Dodaj do ulubionych

Wahadło zegara

30.11.07, 01:33
Dwa dni płaczu. Wahadło zmienia położenie. Dzień hipomanii. Wahadło
zmienia położenie. Płacz- depresja. Wesołość- hipomania. I tak w
kółko. Cholery można dostać z tymi wahaniami nastroju.
A pisałam już, że nie chcę normalności??? A czy teraz chcę? A któż
odgadnie kobietę? Zwłaszcza mnie wink
Ciężko mnie zadowolić, oj ciężko.

Akceptacja choroby...Jest ktośna tym forum, kto w pełni, w 100 %
akceptuje to, że choruje na ChAD? JAK to zrobić?
Obserwuj wątek
    • 35.a Re: Wahadło zegara 30.11.07, 03:37
      wahadło zmienia położenie, ładne określenie. zauważ jednak,
      iż ono ciągle w ruchu.

      ja. akceptuję przypadłość w całości, razem z butami. widzisz,
      może dlatego, że nie mam zbyt poważnej "formy" czy jak to zwać
      ChAD. lekarka mówi czasem "nie chciałabym, aby rozkręciła się
      pani faza - z hipomanii w manię", słucham tego jak bajki o
      żelaznym wilku.

      czytam teraz podręcznik o terapii poznawczo-behawioralnej i
      szczerze powiedziawszy nie rozumiem: trzeba pacjentowi przekazać,
      że powinien zaakceptować chorobę, że to ciężka choroba, że ma
      zaakceptować branie lekarstw.

      co to ja dziecko jestem? nie będę brać, będę gorzej się czuć,
      biorę w swoim bdb pojętym interesie.

      w książce zatrzymałam się ostatnio na czynnikach wyzwalania manii.
      alkohol (szczęściem prawie nie piję), hałas, zakupy (nienawidzę
      hipermarketów, byłam ostatnio, bo mama prosiła, zawroty głowy
      i tempo, aby szybciej wyjść), brak snu, itd.

      podrecznik każe dbać o siebie. OK, zrobię dla siebie, co będę
      mogła. ktoś tu fajnie napisał "bo jeśli nie ja, to kto"?
    • megan.k Re: Wahadło zegara 30.11.07, 07:15
      Poetko, ja w pełni akceptuję swoją chorobę i związane z nią ograniczenia, dlatego w nocy śpię, a nie siedzę w necie. Mam bardzo dobrze dobrane leki (na oddziale dziennym psychiatrycznym), biorę je regularnie, nie kombinuję, jak wywołać hipomanię, a nawet sama zgłaszam lekarzowi, że coś zaczyna się przechylać w jakąś stronę. Wtedy oczywiście następuje korekta dawki antydepresanta. Przeżyłam bardzo ciężką manię z zaburzeniami psychotycznymi (dopiero wtedy zaczęłam się leczyć) i nie chciałabym, aby to się powtórzyło.
      Często zastanawiam się, dlaczego tak jest, że bierzecie leki, a mimo to czujecie się źle. Ja dotąd prosiłam o zmianę leków, aż mnie ustabilizowano.
      Powodzenia w walce z chorobą.
      • 35.a Re: Wahadło zegara 30.11.07, 08:20
        ups, ostro. ale chyba potrzebny był taki tekst.

        siedzenie nocą w necie.
        a ja po 3. pisałam. na wytłuymaczenie mam tylko, że
        wstałam, bo męczył mnie kaszel. na chwilę. zapalenie
        krtani, oropna rzecz. życzę sobie zdrowiawink

        moja lekarz też kiedyś zastanawiała się, czemu mną kiwa.
        a ja wtedy chyba nie brałam stabilizatora. nie podobał mi się.
        tja.
        • poetkam Re: Wahadło zegara 30.11.07, 09:09
          a ja po 3. pisałam. na wytłuymaczenie mam tylko, że
          > wstałam, bo męczył mnie kaszel. na chwilę. zapalenie
          > krtani, oropna rzecz


          A., Zdrówka życzę!
          • 35.a Re: Wahadło zegara 30.11.07, 09:13
            dzięki, Kochana
            złoszczę się trochę, bo mam parę rzeczy do zrobienia,
            w tym polecony na poczcie i...shit
      • poetkam Re: Wahadło zegara 30.11.07, 09:17
        megan.k napisała:

        > Często zastanawiam się, dlaczego tak jest, że bierzecie leki, a
        mimo to czujeci
        > e się źle. Ja dotąd prosiłam o zmianę leków, aż mnie
        ustabilizowano.
        Megan. Muszę trochę wziąć w obronę siebie i inne osoby z tego
        forum. Ja, jako, że dopiero rozpoczęłam leczenie od niedawna. Muszę
        złapać mój "rytm" leczenia. Inni. Nie piszątu wsztscy, którzy
        chorują na ChAD. A Ci co piszą, albo sami regulują sobie leczenie
        przez samodzielnie odstawianie leków, bądź zmniejszanie. Albo mają
        źle dobrane leki. Albo choroba sama sobie reguluje ich życie.

        Dzięki za rady
      • maciusik Re: Wahadło zegara 30.11.07, 12:15
        Megan-jest cos takiego jak lekoopornosc...
        Tylko sie cieszyc,ze tak dobrze dobrano Ci leki-czego zyczylabym wszystkim
        chorym-ale kazdy organizm jest inny,kazdy ma inna psychike i to tez trzeba wziac
        pod uwage.Mimo wieloletniego leczenia od kilku lat funkcjonuje niestety glownie
        w nocy...Pewnych rzeczy trzeba doswiadczyc,zeby je zrozumiec...
        Pozdrawiam!
    • kotomysza Re: Wahadło zegara 30.11.07, 08:24
      ja akceptuję. i wyciągam z tego maksimum korzyści w czasach bardzo
      przeszłych, jak sobie żyłam na poboczu kontrkultury, polubiłam KSU,
      a oni wyśpiewali kawałek z takim refrenem:

      "Biorę z życia to co jest najlepsze
      Piję wino i laski pieprzę
      Głębsze myśli trzymam na uwięzi
      Tak życie chciałbym spędzić"

      i czasami też sobie to śpiewam, lasek co prawda nie pieprzę bom
      hetero, ale może wszystko przede mną.

      a teraz na poważnie. nie miałam wyjścia, musiałam zaakceptować, bo
      to jest równoznaczne ze zgodą na leczenie. mam wielkie szczęście, że
      mam lekką formę ChAD-u i mogę w zasadzie życ po swojemu. diagnoza
      pozwoliła mi odkryć przyczynę swoich dziwnych zachowań, dzięki czmu
      poczułam się spokojniejsza, bo wiem, że na niektóre rzeczy nie mam
      wpływu. moi bliscy wiedzą też co się dzieje.

      Poetko - a gdybyś przestała analizować i nazywać każdy nastrój, bo
      teraz to zaczyna wyglądać tak, robisz sie smutna, więc od razu
      depresja, robisz się radosna - o! hipomania. każdy człowiek ma
      zmienne nastroje i one nie muszą mieć imienia. przyjmuj to co się
      dzieje normalnie, w sytuacji, gdy widzisz, że smuteczek przechodzi w
      ból życia, a radość w dziwaczną euforię podszytą agresją
      interweniuj. jak będziesz się tak analizować to ześwirujesz
      dokumentnie wink, a to nikomu nie jest potrzebne.
      • poetkam Re: Wahadło zegara 30.11.07, 09:12
        kotomysza napisała:

        > Poetko - a gdybyś przestała analizować i nazywać każdy nastrój, bo
        > teraz to zaczyna wyglądać tak, robisz sie smutna, więc od razu
        > depresja, robisz się radosna - o! hipomania. każdy człowiek ma
        > zmienne nastroje i one nie muszą mieć imienia. przyjmuj to co się
        > dzieje normalnie, w sytuacji, gdy widzisz, że smuteczek przechodzi
        w
        > ból życia, a radość w dziwaczną euforię podszytą agresją
        > interweniuj. jak będziesz się tak analizować to ześwirujesz
        > dokumentnie wink, a to nikomu nie jest potrzebne.


        A wiesz, że moja pani doktor też prosi mnie o precyzowanie swojego
        sampoczucia, prosi, abym nie mówiła: depresja, tylko powiedziała jak
        się czuję.
        Dzięki za rady. Ag.
        • 35.a Re: Wahadło zegara 30.11.07, 09:22

          NASTRÓJ (a emocje):

          *to stan, który trwa dłużej od emocji (dni, tygodnie, miesiące)
          *jest zwykle mniej intensywny od emocji
          * ma swoją walencję (pozytywny/negatywny lub dobry/zły nastrój)
          * przeważnie nie ma swojego obiektu (w przeciwieństwie do emocji, np. złościmy się na kogoś)
          * wpływa organizująco na nasze działanie (np. człowiek w depresyjnym nastroju nie będzie miał ochoty pójść na głośne przyjęcie, a człowiek w pogodnym nastroju chętniej będzie podejmował działania czy nowe wyzwania)

          ZABURZENIA NASTROJU:

          * są jednym z najczęściej występujących zaburzeń psychicznych (1% - 15% w zależności od rodzaju zaburzenia)
          * mogą trwać długo- tygodniami, miesiącami, latami
          * nastroje przeciągające się i generalnie nie zależące
          od bieżących wydarzeń, nieuzasadnione - nazbyt wesoły lub
          smutny poważnie zakłócają codzienne funkcjonowanie jednostki
          i różne sfery jej życia, wymagają leczenia


          M, może przyda Ci się taka ściągawka (z afektywni.pl)
    • matrioszka42 Re: Wahadło zegara 30.11.07, 08:48
      Zaakceptowałam na tyle, że zaczynam się leczyć. Mam nadzieję, że
      zaakceptuję leczenie.
      Wcześniej nie akceptowałam, ale nauczyłam się z nią żyć.
      • asiuniaa36 Re: Wahadło zegara 30.11.07, 10:04
        Myślę ze tak do końca właśnie ostatnio zaakceptowałam i na tym zamierzam
        skacząc.Tzn leczyć sie będę,ale muszę mniej sie skupiać na nostrojach,bo
        zeświruje.I przestać sie bać.Ludzie z tym żyją no i żyją.
        Musze dać sobie przyzwolenie na odczuwanie radości-tak sie zablokowałam bojąc
        manii,ze nawet żadnej najmniejszej radości nie umiem odczuwać...ani
        satysfakcji-nic z pozytywnych uczuć.Za to cały repertuar złych
        uczuć,lęków,paniki czasem.Boje sie tez szarości dnia,rutyny,ale dążę do niej,bo
        to właśnie normalność.Normalność której tak naprawde nie znam i uczę sie
        jej.Przez 10 lat targana byłam chorobami.
        Tez nie mam stabilnego nastroju.Nie wiem może dlatego ze jestem tez alko...Moze
        leki zle dobrane,może za krotko sie leczę?
        Wiem jedno-nie chce juz tych spojrzeń,ściszonych głosów-chce tez dawać,nie tylko
        brać...
    • vinci28 Re: Wahadło zegara 30.11.07, 12:51
      codziennie zmieniamy sie i tak w kolko kim jestesmy wiemy i tego nie zmienimy mozna do konac zycia gdybac czy chad to dobre czy niedobre zmiany ale chcac niechcac akceptacja nie jest latwa gdy jest ciezko gdy wpadamy w wir radosci plyniemy przez swiat mozliwosci i jest pieknie potem zbliza sie burza i znow pytanie czy lepiej byc kims zwyklym normalnym szarym czlowiekiem i isc do konca bez jazd ktore ciagle mamy ja mysle ze to ze mamy chad nie pojawilo sie nagle jezeli spojrze w stecz zawsze bylem inny mialem swoj swiat i tak zostalo nic jak patrze nie laczylo mnie z rowiesnikami inne marzenia poglady nadwrazliwosc potezne zrozumienie innych zainteresowania i tak bym pewnie ksiazke napisal zawsze bylem tajemniczy dla wszystkich bylem chodzaca zagadka i tak zostalo nas pewnie nikt nieodgadnie jestesmy inni i tak zostanie pisalas nie chcesz normalnosci teraz znow znak zapytania ale to normalne i tak pewnie kazdy ma ja tak tez akceptacja 100% a jakie jest wyjscie zawsze szukam pozytywnych stron ale zawsze sa tez ceimne i coz tu zrobic isc dalej i za wsz4elka cene korzystac z zycia kiedy czytalem ze w tej chorobie sie nie liczy wieku jak ktos ma chad to i w takim wieku pozostaje moja dziwczyna miala 28 lat a czula sie jak 16 dziwnie tak sie czulem przy niej ale pozytywnie nas nikt nie odgadnie ciezko nas zadowolic moze gdybysmy byli zrozumieni prezez wszystkich gdyby istnial swiat miasto tylko dla nas dla chad ot takie wizje to pewnie byloby swietnie magda jestes wspaniala nie dawaj sie doceniaj to co masz a dostaniesz wiecej to banalne slowa i moze glupie ale tak mi powtarzl artur rojek jak jezdzilem po koncertach myslovitz

      jestesmy inni niepowtarzalni i wrazliwi
      zyjemy w innym swiecie
      przymknijmy oczy na lzy
      i czekajmy na chwile radosci
      pozdrawiam z calego serca
      • poetkam Re: Wahadło zegara 30.11.07, 23:23
        magda jestes wspaniala nie da
        > waj sie doceniaj to co masz a dostaniesz wiecej to banalne slowa i
        moze glupie
        > ale tak mi powtarzl artur rojek jak jezdzilem po koncertach
        myslovitz


        Dzięki Vinci za wspaniałe słowa. Ale ja teraz jestem zerem, a nie
        wspaniała.
        A Ty od kiedy bierzesz seroxat? Jaką dawkę? Od poniedziałku? To
        jeszcze trochę musisz poczekać na efekty leku. Ale przyjdą,
        zobaczysz smile

        Znowu dziś niet sielanki...
        • maciusik Re: Wahadło zegara 01.12.07, 00:05
          Magda-jeszcze raz napisz cos takiego a przejade cala Polske wzdluz,zeby
          porzadnie skopac Ci to i owo!!!!
          smile smile smile)
          • poetkam Re: Wahadło zegara 01.12.07, 00:35
            przejade cala Polske wzdluz

            To przejedź, zapraszam smile
            Dziśjest gorzej niż do kitu. Ryczęjak bóbr, zasolę Sołę całą...
            • maciusik Re: Wahadło zegara 01.12.07, 10:14
              Dzieki za zaproszeniesmile)
              A jak Ci dzisiaj rano-troche lzej?
              • poetkam Re: Wahadło zegara 01.12.07, 10:30
                Dzięki za troskę smile
                Ciut lepiej. Ale boję się , co będzie dzisiaj...
                A, niech tam, nie mogę tyle się bać, bo zwariuję i siwych włosów mi
                przybędzie.
    • marcinjedrejek23 odpowiedz 04.12.07, 10:32
      hej mam nadzieje ze sie nie narzucam od niedawna na tym forum siedze
      i szukam ludzi z którymi mozna sobie popisac na rozne tematy.Tez
      jestem nosicielem chad ale ucze sie z tym zyc i radzic sobie z
      tym.Staram sie niezadreczac i traktowac siebie jakbym niemiał tej
      choroby.Niechce cie pocieszac i dawac rad tylko zaakceptuj siebie
      taka jaka jestes i swoja chorobe.Najwazniejsze to nie poddawac sie i
      wierzyc i lubic siebie.Pozdrowionka
      • poetkam Re: odpowiedz 04.12.07, 13:28
        Hej! Nie narzucasz się, no coś Ty. Jest mi niezwykle miło i
        przyjemnie za Twoje ciepłe słowa. "Nosiciel CHAD"- ciekawe
        stwierdzenie...
        Pozdrawiam Cię serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka