Dodaj do ulubionych

problemy z nauka

24.03.07, 11:14
Wiecie co, juz Was wszystkich bardzo lubie, widze,ze przewazaja tutaj Panie i
w dodatku artystki same prawie.Super.Fajnie sie czyta,ze ktos ma podobne
problemy.A ja mam teraz taki dziwny czas, nie moge sie zabrac za nauke i choc
silny niepokoj sprzed kilku dni minal, spie mnostwo i jakos tak skupic sie
dobrze nie moge.Jak juz wezme ksiazke do reki, czytam na odpieprz,zeby sie
lepiej poczuc, zeby miec swiadomosc,ze COS w ogole robie.Moje studia sa
raczej uznawane za trrrrudne, a ja chce je skonczyc.Co robic?Jakies pomysly?
Kawa nie pomaga.Gdzie jestes hipo?
Obserwuj wątek
    • miriam11 Re: problemy z nauka 24.03.07, 11:49
      Pomysłów co robić to ja nie mam, może poza krótkim spacerem, bo ładna pogoda.
      Może jak się przewietrzysz to Ci lepiej pójdzie nauka. Natomiast na pocieszenie
      dodam, że jeśli mnie za artystkę wzięłaś, to mylnie - ja skończyłam, uwaga,
      cybernetykę. Czyli też się da takie coś nieco bardziej ścisłe. No da się i już.
      A o tym spacerze to ja na poważnie. Wcale się nie nabijałam z wiadomo-kogo.
      Dotlenienie mózgu pomaga.
      • esowx1 Re: problemy z nauka 24.03.07, 12:00
        witam, ja też mam problem z nauką, bo jakżeby inaczej. i jedyne, co mi pomaga,
        to... powiedzenie sobie, że nic nie muszę, że mam to totalnie gdzieś, a wtedy...
        fakt, niewiele robię, ale jeśli coś czytam (zwykle też na odwal haha) - a mam
        zwykle pierońsko dużo do czytania - to naprawdę i tak mi więcej w głowie
        zostaje, niż gdy stresuję się, że jak nie przeczytam, to się świat zawali...
        stres robi tu bardzo dużo, w każdym razie na pewno nie pomaga.
        polecam tą metodę, choć może głupia i banalna się zdaje.
        PS. Ja też artystką nie jestem, nad czym jednakże ubolewam;-P
    • agatorka Re: problemy z nauka 24.03.07, 13:36
      Och, znajome problemy wink
      Jak mam dołki to nic mnie nie wciąga, brnę przez wszytsko na siłę i z nauką jest
      podobnie. Wtedy pomaga, tak jak pisze miriam, spacer -wtedy czerpię trochę życia
      z tego co mnie otacza, a już w domu wyznaczam sobie bliskie cele do wykonania i
      nie za długi czas pracy (np, ze choćby nie wiem co kończę o 17stej i mam wolne)
      i zmuszam się (to najtrudniejsze), zeby zacząc. Jak już zacznę to mozolnie
      ciągnę temat, idzie mi bardzo powli, czestow ychodze po coś do kuchni, ale
      najważniesze, ze idzie smile

      ps.ja też (niestety) nie jestem artystką, choć mogłoby sie tak wydawac z rodzaju
      moich studiów wink
      przy okazji: jeden z moich profów rozróżnił kiedyś Sztukę przez duże "S"i
      Twórczośc przez duże "Twu" -większośc studentów asp popełnia to drugie wink
      • agatorka Re: problemy z nauka 24.03.07, 13:42
        właściwie to najważniejsze "jeśli idzie", a nie "że idzie", bo ww sposób
        oczywiscie też nie zawsze działa, ale nie znam innego...
    • insana Re: problemy z nauka 24.03.07, 17:39
      Też Was lubię, kofane chadówkismile)
      Co do mobilizacji, to hipo wcale jej nie sprzyjatongue_out , chyba ze projekt nad którym pracuję jest wyjątkowo
      interesujący i pozwala zaszaleć mojej wyobraźni( oj, rzadkosad ) brief nie za długi ( a zdarza sie ze ma 200
      stron!), a klient nie za bardzo upierdliwy ( z tym ostatnim zawsze jest najgorzejsmile))
      • miriam11 Re: problemy z nauka 24.03.07, 17:50
        Mnie się przed południem wyraźnie lekka górka zaczynała i się cieszyłam, bo
        miałam artykuł pisać ale guzik sad Siedzę jak flak, zaraz wlezę do łóżka z
        Polityką, przez calutki dzień "spłodziłam" tylko abstrakt na 5 linijek. Nie mam
        weny za chiny ludowe. I do dupy z dotlenianiem - dwa długie spacery z psem, i
        nic - i to ja takich kretyńskich porad udzielałam wcześniej, uprzejmie
        przepraszam założycielkę wątku.
        • lookfor84 Re: problemy z nauka 25.03.07, 18:15
          Dzieki za rady.Wczoraj NIC nie dalam rady zrobic, za to dzisiaj idzie mi
          calkiem niezle.Chyba mam calkiem stabilny nastroj, ale ciekawe na jak dlugo...
    • aurelia_aurita Re: problemy z nauka 26.03.07, 14:19
      ja mam na naukę tylko jeden sposób - ale mnie nie słuchaj, bo jest bardzo zły ;-
      )
      mianowicie: presja czasu. czekam do maksymalnie ostaniej chwili, po czym czekam
      jeszcze jedną chwilę - i biorę się do roboty. w takim momencie wiedza wchodzi
      mi do głowy błyskawicznie (bo nie mam wyjścia!) a sprawy, które wcześniej
      wydawały się skomplikowane i nie do przejścia, okazują się proste.
      prace zaliczeniowe potrafię zaczynać pisać 4 godziny przed ich oddaniem, a do
      mój rekord z uczeniem się do kolokwium - to godzina przed sprawdzianem.
      działa znakomicie, ale co ja wtedy przeżywam - wiem tylko ja. (i mój kot
      nieszczęsny, biada mu, jeśli stanie mi na drodze). ogólnie dużo wrzeszczę, klnę
      na czym świat stoi i opycham się kompulsywnie słodyczami. i oczywiście obiecuję
      sobie, że już nigdy więcej...
      podsumowując: ww. metoda jest dobra - ale tylko dla osób o mocnych nerwach. (ja
      niestety mam słabe nerwy...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka