze sie zmobilizuje chociaz odchoruje pozniej,bardziej jak wspomnialam ze strony fibro.Sam CHAD mysle nie przeszkodzil by mi w aktywnym uprawianiu mojego zawodu.Wolontariat dla osob z depresja itp oraz z cukrzyca bo to moja specjalnosc.gdyby nie bol i co za tym idzie nieprzewidywalnosc kolejnego dnia to daloby sie. Niedawno stalam sie na tyle odwazna,ze powiedzialam tym co trzeba,ze mam taki problem.kto nie rozumie,niech spada!
          • sensi47 Re: Praca chadowca 21.06.17, 16:03
            Dokładnie- nich spada.
            Ukrywanie choroby na długą metę wg mnie jest stresogenne... Nie twierdzę też, żeby dzielić się informacją z byle napotkanym człowiekowiekiem.
    • angie_wspaniala Re: Praca chadowca 07.06.17, 16:00
      Szkoda, że tylko kilka osób chciało podzielić się swoimi doświadczeniami związanymi z tym jak wygląda powrót do pracy.
      Mimo wszystko dziękuję!!
      • efka_te Re: Praca chadowca 07.06.17, 18:59
        Hej! W ramach aktualizacji mojego statusu; dlugo szukalam pracy, poniewaz jestem wybredna wink zaczelam w tym tygodniu i poki co wdrażanie bez problemów 👌 (lamotrygina - 100mg).

        Pozdrawiam
        • angie_wspaniala Re: Praca chadowca 20.06.17, 13:11
          Gratuluje! Do twojego wczesniejszego postu, wierze ze praca pelnoetatowo na antydepresantach jest mozliwa. Karmie sie ta wiara w obliczu bezrobocia, ale takie posty jak twoje dodaja motywacji.
          Powodzenia we wdrazaniu sie!
          • efka_te Re: Praca chadowca 30.06.17, 02:51
            Dziękuję Angie smile

            Nie twierdzę, że antydepresanty i ich spożywanie uniemożliwiają pracę na pełen etat. W wielu przypadkach wręcz przeciwnie. Mowa u antypsychotycznych (niejako odwrotność anytydepresantów): z nimi na etacie może być pod górę; ja bym nie potrafiła.
      • 39.a Re: Praca chadowca 09.06.17, 19:37
        Dopiszę się.
        Niektórzy (ja) chorują od zawsze. Choroba przyczajona, z tyłu głowy, więc naście lat praca poniżej możliwości,
        ale ciągle biurowa. Korpo. A fuuuuuuuuuuuuu. Tylko miesiąc zwolnienia z powodu depresji.
        Od iks lat praca zdalna, tak podobno pracuje 2 mln Polaków (dane z prasy).
        I wreszcie mi mniej lub bardziej ale dobrze.
        W korpo, w open-space przeszkadzał mi ciągły hałas, śmiech, ploteczki. Być moze to nadwrażliwość OUN,
        może niechęć do smalk-talku, konieczność bycia transparentą, opowiadania o planach weekendowych, bycie "jakąś".
        Kiedy zależało mi na tym, aby zrobić swoją pracę i wyjść.
        Gdy dowiedziano się depresji (niech będzie pochwalona dyskrecja HRów) zaczęłam się czuć po dwakroć jak odszczepieniec.
        Podziwiam bardzo tych, którzy radzą sobie w kopro.
        Trzymaj się, dawaj dalej radęsmile Pozdrawiam.
        • angie_wspaniala Re: Praca chadowca 20.06.17, 13:26
          Moja osatnia praca, kiedy zachorwalam bylo w open space. Slyszalam wszystko i inni slyczeli o czym ja rozmawiam z kolega. Nie wiedzialam czy ta nadwrazliwosc jest spowodowana choroba czy to moj charakter. W pewnym momencie nie moglam wytrzymac plotek i tego jak kto mowi o nieobecnych. Wychodzac z biura wreszcie swobodnie moglam odetchnac. Przytlaczalo mnie to bardzo. Niedawno na pewnych kursach doszkalajacych pani couch polecila mi genius raport. To uproszczony Living Matrix...podeszlam do tego sceptycznie ale wyniki pozwolily mi wyjasnic wiele sytuacji i moich zachwan z przeszlosci. Dzieki temu wiem ze to moje cechy nad ktorymi musze popracowac aby przygotowac sie do pracy w zesole...bo zawsze plotki byly i beda czy to w korpo czy w malej firmie.
          Pozdrawiam
      • megan.k Re: Praca chadowca 30.07.17, 14:32
        Czy hipomania pomaga Wam w znalezieniu nowej pracy? Czy potraficie ją zdobyć, nie będąc w hipomanii?
        • ninia73 Re: Praca chadowca 24.08.17, 17:14
          Na rozmowy o prace ide najczesciej w manii i oczywiscie ja dostaje....gorzej jest potem gdy nastroj siada..kierownictwo dochodzi do wniosku, ze brak mi motywacji bo gdzie jest ta energia??ta dziewczyna co drzwiami nie to oknem? ten entuzjazm..i...najczesciej mnie zwalniaja albo ja cos zawalam w pracy co skutkuje w sumie tym samym smile
    • karolina16 Re: Praca chadowca 10.06.17, 10:53
      Ja pracuję od 14 lat od początku z chorobą w zaostrzenie na L4 często zmieniam pracę gdyż w trakcie depresji nie potrafię funkcjonować i to zaczyna przeszkadzać współpracownikom gdzie człowiek z hipo jest bardziej tolerowany bo praca wykonana jest za 3 na depresję nie ma już tolerancji chociaż to branża medyczna
      • mroweczkaka Re: Praca chadowca 17.05.21, 19:02
        Karolina 16, chciałabym moc porozmawiać z Tobą na priv. Proszę o amaila.
    • sensi47 Re: Praca chadowca 10.06.17, 15:13
      W sumie myślałam, że wątek nie dla mnie...Ale po glebokim zastanowieniu mogę się podzielić...
      Udzielałam się kilka lat społecznie...jak mi zaczęło ciążyć zrezygnowałam.
      Jako house manager sprawdzam się w 100%....I zanim pojawią się głosy, że to mało ambintne zajęcie, dodam że to nie mus tylko świadomy wybór.
      • angie_wspaniala Re: Praca chadowca 20.06.17, 13:30
        Dzieki, mysle ze to zalezy od osobowosci. Na krotki okres moglabym sobie wyobrazic prace tylko w domu, ale gdzies gleboko tkwi potrzeba konaktow z ludzmi. Nie wiem jeszcze jak to bedzie, bo kiedy nastroj spada nie jestem bardzo sympatyczna dla ludzi...ale poki co narazie mysle ze dam rade.
        Pozdrawiam
        • sensi47 Re: Praca chadowca 21.06.17, 16:04
          Z ludźmi się kontaktuję nawet siedząc w domu... O ile mam na to ochotę.☺️
          • isbe Re: Praca chadowca 30.07.17, 12:14
            chwilowo pracuję poniżej kwalifikacji, jestem zmulona lekami ale się uparłam że się zapiszę na studia i coś zrobię z życiem bo mam już 41lat i to ostatni dzwonek.
      • caray Re: Praca chadowca 27.08.17, 01:11
        Czym zajmuje się house manager?
        • poetkam Re: Praca chadowca 27.08.17, 21:43
          caray napisał:

          > Czym zajmuje się house manager?

          Prowadzeniem domu.
          • caray Re: Praca chadowca 27.08.17, 22:42
            Ach ok, myślałem, że to coś w stylu tutejszego venue manager. big_grin Tak, house manager to trudna praca, mnie by się serio taki manager przydał. smile
    • angie_wspaniala Re: Praca chadowca 29.08.17, 13:48
      Witam Cie bipolarman, też jestem inżynierem ale środowiska, niedawno, po ok. 2latach przerwy, rozpoczęłam pracę na część etatu w biurze inż. jestem bardzo zadowolona, że wreszcie coś się ruszyło w moim życiu. Pamiętam dość dużo z ostatniej pracy, tylko subiektywnie odbieram siebie jako wolniejszą, ponieważ porównuję się do tej hiperaktywnej Angie sprzed choroby...która była taka szybka, zajebista i błyskotliwa aż żal d...ściska że tego już nie ma. Wtedy przypominam sobie najtrudniejsze dolegliwości jakie towarzyszyły chorobie i już mi się odechciewa hiperaktywności. Muszę teraz nauczyć się tego nowego usabilizowanego tempa życia, również w pracy. A wracając do ciebie, podziwiam że jesteś niezależny i dajesz sobie świetnie radę. Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka