29.01.08, 14:33
wczoraj mja młodsza cioteczna siotra (22 lata) się pocięła z powodu:
a) nikt mnie nie rozumie
b) ja nie chcę, żeby mój narzeczony(a może eks?) cierpiał przeze
mnie.
w efekcie:
a) jej mama (a moja ciocia) wylądowała w szpitalu ze stanem
przedzawałowym
b) jej i moja babcia wylądowała w szpitalu z migotaniem
przedsionówków (ma chore serce i rozrusznik)

młoda nie zgodziła się na pozostanie w szpitalu, zabrałam ją do
siebie do domu i zgodnie z zaleceniem lekarza nakarmiłam moimi
neuroleptykami. coby ją spacyfikowaći żeby mi nie rozrabiała.
przespała noc... teraz jest na etapie "ja nie chcę do psychiatry/
psychiatryka".

zabawa z siostrą trwa od pewnego czasu. ona dąży do awantur, afer.
odgrywa wiecznie uciśnioną, pogardliwie traktuje matkę i babcię
(wychowywana jest bez ojca), mi się też dostało wink, bo próbowałam
jej przemówić do rozumu. ma reakcje dość irracjonalne, nie śpi w
nocy od długiego czasu. ostatnio się wytatuowała, przekłuła wargę
(akurat średnio mnie to rusza jako takie, ale częstotliwość robienia
tatuaży i piercingu mnie zastanowiła), sporo pije.

coś mi to wygląda na jakieś zaburzenie psychiczne. macie może
pomysły jak młodą namówić na wizytę u lekarza? bo poza "wziać za łeb
i zaprowadzić zanim nie wymyśli czegoś nowego" nic mi nie przychodzi
do głowy.

po nocy z młodą, bo nie spałam, tylko pilnowałam "artystki" i po
przejściach wczorajszych szczerze mówiąc sama się nadaję na wizytę u
lekarza. a najgorsze jest to, że nie potrafię jej współczuć.zal mi
babci i cioci.
Obserwuj wątek
    • poetkam Re: Q..rwa 29.01.08, 19:09
      Zwykle Kotomyszo Ty mi coś mądrego radzisz...Nie chcę się zbłaźnić,
      ale....Coś mnie zmusza do odpowiedzi.
      A jakbyście na takie ciachnięcia atrystki wzywali jednak pogotowie?
      Zawsze można zeznać, że chciała sobie przeciąć żyły, a próba
      samobójstwa to już jest powód, aby zabrać delikwentkę do szpitala.
      Ile osób ma cierpieć przez gówniarę? A Ty wciągasz w to jeszcze
      siebie, Zośkę i męża? No co Ty? Nie szkoda Ci rodziny? Załaduj ją do
      szpitala i tyle. Wezwij pogotowie, jak będzie miała artystyczne
      pomysły, powaga.
      Współczuję Twojej babci i cioci.
      3-m się.
      • kotomysza Re: Q..rwa 29.01.08, 21:50
        smile
        karetkę zawołała babcia. prawie 90-letnia kobieta... a potem
        zadzwoniła do mnie, żebym jeszcze raz karetkę zawołała, bo babcia
        nie była pewna, czy nie wezwała straży pożarnej big_grinDDDDDD.

        teraz obie z babcią z tego kwiczymy, bo wyobrażamy sobie panów z
        sikawką atakujących młodszą. ale wczoraj nie było nam do śmiechu.

        dodzwoniłam się do pani doktor i umówiłam się z nią na piątek. młoda
        po neuroleptykach jest wyjątkowo zgodna, albo coś do niej dotrło, bo
        na informację, że w piątek jedzie do psychiatry się zgodziła bez
        wielkiego oporu...

        ja też pójdę. w nocy dostałam drgawek z nerwów. nie trzęsłam się
        tylko jak chodziłam... to było straszne. nie mogłam spać i miałam
        drgawki, tj. nogi i ręce mi się telepały od środka. wrrr
        • trajlajlaj Re: Q..rwa 29.01.08, 22:06
          o rany, czy ja kogoś mam wezwać?
          • i_am_the_army Re: Q..rwa 29.01.08, 22:13
            ?
            jak to wezwać? po co? bo drgawki? na drgawki się nie umiera, mam takie średnio
            do drugi dzień.
            ale paskudne pieroństwo to jest, fakt, <pocieszacz> dla kotomyszy
            • i_am_the_army Re: Q..rwa 29.01.08, 22:17
              PS. taki <MEGA POCIESZACZ>, bo małe pocieszacze w przypadku drgawek są za małe...
            • kotomysza Re: Q..rwa 29.01.08, 22:18
              niezbyt rozumiem o co Ci tralalaj chodzi, ale nie mam ochoty
              dochodzić tego, mam większe problemy jednakowoż (i inne rzeczy do
              roboty).

              drgawek nie mam już. piję piwo i łapię dystans do świata. a potem
              włączę sobie Joy Division i pójdę spać.

              kurcze, no podziwiam moją babcię za jasność umysłu i poczucie
              humoru. kwiczeć po takim czymś z wizji strażaków z sikawką
              wpadajacych do pociętej młodej.
              • i_am_the_army Re: Q..rwa 29.01.08, 22:22
                odlotowe babcie rulezzz wink
        • poetkam Re: Q..rwa 29.01.08, 22:17
          > teraz obie z babcią z tego kwiczymy, bo wyobrażamy sobie panów z
          > sikawką atakujących młodszą. ale wczoraj nie było nam do śmiechu.

          Kotomyszo, popuściło Cię...To dobry znak!

          zgodziła bez
          > wielkiego oporu...

          To dobrze, coś dobrego z niej jeszcze "wyrośnie"


          > ja też pójdę

          Jeśli Ci to ma pomóc i poprawić nastrój to idź, pewnie. Ale napiszę
          tak: przypomnij sobie niedawną swoją wycieczkę z rodzinką,
          ponawlekaj muszelki na żyłkę, pooglądaj zdjęcia...Dobre chwile
          powrócą...One są w Twoim sercu, nie pozwól aby smutne wydarzenia
          zepsuły Ci humor.
          • kotomysza Re: Q..rwa 29.01.08, 22:35
            smile wiesz Magda, ja jej nie wierzę. o ile ufam ludziom, to nie
            jestem w stanie jej uwierzyć, paskudne co? jeżeli jest chora - to
            ją usprawiedliwię, ale na moje zaufanie będzie musiała zasłużyć -
            leczeniem się. okrutna jestem. wiem, że może mieć ChAD, bo jest
            spokrewniona z moim Tatą, który mnie chyba uszczęśliwił tym wink.

            z drugiej strony wiem, jak mnie nosiło i ile musiałam popsuć, żeby
            się przekonać, że muszę się leczyć. i wiem, ile pracy mnie
            kosztowało, żeby odbudować relacje (odbudowałam wszystkie prawie,
            poza jedną - ale ta byla chora). i chciałam jej tego oszczędzić
            (tego chaosu w życiu) tego wszystkiego, bo raczej mam do niej
            uczucia siostrzano-matczyne. ale obawiam się, że musi ona sięgnąć
            dna.

            yyy - jestem pijana. idę pod prysznic a potem poczytać Harrego P. (3
            raz) i spać.
            • i_am_the_army Re: Q..rwa 29.01.08, 22:52
              zazwyczaj jest tak, że ludzie z zewnątrz mocy przekonania takiej osoby nie mają
              po sobie to wiem
              i po innych też
              i niestety, często, najczęściej, trzeba tego dna sięgnąć, by się odbić
              life is bitch, eh
    • kotomysza Re: Q..rwa 29.01.08, 22:36
      dzięki Wam wszystkim smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka