21.04.10, 16:43
Wczoraj na ławce obok nas siedziała dziewczynka, którą dziś wysypało- ospa.
Tośka pogłaskała ją po włosach, poza tym bez bezpośredniego kontaktu, ale
wiadomo, jak zakaźne jest to cholerstwo... Czy Wasze dzieciaki przechodziły
ospę..? Bo to, że załapała, jest wielce prawdopodobne..sad
Obserwuj wątek
    • ola_mi Re: ospa...:( 21.04.10, 17:39
      Aga nie martw się na zapas. Wszystko zależy od odporności Tosi.
      Mój Mateusz dwa razy miał taki bezpośredni kontakt. Raz nawet
      całował się co chwilę ze swoją miłością wink, a dwa dni później jej
      mama zadzwoniła i powiedziała,że Martynka ma ospę. Uchronił się.
      Ale ja osobiście wolałabym żeby on teraz przeszedł, no niekoniecznie
      na weekend majowy...
      • kinder0610 Re: ospa...:( 21.04.10, 22:43
        moja miała kontak nawet bliski i tez sie nie zaraziła smile
        • majan2 Re: ospa...:( 22.04.10, 01:59
          Pomyśl, ze nawet jak sie zarazi to dobry moment bo zaczyna się okres mniejszej
          liczby infekcji i już po ewentualnej chorobie będzie narazona na mniejszą ilość
          chorób (a po ospie spada odporność).
          Ja byłam z moja córka u koleżanki z dzieckiem, następnego dnia rano okazało sie
          ze moja chora, a tamta nie zaraziła się.
    • misia0000 Re: ospa...:( 21.04.10, 19:40
      A co jest strasznego w ospiewink Mój Kuba miał ospę (tak jak i połowa
      jego przedszkolnej grupy) w listopadzie. Owszem, gorączkę miał
      wysoką, ale generalnie nic się nie wydarzyło. Wysypało go i
      swędziało. Dwa tygodnie w domu.
      a ja szczęśliwa jestem, że przechorował i ospa już zaliczona...
      • aga-mama-tosi Re: ospa...:( 21.04.10, 19:52
        Ospa sama w sobie spoko, ale boję się ew. powikłań neurologicznych. Tosia ma juz
        co prawda rok, nie choruje, poza katarami... Nie wiem, czy jej odporność jest
        już taka jak donoszonych dzieciaków i ryzyuko powikłań porównywalne..?
    • misia0000 Re: ospa...:( 21.04.10, 20:12
      Jeśli się boisz, to zawsze możesz szybko zgłosić się do lekarza i
      poprosić o lek przeciwirusowy. Nie uchroni przed ospą, ale może
      złagodzić objawy.
    • mamaroksanki84 Re: ospa...:( 21.04.10, 21:53
      Moja Roksanka przechodziła ospe w tamtym roku w maju. Zalapala odrazu od kuzyna,
      zachorowała praktycznie dwa dni po kontakciesad Była wysypana od stop do glow
      ale nie miala gorączki ani zadnych innych objawow. Mimo tylu krost nie byla
      marudna. Ale kazde dziecko inne. Lekarka nam tlumaczyla ze ospa roznosi sie w
      powietrzu wiec nie da sie jej uniknac i w zasadzie nie wiadomo dlaczego czasami
      dzieci z jednego domu nie chorują wcale. Tak bylo w przypadku mojej siostrzenicy
      ktora nie zachorowala mimo ze mieszkalismy wtedy razem. Mam nadzieje ze i tak
      bedzie w twoim przepadku. Pozdrawiam
    • ellllla Re: ospa...:( 21.04.10, 23:15
      Moje bliźniaki chorowały w styczniu. Jak na złość wcale nie razem.
      Najpierw jedno dziecko a dopiero po trzech tygodniach drugie. Córeczka
      przechorowała ospę łagodnie, zaledwie kilkanaście pryszczy, zero gorączki.
      Natomiast synek dużo ostrzej, cały osypany, gorączka. Na dodatek w trakcie
      zaczęło się zapalenie krtani. Lekarz chciała już wprowadzić antybiotyk ale
      na wszelki wypadek dała skierowanie do szpitala żeby specjalista od chorób
      zakaźnych potwierdził czy przypadkiem antybiotyk nie pogorszy jeszcze
      sytuacji. Uwielbiam tą naszą lekarz za to, że nigdy ale to nigdy niczego
      nie bagatelizuje i otwarcie przyznaje się do tego, że są inni mądrzejsi od
      niej.
      Myślę, że i tak nie unikniesz ospy a lepiej już teraz przechorować, kiedy
      jest wiosna i obniżenie odporności będzie w okresie mniejszych zachorowań.
      Bywa że dzieci mieszkające w jednym domu nie zarażą się więc może
      unikniesz choroby.
      • ellllla Re: ospa...:( 21.04.10, 23:21
        Zapomniałam dodać - zamiast maści cynkowej i fioletu jest super maść -
        Variderm. Właśnie w szpitalu zakaźnym lekarz mi ją poleciła dla synka.
        Córeczce smarowałam pryszcze cynkową.
        • kamila9950 Re: ospa...:( 22.04.10, 10:56
          a czy ktos z was zna moze jakis doby krem na swędzenie podczas ospy,
          moj maly wlasnie ma ospe i cala noc placze, nie wiem co zrobic
    • karro80 Re: ospa...:( 22.04.10, 13:02
      Wiesz,co, a pytałas pediatry, bo w krótkim czasie od kontaku z
      zakażonym mozna podać szczepienie żeby dziecko lżej przeszło, lub
      jakies leki przeciwwirusowe(heviran albo co innego) zanim pojawią
      się objawy -to z kolei coś w aptece mówili tez po to aby nie było
      zbyt "ostro".

      A teraz pocieszenie -myśmy miały przez cały okres "pratkowania"
      kontakt codziennie po kilka godzin z chłopcem co go potem wysypało
      (na bank byłam pewna że żłapiemy-wizja dwóch pryszczatych
      potworków) -ja odtykałam go i młoda i żadna z nas nie zachorowała -a
      obie nie miałyśmy.

      W tym roku zaszczepiłam małą, jeszcze powinnam siebie ale nie mam
      funduszy, bo to jeszcze dla "starych" 2 dawek trza...
    • tabaluga0 Re: ospa...:( 22.04.10, 13:24
      My mielismy w zeszłym roku i szkarlatyne i ospe. Miesiąc po miesiącu,
      Szkarlatyne na 1 maja , ospe na Boże Ciało.
      Szkrlatyna bardziej niebezpieczna. Ponoć mogą boleć stawy po chorobie, nalezy
      wykonac jakies badania Aso?
      U nas był mało krostek przy ospie, dostaliśmy heviran i było ok, zadnej gorączki.


      foto3.m.onet.pl/_m/4aaa4204d36cc35b4e1ada0666633c43,6,19,0.jpg

      mój synuś:

      foto.onet.pl/33m79,4754o470ggck
      • ciesia Re: ospa...:( 22.04.10, 22:29
        U nas Kacper przechodzil ospe jak mial roczek, zarazil sie od dzieci
        znajomego.Bylo ciezko, wysypalo go niemilosiernie, wygladal jak
        muchomorek i goraczka straszna 40 stopni, ale byl jeszcze za
        maly,zeby sie drapac wiec sladow nie ma ,na szczesie. Tutaj daja
        taka fajna masc chlodzaca i chyba po niej tak maluchy nie
        swedzi.Lepiej teraz ja przejsc niz mialby dostac jak bedzie doroslysmile
        Pozdrawiam
    • 100ania Re: ospa...:( 23.04.10, 13:02
      podpinam się pod wątek oczekujących na ospę uncertain
      Dzisiaj w przychodni w poczekalni był chłopiec, u którego stwierdzono ospę. Oskar bawił się z nim i teraz czekamy; złapał czy nie? A jak złapał to zarazi braci, czy nie?
      co za życie...
      • aga-mama-tosi Re: ospa...:( 23.04.10, 13:13
        Dzięki, dziewczyny. Nadal czekamy, a tymczasem zielono-zółty glutsad
        i kaszel, mam nadzieję,że od gluta... Wieczorem idziemy do pediatry;
        jeszcze nigdy nie chorowała...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka