vanillafields
29.04.10, 16:58
Troche spoznione, bo 9ego minal roczek od kiedy malutka pojawila sie
na swiecie.. Nie udzielam sie za duzo ale czytam watki pilnie.
Tatyana urodzila sie w 34. tc z kilkoma problemami (problemy z
serduchem, hipotrofia, anemia), po kilku dniach rozwinal sie NEC (bez
operacji, ale miesiac prawie na kroplowkach z antybiotykami i
karmieniem pozaustrojowym). W domku byla po 2och miesiacach z waga 2
800 gr (urodzeniowa to 1560). Zmagalismy sie z refluksem,
jadlowstretem, alergia na proteiny mlekowe, anemia (po niezliczonych
przetaczaniach krwi w szpitalu i bliskim monitorowaniu przez kilka
nastepnych miesiecy, w wieku okolo 3.5 miesiecy w koncu poziom
hemoglobiny przestal spadac i powoli zaczal rosnac). Mamy wciaz
problemy z jedzeniem, zaczynamy terapie w maju bo Tati nie je, jej
dieta to w 99 % mleko modyfikowane, z lyzki nie chce wcale, nie
bardzo umie gryzc, poskubie czasem jakiegos krakersa bo tylko to
lubi. Ma 6 zabkow, raczkuje juz od dluzszego czasu, chodzi 'za
raczki'. Ma niesamowite poklady energii jak na takiego szczypiorka,
obecnie ma jakies 70 cm wzrostu i niecale 7 kg. Spi bardzo ladnie,
jest bardzo pogodna i dziekuje Bogu ze nie pamieta czasow szpitalnych
- w kazdym razie taka mam nadzieje, kilka blizn po kroplowkach bedzie
nam zawsze przypominac. A ja.. mam nadzieje ze kolejny roczek zycia
malej bedzie juz powortem do normalnosci, ciagle zmagam sie z
depresja (juz kontrolowana), ze nauczymy sie jesc normalnie, ze
szpital i wczesniactwo powoli odejdzie w zapomnienie..
A tu link do zdjec:
fotoforum.gazeta.pl/a/46292.html