Żłobek...????:/

12.10.09, 20:26
Hej Dziewczyny, napewno są tu mamy, które oddawły swoje dzieci do
żłobka. Jeśli tak to w jakim wieku dziecka? Co o tym sądzicie?
zastanawiam się nad powrotem do pracy, ale mam straszny dylemat, czy
oddanie wcześniaka z 28 tyg w wieku 14 miesięcy urodzeniowych(11
kor.) to dobry pomysł???
    • carmita80 Re: Żłobek...????:/ 12.10.09, 21:17
      Witaj! Moj synek ur.29 tydz oddany do zlobka w wieku 10 m-cy
      urodzeniowych, obecnie ma 26 m-cy, ma sie bardzo dobrze, w tym
      czasie powazniej chory byl raz na angine. Korzysci z tego duzo i
      fajnie mu tam, zreszta teraz jest w grupie 2-3 latkow wiec na nude
      nie narzeka.Pozdrawiam
    • tumigutek5 Re: Żłobek...????:/ 12.10.09, 21:33
      spt2...czy ja dobrze kojażę ,żeś ty z Bydgoszczy, czy mi się myli?
      Mój żabek chodzi do żłobka od maja tego roku , miał wtedy skończone
      9m-cy urodzeniowych (jest z 34tc.) , chorował trochę na początku ,
      ale głównie katar i gorączka powiązana z wychodzeniem zębów .
      Raz złapał przy tym zapalenie oskrzeli , ale on generalnie miał
      problem z płucami i oskrzelami po urodzeniu , więc pewnie jest też
      pod tym względem trochę słabszy.
      A ogólnie , fajnie mu tam , ma dzieci do zabawy , pełno zabawek i ja
      nie stresuję się czy opiekunka się nim dobrze zajmuje wink
      • mamaolisia Re: Żłobek...????:/ 12.10.09, 22:00
        O jak ja wam zazdroszczę tej odwagi!!!!
        Pozdrawiamsmile
        • tumigutek5 Re: Żłobek...????:/ 12.10.09, 22:57
          Wiesz to nie odwaga , ale życie nas do tego zmusza !!!! a wolałam
          żłobek niż nieznana mi obca baba !!!
          • margaux4 Re: Żłobek...????:/ 13.10.09, 09:55
            Mateusz poszedl do zlobka w wieku 6 mies (4 korygowane). Na samym
            poczatku wszystko bylo ok. Potem okazalo sie ze moje dziecko nie
            moze spac (za duzo placzacych dzieci), nie chce pic mleka no i lapie
            kazde chorobsko. Co miesiac byl katar, kaszel, goraczka. Teraz moj
            18-mies szkrab jest u opiekunki i jak na razie nie narzekam. Dobra
            rzecz w zlobku, to na pewno kontakt z rowiesnikami, wspolne zabawy.
            I rzeczywiscie to zycie nas zmusza do zostawienia naszego dziecka
            komus obcemu.
            • mama_krasnalka Re: Żłobek...????:/ 13.10.09, 22:17
              No własnie ! Zycie nas zmusza, ja tez rozwazalam żłobek na (nie) szczescie mama przeszla na ręte chorobową dzieki czemu moze sie zajac krasnalem z czego sie ciesze. Ale jakby mama nie przeszla na ręte to tez musialabym zaniesc malca do żłobka! Ale do przedszkola pojdzie bez dwoch zdan poniewaz jest to dobre dla dziecka umie naziazywac kontkaty i umie sie dzielic co w przypadku wielu wzesniakow nie jest tak istotna czynnoscia ;] ale do przedszkola jeszcze troche czasu ;] serdecznie pozdrawiam i załozyciele postu proponuje oddac dziecie do złobka jestli musi, i jesli rodzinka nie moze sie malenstwem zajac.
    • misia0000 Re: Żłobek...????:/ 14.10.09, 18:00
      Mój poszedł do żłobka mając 14 miesięcy urodzeniowych. Życie mnie do
      tego nie zmuszało - do wyboru była opiekunka (ale "obcej babie nie
      oddam"wink i ... babcia. Babcia i dziadek opiekowali się wczesniej
      Kubą przez pięć miesięcy i .... modliliśmy się o miejsce w żłobku
      (publicznym). Dziadkowie oczywiście nad życie kochają, troszczą się,
      ale powoli robili z Kuby dziwadło: przerażeni jego wcześniactwem
      odbierali mu jakąkolwiek samodzielność. Kuba nie mógł bawić się z
      innymi dziecmi na placu zabaw (poważnie!!), bo "ktoś mu zrobi
      krzywdę". Nie potrafił (w wieku 14 miesięcy) napić się samodzielnie
      z butelki. Tu wyjaśnienie - powinen już pić z kubka, ale "udławi
      się". Więc pojony był butelką, trzymaną przez jedno z dziadków ("bo
      się zmęczy"). Jadł tylko papki obficie słodzone cukrem. I tak przez
      pięc dni w tygodniu przez 9 godzin, próby jakiegokolwiek sprzeciwu z
      naszej strony kończyły się histerią babci (teściowawink). Kuba nie
      chodził - nawet nie próbował. Był non stop noszony na rękach.
      Żłobek = infekcje, choroby. Nie ma co mydlić oczu. Ale dla nas i dla
      Kuby stał się WYBAWIENIEM. Tam Kuba oszalał na punkcie innych
      dzieci - to znaczy nauczył się bawić w grupie. Nauczył się
      samodzielności. UWIELBIAŁ żłobek.
      Teraz jest już samodzielnym przedszkolakiem.
    • anulkata Re: Żłobek...????:/ 15.10.09, 07:28
      dziewczyny, sama już nie wiem co o tym myśleć,

      dwie osoby (rehabilitant oraz b. dobry doświadczony pediatra) pytały mnie pod
      jaką opieką będzie dziecko jak pójdę do pracy, powiedziały że absolutnie żadnych
      obcych bab w domu, które mogą zrobić więcej szkody niż pożytku.

      Ta sama pediatra powiedziała, że żadnego przedszkola po niżej 4 roku życia (o
      żłobku już nawet nie wspominając.....), ze względu na choróbska które tam na
      potęgę się lęgną.
      Chyba wszystko zależy też od tego w jakim stanie urodziło się dziecko i jak się
      rozwija (chociaż moja akurat nie choruje w ogóle)

      Pewnie jest sporo racji w tym zeby nie prowokować choróbsk, no ale co zrobić
      jeśli mama chce i czasami musi pracować...........
      Ja wracam na razie na cześć etatu, córka zostaje z babcią, no ale jak długo tak
      wszyscy wytrzymamy to się okaże........

Pełna wersja