Byłam dziś w bibliotece wymienić książki i natknęłam się na jedną z
tych książek, w której ktoś, kto się rozchorował, odnajduje "sens
cierpienia i choroby".I w ogóle..."co mu choroba dała".
Krrretynizm zafajdany. Znajdujecie jakiś bodaj cień sensu w chorobie
i cierpieniu, bo ja wcale