corkamojejmatki
05.12.08, 00:08
moj ojciec jest alkoholikiem a mama od tego lata ma rozpoznane CHAD, bylam z nia na wakacjach w stanie najostrzejszej manii (m.in. odganiala szatana), po powrocie uderzyla kolesia na dworcu i dzieki temu nie potrzebowalysmy z siostra jej pozwolenia na hospitalizacje. byla miesiac w Krakowie. czula sie dobrze, ale atmosfera w domu nigdy nie byla dobra a przez tate nawet po tabletkach widze ze nie jest dobrze... szczerze mowac to zaczyna mnie to wykanczac dosc mocno...
czasem zaczynam sie sama z nia klocic i potem mam straszne wyrzuty sumienia a ona płacze non-stop, nie wiem juz co mam robic, kazde moje slowo jest przez jedno lub drugie z rodzicow przekrecane i rozumiane jak wyrzut a ja tylko pragne by juz byl spokoj...
czasem zastanawiam sie czy juz sama nie jestem chora... albo conajmniej mocno uszkodzona... boje sie ze nie poznam nikogo wartosciowego i zostane z nimi, preraza mnie perspektywa zycia na ich dyktando a boje sie ze cos sobie nawzajem zrobia jak ich zostawie...