esowx1
16.08.07, 11:22
Nie wołam o pomoc.
Nie mam celu. Żadnego. A tylko zbiera mi się na wymioty jak na siebie patrzę.
Nie jestem sama dla siebie ideałem, więc nie potrafię być celem sama dla
siebie. Mam tylko siebie, a to niewiele...
Innych nie mam prawa ciągnąć za sobą.
Mam swoje prawa, np prawo do kupowania litu za 0 zł i zamierzam z niego
skorzystać.
Ale mam mdłości na samą myśl o kolejnej wizycie u lekarza i tej gimnastyce
werbalizowania swoich niewerbalizowalnych stanów.
Mam jeszcze na tyle siły i energii, żeby zostawić to wszystko i wszystkich.
Tylko, k****, jak ja mam to zrobić???? JUZ, TERAZ, ale jak????
Spadam po równi pochyłej.
Nie chcę się zatrzymać.
Chcę już tylko przestać czuć ten ból.