beatrix-kiddo
15.02.09, 11:52
Od circa dwóch miesięcy jestem poddawana mobbingowi w pracy. O szczegółach nie
piszę - post byłby za długi. W czym rzecz: w piątek byłam na kontroli u
świrologa, pogadaliśmy sobie od serca, skonstatowaliśmy wspólnie ładną remisję
- no fakt, depresji to ja Bogu dzięki od dobrych 2 miesięcy nie mam - za to
stwierdził, że popadłam w silną nerwicę. Nie podoba mu się to bardzo, boi się,
że cała remisja w łeb weźmie. Chciał mi już teraz dać zwolnienie na miesiąc.
Na razie się nie zdecydowałam - mobbingujący mnie przełożony jest takim
prymitywem, że jak zobaczyłby zwolnienie z pieczątką psychiatry, to chyba by
mnie zniszczył... Ale coraz bliższa jestem decyzji o wzięciu tego zwolnienia,
w końcu zdrowia nikt mi nie wróci. Co radzicie?