ironia-losu11
25.09.11, 22:10
Moja córeczka (z 34 tc) właściwie poza tym rozwija się książkowo, ale mam straszny zgryz z tym gaworzeniem. Teraz młoda ma 9 mies. urodzeniowych (za chwilę to już nawet 10) i nie gaworzy. To znaczy nie tworzy sylab typu ma, da, ba, ga itd. Jak miała 6 mies. to przez jakieś 2-3 tyg. mówiła bu, gu, abu, agu, po czym przerzucila sie na rozwój ruchowy i przestała gadać. Wydaje wprawdzie mnóstwo innych dźwięków, śmieje się, bawi się samogłoskami (aaaa, eee), zdarzy jej się jakieś ach, ech, grrr, rrr, ale nic więcej.
Pediatra jakiś miesiac temu sugerował jeszcze chwilkę poczekać, ale ile można? Nie chcę mlodej do niczego zmuszać, ale chcę się po prostu upewnić, że z mową może tak być / albo że właśnie taK nie powinno być.
Doradźcie please - czy ścigać jakiegoś neurologopedę? (Neurolog widział młodą jakieś 2 mies. temu i wtedy powiedział, że na razie nie ma się czym przejmować). A może któraś z Was mogłaby mi polecić kogoś od tych spraw w Wwie? A może jakieś masaże policzków, dmuchanie na piórka czy jakieś inne cuda, które można w domu potrenować?
Pomóżcie...