Moje stonki po skończeniu 4 miesiąca dostają codziennie jabłko,
marchewkę - ale wszystko do tej pory ze słoiczka, bardzo rzadkiej
konsystencji. Do tej pory wszystko było ok.
Niedawno przeszliśmy na bardziej gęste posiłki (np. kaszka ryżowa z
jabłkami, zupka jarzynowa) i zrobił się problem.
Po paru łyżeczkach u chłopaków robi się coś na kształt rzężenia,
jakby mieli wydzielinę (np. mokry kaszel) i dopiero porządne
odkaszlnięcie pomaga.
U Jaśka trochę lepiej, ale Misio charczy jak traktor. Za pierwszym
razem był tak przerażony, że po posiłku ponad pół godziny płakał.
Dzisiaj przy jedzeniu dodatkowo się śmiał i charczał, na koniec
niestety zwymiotował
Co to może być? Mam wrażenie, że połykają jedzonko, ale ono nie
wędruje dalej, tylko zostaje w przełyku. Wcześniej ulewali, ale od
jakiegoś czasu było ok.
-------
Jaś (1740 g) i Michaś (1540 g)
31 tc, ur. 17.10.2009 r.