Dodaj do ulubionych

jak sie czujecie ?

16.05.07, 08:34
jak sie czujecie ogolnie w tej chorobie ? ja czuje sie jakbym byl starym
niedoleznym czlowiekiem i mial z jakies 80lat. wogole tesknie za tym jaki
bylem przed choroba. wlasnie to jest tez moim motorem napedowym caly czas
mysle o tym jaki bylem kiedys i do tego daze zeby takim byc. najgorsza ta
deprecha niszczy mnie od srodka na nic nie mam ochoty nic mi sie nie chce
tylko bym przespal caly dzien. a tu do pracy trzeba niestety chodzic. jestem
informatykiem i caly czas musze byc na "ch(a)odzie... ech bez sensu to
wszystko a dzisiaj to sie wyjatkowo slabo czuje.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kotomysza Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 09:08
      dobrze, tylko ucho mnie boli i chyba muszę jednak do laryngologa iść wink.

      a jak się czuję wiedząc, że mam ChAD - dobrze, szczególnie na lekach wink.
      dobrze - czyli normalnie, bo mogę robić wszystko co lubię, nie mam cholernych
      gonitw myśli i się nie boję, potrafię się skoncentrować na tym co robię. jak
      miałam epizod depresyjny to czułam się, jakby mnie topili w przezroczystej
      kadzi wypełnionej szarym kiślem - paskudztwo, zero możliwości ruchu i percepcja
      zaburzona. i jeszcze narastająca agresja.

      ale teraz jest fajnie. i jeszcze jedno, fakt, że mam ChAD, że moje dziwacznie
      zachowania wynikają z ChAD-u oczyściło mi relacje z ludźmi. po prostu część się
      wykruszyła, a deklarowała przyjaźń.
      jeden ze znajomych, którego poinformowałam co mi jest, który, jako człowiek
      dość inteligentny powinien widzieć związki-przyczynowo skutkowe napisał mi "że
      jestem nieobliczalna i przez to niebezpieczna, i że całe moje zachowanie wynika
      z totalnego niedowartościowania". byłam tym załamana, takim niezroumieniem.
      teraz czuję tylko... chyba litość dla braku zrozumienia. i mam nadzieję, że
      jemu nikt tak nie napisze nigdy.
      • lolinka2 Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 09:23
        z chorobą już raczej pogodzona, tj nie mam zrywów pytań typu 'dlaczego ja'.
        dzisiaj fantastycznie bo godzinę temu zakończyłam spory projekt tłumaczeniowy
        który przestukałam w 100% własnoręcznie i w krótkim czasie, więc duma mnie rozpiera.
        a odnośnie zwierzeń przedmówców, to ja akurat nie pamiętam czasu sprzed choroby.
        Tak jak jest teraz, było od zawsze. Specyfika early onset po prostu...
        • kotomysza Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 09:33
          ja doskonale pamiętam, że łatka "dziwaczna" była mi przyszyta "od zawsze".
          tylko to były pozytywne dziwactwa. negatywne rzeczy zaczęły się dziać po
          urodzeniu dziecka.
      • metalzone1 Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 11:39
        a bierzsz jakies leki ? jesli tak to jak dlugo i jakie...?
    • esowx1 Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 09:50
      Nie pamiętam siebie sprzed choroby. No może te lęki trapią mnie nie od tak
      dawna, więc siebie bez lęków pamiętam i tęsknię.
      A tak ogólnie to czuję się jak z kosmosu - czasem mi się to podoba, a czasem nie.
      Tragedii nie ma.
    • esowx1 Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 09:57
      Metalzone, i jak tam na Seronilu się czujemy?
      • metalzone1 Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 10:10
        A dzieki ze pamietasz. Na seronilu... na razie to nie wiem chyba bez rewelacji
        biore dopiero 6 dzien takze chyba jeszcze nie dziala. Ogolnie to przez olzapine
        chyba taki zmulony jestem. a dzisiaj to wyjatkowo fatality chyba przez ta
        pogode. ogolnie to strasznie nic mi sie nie chce. totalnie. siedze w pracy i nic
        nie robie. wyleja mnie w koncu i bedzie final. ale czytam caly czas wasze posty
        na tym forum.
        • esowx1 Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 12:56
          <pociesza>
          a co do Seronilu to mi zaczął działać dopiero po... ośmiu tygodniach, więc...
          jeszcze trochę musisz poczekać (zwykle po sześciu działa)
          ale na mnie (poza tym, co pisałam w wątku o Seronilu) działał nieźle
    • metalzone1 Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 11:38
      mala kawka troche stawia na nogi... smile
    • metalzone1 Kobiety 16.05.07, 11:51
      Tak wogole to widze ze tutaj na forum same kobiety smile I to juz dosc dobre
      relacje macie miedzy soba co wynika z poprzednich postow. Mam nadzieje ze
      mezczyzni nie beda odrzucani... Pozdrowionka drogie Panie.
      • lookfor84 Re: Kobiety 16.05.07, 12:22
        Nie będą odrzucani; fajnie, że się pojawiłeś.Jeśli o mnie chodzi, nie akceptuję
        choroby i chcę się z tego jak najszybciej wyleczyć.Mój lekarz mówi,że to
        mozliwe i już się umówiliśmy,że podejmę probę odstawienia leków za kilka
        miesięcy.
        Zanim zaczęły się moje problemy, byłam osobą dynamiczną, aktywną, przebojową,
        ambitną, odważną.Trochę się zmieniłam,co widać w chwilach obniżonego nastroju,
        czasem czuję się taka bezbronna.Aż mi wstyd za samą siebie, jak można być tak
        słabym?
        Ktoś tu wspominał o oczyszczeniu relacji, u mnie to samo.Ale zaskoczyła mnie
        wiekszość, która zaakceptowała i przyjęła, mniej lub bardzie zdziwiona.Choć
        przyznam,że nie mówię o tym każdemu.Za każdym razem, gdy się z kimś spotykam i
        robi się powqażniej, ja się wycofuję.Nie potrafię im się przyznać do
        choroby.Jakiś rok temu byłam z pewnym mężczyzną, ale gdy się dowiedział,
        najzwyczajniej w świecie zwiał.Trudno.
        Chcę tylko wyzdrowieć i spalić dowody swojej choroby.Życ normalnie znowu, bez
        żadnych lęków, gwałtownych obniżeń nastroju.Mam nadzieję,że to możliwe.
        • esowx1 Re: Kobiety 16.05.07, 12:58
          Może nie powinnam tego pisać (jak nie powinnam to przepraszam, ale napiszę), ale
          Twoje podejście może być zgubne
          Tak czy siak, powodzenia
          • lolinka2 Re: Kobiety 16.05.07, 23:02
            zgadzam się z esowx1
        • metalzone1 Re: Kobiety 16.05.07, 13:33
          Ja tez nie akceptuje i staram sie z tym walczyc. Ale czuje ze z dnia na dzien z
          miesiaca na miesiac jest coraz lepiej. Ale zanim dojde do siebie to pewnie sporo
          czasu minie jeszcze. Ja tez bylem dynamiczny i aktywny przed choroba.
          Dokladnie - przez ta chorobe czlowiek staje sie slaby i bezbronny.
          Lookfor jak dlugo juz chorujesz ?
          • kotomysza Re: Kobiety 16.05.07, 14:08
            metalzone1 napisał:

            > Ja tez nie akceptuje i staram sie z tym walczyc. Ale czuje ze z dnia na dzien
            z
            > miesiaca na miesiac jest coraz lepiej. Ale zanim dojde do siebie to pewnie
            spor
            > o
            > czasu minie jeszcze. Ja tez bylem dynamiczny i aktywny przed choroba.
            > Dokladnie - przez ta chorobe czlowiek staje sie slaby i bezbronny.

            jestem z natury dość optymistyczna, podkreślam dość i dlatego szukam plusów.
            teraz wiem, że część moich pozytywnych dziwactw to były symptomy choroby, ale
            fajne: możliwość pracy bez snu, jak mi projekt podpasował, wymyślanie dziwnych
            grafik, wrażliwość na obrazy, muzykę, zapachy; umiejętność zwracania uwagi na
            szczegóły, mój mąż czasami nazywa moją kreatywność wręcz chorą. lubię w sobie
            taki pęd do nieznanego, o!
            a reszta - no cóż, wiem z czego się to bierze i że może wrócić. więc pilnuję
            się i poprosiłam najbliższe otoczenie o poinformowanie mnie, że schizuję
            negatywnie, że zaczynam gdzieś się gubić itp. mam nadzieję, że nie będę głucha
            na ich tłumaczenie.
            przyjaciele, którzy są przy mnie, jakoś bardzo zrobili się wyczuleni na spadki
            mojego nastroju lub sił witalnych. i wystarczy, że pojawi się jakiś lekko
            seksualny stosunek do rzeczywistości tj. mam dzień typu "pieprzę wszystko" to
            potrafią mnie zapytać, czy wszystko jest ok.
            nie czuję się słaba i bezbronna - w tym momencie.

            pozdrawiam
      • esowx1 Re: Kobiety 16.05.07, 12:59
        Ależ skąd! big_grin
        Nie odrzucimysmile
        Zapraszamysmile
        • lookfor84 Re: Kobiety 16.05.07, 15:11
          Metalzone, moje problemy zaczęły się 2 lata temu.Sytuacja zmusiła mnie do tego,
          aby wybrać się do psychiatry i taką postawił mi diagnozę, chad.Wydaje mi się,że
          wszystko jest na dobrej drodze, żyję w miare normalnie, denerwuje mnie tylko to
          naznaczenie społeczne, wielu ludzi nie potrafi zrozumieć choroby psychicznej, a
          chorzy są odrzucani.Sama sie do nich zaliczałam.Dostałam nauczkę.Za kilka
          miesięcy spróbuję odstawic leki (oczywiście mam zgodę lekarza) i zobaczę, jak
          mi się będzie żyło.
          Może i zgubne podejście, ale gdy leki odstawię i będzie wszystko ok, chce
          zapomnieć o całej chorobie i żyć jak gdyby nigdy nic.
          • metalzone1 Re: Kobiety 16.05.07, 15:27
            Lookfor, teraz czujesz sie normalnie ? Jakie leki bralas w jakich dawkach ? Ja
            tez planuje za jakis tam czas odstawic leki. Tylko zebym odzyskal dawna energie
            zyciowa. Bo teraz to strasznie jestem przytlumiony. W porownaniu z tym co bylo
            100% a z tym co jest to jestem tak na 20% z tego 100%. Najgorsza jest ta
            depresja jak rak na duszy. Przez to caly czas czuje sie zmeczony wszystko zycie
            ze mnie ucieklo... Ale jak mowie powoli to sie normalizuje. Czy Ty tez tak
            mialas ze powoli jakos Ci przechodzilo jakie objawy mialas na samym poczatku ?
            • lookfor84 Re: Kobiety 16.05.07, 16:03
              Teraz żyję w miare normalnie, co nie oznacza, że nie miewam dołków.Zdarza mi
              się gorsze samopoczucie, ale na szczęście nie trwa ono długo.
              Każdy jest inny i u każdego choroba ma inny przebieg.
              U mnie zaczęło się manią, miałam urojenia wielkościowe+ przesladowcze, pojawiły
              się też objawy psychotyczne!Wydawało mi się, że ludzie mi się przyglądają na
              ulicy+ że niektórzy po mnie powtarzają.Później nadszedł okre obniżenia
              nastroju, nie wstawałam prawie z łóżka, nie mogłam się uczyć, skupić.
              Lekarz przepisał mi 1 mg Rispoleptu( czasem brałam 1.5)i 50 mg Asentry(
              przeciwdepresyjny włączył mi po półrocznym leczeniu), przy czym uważam, że
              potraktował mnie dość łagodnie.
              W zeszłym roku w okresie styczeń-maj było fatalnie, opuściłam mnóstwo zajęć na
              uczelni, narobiłam zaległości.Nic mi nie sprawiało radości, zamknęłam się w
              pokoju.Wszystko było dla mnie ogromnym wysiłkiem, wszystko mnie przerastało.I
              to nie było kilkudniowe obniżenie nastroju (moja choroba ewoluowała i teraz
              miewam szybsze jego zmiany, czasem rano jest fantastycznie, wieczorem
              beznadziejnie lub odwrotnie.Jestem wciąż podatna na gwałtowne zmiany nastroju).
              Wyjechałam na pół roku do Anglii, gdzie pracowałam jako kelnerka, myslę, że to
              mnie troche postawiło na nogi.Tak powolutku było coraz lepiej...Teraz z
              powrotem na uczelni, jeszcze jeden egzamin i kończę rok.I mimo tych gwałtownych
              zmian nastroju (każdy przecież czasem je miewa, prawda?)żyję dość
              spokojnie.Leku biorę malutko w tej chwili i po wakacjach spróbuję już żyć bez
              niego.Ostatnie dwa tygodnie (wyłączając wczorajszy wieczór) były dla mnie
              optymalne.Poczułam,że wraca stara moja postać, co jest dla mnie wielkim
              osiagnięciem i dużą radością.
              A jak się zaczęło u Ciebie, Metalzone?I jaki masz przebieg choroby?Myślę,że
              będzie tylko lepiej i lepiej.Podstawa to dobrze ustawione leki.Warto pamiętac o
              tym, by słuchać zaleceń lekarza.Powodzenia!
              • metalzone1 Re: Kobiety 16.05.07, 16:17
                U mnie w sumie bylo tak samo jak u Ciebie. Tyle ze pamietam ze przed mania na
                pewno mialem stany depresyjne. Ja tak samo mialem urojenia wielkosciowe i
                przesladowcze myslalem ze wszyscy sa przeciwko mnie ze jest jakas zmowa i kazdy
                cos knuje przeciw mnie, balem sie ludzi, balem sie jezdzic w tramwaju,autobusie.
                Ja tez na poczatku dostalem zalaste .5 mg ale nie chcialem brac bo balem sie ze
                to psychotrop i zle na mnie wplynie. Dostalem rispolept ale bardzo zle go
                tolerowalem. Potem dostalem olzapine i wszystko powoli zaczelo przechodzic.
                Teraz niedawno dostalem seronil przeciwdepresyjny. Tez wszystko w luznych
                dawkach 10mg zalasty i 0.2 seronil. Ja tez jestem podatny na szybkie zmiany
                nastroju. Raz jest super fantastycznie znowu potem beznadzieja. Wogole jeszcze
                nadal mam takie odrealnienie, jakbym byl za jakas szyba, rzeczywistosc do mnie
                nie dociera, zeczy codzienne, jak slucham to z jakims takim zdziwieniem ale jest
                coraz lepiej jak mowie. Ja caly czas pracowalem przez ten okres jakos choc
                mialem ostre jazdy. Najlepiej czuje sie w domu. Jestem taki wyciszony jakis
                normalnie w miare wszyskto postrzegam. A tak to ogolnie jest chyba coraz lepiej
                w porownaniu z tym co bylo to niebo a ziemia... Chociaz teraz ludzie mnie
                denerwuja. Patrze na ich twarze i mnie denerwuja wszyscy nie wiem dla czego ?
                Czy Ty tez tak mialas ?
                To bardzo fajnie ze czujesz ze mozesz odstawic leki i ze wraca Ci chec do zycia.
                Mysle ze ze mna bedzie to samo.
                Pozdrawiam Cie serdecznie.
      • aurelia_aurita Re: Kobiety 16.05.07, 18:45
        pisz pisz, melalzone. może utorujesz tym samym drogę innym chad-owym facetom, którzy zaczną tabunami nadciągać na to forum smile
    • aurelia_aurita Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 18:43
      a ja się czuję różnie. jak mam górkę, to jest świetnie, bo wtedy czuję się najbardziej sobą i zwisa mi, czy taki stan jest, czy nie jest chorobowy.
      a w dołach - wiadomo.
      ostatnia depresja, najdłuższa i najpoważniejsza jaką przechodziłam, mocno zachwiała moim życiem, a z niektórymi jej konsekwencjami muszę radzić sobie do dziś. zastanawiam się, co bym dziś robiła, gdyby nie te pół roku praktycznie wyjęte z życiorysu.
    • com_sui Re: jak sie czujecie ? 16.05.07, 22:27
      Zielono mi. Lekka hipomania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka