Psycholog, która jako pierwsza mnie diagnozowała i wysłała do
psychiatry, proponowała mi terapię. Psychiatra jednak stwierdziła,
że psychoterapia owszem, ale wtedy gdy leki mnie ustabilizują. Jak
się domyślacie mam co sobie poukładać i przepracować po tylu latach
przeżytych z chorobą. Jak myślicie: poczekać jeszcze i np. zacząć w
styczniu? Bo teoretycznie umówiona jestem na ten poniedziałek. Tylko
boję się, że przeżywanie tego jeszcze raz spowoduje że się rozsypię
i na nic przy takich emocjach zda się grzeczne łykanie tabletek