Dodaj do ulubionych

granica dobroci ,agresja w manii ...

17.12.07, 21:57
dzis powiedzialem stop, nikt do chloery nie zrobi ze mnie kogos kim nie jestem ,na tej wsi szarej sa pewne granice ile mozna byc dobrym cichym ,spokojnym, niestety skonczyla sie dzis ma cierpliwosc, niech pozanjo mnie z innej strony bede dobry tylko dla dobrych reszta mi wisi mam dosc mialem tylko, wyjsc po napoj do sklepu a musialem niestety pokazac swija ciemna strone, nie wytrzymalem dobrze ze nie rozpieprzylem glowy zeby nie wlasciciel sklepu nie wiem jak by to sie skonczylo wychodze ze sklepu za sciana slysze slowa, debata na moj temat a on jest taki a on jest chory on byl w szpitalu dziecko z niego zalamalo sie i smieja sie myslaem ze zabije jak psa k.... tak mnie ponioslo butelki poszly w ruch na scianie krew tez p... mi pare razy ja sam ich dwoch i tylko szef sklepu uslyszal i nas rozdzilil przebrala sie miarka i granica dla nich pacanow pi.....jak mozna byc dobrym nie da sie nawetb ja nie wytrzymuje juz i ponosi mnie mam tego dosc nikt nie bedzie ze mnie robil po.... koniec dobroci dla mojej wsi czy wy tez czasem nie mozecie sie opanowac ja juz nie moge sie do nich usmiechac i miec dla nich dobre serce pieprze ich bede tylko dobry dla dobrych dla nikogo wiecej
Obserwuj wątek
    • kotomysza Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 08:18
      Do cholery jasnej, co Ty wyczyniasz?!!!!!
      Ustalmy parę rzeczy:
      a) jesteś świrem ( i ja mogę spokojnie to powiedzieć, bo mam to
      samo, co Ty)
      b) zachowujesz się jak świr - zobacz, jak piszesz i co zrobiłeś koło
      sklepu
      c) ludzie nie powiedzieli nieprawdy - byłeś w szpitalu dla
      psychicznie chorych, a nie na wczasach pod palmami.
      takim zachowaniem jak to utwierdzasz otoczenie w przekonaniu, że
      osoba lecząca się psychiatrycznie stanowi zagrożenie dla otoczenia.
      W SWOIM IMIENIU "DZIĘKUJĘ" CI ZA TO. jeżeli będziesz potrzebował od
      sąsiadów pomocy, a możesz za trochę potrzebować, licz się z tym, że
      za taki wyskok mogą odwrócić się tyłkiem do Ciebie, bo jesteś
      niebezpieczny. pomyśl o tym, że możesz dostać manto od sąsiadów.

      planujesz wspólne życie ze swoją dziewczyną, pomyśl o sytuacji, gdy
      oboje podłapiecie negatywne nastroje. czy skończy się na
      przepychance słownej, czy też butelki i pięści pójdą w ruch?

      Tobie się wydaje, że świat się kreci wokół Ciebie? mieszkasz w małej
      społeczności, w małych społecznościach "świr" jest pewnego rodzaju
      atrakcją, a Ty jeszcze swoim zachowaniem stygmatyzujesz wszystkich
      chorych na uczucia i emocje.

      acha. nie jestem miła i nie mam zamiaru być miła. jestem na Ciebie
      zła bo robisz nam podły PR, w zasadzie mogłabym Cię obku..rwić, bo
      umiem i lubię. i może język z okolic rynsztoka by do Ciebie
      przemówił...
      • jogot Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 08:24
        tak vinci, kotomysza ma w pelni racje, sam szykujesz gorsze jutro,
        jak by nie bylo takie zachowanie zepchnie Cie na margines
        spoleczenstwa, pomysl o tym
        pozdrawiam
        jarek
      • lolinka2 Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 21:29
        kotomysza, a ty nie miałaś bliźniaczki co się zagubiła?? Bo coraz częściej
        widzę, że identyczne myśli wyrażamy w identyczny sposób smile
        • kotomysza lolinka 18.12.07, 21:40
          nie smile. lolinka, po prostu obie jesteśmy niemiłe, aroganckie,
          przemądrzałe, gruboskórne i mało emaptyczne. a na dodatek pomimo
          schiza mamy rodziny i dzieci. czyli nie rozumiemy tych prwdziwie
          chorych i samotnych wink.

          ja jestem genetycznie podła po Tatusiu (po nim mam ChAD).
          • beatrix-kiddo Re: lolinka 18.12.07, 21:54
            kotomysza napisała:

            > nie smile. lolinka, po prostu obie jesteśmy niemiłe, aroganckie,
            > przemądrzałe, gruboskórne i mało emaptyczne. a na dodatek pomimo
            > schiza mamy rodziny i dzieci. czyli nie rozumiemy tych prwdziwie
            > chorych i samotnych wink.
            >
            > ja jestem genetycznie podła po Tatusiu (po nim mam ChAD).
            >
            >

            Kotomyszo, pozwolę sobie wtrącić: różnicie się tym, że Ty, w przeciwieństwie do
            Lolinki, wykazujesz ludzkie odruchy.
            • kotomysza Re: lolinka 18.12.07, 21:55
              jak jestem pijana szczególnie.
              nie no sorry, zdrzaźniłam się.
    • maciusik Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 09:18
      A uwazacie,ze nie ma osob leczacych sie psychiatrycznie i bedacych zagrozeniem
      dla otoczenia?Skad wiecie w jakim chlopak jest stanie,ze go tak osadzacie???Nie
      trzeba go znac,wystarczy wlasnie popatrzec jak pisze i ...
      Zreszta-szkoda slow.
      • jogot Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 09:26
        Tu nie chodzi o osadzanie, vinci mieszka na wsi ja tez pochodze ze
        wsi i mieszkam na wsi i wiem ze poziom swiadomosci ludzi ze wsi
        szczegolnie tych starszych jest wlasciewie zerowy i osoby chore tym
        bardziej psychicznie sa traktowane z gory czy sie to podoba czy
        nie, i nikt tego nie zmieni, trzeba sie pogodzic z tym i nauczyc sie
        zyc w takim otoczeniu jezeli sie jest na to skazanym, a agresja nic
        tu naprawde nie da tylko poglebi konflikt
        pozdrawiam
        jarek
      • kotomysza Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 09:33
        może wytłumaczę Ci po polsku:
        a) vinci pisze jak potłuczony, co może świadczyć, albo o jego
        kiepskiej kondycji psychicznej, albo o intelektulanej. ja skłaniam
        się do pierwszego punktu
        b) są chorzy psychiczni agresywni i sorry, pomimo tego, że sama mam
        świra, niekoniecznie chciałabym, żeby taki agresor z pięściami i
        butelką przemieszczał się po moich okolicach. mam po co i dla kogo
        żyć.
        c) vinci rzucił się dlatego, że ktoś stwierdził, że był w szpitalu.
        był, a że mieszka w małej społeczności, więc plotki i informacje
        dziwne będą się rozłazić dość szybko. utwierdził ludzi wprzekonaniu,
        że jest niebezpiecznym świrem i mogą mu robić na złość, żeby go
        sprowokować.
        d) więc patrz pkt c. może się to skończyć tragicznie, co to za
        problem tulipanem przejechać po szyi?
        e) staramy się, a przynajmniej większość z nas żyć w miarę
        normalnie, a vinci takim zachowaniem robi czarny PR, już nie mówię,
        że szkodzi sobie.
        f) jak mąż Poetki uderzył ją, było wielkie halo pt. jak on tak mógł,
        a czym się rózni rekacja męża Magdy, od reakcji vinci? niczym. tu
        agresja i tam agresja.
        g) to, ze vinci pisuje na forum nie znaczy od razu, że będę go
        głaskać pod włos. i utulać. z wypowiedzi przebija obraz potwornie
        egocentrycznego człowieka, ze źle dobranymi lekami i wielką
        pretensją do świata
        h) na część naszych zachować nie mamy wpływu, wynikają one z
        choroby, na część mamy i powinniśmy wpływać, a jak widzę vinci
        zrobił sobie z ChAD wytłumaczenie dla wszystkiego.
        kapewu?
        • jogot Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 09:48
          kotomyszko
          byc moze Vinci jest typem egocenryka, tego nie wiemy, ale chce
          zwrocic uwega na te podobna zdrowa czesc spoleczenstwa, jakim prawem
          wytyka i traktuje w sposob ponizajacy osoby chore psychicznie nie
          majac wiedzy na tem temat. Powiedz szczerze jako osoba chora ktora
          zalozmy zyje w 100 osobowej wsi ile jestes w stanie zniesc zniewag,
          idac do sklepu slyszac szepty o idzie ta pie... na nie trzeba
          uwazac, nie wierze ze w koncu nie wybychlabys agresja badz nie
          zaliczyla jakiejs depresji z powodu odrzucenia bo kazdy ma granice
          wytrzymalosci, a Vinci ma powazne problemy to prawda i to sam ze
          soba a w swoim liscie chcialem zwrocic uwage ze agresja nic nie
          zdziala
          pozdrawiam
          jarek
          • kotomysza Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 10:12
            kotomyszo smile, tak jak Gombrowicz nie przepadam za zdrobnieniami (no
            moze lubię w przypadku dzieci...)

            zaliczyłam depresję z powodu odrzucenia przez 2 "przyjaciół". ale
            jak czytam sobie swoje zapiski z tego okresu, to widzę, że odwalało
            mi nieprzeciętnie.

            no mniejsza z pisaniem o mnie. zmierzam do tego, że taką agresją
            nakręca vinci towrzystwo przeciwko sobie. a jeszcze mogą go
            prowokować, zeby zrobić sobie zabawę w postaci, co ten wariat dziś
            wywinie. nie wiadomo, czy obrabiają mu tyłek z ciekawości, czy też
            z checi pomocy. na wsiach osoby leczące się psychiatrycnie to
            kuriozum, niestety.

            boję się, że albo zrobi sobie krzywdę, albo skrzywdzi kogoś. albo
            zafunduję sobie wjazd do psychiatryka via dołek policyjny.

            moim zdaniem, po takiej akcji kłania się psychiatra. i tyle.

            wracam do pracy - powyżywam się na niesolidnych zleceniobiorcach,
            tyle mojego. wink
    • maciusik Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 10:06
      Kotomyszo-tak jak pisalam-szkoda slow.
    • maciusik Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 10:08
      Wiesz dlaczego?-bo nie widzisz najprostszych rzeczy.Koncze te zenujaca dyskusje.
      • kotomysza Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 10:24
        może dlatego, ze nie jestem histeryczna, tylko racjonalna.

        odpowiedz mi, czy się rózni zachowanie męża Magdy od zachowania
        vinci? niczym, ale męża magdy potępiono w czambuł.
        • maciusik Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 10:32
          Powiem Ci tylko jedno-stwierdzilas,ze Vinci rzucil sie,bo ludzie mowili,ze byl w
          szpitalu.Otoz nie.On sie rzucil,bo ludzie sie z niego,z tego powodu
          SMIALI(przypuszczam,ze po raz enty).To jest szczegol,ktorego nie zauwazylas
          nawet-a ktory byl przyczyna wybuchu.
          Moglabym wypuktowac w ten sposob kazda Twoja odpowiedz.To tyle.
          • kotomysza Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 10:44
            smiali, czy odebrał to jako śmiech?

            no to się śmiali. i dzięki temu zafundował soebie cudowną
            etykietkę "wariata agresywnego". a wiesz, jak to moze dalej
            wyglądać? wiesz jakie są mechanizmy działań ludzi? ponieważ go
            łatwo sprowokować, więc będzie prowokowany. bo jest słaby, bo
            zapewnia rozrywkę gawiedzi. tak trochę jak z kurami w kurniku,
            zadziobywana jest ta, która ma plamę z krwi np. na głowie.

            a on się nakręca tym. nakreca sie wszystkim. jak bączek. i dlatego
            proponuję--> kierunek lekarz.
    • 35.a Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 10:13
      Brak zgody na to, co pisze Kotomysza. Staję za Tobą murem
      Vinci, jakkolwiek nie pochwalam metody. A obmawianie za plecami,
      gdy "ofiara" ma szansę usłyszeć uważam za coś kurewskiego
      i podłego. Wybrałeś jedynie złą metodę. Nie wiem jednak, jaka
      jest dobra. Ja wtedy wrzeszczę, wykrzykuję swoją niezgodę
      na głupotę ludzką, na ranienie. I mam do tego krzyku prawo.
      Chorzy często nie jesteśmy my, ale społeczeństwo. Mam za sobą
      autorytet lekarski, bodajże to słowa K. Dąbrowskiego. To
      społeczeństwo często jest popierdolone. Przepraszam za słownictwo.
    • poetkam APEL 18.12.07, 10:31
      Jestem pokojowo nastawiona!
      Do wszystkich. Jak Dalajlama (ten prawdziwy!!!)
      Dlatego apeluję z wielką pokorą do wszystkich: nie atakujcie nikogo,
      proszę. Nie znając prawdziwej sytuacji innej osoby nie wolno jej
      osądzać. Każdy też ma prawo pisać , co chce. A wieszanie po kimś
      psów jest nieetyczne.
      Jesteśmy w większości ludźmi kulturalnymi, akceptujmy więc inność
      innych.
      O szacunek do innych, proszę.
      Magda
    • maciusik Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 10:58
      Wyraznie widac,ze nie tylko jemu potrzebny jest lekarz-jesli juz ten temat
      poruszasz.I po takim obrzuceniu kogos inwektywami(sama siebie mozesz nazywac jak
      chcesz-ale nie obrazac kogos)mialabym na Twoim miejscu przynajmniej troche
      skrupulow i nie wracala z uporem do tematu.
      • czareg Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 18.12.07, 11:24
        Fajnie, że jesteśmy tu towarzystwem wzajemnej adoracji, ale bez przesady.
        Vinci zareagował nieodpowiednio, to choroba w danej chwili nad nim przemogła.
        Zgody na wyśmiewanie się z chorych, tak psychicznie jak i fizycznie, nie ma, ale
        ostre, emocjonalne reakcje nie pomogą, a najczęściej zaszkodzą - o tym trzeba
        pamiętać. Tym bardziej, że w naszym wypadku silny stres w takiej sytuacji może
        spowodować nieadekwatnie mocną reakcję, co może skończyć się tragicznie. Wiem,
        taką przemożną chęć parę razy odczułem. A na chłodno wolałbym mieć pewność, że
        załatwiłem kanalię.
        Jedyną racjonalną reakcją jest pogarda wyrażana zachowaniem i ewentualnie mocno
        uszczypliwą uwagą na granicy zrozumienia przez wyśmiewających się idiotów. Nikt
        nie lubi być postrzegany za głupszego od wariata, więc takie zaczepki zamierają.
        I proszę spacyfikowanie nastrojów w imię świąt, choć mnie nic bardziej
        negatywnie nie nakręca niż właśnie święta.
        • zygmus35 Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 19.12.07, 19:50
          u mnie Chad zdiagnozowano w lipcu tego roku po ataku hipomanii
          bardzo ciekawa jestem jak sobie z tym radzisz to pytanie do czareg
          • czareg Re: granica dobroci ,agresja w manii ... 20.12.07, 06:49
            Z CHAD sobie nie radzę.
            Na forum jestem bo mi pomaga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka