Dodaj do ulubionych

Moje smutne święta

11.04.09, 16:17
Dawno nie pisałam na tym forum. Ostatnio rozpisywałam się jak mi
dobrze służy ciąża i dodaje skrzydeł... i po 24 dniach walki
straciłam moje maleństwo.Pojawiło się zagrożenie przedwczesnym
porodem, 12 dni leżenia ścisłego w szpitalu ( z kaczuszką włącznie)
wydawało mi się nie do zniesienia, ale dla dziecka ...byłam
przygotowana na leżenie do końca ciązy ( nawet 4 miesiące)A to miała
być tylko lekcja pokory i cierpliwości. 3 dni walki z porodem (
przeżyj to sam)i urodził się Emanuel z wagą 600g, nie powinien żyć ,
a jednak . Nadzieja pomimo wszystko, ściąganie na chama mleka,
codzienne dojazdy do małego po 50 km i walka o życie. Cały czas się
jakoś trzymałam , tylko w nocy kiedy wstawałam ściągać pokarm
musiałam zmieniać koszulkę , bo była cała mokra- nerwy robiły swoje.
Wielki tydzień rozpoczęłam wiadomością - stan młodego tragiczny,
jeszcze się tliła nadzieja na cud. Moje maleństwo odeszło...
Czasem sobie myślę ile jeszcze wytrzymam? Kiedy odnajduje w końcu
sens dalszego życia, zaczynam kochać ,Bóg zrzuca mnie na pierwszy
stopień i każe sie od nowa wspinać. Rozumowi tłumaczę ,że dzieciątko
mogło być bardzo chore, że im dłużej by żyło moje cierpienie byłoby
większe itd. ale serce mam w cierniowej koronie...
Pomimo bólu jaki przeżywam umiem dostrzec pozytywne aspekty całej
sprawy. Pomimo stresu, trwogi ,adrenaliny i duchowego cierpienia-
choroba nie powróciła (przynajmniej na dziś)Cierpię ale jestem
spokojna wewnętrznie i pogodzona z tym co się stało, mogę spać i
normalnie funkcjonować. Bóg nie daje wiekszych krzyży niż jesteśmy w
stanie unieść.Myślę o cierpieniach innych i wtedy moje wydaje się
mniejsze.Co cię nie zabije to cię wzmocni.Tylko bardzo mi smutno i
tęsknię...
Obserwuj wątek
    • stardusts Re: Moje smutne święta 11.04.09, 16:47
      Nie umiem nic powiedzieć, mogę tylko przytulić kiss
      • ssig.ma Re: Moje smutne święta 11.04.09, 22:43
        Bo tu nie ma słów do wypowiedzenia.... bardzo jestem z tobą, każdą
        myślą.
    • 36.a Re: Moje smutne święta 11.04.09, 22:56
      ...
    • majagor Re: Moje smutne święta 11.04.09, 23:02
      Cholernie mocno Cię rozumiem. Nie ja straciłam dziecko, ale moja siostra.. i to
      kilkakrotnie i także w zaawansowanej ciąży..
      Straszne przeżycie dla nas wszystkich, ale szczególnie dla Niej..

      Ale napiszę Ci, że mimo iż lekarze nie dawali Jej jakichkolwiek szans na
      powodzenie dziś biegał obok mnie mały rozbójnik.. I obok Ciebie zapewne także
      kiedyś pobiegnie.. Widocznie teraz jeszcze nie był na to czas..
      Dzielności i wytrwałości życzę..
    • lolinka2 Re: Moje smutne święta 12.04.09, 00:52
      jeśli mogę również opowieść o przyjaciółce mojej:
      starsza ode mnie 10 lat (czyli aktualnie po 30stce mocno), 1 ciąża
      stracona w 14 t.c., druga w 27 t.c., trzecia w 6 t.c., gdy stracili
      nadzieję - urodziła się Ola, zdrowa, ładna, inteligentna dziewczynka.
      Po 3 latach - kolejna ciąża: urodziła się Emilka - zespół Downa,
      odkryty dopiero po porodzie. Lidia zaliczyła dłuuuuuuuugą depresję
      (bo kurde ile można wytrzymywać), jej mąż zaliczył totalne załamanie
      psychiczne, teraz się pozbierali (b.b.b. niedawno, a dzieciątko ma 2
      lata), intensywnie młodą rehabilitują i próbują żyć "normalnie".
      Chyba nawet trochę szczęśliwie... Taki mały promyk słońca.

      Życzę Ci dużo tego słońca, nowako-wa.
      • kajka68 Re: Moje smutne święta 12.04.09, 06:27
        jakze dobrze cię rozumiem..moje malestwo odeszło w 6 miesiacu.To było 19 lat
        temu.Lekarze nie dawali mi szaans na dziecko...a po roku urodził się synwink,po 12
        latach córka-takie kinder niespodzianki...wierze,że i Tobie zaswieci słońce.A
        dla malutkiego Emanuelka Aniołka [*]
        • nowako-wa Re: Moje smutne święta 12.04.09, 09:30
          Moim szczęsciem w nieszczęsciu jest psychika , która nie dała się
          zwariować i umie przyjąc całe zdarzenie do wiadomości, tylko ,że ten
          ból i wspomnienia to wszystko co mi zostało po moim dziecku. Czuję
          się jak Syzyf strącony na sam dół i znowu mam wtoczyć ten kamień na
          górę...
          Dziękuję za słowa otuchy, wiem, że ludzie potem mają jeszcze dzieci,
          ale niewiem czy dam radę, jeszcze raz tego nie chciałabym
          przechodzić. Czas leczy rany...
          Najtrudniej jest mi pogodzić się z utraconym celem, to co ja mam
          dalej robić, o czym marzyć i śnić?A narazie czekam i ufam...
          Aby podbudować wszystkich CHADOW-ców: gdyby ktoś mnie dziś zapytał ,
          co było gorsze- utrata dziecka, czy choroba maniakalno-depresyjna
          odpowiedziałabym... że chyba choroba. Bo choroba odbiera tozsamość i
          chęć życia i walki. Wierzę jednak ,że każde cierpienie ma sens,
          życzę na te święta wszystkim dużo sił w jego znoszeniu. Po
          ukrzyżowaniu nastąpiło zmartwychwstanie...
          • majagor Re: Moje smutne święta 12.04.09, 11:37
            Mimo, iż jestem ateistką, wierzę, że pewne rzeczy w naszym życiu dzieją się nie
            bez przyczyny albo tylko w celu wywołania cierpienia. Pewne sytuacje mają nam
            otworzyć oczy, mają nas czegoś nauczyć, a może mają być kluczem do drzwi z
            napisem "Szczęście".
            Pamiętaj także, że masz coś wspaniałego, masz wspomnienia, a ich nikt Ci nie
            zabierze!
            Dbaj więc o nie, dbaj o siebie.. a czas sam zrobi, to co jest do zrobienia..
            Pomalutku zacznie się układać..
          • awanturka Re: Moje smutne święta 12.04.09, 17:53
            Przytulam Cię mocno.... Coż mogę napisać.... awanturka
          • dzedlajga Re: Moje smutne święta 15.04.09, 17:10
            piszesz, ze depresyjno maniakalna byla...

            moze to tylko przejezyczenie, a moze mialas tylko jeden epizod manii a potem juz
            tylko mniejszy lub wiekszy dol?

            Pytam, bo mam pewna hipoteze, ale nie chce nic wyrokowac

            spytam jeszcze, czy kiedykolwiek robilas badania tarczycy? Jakie?
            • dzedlajga Re: Moje smutne święta 15.04.09, 17:18
              znalazlam, ze mialas 2 manie, wiec moja hipoteza wziela w leb.

              Ale poronienia czy klopoty z donoszeniem moga byc efektem zle pracujacej
              tarczycy. Zbadaj ja koniecznie

              TSH
              FT3
              FT4
              usg
              aTPO
              aTG

              Wierze, ze dla Ciebie jeszcze zaswieci slonce
    • poetkam Re: Moje smutne święta 12.04.09, 21:18
      Bardzo Ci współczuję....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka