Dodaj do ulubionych

Trochę spokoju

26.11.07, 10:15
Witajcie,
Czytam forum regularnie od ponad pol roku, rzadko cos pisze ale dzis mam
potrzebe wprowadzenie odrobiny spokoju na forum w obliczu sprawy Vinci. Mam
nadzieje, ze sprawa jest juz nieaktualna poniewaz Vinci odezwal sie do kogos
ale jesli nie to moim zdaniem nie mozna sie nakrecac wzajemnie roznymi
domyslami, przypuszczeniami... Oczywiscie szkoda, ze nie mozna tego
zweryfikowac wykonujac np. jeden telefon i przekonujac sie ze z Vinci wszystko ok.

To forum jest ogolnodostepne, kazdy moze tu trafic i nie mozemy brac
odpwoiedzialnosci za kazdego - to po prostu niewykonalne. Mozemy pocieszac,
wspierac, radzic, wysylac do lekarza gdy stan forumowicza tego wymaga ale tak
naprawde niewiele wiecej mozemy zrobic.

Martwie sie o Vinci, ale matwie sie rowniez o Ciebie Poetkam - Twoja
emocjonalnosc, przezywanie wszystkiego; sama pisalas ze czujesz ze sie
wypalasz - moim zdaniem powinnas troche przystopowac, sprobowac przestac zyc
problemami forumowiczow, powinnas odpoczac emocjonalnie od tego, zadbac o
siebie, o corke, meza. Mysle ze rownowaga to cenna rzecz w zyciu, odrobina
dystansu, troche stoickiego spokoju. Nie mozna wywolywac paniki, moze warto
zastanowic sie jakie realne kroki mozemy podjac w sprawie Vinci...
Sciskam Wszytskich Mocno
Obserwuj wątek
    • czareg Re: Trochę spokoju 26.11.07, 10:30
      Dzięki!
      PS. PoetkaM - obraziłem się, mam o trzy zęby więcej!
      • poetkam Czareg 26.11.07, 18:40
        czareg napisał:

        > PS. PoetkaM - obraziłem się, mam o trzy zęby więcej!

        Ale i tak jesteś bardzo przystojny wink
    • kotomysza Re: Trochę spokoju 26.11.07, 10:47
      dzięki Ci singapurko. napisałaś, to co leżało mi dawno na sercu.

      Pozdrawiam seredcznie

      PS. ja też nie cieszyłam się, że Vinci pisał wielkimi literami (dla
      mnieniezbyt czytelnie po prostu)i dałam temu publicznie wyraz. i czy
      w zaistniałej sytuacji mam wygenerować w sobie maksi wyrzuty
      sumienia, że nie zrozumiałam? nie mam zamiaru. wczucie się w los
      innych jest wazne, ale najważniejsze jest zachowanie nas w jako
      takiej formie psychicznej dla naszych bliskich bliskich, serio.
      • 35.a Re: Trochę spokoju 26.11.07, 12:26
        Pewnie się Tobie narażę - nie dbam o to.
        Nazywam to po prostu - gruboskórnością i brakiem taktu.
        • singapurkaa Re: Trochę spokoju 26.11.07, 12:41
          Gruboskórnośc i brak taktu to bardzo skrajne postawy - nie o to mi chodziło.
          Dla mnie spokoj, rozsadek, umiarkowanie to cenne postawy - chronia mnie i nie
          pozwalaja zupelnie sfiksowacsmile Co nie oznacza, ze jestem nieczula na problemy
          innych - napislam przeciez, ze martwie sie o Poetkę aby doszczetnie sie nie
          wypalila.
          Mnie skrajne emocje wyniszczaja dlatego staram sie zachowywac rownowage.
          • 35.a Re: Trochę spokoju 26.11.07, 12:42
            Moje małoważne zdanie było konkretnie skierowane
            i nie chciałabym z nim dyskutować, bo myślę, że
            nie bardzo jest o czym, dobrze? Uśmiechy.

    • beatrix-kiddo Re: Trochę spokoju 26.11.07, 13:28
      Singapurko, wymagać od nas, cyklofreników, vel dwubiegunowych, vel AFEKTYWNYCH
      (od: afekt, emocja), żebyśmy byli spokojniejsi i bardziej na dystans, to tak,
      jakby wymagać od słońca, aby nie świeciło....
      To jest immanentna cecha naszej choroby, kobieto!!!!!
      Przez którą, NB, często pieprzy nam się życie prywatne, bo wiele osób nie jest w
      stanie znieść naszej emocjonalności.
      No i to by było na tyle.
      • 35.a Re: Trochę spokoju 26.11.07, 13:36
        Mogę sobie z tego motto zrobić?smile
        • beatrix-kiddo Re: Trochę spokoju 26.11.07, 14:05
          35.a napisała:

          > Mogę sobie z tego motto zrobić?smile

          Ależ oczywiście, no fuckin' copyright wink
      • reniaz23 Re: Trochę spokoju 27.11.07, 22:52
        WITAM-ja obecnie mam troche spokoju,mój mąż od 3miesięcy jest ok.Od 15 lat
        jesteśmy małżeństwem ,w pół roku po ślubie stwierdzono u niego ChaD .Leczy się
        Litem ,ale ostatni napad mani był dla mnie okropnym przeżyciem.Męża kocham
        bardzo ,ale wtedy miałam ochotę odejść i wyjechać z dziećmi na koniec
        świata.Czasami jestem przerażona jak to będzie dalej?
    • vinci28 Re: Trochę spokoju 26.11.07, 13:58
      czesc singapurka sie troche narobilo ale to juz za mno dzieki
      magdzie jakos to przeszlem i jetsem z powrotem czuje sie bardzo
      dobrze to zalezy jak na to patrzysz poetkam jest bardzo wrazliwa i
      czesto ze soba gadamy angazuje sie emocjonalnie w te forum bo taka
      jest od zawsze ja tez sie innymi przejmuje i tego nie zmienie po
      prostu jestem nadwrazliwy i bardziej przejmuje sie innymi niz soba
      tak bylo zawsze i bedzie nie wiem jakie kroki mozecie podjac raczej
      zadnych kazdy ma chwile zwatpienia ale one mijaja tyle sie stalo w
      piatek ze po prostu sie pogubilem i nie chcem mowic co bo to
      tragiczne wydarzenia ale sie pozbieralem i jest ok kazdy inaczej
      reaguje na problemy innych moze nie jestes tak wrazliwa jak ja czy
      poetkam no coz nie wszyscy sa tacy sami pozdrawiam
      • singapurkaa Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:13
        Vinci - bardzo sie ciesze ze jestes z nami caly i zdrowy!smile
        Bedzie dobrze. Musi byc.
        Ja wiem, ze nadmierna emocjonalnosc, nadwrazliwosc to nieodlaczna cecha naszej
        choroby; ale ja w jakis sposob staram sie to kontrolowac - wiem, ze wszelkie
        wachania w gore czy w dol nie sa dla mnie korzystne, nie sa dobre dla moich
        bliskich... Dlatego staram sie podchodzic do rzeczywistosci w mniej emocjonalny
        sposob; tak aby sie nie wypalac. Nie zawsze sie to udaje ale probuje...
        • beatrix-kiddo Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:18
          Ty też masz chad?????/
          • singapurkaa Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:24
            Tak Miriam mam chadsad Walcze z calych sil, wyszlam z mega dola, pomalu wszystko
            sie stabilizuje.
            Bardzo lubie to forum, tez jestem nadwrazliwa; chodzilo mi tylko o to, ze nie
            powinnismy nawzajem sie nakrecac. Jesli martwimy sie o kogos to nie wpadajmy od
            razu w panike, tylko zastanowmy sie co mozna zrobic.
            A wie ktos moze co dzieje sie z Com sui, Obecna, Planasana?
            • beatrix-kiddo Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:28
              Primo, Miriam nie żyje, teraz jest Beatrix Kiddo smile
              Nie wiem co z Planasaną. Zazwyczaj kiedy czuła się dobrze to nie pisała, więc
              mam nadzieję, że wszystko OK...
              Comsui to 35.a smile mało uważnie czytasz wink)))))
              Nie wiem co dzieje się z Obecną, martwię się o Nią, ale Ona rzadko się odzywa...

              Singapurko, my nie umiemy nie wpadać w panikę i się nie nakręcać.... co Ci będę
              tłumaczyć, skoroś jedna z nas....
              • drugikoniecswiata Re: Trochę spokoju 28.11.07, 00:59
                Co tylko potwierdza moje obserwacje z sąsiedniego wątku... Gdyby ktoś jeszcze
                napisał, jaką nową tożsamość ma gąsiennica?
      • czareg Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:26
        > tragiczne wydarzenia ale sie pozbieralem i jest ok kazdy inaczej
        > reaguje na problemy innych moze nie jestes tak wrazliwa jak ja czy
        > poetkam no coz nie wszyscy sa tacy sami pozdrawiam

        Gniesz chłopie - zarzucasz innym brak wrażliwości? Czy pochylanie nad każdym złamanym źdźbłem trawy wyznacza lepszego? Czy efektowne przeżywanie wszystkiego, tak że wszyscy to widzą, słyszą i czytają czynią kogoś lepszym? Jak w tym natłoku wrażeń rozróżniasz, co jest ważne, a co nie? Ja PoetkaM podziwiam nie za to, że jest taka wrażliwa, ale to, że stara się zachować trzeźwą ocenę sytuacji. Bierze mnóstwo na swoje barki i czsami ją to przerasta, ale idzie naprzód. Ty jak na razie pisałeś tylko JA, JA, JA. Jesteśmy CHAD. Nademocjonalność to nasza choroba i nasz dar. Chore jest promowanie nademocjonalności jako stygmatu nadczłowieka. Darem jest umiejętność wykorzystania empatii dla dobra innego człowieka. Ty nie pokazałeś na razie, że umiesz ze swojego daru korzystać.
        A rozwaga i umiar potrzebne są do oceny, komu i jak można pomóc.
        • singapurkaa Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:31
          Czarku, trafiles w sedno sprawy... Gdybym nie starala sie zachowac umiaru moja
          nademocjonalnosc juz dawno rozwalilaby mnie na lopatki. Po prostu mogloby mnie
          juz nie byc na tym podobno najlepszym ze swiatow.
        • kotomysza Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:39
          o to Czareg chodzi.

          może życie nauczyło mnie nie panikować, za bardzo w dupę dostałam (w
          przeciągu 4 lat śmierć obojga rodziców, bliskiego kuzyna, poronienie
          ciąży itp. atrakcje) - więc staram się być chłodna.

          mam dla kogo żyć: córa, mąż, przyjaciele i nie chcę, żeby mnie
          zjadły niekontrolowane emocje. życie samo w sobie jest piękne i
          piękne jest to, że można je silnie odbierać.

          a poza tym wychodzę z założenia, że można wrażliwość skierować na
          pożyteczne tory, zamiast pisać elegie o złamanym źdźble trawy i się
          tym upajać. jakieś działania non profit itp.

          ale ja arogancka i gruboskórna jestem... więc? wink
          • 35.a Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:47
            Hm...tym razem zdania nie zmienię. Bo iść tym tropem,
            to wymieniać: rozstanie, po którym chciało mi się
            sprawdzać, co jest po tamtej stronie so on.

            To śmiesznie łatwe, więc nie wchodzę w to.

            Ludzie gdy im źle dają sygnały. Mniej lub bardziej wyraźne.
            Chorym jest pisać: RYTMICZNIEJ BADAWAJ SWOJE S.O.S. -
            i tylko tyle chcę powiedzieć, mówiąc o gruboskórności.
            Wyliczanie złych wydarzeń nazywam zaś użalaniem się.
            Wszyscy ciągniemy swój ciężki wózek, choć mnie podoba się
            bardziej - saneczkismile
            • kotomysza Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:51
              obserwowałam Ciebie sobie przez pewien czas, gdy masz 100%
              akceptację jesteś kulką słodyczy, gdy nie zamieniasz się w chorego
              kaktusa. oj strach się bać. sorry - z mojej strony EOT.

              nie porównuję jakości problemów, wyjaśniam dlaczego podchodzę do
              życia raczej na chłodno i staram się być racjonalna. emocji
              doszukuję się w innych rzeczach. wiesz w jakich dość dobrze.
              • 35.a Re: Trochę spokoju 26.11.07, 15:55
                Obserwowałaś mnie, ciekawesmile

                Żyj sobie chłodno, your choice, jeśli zaś nie zauważą
                Twoich sygnałów, nie wykazuj zdziwienia...
                • 35.a Re: Trochę spokoju 26.11.07, 16:01
                  aha...

                  i szczerze mówiąc nie życzę sobie, abyś posiłkowała się
                  kiedykolwiek obserwacjami z mailowania czy tp., bo - pokazuję
                  palcem - teraz to czynisz. skreślam "chamskie", ale spokojnie
                  "niegrzeczne" to sobie napiszę...
                • kotomysza Re: Trochę spokoju 26.11.07, 16:01
                  > Żyj sobie chłodno, your choice, jeśli zaś nie zauważą
                  > Twoich sygnałów, nie wykazuj zdziwienia...


                  ja mam przyjaciół, oni mają mnie. a Ty? potrafisz kogoś tak nazwać?
                  ktoś jest w stanie zniesć wszystkie Twoje humory? powiedzieć
                  Ci: "idź do lekarza", "będę za dwie godziny u Ciebie", albo
                  zadzwonic z koncertu kapeli, na który nie mogłaś dotrzeć i zrobic Ci
                  relację długą?

                  bawimy się dalej? poepatujemy wrażliwościami? policytujemy się, kto
                  bardziej zrozumie drugiego człowieka? czy ja na chłodno, czy Ty
                  emocjonalnie.

                  • 35.a Re: Trochę spokoju 26.11.07, 16:05
                    tak, moim cudownym przyjacielem jest Matka. dalej:
                    kilka osób z rodziny w moim prawie wieku. nie szastam
                    słowem Przyjaciel. Ty nie rozumiesz, o co mi w życiu
                    chodzi i wzajemnie, i myślę, że w tym punkcie skończmy.

                    widzę, że chcesz jakiejś licytacji, kto lepszy...
                    nie wchodzę to.

                    proszę o zakończenie tej rozmowy.

        • poetkam Jeszcze raz do Czarega 26.11.07, 20:42
          czareg napisał:

          Ja PoetkaM podziwiam nie za to,
          > że jest taka wrażliwa, ale to, że stara się zachować trzeźwą ocenę
          sytuacji. B
          > ierze mnóstwo na swoje barki i czsami ją to przerasta, ale idzie
          naprzód

          Dzięki za tak piękny mój opis! Ale czy mam tak trzeźwą ocenę
          sytuacji?...Masz rację- czasem wszystko mnie przerasta. Tak jak
          teraz.

          Od dziś wiem, że mam diagnozę ChAD, a nie tylko podejrzenie. Na
          dodatek mam się oszczędzać- nie wolno aż tak angażować mi się w
          sprawy forum (zalecenie lekarz psychiatry)......Powoli nabawiam się
          depresji- myślę o tych, co się nie odzywają długo...Martwię się o
          nich, po nocach nie śpię...Jak mieć trzeźwy z dystansem stosunek do
          tak bliskich osób, jak Wy???
          • 35.a Re: Jeszcze raz do Czarega 26.11.07, 21:25
            W internetową bliskość na poziomie forum to wierzę
            tak sobiewink ale chciałam o czymś innym. Nie traktuj
            diagnozy jako czegoś w 100 i 1% pewnego. Właściwie
            wystarczyłoby iść do paru lekarzy i co najmniej dwóch
            postawiłoby diagnozę inną --> na podst. rozmowy z moją
            lekarz.

            mało pokorne 35.asmile
          • czareg Re: Jeszcze raz do Czarega 26.11.07, 21:59
            Myślę co i rusz o AniołkuCoRóżkiMa. Może czyta i się odezwie?
    • poetkam Re: Trochę spokoju 26.11.07, 18:34
      singapurkaa napisała:

      matwie sie rowniez o Ciebie Poetkam - Twoja
      > emocjonalnosc, przezywanie wszystkiego; sama pisalas ze czujesz ze
      sie
      > wypalasz - moim zdaniem powinnas troche przystopowac, sprobowac
      przestac zyc
      > problemami forumowiczow, powinnas odpoczac emocjonalnie od tego,
      zadbac o
      > siebie, o corke, meza. Mysle ze rownowaga to cenna rzecz w zyciu,
      odrobina
      > dystansu, troche stoickiego spokoju



      Dziękuję Ci za te słowa, Singapurko smile
      Masz rację, muszę podchodzić do wszystkiego trochę mniej
      emocjonalnie...Byłam dziś u lekarki, moja psychiatra twierdzi, że
      muszę przystopować z udzielaniem na froum...Twierdzi, że jak tak
      dalej będę przeżywać mocno problemy forumowiczów nabawię się
      głębokiej depresji. Widzi ona już jej zalążki...Poza tym, już nie
      mam tylko podejrzenia ChAD- to oficjalna diagnoza....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka