09.10.08, 21:37
Miałam sen. : Były mąż porywa moją Córę.
Córa miała dziś urodziny. Były z teściem chcą ją zobaczyć w sobotę w związku z
tym. Zgodziłam się.
Ale paranoja jakaś mi się włącza: zaczęłam sama sobie wmawiać, że mi porwie
Córę. Obłęd jakiś, czy co..

Miewacie takie paranoiczne, obsesyjne myśli? Jak sobie z nimi poradzić?
Obserwuj wątek
    • singapurkaa Re: Obsesja 09.10.08, 21:57
      Nie wiem jak sobie poradzic.
      Nie zawsze udaje się ignorowac te myśli. Najlepiej to jednak podejśc do tego
      typu myśli w sposób racjonalny i rozebrac je na części. Analizując rozsądnie
      często dochodzi się do wniosku, że to tylko nasz jakiś wymysł i lęk. Nie ma się
      czego bac.
      Kiedy łapią mnie różne obsesyjne myśli staram się czymś zając, czyms bardzo
      absorbującym. Dla każdego będzie to coś innego.
    • lolinka2 Re: Obsesja 09.10.08, 22:51
      a jak ich stosunki są uregulowane prawnie??
      on aby nie miał zakazu w związku z tą akcją, którą jakiś czas temu
      opisywałaś?
      Jesteś pewna, że Duczka chce go widzieć? Że to jej nie zburzy
      świętego spokoju?

      nie sądzę, żeby ją miał porwać, ale nie wyszłabym z pokoju podczas
      takiego spotkania, nawet na minutkę.
      • aurelia_aurita Re: Obsesja 10.10.08, 00:18
        Poetko, pamiętam jeszcze, co pisałaś jakiś czas temu..
        jak rzadko kiedy, w 100% podpisuję się pod słowami lolinki2.
        ja też byłabym czujna.
        (ale w sumie to ja nie mam nic do gadania. jestem tylko baby-sitter)
    • ka_an Re: Obsesja 10.10.08, 09:11
      Paranoja i Obsesja to moje siostry bliźniaczki wink
      Wiesz, na pewno nie możesz Duczki zostawić samej z nimi, jak będziesz w pobliżu
      to ona będzie się czuła bezpieczniej. I koniecznie z nią porozmawiaj o ojcu,
      zorientuj się, co ona o nim myśli.
    • poetkam Re: Obsesja 10.10.08, 14:28
      Dzięki serdeczne za rady. Tak, zawsze trzymam rękę na pulsie.
      • deprimere Re: Obsesja 10.10.08, 14:36
        Tez tak mam. Ciagle czuje w srodku lek. Najgorzej jest w nocy gdy
        chodze i sprawdzam czy dzieci oddychaja. I ciagle mam przed oczami
        obrazek, ze wchodze a oni spia ale nie oddychaja uncertain Przeraza mnie to.
        • poetkam Re: Obsesja 10.10.08, 14:43
          Kurczę, ja też tak mam.. Sprawdzam w nocy, czy Córa oddycha...Też
          taki sam obrazek..A nawet widzę ją w trumieńce crying...Horror
          • deprimere Re: Obsesja 10.10.08, 15:39
            Myslisz ze jest gdzies przyczyna, cos od czego sie zaczelo czy to
            dziwny zbieg okolicznosci. Moj syn jeden z blizniaków przestał
            oddychac majac miesiac. Na szczescie bylam wtedy przy nim. Znajomej
            córeczka zmarła na bezobjawowe zapalenie płuc majac 2 latka. Tez
            nagle przestała oddychac w nocy. Nie wiem czy u mnie to nie
            zapoczatkowało tego strachu o nich.
            • meggi_gi Re: Obsesja 10.10.08, 15:53
              napewno jest cos w tym jak pisze deprimere.tak jak choroba spadła na mnie jak grom z nieba.moje lęki dotyczą mnie i dziecka,że mogłoby mi się coś stać,mogłabym umrzeć i zostałoby samo.Ale to juz się chyba taka na starość robię!kiedyś było się mlodym i nie za mądrym,żyło się w błogiej nieświadomości ogólnej i...nic się złego nie działo.
    • zybbi2 Re: Obsesja 26.05.09, 16:34
      mam problem żona moja ma obsesje na punkcie mojej zdrady uwaza ze ja zdradzam wszedzie w domu pracy ze pokazuje jakies znaki nieznajomym na ulicy ze śledzą ja jakieś samochody.Ostatnio udało mi sie namówić ją na wizyte u lekarz psychiatry ,który rozpoznał chorobe i przepisał leki ale żona po konsultacji z lekarzem pierwszego kontaktu nie podjeła leczenia. Jej stan moim zdaniem pogarsza się teraz wyprowadziła sie do mieszkania syna, ktury jest za granicą. Zemną nie chce rozmawiac.Bardzo martwie się o jej zdrowie i nie wiem co mam zrobić czy wystąpić o pszymusowe leczenie na oddziale psychiatrycznym i czy nie odbije się to na mnie bo żona potraktuje mnie jak swojego wroga publicznego nr.1 lub sam dostane jakiegoś obłedu
      • czareg Re: Obsesja 26.05.09, 18:03
        To zależy od diagnozy.
        Osobą właściwą do konsultacji jest lekarz psychiatra, a nie
        internista (pierwszy kontakt). Moim zdaniem gość przekroczył zakres
        swojej wiedzy. Jak miał wątpliwości powinien skierować do znanego mu
        psychiatry na konsultację. Tylko pytanie - taką informację dostałeś
        pewnie od żony - więc czy taka konsultacja rzeczywiście miała
        miejsce?
        Jeżeli masz wątpliwości - skontaktuj się z psychiatrą, który badał
        żonę i dokładnie opisz mu sytuację. On najlepiej oceni, co powinno
        się zrobić.
        • zybbi2 Re: Obsesja 26.05.09, 19:27
          ten lekarz internista to bliska koleżanka siostry żony. Zresztą byłem u niej z zapytaniem na jakiej podstawie wydała taką diagnoze to zbyła mnie tajemnicą lekarską.Mam prawo podjżewać że to była jej sugestia na temat leków pszepisanych przez psychiatre
          • czareg Re: Obsesja 27.05.09, 06:21
            zybbi2 napisał:

            > ten lekarz internista to bliska koleżanka siostry żony.

            Wniosek z tego wysnuwam, że reszta rodziny nie uznaje twojej żony za
            chorą psychicznie? To duża niedogodność - gdy zdecydujesz się na
            przymusowe leczenie będziesz miał mnóstwo wrogów wśród najbliższych,
            wielkiego hartu ducha taka sytuacja wymaga.
            Dodatkowo pobyt żony w szpitalu może być długi i bezowocny, gdyż
            odwiedzający ją będą podtrzymywać ją w przeświadczeniu, że nic jej
            nie jest i wzmacniać opór przed leczeniem. Może zacznij o tym
            problemie rozmawiać z rodziną (jak zrozumiałem z poprzedniego wpisu,
            dzieci masz już dorosłe). To w pierwszej chwili nie przyniesie
            efektów (ludzie nie znoszą świadomości choroby psychicznej u
            najbliższych), ale spróbuj przerzucić jak najwięcej opieki nad żoną
            na pozostałą część rodziny (wymaga to pewnego zdystansowania się od
            żony na początek). Niech sami, częściej i w sytuacjach konfliktowych
            (opiekowanie się chorym psychicznie zawsze tworzy konflikty),
            przekonają się, co się z twoją żoną dzieje.
            A jeżeli psychoza prześladowcza powstaje jedynie na twoim punkcie,
            może daj żonie maksimum swobody i poobserwuj rozwój wypadków.
            Takie rady na forum służą właściwie podtrzymaniu na duchu i
            podkreśleniu najważniejszego - najbardziej pomoże ci psychiatra,
            który przebadał twoją żonę. Bo na forum widzimy mniej niż czubek
            góry lodowej.
            • kajka68 Re: Obsesja 27.05.09, 07:31
              Czareq napisał w sumie wszystko -ja ze swojej strony mogę Ci tylko powiedziec,że
              byłam taką osobą która umiesciła męża w psychiatryyku- oj łatwo nie jest-maż
              zrozumiał,ale cały czas ma kodowane przez swoja mamusię jaka to ja wredna ,bo go
              doczubków zamknełam i sama sie powinnam tam zamknąć.ale nie o tym chciałam-
              zanim go zamknełam-byłam kilka dobrych razy u psychiatry-przeanalizowałysmy moje
              przypuszczenia ,raz udało mi sie nawet zaciagnać tam męża i pani dr sobie w
              pełni wyrobiła obraz dlatego bez problemu pomogła w decyzji.
              A co na to twoje dzieci-w końcu dorosłe- nie moga ci pomóc? Powodzenia życze.A
              ta konsultację ze znajomą uznałabym jako brak konsultacji lekarskiej
              • poetkam Re: Obsesja 27.05.09, 10:24
                Ja też Ci powodzenia życzę...Mam nadzieję, że wszystko się ułoży.

                Swoją drogą, jaki stary mój wątek znalazłeś... Obsesja...Ja nawet słysząc płacz
                dziecka za oknem, myślę, że to moje, mimo, że wiem , że jest w szkole...
                A stara obsesja się skończyła...Na szczęście...
                • zybbi2 Re: Obsesja 02.06.09, 16:41
                  wszystkim wam dziękuje za miłe słowa otuchy postanowiłem zacząc działać.Utwierdziła mnie w tym rozmowa z siostrą żony ,ktura to zachowuje się wręcz odwrotnie do całej tej sytuacji .Po pierwsze o naszej rozmowie na temat stanu zdrowia żony powiadomiła ją o planowanych moich krokach w sprawie leczenia żony i nie znalazła czasu na wspólną naszą wizyte u lekarza psychiatry wierząc w diagnoze swej koleżanki internistki,która jak się dowiedziałem z ust szwagierki odradziła leki ponieważ są za silne.Po drugie kiedy poinformowałem ją o tym blogu to bardziej jej zależy na obronie pani dr, internistki niż na racjonalnej pomoc swojej siostrze.Śmiem tak twierdzić ponieważ od ostatniej naszej rozmowy nie odbiera telefonu odemnie. Więc działam bo zostałem sam pozdrawiam serdecznie was,którzy to pomogli mi w mojej decyzji
                  • zybbi2 Re: Obsesja 27.06.09, 10:49
                    popełniłem kolejny błąd poniewaz żona wróciła do domu zaniechałem wszystkich działan związanych z jej przymusowym leczeniem. Iddyla trwała około tygodnia puki żona nie zaczeła widzieć jak daje jakieś znaki na ulicy obcm osobą ,kiedy to mówiła to była bardzo wzbużona nawet zaczeła krzyczec że te młode k----ki to moje kobiety.Przeszkadzała jej winda wychodziła na klatke schodową sprawdzić czy nikt nie przyszedł do mnie moje kaszlnięcie było dla niej znakiem dawanym komuś na zewnątrz po jednym z takich ataków udałem że dzwonię po karetke żona uciekła. dalej mieszka u syna jednoczesnie musze wam powiedzieć że pracujemy w jednej firmie i mamy ze sobą kontakt,ale jest on ograniczony przez żone.Trzy dni temu zrobiła mi w pracy awanture że ona już wie o jaką kobiete chodzi .Bardzo się zdenerwowałem i zwolniłem z pracypo paru godz zadzwoniła do mnie czy chce porozmawiać ja byłem w tym czasie u lekarza ze sobą przyjechała tam i wraz ze mną pojechała na badania do szpitala była ze mną aż do 2-giej w nocy potem przyjechaliśmy do mnie. W szpitalu też widziała jakieś chowające się przednią kobiety kture miały być ze mną. OD 11-GO LIPCA mamy jechac na wcasy nie wiem jak będzie ale po powrocie uruchomie sądową procedurę przymusowego leczenia bo nie wiem czy zdobęde się na wezwanie pogotowia serdecznie was pozdrawiam ZYBBI2
                    • czareg Re: Obsesja 27.06.09, 12:17
                      To wygląda na klasyczną manię prześladowczą - rzecz dość trudna do ukrycia, gdy
                      psychiatra już wpadnie na jej trop.
                      Ale żona próbuje współpracować - widać też nie jest jej z tym najlepiej.
                      Postaraj się to wykorzystać - może hospitalizacja nie będzie konieczna.
                      • zybbi2 Re: Obsesja 27.06.09, 13:19
                        nie bardzo rozumie jak ona chce współpracowac kiedy nie mieszka ze mną ,a nadodatek jej rodzinka nie widzi jej choroby i za wszelką cene stara się przekonać żone że to wsystko moja wina myślą ze rozłąka ze mną pozwoli jej żyć normalnie i że stan w którym się znajduje to zwykła nerwica pozdrawiam ajeżeli chodzi o PiS TO SŁUSZNA UWAGA
