nevada_blue
30.06.05, 23:37
buja, cholera..
góra, dół, góra, dół..
przeskoki - dość gwałtowne, nawet bez powodu
góra, dół, góra, dół..
czasem co 1-2/kilka dni, częściej po kilka/naście razy w ciągu doby..
i wtedy marzę tylko ochwili spokoju, choćby kilku równiejszych dniach
tygodniu może..
w ciągu ostatniego roku tylko 2 razy były okresy równiejsze, zupełnie
spokojne, bez żadnych większych wychyleń - jeden trwał 2, drugi 3 tygodnie
oba jeszcze zimą...
ale wtedy z kolei.. szybko zaczęło mi czegoś brakować..
i nie mogłam tego zbyt długo znieść..
takiej.. "pustki"..
tak źle i tak niedobrze..
no i co z tym zrobić?
skołowana nieco [nev.]