Tysiące pomysłów, nieprzeczytane kupione książki, starczy ich na parę lat,
rozbiegana energia, życie w jakimś chaosie, niemożność uchwycenia liny, której
można by się złapać i próbować iść. Mieszanie wątków. Wykonywanie po wstaniu
kilkadziesiąt czynności, które można byłoby zredukować o co najmniej połowę.
Rytuały. Niepokój. Zaczynanie czegoś i porzucanie tego. Zapominanie, co się
mówiło. Notoryczne spóźnianie się zawsze i wszędzie.
Łaknę porządku.