                      • zybbi2 Re: Obsesja 30.06.09, 20:38
                        dzieki za rade ale żona wtajemnicz w swe urojenia coraz więcej osób winiąc mnie za wszystko nie wiem do czego będzie jeszcze zdolna odnawia swoje znajomosci i przekonuje do swoich racji pozdrawiam serdecznie
                        • czareg Re: Obsesja 01.07.09, 06:25
                          Pogubiłem się w waszych relacjach.
                          Żona mieszka osobno, prześladuje Cię swoimi podejrzeniami, nastawia rodzinę i znajomych przeciw tobie?
                          W taki związku nie da się żyć, bez względu jak wielką miłością ją darzysz. Powinieneś jej to wyraźnie, przy znajomych, rodzinie powiedzieć (postaraj się to zrobić jak najbardziej chłodno, bez emocji - i tak i tak to Ty będziesz draniem, taką opinię będzie miało otoczenie dopóki samo nie sparzy się na kontaktach z twoją żoną). Możesz to poprzeć krokami prawnymi: separacja, rozwód albo co najmniej rozdzielność majątkowa. Często sama groźba lub zrobienie paru wstępnych kroków działa trzeźwiąco.
                          Masz okropną sytuację, tak złą, że chyba już dobrych wyjść nie ma. Teraz poradzę Ci to, co większości partnerów ChADerów nie chcących się leczyć - czas zadbać o siebie. Jak tego nie zrobisz, nie będziesz miał sił pomóc, gdy wreszcie chory zechce się leczyć.
                          • zybbi2 Re: Obsesja 01.07.09, 13:14
                            dziekuje za wsparcie wlasnie dzisiej bylem u lekarza psychiatry mam przepisane leki,ktore mam zamiar przyjmowac a jeżeli Ty sie pogubiłes w tym wszystkim to napewno Zdajesz SOBIE SPRAWE JAK JA JESTEM W TYM ZAGUBIONY.Sam zauwazylem ze dzieje sie ze mną cos zleg dlatego postanowilem isc do lekarza. Jezeli chodzi o żone to dzisiej też miała swoje zwidy, ponoc była rano u mnie i widziała wychodzącą odemnie kobiete postanowiła dac sprawe o rozwód i powiedziała to w obecnosci paru osób. Ja ze swej strony wiem a mam to potwierdzone przez prawnika i psychiarte że żaden sąd w Polsce nie da jej rozwodu ze wzgledu na jej chorobe.Ten lek który mam przepisany to COAXIL może pomoze pozdrawiam
                            • skwr2 Re: Obsesja 02.07.09, 08:37
                              Coaxil to łagodny lek, stosowany w leczeniu nerwicy. Terapia nim
                              przynosi dobre efekty.
                              • zybbi2 Re: Obsesja 02.07.09, 16:36
                                wiem choć biore go dopiero 2-gi dzień inaczej podchodze do choroby żony. Nie znaczy to że nie zależy mi nz jej zdrowiu ale w rozmowach z Nią nie jestem już tak zdesperowany raczej rozmawiam z Nią spokojnie i bez emocji Napewno nie zrezygnuje z leczenia żony chocby za cene przymusowego leczenia jeszcze raz dzięki za słowa otuchy pozdrawiam serdecznie zybbi2
    • dzedlajga Re: Obsesja 27.06.09, 11:08
      Poetko, tak sobie dziś myślę, że dziś już umiem zinterpretować Twój sen. Żeby to
      zrobić potrzebne jest trochę wiedzy o Tobie i Twojej rodzinie a będąc tu przez
      chwilę i po zajrzeniu na forum wsparcia dla rodzin - myślę, że mam potrzebną wiedzę

      otóż Twój były już porwał Duczkę. Nie fizycznie oczywiście tylko psychicznie.
      Problemy, z którymi się boryka wynikają w dużej mierze z tego co on zrobił oraz
      czego nie zrobił. I na tym to porwanie polega. Ale Ty mocno się temu wszystkiemu
      przeciwstawiasz i dzielnie walczysz razem z Czarkiem o Córę więc będzie dobrze.
      Bo nie ma takiego piekła, z którego nie dałoby się wyjść. Trzeba tylko mocno w
      to wierzyć i walczyć. I wtedy zawsze się uda.

      Pamiętaj tylko, żeby walcząc o Duczkę nie zapominać o sobie, bo jesteśmy w
      stanie nauczyć innych tylko tego, co sami umiemy. Więc im lepiej Ty będziesz
      sobie radzić w życiu, tym lepiej ją do niego przygotujesz. Dlatego ciągły rozwój
      jest tak ważny dla każdego, a dla nas to już niezbędny jak powietrze.
      • dzedlajga Re: Obsesja 27.06.09, 11:12
        czyli znów interpretuję po fakcie

        dopiero teraz zajrzałam kilka postów wyżej i czytam, że obsesja minęła

        swoje też rozumiem zawsze dopiero po jakimś czasie, pamiętam kilka snów z
        różnych etapów życia i też dopiero teraz je zrozumiałam
        • poetkam Re: Obsesja 27.06.09, 11:17
          Dziękuję Ci za Twe słowa, dodające otuchy i nadziei smile
          • cassandrax Re: Obsesja 27.06.09, 13:01
            muszę powiedziec,że ja również mam obsesje na pukncie zdrady mojego
            partnera, oczywiscie wydaje mi się taki piekny,przystojny i
            wspaniały,że każda kobieta na ulicy chcialaby go miec dla
            siebie,każda spojżenie w jego strone jest już dla mnie
            niepokojące,każdy telefon,każdy sms....nawet koleżanki,które i tak
            mają swoich partnerów są u mnie na czarnej liście...kiedy ostatnio
            jedna ze znajomych zaprosiła nas (cał towarzystwo) do siebie do domu
            na impreze, ja pomyślalam,że ona chce się z nim widziec,że ona chce
            mi go odebrac,że na pewno mają ze sobą od dłuższego czasu romanas,
            bo przecież ona jest taka ładna, a ja nie mam w sobie nic...zrobiłam
            awanture i już zaczęłam pakowac rzeczy z zamiarem wyprowadzenia
            się,przecież to jest chore...wszyscy znajomi się z tego śmieją kiedy
            ich pytam czy on kogos ma,nawet on sam się z tego śmieje i mówi
            mi,że wszystkie te kobiety zrodzily się tyklo w mojej głowie....a ja
            wiem ,że oni wszysyc są w spisku z nim,nawet moi rodzice....mój
            psychiatra aż łapie się za głowe kiedy to słyszy...
            • dzedlajga Cassandrax 27.06.09, 13:07
              czy poza psychiatrą chodzisz na jakąś terapię?
              • cassandrax Re: Cassandrax 27.06.09, 13:11
                ...kiedyś chodziłam na terapię z całą grupą,ale to jeszcze zanim
                zaczełam brac leki,nie umiem sobie sama z tym poradzic,nie mogę go w
                nieskończonośc oskarżac,bo co jeśli się okaże,że to wszyscy na około
                mają rację a nie ja...tak oto lekarz wytłumaczył mi na czym polegają
                moje urojenia....ale ja mu i tak nie wierzę...
                • dzedlajga Re: Cassandrax 27.06.09, 13:13
                  odpisze na skrzynke
                • dzedlajga Re: Cassandrax 27.06.09, 13:22
                  glupio Ci lekarz wytlumaczyl, bo takie tlumaczenie niczego nie zmienia.

                  sprawdz poczte
              • zybbi2 Re: Cassandrax 27.06.09, 13:52
                WITAM WIESZ Z TĄ TWOJĄ OBSESJĄ TO JES JESZCZE DOBRZE BO SAMA TO ZAUWAŻASZ I POSZŁAŚ DO LEKARZA NAPEWNO BIERZESZ LEKI,KTÓRE POMOGĄ TOBIE ODZYSKAĆ ZDROWIE A W PRZYPADKU MOJEJ ŻONY JEST INACZEJ ONA CHYBA NIE ROZUMIE ŻE JEST CHORA I NIE DOPUSZCZA DO SIEBIE MYŚLI BY MOGŁA BRAĆ LEKI ZRESZTĄ POMAGA JEJ W TYM CAŁA JEJ RODZINA. POZDRAWIAM SERDECZNIE
                • cassandrax Re: Cassandrax 27.06.09, 13:57
                  wiesz Zybi,zanim poszłam z tym do lekarza mineło kilka lat, a do
                  lekarza trafiłam z całkiem innego powodu, chorobliwa zazdrośc wyszła
                  znacznie później...czasem mam nad tym kontrole,a czasem nie i daje
                  się poniesc wyobraźni oraz szeregu myśli w które głeboko wierze...
                  • zybbi2 Re: Cassandrax 27.06.09, 14:37
                    MYSLE ŻE LEKI POMOGĄ I UWOLNISZ SIĘ OD TYCH CHORYCH MYŚLI PISZE TAK BO CAŁY CZAS MAM NADZIEJE ŻE UDA MI SIĘ NAMÓWIĆ MOJĄ ŻONE NA LECZENIE ŻE BĘDZIE MOGŁA ŻYĆ NORMALNIE
                  • smoczyca32 Re: Cassandrax 30.06.09, 23:23
                    Cassandrax, moje pytanie jest następujące: jak to się w ogóle zaczęło? Mam na
                    myśli sytuację, w której jesteś pewna że doszło do zdrady. Czy cała ta Twoja
                    obsesja to tylko i wyłącznie Twoje domysły?
                    • dzedlajga Re: Cassandrax 01.07.09, 00:18
                      niech sie oczywiscie Cassandrax sama wypowie, ale moim zdaniem facet, ktory po
                      takiej awanturze i spakowanych walizkach siedzi i grzecznie na nia czeka, to
                      raczej nie mysli o zdradach. Gdyby nie byl pewien tego, co do niej czuje, to
                      dawno by trzasnal drzwiami i tyle by go widziala
      • skwr2 Re: Obsesja 01.07.09, 08:31
        dzedlajga napisała:

        > nie zapominać o sobie, bo jesteśmy w
        > stanie nauczyć innych tylko tego, co sami umiemy. Więc im lepiej
        >Ty będziesz
        > sobie radzić w życiu, tym lepiej ją do niego przygotujesz.
        Mądre...
    • cassandrax Re: Obsesja 27.06.09, 13:51
      bardzo cię proszę napisz do mnie na pocztę onet,
      margot_petla@poczta.onet.pl bo nie mogę na poczcie gazeta
      otworzyc wiadomosci od ciebie.
      • dzedlajga wyslalam 27.06.09, 14:32
    • skwr2 Re: Obsesja 01.07.09, 08:22
      Sądzę, że pierwotny jest lęk. Później znajdujemy do niego powód i na
      nim zahaczamy.
      Znam, znam....
      • cassandrax Re: Obsesja 04.07.09, 20:35
        ...kiedyś tak bardzo bałam się zdrady,że sama zaczęłam
        zdradzac...teraz w nowym związku wszsytko jest dla mnie
        podejrzane....kiedy długo nie wraca do domu, nie myśle o tym ,że
        uciekł mu autobus, tylko,że jest gdzieś tam z kimś....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka