Dodaj do ulubionych

here comes....

27.06.07, 13:41
dołek
jeszcze dzisiaj rano jechałam do pracy i było nie-naj-gorzej, ale chyba właśnie po prostu zjechałam z górki i trafiłam z powrotem w głęboki dół sad((
dusi mnie i nie dam rady wytrzymać znowu tego stanu. nie mam już siły znosić siebie takiej po raz kolejny. jestem przytłoczona rozmiarem rzeczywistości, hałasem ulicznym, idiotyzmem "stosunku pracy", wszystkim wokół. nie dam rady dzisiaj. muszę dociągnąć w miarę przytomnie do 19:30, poprowadzić zajęcia (po co kurdwa???), już teraz piszę tego posta stanowczo za długo. cholera cholera. tak się nie da żyć. jak mam to zrobić? jak mam doczekać do następnej górki? jak wytrzymać do jutra/pojutrza/popojutrza....?
Obserwuj wątek
    • morja13 Re: here comes.... 27.06.07, 14:03
      Ja też chcę górkę, górkę taka porządną, mam dosyć.
      Piszę dziś pracę, w ciągu 2 godzin napisałam 1 (JEDNOOO) zdanie. Nie wiem jak
      to się dzieje, nie wiem co jest z czasem, siedzę a on mija, znowu nic nie
      zrobię. W głowie mam galaretę czy co?
      Do dupy z tym wszystkim.

      Oczywiście wiem że to cię nie pocieszy ale nie wiem co powiedzieć.
      • com_sui Re: here comes.... 27.06.07, 14:20
        Dołączę do Was. Wstałam wściekła, ale nastrój zwykle poprawia mi prysznic i
        wyjście z domu. Nie nago, nie. Przez szyby tramwaju przeświecało takie fajne
        słońce. Fajny spacer przez park. I nagle gaśnie światło. Czekam na chwilę, gdy
        wyjdę po angielsku (chamieję) z tego burdelu (= praca) i wrócę do siebie.
        Dziś wieczorem tylko ja i książka.
        Trzymajmy się...

        Miriam, whereareYou...cudownie poprawiasz mi nastrój.
        Dzięki, tak w ogóle.
        • tupot Re: here comes.... 27.06.07, 14:40
          no, trzymajmy, trzymajmy
          ja się usiłuję zebrać do kupy, ale mi nie idzie
          i do tego za oknem włączył się alarm, a na moją pękającą głowę to nie najlepsze lekarstwosad
          dupa!
          doprawdy nie wiem co jeszcze powiedzieć...
          • com_sui Re: here comes.... 27.06.07, 14:52
            Porysujmy se kwiatuszki:
            dla Ciebie, morji i mnie:

            *--x-

            o.
            • tupot Re: here comes.... 27.06.07, 14:59
              heh. dla nas zatem:

              @--^-

              czy jakoś tak.
              • morja13 Re: here comes.... 27.06.07, 15:11
                Jakie fajnesmile
                Ja nie umiem tak.
                Ale wam i sobie bardzo bardzo życzę żeby było lepiej.
                No bo przecież w końcu będzie, innych możliwości nie przewidzianosmile
                • tupot Re: here comes.... 27.06.07, 15:15
                  umiem, umiem tylko muszę spróbowaćwink
                  przeszukałam btw swój umysł w poszukiwaniu jakiegoś "chcę", na którym mogłabym się skoncentrować i udowodnić sobie,vże nie jestem warzywo. I znalazłam. Chcę spać.....echhhh
                  • morja13 Re: here comes.... 27.06.07, 15:24
                    Hehe, to samo ja. Też chcę spać, owinąć się kocem i zasnąć.
                    I jeszcze mogłoby mi się coś fajnego przyśnić, a zresztą może lepiej nie bo
                    powrót do warzywniczego samopoczucia będzie nieznośniejszy.

                    Boze kolejna godzina minęła i wielka dupa z mojej pracy wyglądasad((
                    • tupot Re: here comes.... 27.06.07, 15:29
                      mów mi jeszczesad
                      tkwię w pracy, bez której to podobno nie ma kołaczy (po co mi one???!!!), jeszcze 2 godziny, a potem 2 godziny zajęć. w domu może jak się uda o 20:30. tabletkę. pod kołdrę. spać. może (oby) bez snów. jutro znowu to samo. pif-paf!
                      • morja13 Re: here comes.... 27.06.07, 15:41
                        Oj przepraszamsad
                        Coś bym ci powiedziała pocieszającego ale nie wiem sama co.
                        Rozumiem, ja nie w pracy co prawda, ale zagrzebana w pisaniu, które mi tak
                        bardzo nie idzie a muszę to na jutro zrobić i nie wiem jaksad

                        A jutro nie żadne pif-paf, bo jutro ma być lepiej przecież, nie pamiętasz?
                        Jutro jeszcze nas zaskoczysmile
                        • tupot Re: here comes.... 27.06.07, 15:50
                          nie przepraszaj, za co nie masmile
                          sama nie wiem jak pocieszać, heh. w ogóle tego nie potrafię. poza tradycyjnym: dzieci z Afryki albo ludzi bez kończyn....
                          dupa.
                          oby do jutra zatem.
                          a zaskoczenie, jeśli można, zamawiam pozytywnesmile
                          • morja13 Re: here comes.... 27.06.07, 16:15
                            Też pocieszać nijak nie umiem, nieraz zamiast pocieszyć jeszcze bardziej
                            dołuję, cóż z tego że chęci mam dobresmile
                            A dzieci z Afryki/Żydzi w obozach/ludzie bez rąk to żadne pocieszenie przecież.
                            A nawet anty-pocieszenie. Co mamy się cieszyć, że ktoś ma gorzej a świat jest
                            do dupy? Nie znoszę takich pocieszaczy brrr.

                            Zamówienie na pozytywne zaskoczenie przyjęte. W razie czego możliwość składania
                            reklamacji w terminie do 7 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka