Dodaj do ulubionych

Prolaktyna a depresja i inne przypadłości

26.05.08, 13:48
Dziś byłam zbadać krew na poziom prolaktyny. Bo ma podejrzenia, że za wysoki.
Objawy hiperprolaktynemii by się zgadzały: stany depresyjne, ciągła walka z
wypryskami, zaburzenia cyklu miesiączkowego.
Ewentualną hiperprolaktynemię leczy się bromerganem za 3.20 zł (na receptę).
Pomyślałam dzisiaj - ale by były jaja, jak by się okazało, że ja nie mam
żadnej depresji, chada-srada, tylko za wysoki poziom prolaktyny, i zamiast
żreć psychotropy za ciężką kasę (nota bene, leki psychotropowe mogą przyczynić
się do hiperprolaktynemii) wystarczy łykać bromokryptynę za 3,20.... a przy
okazji, ona działa na dopaminę, więc też antydepresyjnie.
Wyniki będą jutro po 16.30, umieram z ciekawości.
Z dziką rozkoszą wypieprzę do kosza te wszystkie psychotropy i ogłoszę cudowne
uleczenie z chadu.
Acha proszę mnie o manię nie podejrzewać. Cały długi weekend ryczałam tak, że
strach się było ludziom na oczy pokazać - zapuchnięta z oczami jak królik. I
to mimo że obiektywnie rzecz biorąc wszystko dookoła (odpukać) jest w
najlepszym porządku. I w sprawach zawodowych i osobistych. Więc to nie mania
każe mi myśleć o wypirzeniu psychotropów tylko ewentualna hiperprolaktynemia.
Howgh.
Obserwuj wątek
    • audrey2 Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 14:13
      Beatrix, kochana, niestety pewnie dobrze wiesz, jaki bedzie wynik.

      CHAD swoja droga, a hiperprolaktymia swoją. Mimo wszystko nie życzę Ci tego
      ostatniego, bo oprócz "codziennych" problemów, dojdzie Ci jeszcze problem ze
      spłodzeniem potomstwa (tak, tak, wiem, nie planujesz, ale dobrze wiedzieć, ze to
      kwestia wyboru, a nie konieczności).
      Bromek jadłam przez jakiś czas i ma całkiem nieprzyjemne skutki uboczne. Żadnych
      zmian na psychice nie dostrzegłam (to akurat na szczęście, bo hormony źle
      toleruję), za to kilka kilogramów więcej i owszem. Poczytaj sobie o bromku na
      forum "Niepłodność" - to dyżurny temat.
      3,20???Qurcye, placialam dużo wiecej.
      • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 14:21
        o cholera, to mnie zmartwiłaś... bo potomstwo a i owszem, planuję (odmieniło mi
        się odkąd się mooocno zakochałam) a te kilogramy dodatkowe - rozpacz zupełna. Na
        portalu MP przy bromku nic o kg nie było... lecę na niepłodność czytać, dzięki
        za wskazówkę
        • audrey2 Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 14:28
          Beatrix, nie chciałam Cię wystraszyć, serio. Mnie sie przytyło, ale to nie
          znaczy, że to reguła. Prawdą natomiast jest, że kobiety często źle się czują po
          tym świństwie. Ostateczenie, to jest dosyć silny lek.
          O hiperprolakt. też sobie sporo poczytasz na wskazanym forum. Jeśli to masz, to
          być może bromek pomoże i eleganco sobie zajdziesz, ale problemy z płodnością to
          bardzo złożona sprawa. Mnie bromek, niestety, nie pomógł.
          Przebadaj się, żeby mieć pewność, że jeszcze to cholerstwo Ci się nie
          przyplątało (czego serdecznie życzę).
          • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 14:41
            No zobaczymy jak będzie. Zrobiłam badanie w ostatniej chwili - 5 dzień cyklu.
            Bez obciążenia. Dalej niech ewentualnie endokrynolog decyduje.
            Ale może wystarczy wyrzucić psychotropy - bo wyczytałam że jedną z głównych
            przyczyn hiperprolaktynemii są właśnie te leki, a przecież ja tego jem na tony,
            od dawna. Wywalę te "cukierki" i będzie git.
    • rumpa Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 14:45
      Są i inne lekarstwa na hiperprolakynemie,tyle że droższe, pisze , bo
      ja na przykład kompletnie świrowłam po bromergonie - koszmar,
      chociaż nie tyłam.
      A przy takich atrakcjach jak opisujesz to jeszcze testosteron i cała
      tarczyca, łacznie z przeciwciałami - co nieczęsto bywa zlecane, bo
      większość konowałów diagnozuje na postawie tsh. A jak są
      przeciwciała, to wszystkie "normy" biorą w łeb. I tsh ma być mniej
      niż 1, a nie do 4 czy co tam jeszcze niektórzy uważają, do 10 big_grinDDD
      że jest ok.
      To zresztą często idzie w parze, te wszystkie problemy hormonalne.
      Zdrowia życzę

      • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:06
        TSH ostatnio robiłam - 0,126 mam. Zresztą kontroluję tarczycę - mam
        niedoczynność (tylko jeden płat) więc biorę sobie ciągle hormon tarczycy.
        Jutro zapodam co wyszło z badania.
        • beatrix-kiddo PS 26.05.08, 15:08
          ale to widzę że ta hiperprolaktynemia to jakieś popularne schorzenie jest?
    • matrioszka42 Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:12
      Droga Beatrix, też nie chcę Cię dołować, ale hiperplolaktynomię wyleczyłam (od 5 lat mam wreszcie regularne miesiączki - akurat przed menopauząsmile) a chad sobie. Do tego jeszcze inne nadmiary i niedobory hormonalne w miarę unormowane a popierdo...na jestem jak byłamwink
      • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:14
        Faktycznie powiało optymizmem, Matrioszko wink Pozdrufki!
        • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:15
          cholera co ja tak w częściach dzisiaj piszę, już chyba zmęczona jestem...
          chciałam dodać, że i tak zamierzam wypier... wszystkie psychotropy i leczyć się
          wyłącznie gigantycznymi dawkami kwasów Omega-3.
          Ale to dopiero po 3 lipca.
          • maciusiko Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:32
            Nie mam nic przeciwko kwasom Omega-3, ale chyba nie myślisz o tej metodzie "leczenia" poważnie...
            • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:33
              jak przeczytasz @ ode mnie to poznasz odpowiedź na to pytanie smile
              • maciusiko Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:35
                Poznałam i tylko się wkurzyłam!
                • meggi_gi Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:39
                  Gigantycznymi dawkami Omega to znaczy ile?Ja wyczytałam,że 7-8 gramów dziennie jak na nas,z przewagą EPA nad DHA zdaje się.A konsultowałaś z lekarzem to czy tak na własną rękę?Też się Omega interesuję i wiem,że trzeba duże dawki brać.pozdrawiam
                  • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:46
                    Nie Megi, to moja prywatna radosna twórczość, proponuję nie naśladować.
                    • meggi_gi Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:54
                      Dużo jest artykulów w necie,amerykańskie i angielskie wypowiedzi,że niekturzy jadą tylko na omega.podawano właśnie optymalne dawki 4-7 gr.dziennie.Też jakiś czas temu napaliłam się na omegai biorę je pomocniczo z lamo.Omega dobre na wszystko.
                      • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:59
                        Dzięki za info. Zapisze sobie te dawki.
                • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 15:47
                  maciusiko napisała:

                  > Poznałam i tylko się wkurzyłam!

                  No wiesz, na mnieeeeeee????? To ja do Ciebie zadzwonię i Ci takie śliczne "bu"
                  zrobię, chcesz?
                  • maciusiko Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 18:01
                    A tylko spróbuj... smile))
    • i_am_the_army Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 17:37
      Z góry sorry jeśli powtórzę to co napiszę już ktoś napisał, ale nie mam siły
      czytać wszystkich postów z tego wątku...
      Beatrix, mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że bardziej prawdopodobna wersja
      to hiperprolaktynemia wynikła ze stosowanych przez Ciebie psychotropów, a nie
      depresja wynikła z hiperprolaktynemii...
      Zresztą pisałaś chyba też kiedyś, że stosujesz piguły anty na PMS.
      Zarówno psychotropy, jak i piguły anty, powodują hiperprolaktynemię (to są
      najczęstsze jej przyczyny...)
      Wybacz, że nie tryskam optymizmem...
      Ale taka jest prawda.
      Ale też jestem pewna, że po zbiciu niepotrzebnego nadmiaru tej cholernej
      prolaktyny poprawi Ci się samopoczucie fizyczne, bo na pewno nastąpiło
      sprzężenie zwrotne i depresja jeszcze się przez prolaktynę pogłębiła.
      Wszystko to nie zmienia faktu, że mam ogromną nadzieję, że po wyleczeniu
      hiperprolaktynemii puści Cię depresja. Obym nie miała racji.
      • i_am_the_army Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 26.05.08, 17:40
        ... że poprawi Ci się samopoczucie PSYCHICZNE chciałam napisać (a nie fizyczne,
        choć to zapewne też, hehe)
        Zdrówka
        • i_am_the_army Re: UPS 26.05.08, 17:47
          ano fakt, sama pisałaś, że psychotropy mogą przyczynić się do
          hiperprolaktynemii.... sorry, więc nawet samą Ciebie powtórzyłam, sorry w oczach
          mi się mieni, nie jestem w stanie dokładnie czytać, nie wiem nawet za bardzo co
          czytam ani co piszę... lepiej więc nie będę już nic pisać wink
          spadam
          • maciusiko Re: UPS 26.05.08, 17:59
            Armio - nie spadaj! smile Bardzo mądrze napisałaś, szczególne dzięki za
            podkreślenie faktu sprzężenia zwrotnego. Miejmy nadzieję, że Beatrix się
            posłucha... smile

            • beatrix-kiddo Re: UPS 26.05.08, 18:08
              maciusiko napisała:

              > Armio - nie spadaj! smile Bardzo mądrze napisałaś, szczególne dzięki za
              > podkreślenie faktu sprzężenia zwrotnego. Miejmy nadzieję, że Beatrix się
              > posłucha... smile
              >

              No sama widzisz, Maciusiko, Armia potwierdza że to od psychotropów. Ergo -
              odstawić wystarczy i będzie spokój. (Nie krzycz.... bo zadzwonię!) Ale ja pójdę
              jakby co do endokrynologa, no obiecałam przecież. A w ogóle to zobaczymy co na
              wynikach będzie. Może dzielimy skórę na niedźwiedziu.
              Armio, nie spadaj!
    • czareg Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 27.05.08, 06:55
      Miriam! Wkurzasz mnie tymi działaniami na własną rękę. Wyreguluj hormony, bierz
      te CudOmegi, ale leki też. Jak wprowadzisz tyle zmiennych na raz, to powiedz mi,
      jak zorientujesz się, które działania przynoszą jakie efekty?
      Czy muszę Ci przypominać, że zmienia się jeden, maksymalnie dwa czynniki na raz,
      bo inaczej burdel będziesz mieć, nie wyniki.
      Tak więc przywołuję Cię do porządku.
      A leki zawsze możesz odstawić po wyregulowaniu hormonów, jak lekarze Ci
      powiedzą, że wszystko już w tej sprawie zrobili co trzeba.
      Rozumiem, że jest Ci źle (to pewnie mało powiedziane), ale nie szalej, rozwaga i
      ostrożność to podstawa radzenia sobie z ChAD.
      Bom wielce przerażony o Ciebie jestem!
      • beatrix-kiddo Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 27.05.08, 07:14
        no Czaregu, z naukowego punktu widzenia (za dużo zmiennych objaśniających) to Ty
        masz absolutną rację, ale wiesz jak to z babami jest, ha ha ha
        no dobrze zastanowię się. Na razie idę dzisiaj po wyniki, potem ew. do
        endokrynologa jeśli coś nie tak, a potem pomyślę. Postaram się jednak być
        rozsądna...
        • meggi_gi Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 27.05.08, 11:41
          Myślę,że same Omega czy inne suplementy to za mało żeby się leczyć i utrzymać na powierzchni.Ale jako uzupelnienie do leczenia napewno warto je stosować.
        • drugikoniecswiata Re: Prolaktyna a depresja i inne przypadłości 28.05.08, 22:52
          Czareg mądrze gada, z tymi zmiennymi. Tyś ścisły umysł, nie tylko kobieta, więc
          sobie weź do serca wink
    • beatrix-kiddo Do Audrey! 27.05.08, 17:30
      Odebrałam wyniki - prolaktynkę mam modelową. No i z jednej strony się cieszę,
      ale z drugiej - ręce mi opadły - bo nie wiem skąd w takim razie te wstrętne
      wypryski i kompletnie rozregulowany cykl miesiączkowy. Jak radzisz, iść do gina
      czy do endokrynologa? Bo coś zrobić z tym muszę!
      • i_am_the_army Re: Do Audrey! 27.05.08, 18:17
        A ja radzę iść do specjalisty od endokrynologii ginekologicznej. Sama się u
        takiego leczę w trakcie roku akademickiego. Teraz niestety na dziekance siedzę w
        domu, i nie jeżdżę do niego, bo za daleko. Ale jego "usługi" (jeśli chodzi o
        sprawy kobiece z pogranicza ginekologii i zab. hormonalnych) zawsze ceniłam
        sobie najbardziej. Tak więc ja ze swojej str polecam takie rozwiązanie.
        A TSH sobie ostatnio badałaś? Może coś Ci się znów tu chrzani. Wypadałoby, żebyś
        zbadała sobie LH?FSH, ale tym wszystkim powinien sie porządnie zająć właśnie
        taki "endokrynologiczny ginekolog".
        Poza tym ja jestem tego zdania, Beatrix, że to wszystko może być u Ciebie z tych
        psychotropów. Zawsze jak czytam Twoje posty to się dziwuję, Ty dziewczyno tyle
        tego bierzesz, w takich końskich dawkach, że to nie może być obojętne dla
        organizmu. Z czasem psychotropy bardzo zaburzają gospodarkę hormonalną
        organizmu. Wypryski i rozregulowane miesiączki to przy takich lekach po prostu
        standard... Może Twój organizm po prostu już zgłupiał...
        Leć do lekarza. Głowa do góry.
      • drugikoniecswiata Re: Do Audrey! 28.05.08, 22:54
        Bywają jeszcze dermatolodzy, którzy pracują razem z gin-/endo-, i pewnie
        odwrotnie też się zdarza. A w ogóle lekarz od całości człowieka by się wreszcie
        na tym zasranym świecie przydał.
      • audrey2 Re: Do Audrey! 28.05.08, 23:44
        Wywolana do tablicy przez Matke-Zalożycielkę..wink

        Wprawdzie to nie to forum, ale niech będzie ( z góry przepraszam czytających
        Panów) - mnie też dolegają długie/nieregularne cykle, pradwopodobnie trochę
        walnięty testosteron (włosy nie tam gdzie trzeba, wypryski, wypadające, słabe
        włosy). Z takimi objawami pojechałam kilka lat temu do endokrynologa/androloga.
        Kobieta wysłała mnie na USG no i okazało się, że miała rację, kiedy mówiła, ze z
        poczęciem będzie krucho.Kolejny lekarz na podtswie badań hormonalnych, wywiadu i
        obrazu jajników orzekł PCO (bardzo często towarzyszy też temu nadwaga).
        Beatrix, to nie musi być reguła. Armia dobrze prawi- warto pójść do
        gina-endokrynologa. Przeszukaj dokładnie (na przykład wskazane wcześniej forum).
        Osobiście jednak wybrałabym się do kogoś znającego sie na płodności (zwykły gin
        zwykle niewiele wie, ale też się do tego nie przyzna). Niewiele wiem o
        specjalistach w Twoim mieście, ale popytaj. Na pewno sie ktoś znajdzie.
        Objawy, które opisujesz (rozlegulowany cykl i wypryski) sugerują, że coś jednak
        jest nie tak. Nie ma chyba co czekać dłużej i zająć się tym jak najszybciej.
        Trochę się obawiam, ze źle Ci radzę, bo pewnie jest jakiś związek miedzy lekami,
        które bierzesz a zaburzeniami cyklu.
        Kurcze, biedna i strasznie dzielna jesteś (nie kadzę!!!). Mam nadzieję, że
        wszystko się szybko wyjaśni.
        pozdrawiam
        • beatrix-kiddo Re: Do Audrey! 29.05.08, 06:42
          Uff, dużo tego Audrey... ale trzeba będzie coś pokombinować. Zajmę się tym zaraz
          po tym popitolonym egzaminie, który mnie czeka.
          Na razie pojawiła się nowa medyczna koncepcja, mianowicie niedobór cynku w
          organizmie spowodowany tym, że nie jem mięsa. Lekarka kazała kupić cynk i łykać
          i poczekać na efekty. Akurat kupno tabletek z cynkiem czasochłonne nie jest smile
          więc spróbuję. Reszta po egzaminie, ale bardzo Ci dziękuję za te informacje.
          Acha, gwoli sprawiedliwości dziejowej: Ojcem-Założycielem jest Miron17, ja tu
          tylko skromny admin... chociaż nie powiem bardzo sympatyczny ten tytuł, ha ha,
          podoba mi się. Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka