ju huu

16.08.07, 11:22
Nie wołam o pomoc.
Nie mam celu. Żadnego. A tylko zbiera mi się na wymioty jak na siebie patrzę.
Nie jestem sama dla siebie ideałem, więc nie potrafię być celem sama dla
siebie. Mam tylko siebie, a to niewiele...
Innych nie mam prawa ciągnąć za sobą.
Mam swoje prawa, np prawo do kupowania litu za 0 zł i zamierzam z niego
skorzystać.
Ale mam mdłości na samą myśl o kolejnej wizycie u lekarza i tej gimnastyce
werbalizowania swoich niewerbalizowalnych stanów.
Mam jeszcze na tyle siły i energii, żeby zostawić to wszystko i wszystkich.
Tylko, k****, jak ja mam to zrobić???? JUZ, TERAZ, ale jak????
Spadam po równi pochyłej.
Nie chcę się zatrzymać.
Chcę już tylko przestać czuć ten ból.
    • planasana Re: ju huu 16.08.07, 11:38
      Przeczekaj.

      Jesli mozesz.

      >tej gimnastyce werbalizowania swoich niewerbalizowalnych stanów.<

      Najgorsze, ze nie da sie ich ubrac w slowa tak, by lekarz zrozumial
      co sie dzieje w naszych glowach.

      • esowx1 Re: ju huu 16.08.07, 11:44
        Już nie mogę czekać. To jak czekanie na zbawienie.
        A, bądźmy szczerzy sami przed sobą, nikt i nic nas nigdy nie zbawi.
    • czareg Re: ju huu 16.08.07, 12:07
      Empatii ci umnie mało, ale co mam to daję.
    • lila_lu Re: ju huu 16.08.07, 12:22
      Moze zwizualizuj sobie ten lek przed zbawieniem. Dla mnie najgorsze jest
      wyobrazanie sobie najgorszych reakcji lekarza:
      wersja a) ze w ogole nic nie powie, nic, bedzie patrzyl jak duurny a na koniec
      wypisze mi recepte na medykament, ktorego logo znajduje sie na jego biurkowym
      kalendarzu
      wersja b) ze skrzywi sie, przerwie mi w pol slowa: ale o co pani chodzi, jest
      pani młoda, ładna...wzięłaby się pani do roboty, za siebie, to przecież proste,
      proszę się usmiechnąć!
      To dobry autotrening, czasem jak wyobrazisz sobie najgorsze, to juz nic cie nie
      zdziwi.
      Pozdrawiam
Pełna wersja