Dodaj do ulubionych

mam siebie dość!

27.05.06, 12:39
zniknęłam z tego forum, może poczułam się lepiej, może to brak czasu i wybór
by te nieliczne wolne chwile poświęcać czemuś bardziej konstruktywnemu i
konkretnemu niż zastanawianie się nad własną chorobą. Chyba obecnie nie czuję
się chora... Ale jest jak w tytule - mam dość własnej rozchwianej do granic
możliwości emocjonalności, mam dość własnego niezdecydowania, zmiennej oceny
sytacji, własnych strachów (ten bordelinowski - przed samotnością chyba
zdecydowanie dominuje i determinuje pewne sprawy w moim życiu, może zbyt wiele
wybaczam ludziom). Nie wiem czego najbardziej ale czasami wydaje mi się, że
najgorsze - to nie mieć zaufania do samego siebie. Strachy i lęki przychodzą
nieadekwatnie, niesytuacyjnie... I wszystko dzieje się w sekundę, reakcje na
błahe zdarzenia (zresztą takie mierzalne też, mam kłopoty z rytmem serca a EKG
ok) są do kwadratu a może do sześcianu. Tęsknię do życia w jakichś spokojnych,
cieplarnianych warunkach a jednocześnie niejasno zdaję sobie sprawę z tego, że
nie umiem się zatrzymać w biegu. Więc ta tęsknota to też kłamstwo...
Wygadałam się smile pozdrawiam Nenka
Obserwuj wątek
    • fetta Re: mam siebie dość! 27.05.06, 23:11
      ...znasz li to...

      „ Bądźcie pozdrowieni, psychoneurotycy! Za to, że macie czułość w nieczułości
      świata, niepewność w pewności. za to, że tak często odczuwacie innych jak
      samych siebie, za to, że czujecie niepokój świata, jego bezdenną ograniczoność
      i pewność siebie. za wasze fobie mycia rąk z nieczystości świata, za wasze lęki
      przed zamknięciem ograniczonością świata, za wasz lęk przed bezsensem
      istnienia. za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie. za waszą
      niezaradność praktyczną i praktyczność w nieznanym, za wasz realizm
      transcendentalny i brak realizmu życiowego, za waszą wyłączność i trwogę przed
      utratą bliskich, za waszą twórczość i ekstazę, za wasze nieprzystosowanie do
      tego co jest, a przystosowanie do tego co być powinno, za wasze wielkie
      uzdolnienia, często nigdy niewykorzystane. Za to, że niewczesne poznanie się na
      waszej wielkości nie pozwala na poznanie się na wielkości takich samych, którzy
      przyjdą po was. Za to, że jesteście leczeni, zamiast leczyć innych; za to, co w
      was przeczuwalnego, niedopowiedzianego, nieogarnionego. Za samotność i
      dziwaczność waszych dróg. Bądźcie pozdrowieni!.”
      kazimierz dąbrowski

      ...tak więc pozdrawiam...
      • smarcik1 Re: mam siebie dość! 28.05.06, 08:24
        Bardzo trafny cytat, powiedziałbym rewelacyjny, skłanił mnie do refleksji,
        podbudował... Dzięki Fetta. Pozdrawiam Wszystkich...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka