singapurkaa
26.11.07, 10:15
Witajcie,
Czytam forum regularnie od ponad pol roku, rzadko cos pisze ale dzis mam
potrzebe wprowadzenie odrobiny spokoju na forum w obliczu sprawy Vinci. Mam
nadzieje, ze sprawa jest juz nieaktualna poniewaz Vinci odezwal sie do kogos
ale jesli nie to moim zdaniem nie mozna sie nakrecac wzajemnie roznymi
domyslami, przypuszczeniami... Oczywiscie szkoda, ze nie mozna tego
zweryfikowac wykonujac np. jeden telefon i przekonujac sie ze z Vinci wszystko ok.
To forum jest ogolnodostepne, kazdy moze tu trafic i nie mozemy brac
odpwoiedzialnosci za kazdego - to po prostu niewykonalne. Mozemy pocieszac,
wspierac, radzic, wysylac do lekarza gdy stan forumowicza tego wymaga ale tak
naprawde niewiele wiecej mozemy zrobic.
Martwie sie o Vinci, ale matwie sie rowniez o Ciebie Poetkam - Twoja
emocjonalnosc, przezywanie wszystkiego; sama pisalas ze czujesz ze sie
wypalasz - moim zdaniem powinnas troche przystopowac, sprobowac przestac zyc
problemami forumowiczow, powinnas odpoczac emocjonalnie od tego, zadbac o
siebie, o corke, meza. Mysle ze rownowaga to cenna rzecz w zyciu, odrobina
dystansu, troche stoickiego spokoju. Nie mozna wywolywac paniki, moze warto
zastanowic sie jakie realne kroki mozemy podjac w sprawie Vinci...
Sciskam Wszytskich Mocno