Dodaj do ulubionych

Dla nowych forumowiczów

    • ciekawskamarta Re: Dla nowych forumowiczów 07.05.10, 19:46
      Witam znalazłam się na tym forum, ponieważ opiekuje się chorym wujkiem, u niego
      stwierdzono CHAD, ale czytając wszystkie opisy zastanawiam się czy i ja ni mam
      początków tej choroby. Zawsze myslalam ze to u mnie problemy z gospodarka
      hormonalna, bo potrafie mieć straszna huśtawke nastrojów, raz jestem szczęśliwa
      i nic mnie nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi a innym razem jestem
      chodzącą furia. Jestem bardzo pedantyczna w tym co robie a jednocześnie potrafie
      żurawim krokiem przechodzić pomiedzy stertami smieci. szczeze do nie dawna
      wogóle sie nad tym nie zastanawiałam ale od dwóch lat mam cyklicznie doła mam
      códownych ludzi koło siebie wic jakoś zawsze sobie z tym radze ale zarazem
      jestem zła na siebie ze przeciesz nie mam co narzekać a mi si nie che zyc.
      Oczywiście mam wrażenie ze jestem osoba wyjątkową, i mam do spełnienia w zyciu
      jakiś cel, obecnie jest to remont domu i wychowanie dziecka, ale mysle ze
      traktuje to zadaniowo i czasem tylko czerpie z tego radość. Nie wiem czy
      powinnam iść do specjalisty czy moze jestem tylko hipohondrykiem który chce
      zwrócić na siebie czyjąś uwage ?
    • kabarettka Re: Dla nowych forumowiczów 25.05.10, 22:57

      dobry wieczór,

      loguję się.zgłaszam.anonsuję.chad posiadam...w nadmiarze.zdiagnozowany
      nie dawno.choruję od kilkunastu.
      piszę bo samotność mnie już dusi.
      K
    • scipek1 Re: Dla nowych forumowiczów 12.09.10, 18:41
      Witam!
      Witam wszystkich forumowiczów. O mnie : na chorobę afektywną dwubiegunową choruje moja siostra. Pierwszy raz wylądowała w szpitalu w 2005 roku, potem w 2007 no i teraz jest ponownie. Nie wiem czy 3 razy na 5 lat to dużo czy mało, mam nadzieję że wyczytam to na forum jak i pewnie wiele innych cennych informacji. Pozdrawiam serdecznie
      • voxave Re: Dla nowych forumowiczów 20.09.10, 06:29
        witajcie siostry i bracia -jestem starym tajnym chadowcem który wiele w życiu narozrabiał i wiele wycierpiał nikt z rodziny nie wie o mojej chorobie nie wiedzą też znajomi ja wiem od niedawna ale się nie leczę przeszłam jakieś 3 lata temu leczenie u psychiatry na depresję -mania samobójcza wiedzę czerpałam głównie z książek teraz już mi nic nie dolega czasem czarny smutek ... ciekawa jestem czy jest na tym forum ktoś w moim wieku lub coś koło tego któremu udało się przeżyć tyle lat i może tak jak ja jest teraz w miarę szczęśliwy ? acha nie podałam wieku 63 lata
        • elagierak nowa 26.09.10, 10:45
          Witam wszystkich. Czuję się cholernie zagubiona... Od 13 lat byłam leczona na depresję, ale czułam, że coś było nie tak...Na początku roku złapał mnie taki dół, że chciałam się zabijać, odstawiłam leki bo miałam wrażenie, że nic mi nie dają (i miałam rację), ale bałam się iść do kolejnego lekarza, bo już wielu zaliczyłam. W końcu mój partner na siłę jakiegoś lekarza mi znalazł, umówił wizytę i na siłę zaciągnął. Pan doktor pogadał ze mną popisał w swoim notesiku i postawił diagnozę, że ja mam ChAD a nie zwykłą depresję i trzeba się górkami zająć bo większe szkody w moim życiu czynią, niż depresja. Dostałam lit i biorę go od 3 m-cy. I tu jest pies pogrzebany ten lek zupełnie inaczej działa na mnie niż zwykłe antyepresanty co powoduje, że czuję się zagubiona. Lekarz jak mu o tym powiedziałam, kazał się na razie temu przyglądać i później z nim to obgadam. Czuję się jakbym się sypała, zaczynam siebie w ogóle nie poznawać, dostrzegam rzeczy, które wcześniej nie miały dla mnie znaczenia, mój związek zaczyna mnie męczyć... Jakbym oglądała swoje życie oczami innej osoby. Boję się podejmować jakieś decyzje, ponieważ ostatnio dużo w swoim życiu namieszałam i napsułam... No i to co mnie najbardziej przeraża to zmniejszenie kreatywności, a boję się jej całkowitego zaniku, ponieważ potrzebna mi jest w pracy. Czuję się w swoich odczuciach osamotniona, zastanawiam się czy w końcu się to unormuje i czy moje życie będzie w końcu w miarę stabilne, na tyle, że nie będę się bała podejmować jakiś decyzji... Ile Wam zajęło czasu w miarę unormowanie swojego życia...?
          • satisangel Re: Witam 28.10.10, 19:52
            Czuje sie jakbym zyla po drugiej stronie lustra, tyle ze to nie jestem Alicja Tylko moj zyciowy partner i ojciec naszych dzieci..
            Jestesmy ze soba prawie 10 lat chorobe rozpoznano 3 lata temu (choc teraz wiem ze chorowal juz dawno przed naszym poznaniem) Rozstania, powroty, mania tanczaca z depresja na jednej nucie.. Amoki i jazdy bez konca..
            Nie mam juz sily walczyc o niego z jego choroba, czuje ze przegrywam
        • joka1222 Re: Dla nowych forumowiczów 18.07.20, 21:46
          Witaj bracie smile Skoro Tobie się udało to może i mi się uda , Odpisz jeśli możesz. Pozdrawiam....
    • zagubiona.4 Re: Dla nowych forumowiczów 01.11.10, 14:47
      witam...jestem tu nowa,od 5 lat zyje z czlowiekiem ktory cierpi na CHAD...do tej pory nie wiedzialam ze to choroba-wine za niepowodzenia w naszym zwiazku zwalalam ciagle na siebie...jednak zaczely mnie zastanawiac jego zachowania-pare dni ciaglego snu,zlosc w oczach,agresja,po czym nastepowal moment w ktorym wstawal,ale unikal mnie,byl jakby ktos go naladowal dzika energia,oczy mial rozbiegane,lsniace....jezdzil na dzikie zakupy-potrafil kupowac 10 kilo cukru,maki..robil dzikie i dziwne zapasy....za jakis czas to mijalo i kladl i sie i spal...potrafil spac do 15tej...w nocy siedzial na komputerze,duzo przy tym palil,skarzyl sie na bole glowy...mamy 3 letnia corke.....byly tez kobiety inne-chwilowe,o ktorych mowil oficjalnie-rzucal mnie wtedy z corka,opowiadajac tym kobietom ze jestem "okropna suka",a o nich mowic mi,ze to milosci jego zycia...potrafil mi wmawiac zdrady-ja czulam sie tak bardzo winna,ze przjyjmowalam to na siebie,po czym jak on mial depresje to myslalam ze to moja wina-pozniej w jego fazje mianii wydawalo mi sie ze on juz zapomnial ze chce dobrze...i tak to trwa juz 5lat...on przebywal pod opieka lekarza psychiatry,mial leki,ale nie przyjmuje ich regularnie,nawet nie mam sposobu zeby zrozumial ze MUSI je przyjmowac...mowi ze bedzie je przyjmowal tylko jak bedzie sie zle czul...nie chce odchodzic od niego,bo kiedy dobrze sie czuje,to widze jak bardzo kocha nasza corke-niestety przychodza momenty ze potrafi sie zmienic doslownie w potwora pozbawionego sumienia i uczuc....poznalam go w momencie gdy wyszedl po 3 letnie chospitalizacji-jednak wtedy on nie opowiedzial mi wszystkiego o sobie....na poczatku byl cudownym czlowiekiem-wtedy bral regularnie leki,ale zaprzestal i zaczelo sie psuc,potem bylo coraz gorzej.teraz po 5 latach mamy corke i jest tak zle,ze on potrafi byc zmienny parenascie razy w ciagu miesiaca....kochani,nie mam juz sily...tak mi przykro,bo wiem ze to choroba-ale juz nie wiem jak zyc...sadsadsad
    • maly.lew Re: Dla nowych forumowiczów 25.12.10, 18:48
      ja jestem nowa. mam pełne zaufanie do lekarza prowadzącego - więc o to, że mi dobierze właściwe leki w ogóle sie nie martwię. moim zmartwieniem jest tycie... poruszam ten problem już w założonym przeze mnie wątku...
      czy jest jakaś książka na ten temat? jakaś super waertościowa pozycja? wciąż wiem za mało o tym!
      • edytunia86 Re: Dla nowych forumowiczów 21.01.11, 19:43
        Nie wiem czy , ktoś zna na tym forum , albo czy ktoś z foruwiczów zna doktor Dorotę Łojko . Ja zaczęłam się u tej panmi doktor leczyć po nie udanych próbach leczenia z powodu stanów depresyjnych . Jeżdżę też do teraputy pani Danuty Sucheckiej - Zajdan , która właśnie poleciła mi tą lekarkę . Podczas pierwszej wizycie pani doktor Łojko zapisałą mi na dzień Efectin 75 mg. i Tritico 75 mg , ale zaczynać od 1/ 3 tabletki i mogęzwiększyć maksymalnie 1 tabletki na ok godz. przed snem. Czuje się wobec tego paskustwa bezsilna. Jestem już tym wykończona. Mogę też dzwonić do pani doktor jak się będę źle czuła na tych lekach , ale to są dopiero piersze dni leczenia . Już mi brakuje sił. Mało tego nie mogę się dostać na zajęcia z terapii zajęcowej na Garbary ponieważ jestem z poza Poznania . Mam kolejną nie najlepszą dobę bo wczorajszym dniu. Zgodnie z tym co powiedziała mi pani doktor dopiero działają po 14 dniach. Już mam dzisiaj wszystkiego dość. Jest mi źle.
      • zewoceanu Re: Dla nowych forumowiczów 25.03.11, 03:08
        witam wszystkich.
        Nie mam (jeszcze?) zdiagnzowanego Chad, ale napiszę tylko, że doskonale was wszystkich rozumiem uncertain
    • skwr2 Re: Dla nowych forumowiczów 13.04.11, 10:54
      Czytam przeważnie, piszę czasami.
      • monoenta Re: Dla nowych forumowiczów 13.04.11, 22:56
        Mam 35 lat , od trzech lat wiem ze jestem chora , ale od kiedy to się naprawde zaczeło to nie umiem powiedziec mysle że juz jako nastolatka byłam chora . W momencie gdy dowiedziałam się ze to choroba to mi troche ulżyło , nie umiem tego dokładnie wyrazic ale nie nawidziłam siebie ,czułam ze sie staczam ze cos jest ze mna nie tak że jestem jakims potworem . a diagnoza o chorobie dała mi odpowiedzi na pytanie dlaczego? jestem taka a nie inna . przez rok brałam tabletki chodziłam do psychologa ale to nic nie zmieniło oprócz tego że przytyłam . nie biore lekarstw ,wypieram ze swiadomosci chorobe , udaje ze wszystko jest ok . nie wiem czy to choroba wygrała czy jestem przeważnie w manii i nie chce przestać ?
        • szum_drzew Re: Dla nowych forumowiczów 25.04.11, 12:09
          Witam.Jestem tu nowa.Z nikim wcześniej nie rozmawiałam o problemie ChAD.Mój partner choruje na ChAD od 10 lat.Jestem z Nim 4lata i od samego początku naszej znajomości wiedziałam że choruje.Sądziłam jednak że miłość da radę wszystkiemu, nawet tak bezwzględnej chorobie...Dziś jest ciężko.Mój partner ma gorszy czas ,totalny dołek.Zamknął się na świat , izoluje się przede mną.Każde słowo,próba nawiązania kontaktu kończy się agresją słowną skierowaną w moim kierunku.Nie przyjmuje leków , nie chodzi do lekarza.Tłumaczenie jest jedno ... "mam swój własny sposób na walkę ,na wyjście z tego w czym teraz jestem","lekarz powiedział że nie umie mi pomóc".
          Kilka dni temu było bardzo źle,nigdy wcześniej moje emocje nie były tak sponiewierane i zdeptane.Stałam się kłębkiem nerwów ,który nie wytrzymał psychicznie.Po prostu załamałam się.Brak możliwości wyrzucenia z siebie tego ciężaru ostatnich dni, samotnej walki o partnera przypłaciłam bardziej niż powinnam.Wstydziłam się sama przed sobą decyzji którą podjęłam ...decyzji o rozstaniu ,wyprowadzce... Szok dla partnera był tak duży na moją decyzję że postanowił pójściu w najbliższym czasie do psychiatry.Rozmawialiśmy długie godziny ,usłyszałam bardzo wiele gorzkich słów,trudnych .Zobaczyłam słabość,strach partnera przed zaśnięciem ,przed snami które go nękają.Wiem że boi się mijającego czasu ,tego co niesie on ze sobą.Śmierci osób bliskich.Usłyszałam też że "dobrze się stało że odchodzę inaczej by mnie zabił" przestraszyłam się tego. Nie spodziewałam się aż tak mocnych słów. usłyszałam tez "nie zapominaj o mnie" "chcę żebyś została"itd...
          Mimo groźby utraty życia jesteśmy dziś razem...ciężko jest odejść gdy się kocha.Zostawić osobę która cierpi.Najgorsze jest to że chcę być z moim partnerem a jednocześnie chcę uciekać ,obawiając się spełnienia groźby śmierci.
          Mam mętlik w głowie ,sprzeczne myśli.Tylko serce wie czego chce.
    • hybris.aniketos Re: Dla nowych forumowiczów 26.05.11, 16:07
      Witam, mam 22 lata i choruję na ChAD. Nie jestem pewna, jak długo - albo rok, albo miałam już pierwszy epizod ze 3 lata temu. Nie mam pewności, bo z diagnozowaniem przygodę oczywiście zaczynam. Od dwóch m-cy biorę Depakine i mi pomaga... Jak mówią, "szału nie ma", ale pozwala żyć i jakoś funkcjonować. Pani psychiatra próbuje mnie namówić na leczenie ambulatoryjne, jednak strasznie się boję... Jak to ma wyglądać, co to będzie, a co ze studiami, rozwojem zawodowym... Co będzie, jak zrezygnuję, czy odbije się to na mojej kondycji, co wtedy w "papierach" umieszczą, itd, itp.
      Zaglądam tu w nadziei na znalezienie odrobinki zrozumienia i porady jakiejś...
      • 36.a Re: Dla nowych forumowiczów 27.05.11, 01:25
        Witaj, nie mogę spać wink
        Proponuję, abyś napisała nowy wątek, tam będziesz bardziej "zauważalna", dobrze?

        Jak rozumiesz "leczenie ambulatoryjne"? Bo to nie jest równoznaczne z hospitalizacją...
        Tak chyba się leczy większość z nas.
        • hybris.aniketos Re: Dla nowych forumowiczów 27.05.11, 01:34
          To jest nas nieśpiących więcej wink. Już przygotowuję nowy wątek....
    • marysia_live Re: Dla nowych forumowiczów 07.06.11, 22:19
      witam,
      czytam Was już bardzo długo, ale dopiero teraz odważyłam się do Was przyłączyć.
      Z zaburzeniami nastroju zmagam się od szesnastu lat, a dopiero w 2009 roku stwierdzono chad. Jak czytam o Waszych zmaganiach z codziennością jest mi troszkę lżej, że nie tylko ja tak mam.
      • marysia_live Re: Dla nowych forumowiczów 08.06.11, 19:17
        Troszkę się rozpędziłamsmilenie od szesnastu lat, tylko od czternastu. Nigdy nie byłam dobra z matmywink
        • sensi_69 Re: Dla nowych forumowiczów 10.06.11, 11:22
          Witajsmile14lat to też kawał czasu.Dobrze wiedzieć,że nie jest się samemu na świecie-prawda?
          • marysia_live Re: Dla nowych forumowiczów 10.06.11, 17:35
            Bardzo się cieszę, że ktoś mnie przywitałsmileMasz rację. To forum dużo mi daje. W ciężkich chwilach, mimo iż nie przynależałam tutaj, zawsze Was czytałam. To mi pomagało. Czytałam jak zmagacie się z pracą, z obowiązkami dnia codziennego, z relacjami z ludźmi. Jeszcze parę lat temu byłam przekonana, że tylko ja jestem największą cierpiętnicą świata i to ja mam najgorzej na świecie. Teraz wiem, że tak nie jest. Pokazaliście mi, że mimo choroby można pracować i zakładać rodziny. Było mi to potrzebne. Z zaburzeniami nastoju zmagam się długo, ale diagnoza była dla mnie sporym zaskoczeniem. Wtedy trafiłam na Was...
    • leoncja_uk Witam z UK 13.06.11, 21:40
      Chad zdiagnozowano u mnie kiedy mialam 17 lat. Byla to jedna z licznych diagnoz - co terapeuta, to inne schorzenie. Leczylam sie na depresje, bo taka diagnoze postawil moj ostatni terapeuta. Majac lat 19 (matura) poczulam ze siegnelam dna i postanowilam ze odstawiam leki - pomyslalam sobie : woz albo przewoz, albo sie potne albo bedzie lepiej. Bylo lepiej. Dzis wiem ze to byl okres manii, teraz (25 i 2,5 latek na glowie) mam okresokrutnego zjazdu.
      Nie wychodze z domu, sa dni kiedy nie podchodze do drzwi,kiedy ktos puka. Moje dziecko w wiekszosci mnie drazni.
      Chcialm sie przywitac, coraz czesciej tu zagladam. Obecnie jestem na etapie poszukiwania terapeuty w pobliskim Londynie, ale Google niewiele mowi na ten temat. Szukam pomocy, bo jest zle. Bardzo sad
      • eydur8791 Re: Witam z UK 14.06.11, 08:01
        Witaj i pisz pomagasmile
    • perfekcyjna.niedoskonalosc Re: Dla nowych forumowiczów 15.08.11, 10:31
      wygląda na to, że i ja dołącze
      od dwóch lat psychiatra leczy mnie depreseję, trafiłam do niej w bardzo ciężkim stanie, poporodowa depresja też się pewnie dołożyła, ale obserwując siebie zaczynam podejrzewać, że to raczej CHAD niż depresja
      i koleżanka z tego forum, po wymianie różnych doświadczeń i przeżyć na gg, też mi sugeruje rozmowę szerszą z lekarką

      w sumie wywiad zebrała tylko na początku, wtedy byłam jednym wielkim dołem, poźniej moje dobre samopoczucie przypisywałyśmy lekom, tylko jakoś oszczędzałam jej detali, jaki mam napęd i co się dokładnie dzieje


      czy z tego się można wyleczyć? czy trzeba się nauczyć tak żyć? manie lubię, u mnie są dość konstruktywne, bo nauczyłam się je wpuszczać w te dziedziny życia, które wymagają podciągnięcia, nie robić zakupów, nie szaleć z projektami - życie rodzinne i małe dzieci trzymają mnie ryzach, choć nie na każdym polu niestety

      pozdrawiam wszystkich
      • dziewczynazmakiem witam 18.12.12, 21:24
        od roku mam zdiagnozowany chad, wcześniej leczona byłam na ciężką depresję, najgorszy okres zaczął się rok temu, wieczorem świat wydał mi się cudowny, bajkowy, a drugiego dnia usłyszałam głosy, potem było łykanie leków, żeby się zabić, przesypianie po 3 dni, lekarka wysyłała mnie do szpitala 3 razy, odmawiałam, więcej u mnie depresji niż manii, mam stany mieszane, wtedy robię wiele, by się unicestwić i tęsknię teraz za manią, chociaż wiem, jak wyczerpuje
        mam 36 lat, 11 letnią córkę, mieszkamy same
        męczy mnie chorowanie, chciałabym być zdrowa, nie potrafię zaakceptować dwubiegunówki

    • tymczasowe-and-more Re: Dla nowych forumowiczów 20.08.11, 13:21
      Witam, tym razem oficjalnie.
      Choruję od ponad 20 lat. Chad typu II zdiagnozowano u mnie 10 lat temu. Bywało, że leki brałam, bywało, że nie brałam, tym bardziej, że rodzice nie chcieli widzieć i wiedzieć, że coś złego się dzieje. Ostatni raz choroba zaatakowała, po informacji, że zmarła moja koleżanka, ponad rok temu. W styczniu tego roku, dzięki pomocy przyjaciółki, trafiłam znów do lekarza i znów weszłam na leki. Obecnie w stanie eutymii. Mam nadzieję.
    • nick_7 Re: Dla nowych forumowiczów 09.11.11, 09:48
      Witam
      Kiedy lekarz stwierdził,że podejrzewa u mnie ChAD po prostu go wyśmiałam.Ja?Niemożilwe.
      A jednak.Ale po kolejnej huśtawce nastroju,przeżycia "górki"gdy mogę wszystko a potem"dołka" gdy mam poczucie,że nikt nie cierpi tak jak ja, musiałam przyznać mu rację.
      Oczywiście był bunt,dlaczego ja? potem ryk,że tylko ja jestem takim "psycholem" a teraz uczę się z tym żyć mając nadzieję,że da się żyć bez degradacji życia rodzinnego i zawodowego.
      Póki co,udaje się chociaż jest to okupione ogromnym wysiłkiem.Pozdrawiam
    • mart-tram Zmiana nicka 29.12.11, 11:10
      Dopiero dzisiaj zauważyłam, że się nie wpisałam do tego wątku ani razu. Parę lat temu sporo tu pisywałam, ale niedawno zmieniłam nick, chyba pod koniec listopada, jakoś tak.

      Bywałam tu jako tlenek-gipsu, teraz jestem jako mart-tram, i gdzieś w wątkach o tym napisałam. Dorzucam tę info tutaj, żeby ją utrwalić.

      Pozdrawiam wszystkich.
    • somewhere_between Re: Dla nowych forumowiczów 05.01.12, 03:50
      Witajcie smile
      Intensywna lektura wielu wątków Waszego forum sprawiła, że utwierdziłem się w przekonaniu, że mam od całkiem dawna zbliżone problemy egzystencjonalne.
      Spokój jaki mnie ogarnął jest wielce zaskakujący, bo tkwię już w stanie depresji dobre kilka miesięcy od czasu kiedy zakończyła się faza maniakalna. Ów spokój wynika z faktu, że uświadomiłem sobie wreszcie, że czas podjąć leczenie, które przyniesie ulgę mnie i moim bliskim. Po prostu nadzieja. Dzięki. Ciepło pozdrawiam!
      • spokokolarz Re: Dla nowych forumowiczów 18.02.12, 02:28
        Witam. 24 lata, zachorowałam 4 lata temu, obecnie jest git, biorę lamitrin, do psychiatry już nie chodzę, bo sama stwierdziła, żeby jej dupy nie zawracać, bo ze mną jest dobrze.
    • ewwq118 Re: Dla nowych forumowiczów 28.03.12, 21:27
      miesiąc temu dowiedziałam sie ze mam chad ...najpierw kamień spadl mi z serca bo byłam serio zmęczona problemami . Dowiedziałam sie o tym gdy miałam zmienic swoje życie (tak zaplanowałam) teraz nie wiem juz nic..co mogę czego nie...zaczełam duz o jesc a zawsze bylam szczupła....wszystko przekręcilo sie jak na zlośc moim planom życiowym....mam milion pytań typu jak mam teraz z ta wiaomościa szukać swojejdrugiej połowy bo ciągle wierzę że ja znajdę.Jestem w związu 11 lat ale tak chorym, ze to się w głowie nie mieści.....chce chodzic na jakąs terapie...spotkac sie z ludzmi którzy też to świństwo mają...to straszne
    • czarno-biala-65 Re: Dla nowych forumowiczów 23.04.12, 10:06
      witajcie wszyscysmile
      Zdiagnozowana zostałam w 2005: CHAD typ II, od 2008 leczę się regularnie (lit i lamitrin) i tak jak wszyscy tutaj staram się żyć w miarę normalnie (co kolwiek to znaczy).
      Pozdrawiam serdecznie.
    • renatanowak5 Re: Dla nowych forumowiczów 15.05.12, 17:57
      Z ciężkim epizodem depresji trafiłam do lekarza psychiatry 3 lata temu. Zamiast lepiej było nijak albo gorzej, pogrążałam się coraz głębiej, a depresja zamieniła się w chad. Niestety nie zostałam poinformowana o konieczności równoległej współpracy z psychologiem, a to jest bardzo niezbędne w leczeniu chad. Miesiąc temu po próbie samobójczej trafiłam do szpitala. Trzy dni z życia zostało skasowane z pamięci, wstyd jaki potem odczuwałam i poczucie winy były gigantyczne. Reakcje i doznania po detoksie prześladowały mnie przez okres trzech tygodni. Z próby samobójczej po zażyciu takiej ilości leków wyszłam cudem, żyję i nie jestem kaleką ani rośliną.
      Kochani, krzyczcie o pomoc i nigdy nie targajcie się na swoje życie!!!
      Teraz czekam na termin komisji odnośnie renty, a świat i życie jest tak samo nieciekawe jak było. Boję się że kiedyś będę chciała znowu odebrać sobie życie i mi się to uda, Ci którzy to samo mają za sobą wiedzą o co chodzi.
    • deelandra Re: Dla nowych forumowiczów 12.06.12, 00:07
      no to chyba czas i na mnie, co będę się rozpisywać, jak wszyscy przeżywamy to samo, obecnie po bardzo ciężkim epizodzie depresyjnym (na skraju samobójstwa, prawie na kopach wyganiana do szpitala) od kwietnia jestem pod opieką psychologa i psychiatry, którzy ze sobą współpracują, nadal na etapie dopasowywania leków, po prawie miesięcznym epizodzie nadwyżki energii (mania) obecnie próbują mnie ustabilizować (do tego stopnia, że najlepiej to bym cały dzień przespała) życie ostatnio jest jak rollercoaster
    • foto-magik Re: Dla nowych forumowiczów 29.07.12, 06:31
      Witajcie.
      W sumie sam nie wiem, co tutaj wpisać. Mam 29 lat. Od ponad 2 lat jestem pod opieką psychiatry. Wszystko zaczęło się (znaczy "przygoda" z psychiatrą) kiedy jeszcze pracowałem w poprzedniej firmie. Narobiłem wtedy sporo długów, na około 26 kPLN. Rodzice i szczęśliwy zbieg okoliczności pomogli mi wyjść z tarapatów finansowych. Jednak szczęście nie trwało zbyt długo. Już w pierwszym miesiącu pracy w nowej firmie zacząłem się zapożyczać po różnego typu instytucjach. Trwało to sobie w takim "błogostanie" cały zeszły rok. I trwało by sobie pewnie dalej, gdyby nie to, że rodzina zaczęła się domyślać, że szykuję im powtórkę z rozrywki. Na dzień dzisiejszy mam ok. 20 kPLN do spłaty. Nietrudno się domyśleć, że gdyby nie rodzice, byłoby pewnie znacznie gorzej, a ja dalej byłbym mniej lub bardziej szczęśliwym konsumentem kolejnych produktów bankowych i parabankowych.
      Wtedy - w poprzedniej pracy, kiedy miałem "wielkie plany", jak i przez sporą część zeszłego roku miałem dobry nastrój, niczego mi nie brakowało...żyć i być. Ale pod koniec zeszłego roku, gdzieś od października, powoli zaczęło się sypać. I moje samopoczucie, jak i realizacja tych moich "wielkich planów".
      Oficjalnie mam stwierdzone zaburzenie z grupy F60. Zaburzenie paranoidalne ze skłonnością do zachowań agresywnych. To prawda, jestem osobą kłótliwą i wredną, która w większości relacji doszukuje się jakiś podtekstów pod moim adresem. Ale też, tak przyglądając się swojemu życiu, powiedzmy gdzieś od rozpoczęcia nauki w technikum (czyli mniej więcej 12-13 lat wstecz) widzę, że często mam silne huśtawki nastrojów, od manii kiedy chcę "przenosić góry" (kończy się to z reguły górą kredytów i problemów) do dołka takiego, że mam myśli samobójcze, kompletnie nic mi się nie chce i potrafię całymi dniami być kompletnie "wyłączonym". Stwierdzam, że te gorsze dni przychodzą z reguły wtedy, kiedy nie mam kasy sad Miewam silne lęki, które być może są tylko lękiem przed odpowiedzialnością za gó...no, którego narobiłem. Innym razem mam "górkę" i cały świat jest u moich stóp, chcę wszystko naprawiać, lgnę do ludzi, jestem gadatliwy (często aż za nadto...).
      Ostatnio też bardzo często przebywam na chorobowym, tak jak np. teraz. Boję się, że w końcu wyleją mnie przez to z roboty. Mam kłopoty z zasypianiem, nie śpię po nocach, za to sporo przesypiam w dzień. Mimo, że mam sporego dołka, mimo, że uzgodniłem z rodzicami, że nie będę niczego kupował przez internet, zrobiłem za dużo zakupów i opróżniłem konto. To było "tylko" a może "aż" około 300 zł. Ale to i tak dużo. Pracowałem z rodzicami ładnych kilka miesięcy, aby przyoszczędzić tę kasę.
      Miałem 2 lata temu niechlubny konflikt z prawem w postaci kradzieży jakiejś anteny samochodowej z marketu. W październiku wyrok w zawieszeniu ulega zatarciu. Ale coraz częściej mnie kusi, aby powtórzyć podobny wyczyn sad Wstydzę się tego, bo nigdy czegoś takiego nie robiłem.

      Pozdrawiam. R.
    • avila34 Re: Dla nowych forumowiczów 28.11.12, 22:04
      Dzień dobry, chciałam się w końcu przywitać. Czytam to forum od kilku miesięcy. W zasadzie to jestem na początku leczenia. Rok temu trafiłam do psychiatry z załamaniem, myślami s, totalnym syfem, leżeniem - diagnoza depresja umiarkowana. Kilka miesięcy i jakas niewielka poprawa. Oprócz tych depresyjnych akcji jestem rozrażniona, napięta, krzyczę, rzucam, kopię. Albo dla odmiany gadam, ekscytuję się, i co tu dużo mowić odnajduję się w niektórych postach na tym forum, otworzyły mi się oczy. Mam wrazenie, ze od zawsze to mialam, tylko myslala, ze to moja osobowosc, taki wiecie wyjatkowy styl. Psychiatra mój powiedział mi, że depresja z rónymi innymi komponentami i do citalu właczył lit, potem depakinę. Wszystkie numery chorób po wizytach od pół roku mam, że to chad. Moze to tylko badanie w tym kierunku, bo lekarka nie nazywa po imieniu. Dobiegam czterdziestki, jestem mezatka, mama dwojki malych dzieci (2,4). Marze o jeszcze jednym. Bardzo w chorobie wspiera mnie maz. A najbardziej modlitwa - trudny, ale szczery kontakt z Bogiem). Dzis krzyczalam na dzieci i wsciekle sprzatalam kuchnie, ktorej nie da sie posprzatac, a teraz sobie rycze i jem slodkie, choc przytylam, w nic sie nie mieszcze w pasie i mam pryszcze jak w liceum. Pozdrawiam.

      Ps. Ta choroba dla mnie to powazna, duza niespodzianka w zyciu, wszytsko juz jako tako poukladane, a tu ciach.
    • guderianka Re: Dla nowych forumowiczów 31.12.12, 15:19
      witam, wpisuję się na listę, zachęcona przez Wasze forumowiczki, dodano mi odwagi
      jestem tu bo być może moja mama cierpi na chad (boże jak trudno to napisać, czuję jakbym robiła jej krzywdę samym myśleniem o tym a napisanie tych słów to zbrodnia uncertain)-sprawa jest świeża-coś dzieje się od kilku tygodni. mam nadzieję znaleźć tu podpowiedzi,kierunki postępowania,wiedzę osób, które na codzień zmagają sie z trudnościami
    • kabarettka Re: Dla nowych forumowiczów 27.03.13, 09:18
      Dzień dobry,
      byłam tu i pisałam jak w temacie i znikłam,trochę w moim stylu,trochę nie umiałam się
      odnaleźć w konwencji forum,trochę zagadałam z kimś "stąd" .
      w międzyczasie dowiedziałam się,ze mam border line,teraz znowu dowiedziałam się,że
      choruję na chad mieszany..
      czuję się samotna ,często bardzo.
      i tak ostatnio pomyślałam,że jednak zrozumieć może ktos kto wie "z czym to się je"..
      mam za dużo "wolnego czasu" ,mało pracuję .
      Włąśnie dostałam nowy lek.no tak.
      ano pozdrawiam
      K
      • jaskolka82 Re: Dla nowych forumowiczów 04.11.14, 16:26
        Hej, a na czym u Ciebie polega mieszany Chad? Tak pytam, bo mój też mi się czasem wydaje mieszany wink
    • denna_lawinia Re: Dla nowych forumowiczów 15.06.13, 07:53
      Dzień dobry...
      15 lat leczenia depresji, 6 lat temu diagnoza CHAD, próba leczenia CHAD od roku.


      https://img812.imageshack.us/img812/729/8bzi.jpg



      • z.z.o Re: Dla nowych forumowiczów 13.11.13, 22:55
        Przypinam moją skromną obecność do forum. Witam Wszystkich Serdecznie.
        • 39.a Re: Dla nowych forumowiczów 18.11.13, 02:21
          Witaj miło i zapraszamy do rozmów.
    • iunae Re: Dla nowych forumowiczów 11.02.14, 17:50
      Hey hi hello smile
      W końcu i ja zdecydowałam się przywitać. Wyglądacie najsympatyczniej ze wszystkich for/poddziałów chadowych w sieci wink
      Coś o mnie? Prawie 30 na karku, na stanie mąż i mały synek.
      Nie odbiegnę od normy, pisząc "zawsze coś było ze mną nie tak". Kilka nieudanych leczeń na studiach (wyciągały mnie w górkę i odstawiałam), aż w końcu 1,5 roku temu zdecydowałam, że już nie zniosę huśtawek nastroju. Pojechałam do mojego wujka - psychiatry. Czepiłam się wtedy borderline'a jak cholera wink Brałam fluoksetynę, trochę amizepin (ale rozregulował mi kobiece sprawy). Po pół roku jak ręką odjął: kreatywność, skończyłam książkę, miałam milion planów, chodziłam na długie spacery, chciałam do ludzi itd.
      Przyszła jesień i dół wrócił. Po dłuższej wspólnej analizie najpewniej F31. I kamień spadł mi wreszcie z serca smile Takie olśnienie "o, faktycznie".
      Biorę dalej fluo, żeby wygrzebać się z największego dołka. Do tego depakine.

      Będę pewnie pisać, na pewno będę czytać smile Pozdrawiam wszystkich cieplusio.
      • poetkam Re: Dla nowych forumowiczów 17.02.14, 21:38
        Witaj na forum! Pisz, czytaj, wchodź smile
    • 1namilion Re: Dla nowych forumowiczów 13.04.14, 23:12
      Witam w tym zacnym gronie. Prawie miesiąc wczytywałem się w różne wątki poruszane na forum...
      Nie mam się czym chwalić. Pierwszą diagnozę usłyszałem 10 lat temu w stanie depresji. Nigdy nie lubiłem leków więc jak pewnie większość z Was nie brałem regularnie. Nie mam chęci pisać w tym momencie całej swojej historii ChAD-owej.
      Aktualny stan jest taki, że po "górce" listopad, grudzień, styczeń! od końca lutego jest dół: z pokorą odwiedziłem lekarza, izolacja od środowiska, którego nie tak dawno było dookoła mnie.
      Za kilka dni kończę wyjątkowy podobno wiek dla faceta i biję się z myślami, wstyd mi za siebie oraz decyzje jakie poczyniłem w "górce"...
      Pozdrawiam T
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka