Dodaj do ulubionych

MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!!

07.11.12, 10:16
WItam, jestem mamą 6miesięcznego Mikołaja. Ur. 40tc, z wagą 2750g - stwierdzona hipotrofia. Wszystko było pięknie do momentu 3-4 miesięcy. Mikołaj z dnia na dzień praktycznie przestał jeść. Nie pomaga nic zmiana butelek, smoczków, materiałów, mm. Obecnie Mikołaj przyjmuje mm tylko na śpiocha, ale i tak pojawiają się już problemy, bo wybudza się, nie śpi tak często, żeby zjadać na śpiocha. Wykluczyliśmy wszystkie choroby (refluks, ZUM inne zakażenia tudzież zapelenia, anemia). Niby wszystko ok, a jak przychodzi do jedzenia to jest histeria na butli. Obecnie może nie ma histerii, ale Miki chwyta smoczek, gryzie go i próbuje w niego dmuchać, jakby nie wiedział, do czego to służy. DOdam, że herbatkę pije z butli normalnie. Obecnie jesteśmy na etapie wprowadzania nowych smaków. Z lyzeczki je ładnie, ale trzeba go zabawiać ponieważ wszystko go rozprasza, ciekawi. Rozwija sie raczej dobrze, obecnie podejmuje próby raczkowania.
Moja prośba jest taka. Przypuszczam, że u Mikiego niechęć do jedzenia jest spowodowana jakimś urazem psychicznym. Masz może namiar na dobrego psycholog, który mógłby nam pomóc. Też jestem z Wrocławia. Wiem, że masz duuuuuże doświadczenie z niejadkiem. Dodam, że Miki nie sygnalizuje już prawie glodu, tzn ja widzę, że jest głody, bo zaczyna ssać swój język, robi się marudny i śpiący. A za poradą gatroenterologa przegłodziłam Mikiego - efekt 12h bez jedzenia i picia i w końcu pękłam.
Proszę i pomoc, bo już nie radzę sobie z tym psychicznie.
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 07.11.12, 11:19
      Hej,
      Ja bym uderzyła prywatnie w 2 miejsca: najpierw do neurologopedy, najlepiej dr Anny Regner, żeby wykluczyć jakieś przeczulice, nadwrażliwości na smak albo dotyk itd. Ona tez może pomóc przy nauce jedzenia.
      A jako psychologa dziecięcego polecam panią Kowiel-Bombałę. Mi pomogła wyprowadzić Małgosię z jedzenia na śpiocha, w które ją wpędziłam, i w ogóle unormować karmienie. Trwało to dobre naście miesięcy, ale teraz mam wszystkojadka, który na dodatek jada tyle, ile potrzebuje i to, co potrzebuje.

      Przyznam Ci szczerze, ze masaż paszczy był jedną z dwóch zaleconych terapii, z której zrezygnowałam samowolnie - u Gosi w moim odczuciu pogłębiał problem, ona w ogóle nie życzyła sobie być dotykana. Ale wielu, wielu innym dzieciom pomógł, więc jeśli Twój maluch ma jakieś problemy typu nadwrażliwość dotykowa czy na jakiś smak, to warto spróbować. Poza tym masaż nie jest jedyną metodą tutaj. Mogłabym w sumie sporo o tym, ale lepiej, żeby o konieczności ćwiczeń i ich doborze decydował specjalista.
      A jeśli to jednak taki jadłowstręt o podłożu psychicznym, efekt błędów przy karmieniu czy jakiegoś pechowego splotu wydarzeń, to czeka Was długa droga, ale wierzę, że Kowiel-Bombała pomoże. Nam pomogła baaardzo.
    • mada567 Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 07.11.12, 11:20
      2750gr w 40tc i oni stwierdzili hipotrofie ? Ja tyle samo wazywala urodzona o czasie. Dziecko urodzone o czasie powinno wazyc od 2,5kg w zwyz z tego co wiem mozna by bylo sie martwic gdyby maluch wazyl ponizej 2,5kg. Pozdrawiam
      • mama-cudownego-misia Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 07.11.12, 11:31
        Może oni wiedzą coś, czego nie wiesz? wink Dzieci sąsiadki też miały w wypisie hipotrofię, bo "nierówno rosły", mimo że ważyły powyżej 2,5 kg.
        • mada567 Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 07.11.12, 11:40
          MCM - pewnie tak nie znam sie wiec nie bede sie wymadrzac smile ale waga 2750gr to i tak niezly wynik smile u mnie zachamowanie wzrostu moglo byc spowodowane 2 pętlami na szyi w sumie cud, ze zyje i ze jestem zdrowo urodzona z 0pkt apgar w zamartwicy, sinicy...
          Nie odbiegam juz od tematu a autorce zycze by znazla przyczyne dlaczego maly nie chce jesc.
          Pozdrawiam
          • mama-cudownego-misia Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 07.11.12, 11:51
            Nie, nie, to nie było oskarżenie o wymądrzanie, tak niefortunne mi się skrobnęło smile Bardziej mi chodziło o to, że nie widziałyśmy dziecka (zakładając, ze coś by z tego widzenia nam ciotkom-klotkom przyszło tongue_out) i że może jednak były jakieś powody, żeby tą hipotrofię do wypisu wpisać. U sąsiadki to była asymetria maluchów, nie w sensie neurologicznym, tylko w sensie duża głowa, mały brzuch. Zresztą szybko sie wycofała smile
            • fikimiki.12 Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 08.11.12, 08:18
              Dziękuję pięknie za pomoc i ekspresową odpowiedź. Wydaje mi się, że przeczulica żadne to nie jest, chyba, że na smaki, bo ogólnie to Miki pozwala sobie wsadzić moje palce .np jak sprawdzam czy nie ma zębów. Wiem o jakim masażu mówisz, bo sama jestem logopedą i akurat z tej strony nie szykałabym problemów, ale może ich nie dostrzegam u własnego dziecka?? Na początek zadzwonię do pani psycholog, ktorą poleciłaś. Mam nadzieję, że będzie chciała zajać się tak małym dzieckiem. Najbardziej jestem rozżalona, że lekarze mówią, że wszystko jest ok, bo przybiera na wadze, a przybiera na wadze, bo jest karmiony na śpiocha, a jak tak nie chcę, żeby on żył. Wczoraj był sukces, bo o 20 zjadł mi 80ml na przytomnego, ale później juz zaczął się problem. sad
              A Miki ma hipotrofię, bo powinien ważyć w 40tc ok. 2950g. Też był owinięty pępowiną.
              • mama-cudownego-misia Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 08.11.12, 15:21
                A widzisz, to specjalistka z Ciebie smile Moja panna miała prawdopodobnie nadwrażliwość na grudki i smak kwaśny, a na to się nałożył uraz związany z tym, ze jej te grudki wpychałam niepotrzebnie i że parę razy zwymiotowała - potem już była walka o każdy łyk uncertain.
                W każdym razie widziałam też taką nadwrażliwość na intensywne smaki u innego wcześniaka i tego się nie da przeoczyć - dziecię pluło, krzywiło się, jakby cytrynę dostało, miało odruch wymiotny...

                Kowiel-Bombała naszą małą oglądała po raz pierwszy na wizycie domowej w wieku 11 miesięcy, wiec zajmie się na pewno. Oby pomogła!
                Tak szczerze mówiąc my naukę samodzielnego jedzenia zaczynaliśmy w restauracjach - inne otoczenie, które się nie kojarzy z mordęgą karmienia, atrakcyjnie podane ciekawe posiłki, wokół wszyscy jedzą... I oczywiście długo się zdarzało, że zwymiotowała, w jednej restauracji, do której często wpadaliśmy, zaczęli nam ostentacyjnie przynosić wiaderko od szampana wraz z menu smile Ale te parę kęsów, które zjadła, zanim chlupnęła, to już był sukces.
                Jednocześnie w domu zaczęliśmy jadać posiłki wszyscy razem i odgrywać różne scenki: karmienie misiów, ale także wymiotowanie misiami - do czasu aż młoda przestała chlupać, a zaczęła protestować imitując wymioty.
                Wreszcie trzeba było zupełnie oddać stery w jej rączki - przez pewien czas każdy posiłek był "szwedzkim talerzem", z pokrojonymi w kostkę kawałkami serka, wędlin, warzyw, owoców, chleba... To ona decydowała, co i ile zje (na tym etapie stanęła wagowo, a nawet z kilo schudła na początku, ale było warto). Przez cały ten czas zmniejszaliśmy stopniowo ilość karmień na śpiocha.
                No i ostatni etap, już u większego dziecka, to była nauka odczuwania głodu - czekałam z kolacją, aż młoda się robiła marudna i dając jej jeść tłumaczyłam, ze to jest głód i że właśnie jest głodna. Przygotowywałyśmy również niektóre posiłki razem, zresztą dalej to robimy.
                Nie wszystkie pomysły były psycholożki, część sugerował nasz pediatra, ale podziałało i dziecię się "rozjadło" smile Może jedyny problem taki, że słucha własnego apetytu i trochę przez to wybrzydza - regularnie, miej więcej co 2 tygodnie, ma kilka "dni mięsnych", kiedy to przegryza kotleta kiełbasą, ale poza tym mogłaby żyć samymi warzywami i owocami. Nabiał i chleb też jada okresowo. Ale rośnie ładnie, rozwija się pięknie i widać, ze jej taka dieta służy.
                • myszon999 Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 08.11.12, 17:30
                  co prawda Twoje pytanie skierowane jest personalnie ale może będę tu jakoś pomocna. Moja Niuńka też odmówiła butli jak miała 4 miesiące. Praktycznie z dnia na dzień po tym, jak wprowadziliśmy pokarmy łyżeczkowe. Niebawem skończy 10 miesięcy i nadal nie jest żarłokiem. Je mało ale je. Do herbatki przez butelkę wróciła po dwóch miesiącach, do mleka nigdy. Mlekiem karmię dwa razy dziennie - zawsze na śpiocha. Poza tym ma cztery posiłki "łyżeczkowe" plus przegryzanie skórką chleba, jabłkiem, sucharkiem. Zjada małe ilości i przybiera powoli ale rozwija się świetnie, nie ustępując w niczym równolaieśnikom z wieku urodzeniowego. W miarę rozszerzania diety będę stopniowo rezygnować z karmień na spiocha bo to rozwiązanie tymczasowe i niezdrowe (ząbki). Mogę Ci tylko napisać, że poruszałam ten temat na kilku forach i jest na więcej z tym problemem. W żadnym wypadku dziecko nie wracało do butli z mlekiem. Trzeba jakoś przeczekać ten czas, a problem do rozszerzenia diety, potem (miejmy nadzieję) sytyacja poprawi się. Niestety dzieci nasze w żarłoczki raczej się nie zmienią`````````````````
                  • mama-cudownego-misia Myszonku 08.11.12, 18:47
                    > Niestety dzieci nasze w żarłoczki raczej się nie zmienią`
                    To byś się zdziwiła smile Młoda moja lat 5, zjada w ciągu dnia więcej, niż ja. Tak typowo to:
                    I śniadanie: kanapka z połowy bułki z rybą albo serem, ewentualnie jajecznica z 2 jajek, zawsze sałatka ze sporego pomidora, sok z 2 grejpfrutów albo 3 pomarańczy, kostka czekolady z dorsza
                    II śniadanie: micha twarogu z kiełkami albo płatków z orzechami, owocami i mlekiem, na deser owoce (banan, kiść winogron, jak są, to micha sezonowych), do picia mleko albo kefir
                    Obiad: zupy nie tknie, za to zjada ze 100 g kotleta albo ryby, drugie tyle ziemniaków i dopycha surówką oraz kompotem. A juz spagetti z sosem pomidorowym potrafi zjeść dwa duze talerze.
                    Podwieczorek: kanapka, tost albo ze 3 parówki jakieś takie lepsze, góra kiszonych ogórków, chleb, sok warzywny, orzechy, suszone śliwki... sama sobie robi, więc zestawy bywają szokujące.
                    Kolacja: ciasto drożdżowe + jogurt albo domowa pizza, ewentualnie hit sezonu: śledź. Na deser jakieś jabłko
                    Pomiędzy zapycha głoda jabłkami, kefirem, galaretkami z owocami, kisielem na soku, szejkami z jogurtu miksowanego z owocami i gorącą czekoladą. Właściwie co chwila mi ogołaca lodówkę, sama sobie robi kanapki, piecze z naszą pomocą ciasta i ciągle coś podżera.
                    Chuda jest jak szczapa przy tym. Ja to bym już miała zadek jak trzydrzwiowa szafa na takiej diecie smile

                    Znam sporo niejadków, które się rozjadły, jak rodzice przestali zwracać uwagę na ich niejedzenie i z nimi walczyć. Oczywiście obie wiemy, ze nie każde dziecko będzie "jadkiem", a przyczyn niejedzenia jest wiele, ale zawsze jest nadzieja na dochowanie się żarłoka smile
    • mada567 Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 08.11.12, 19:35
      fikimiki - a ile ma dokladnie miesiecy synek ? Czy ciagle jest tylko na mleku czy juz wprowadzacie inne jedzenie ? Moj ogolnie mleko/butle odrzucil w wieku 9 m-cy i od tamtej pory go nie pije ma teraz ponad 4 lata. Dodatkowo ma skaze bialkowa co ogranicza nasze mozliwosci jesli chodzi o nabial. zdswd
      • fikimiki.12 Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 09.11.12, 12:16
        Dziękuję wszystkim za rady i dobre słowa. Miki obecnie ma 6miesięcy. osatnie dwa dni należą do przełomowych ponieważ po kąpieli zjada trochę mm z butli na przytomnego. A to już duży sukces. Napisałam też maila do p. psycholog zobaczymy co z tego wyjdzie. Pokarmy wprowadzam od ok. 1,5 miesiąca, ale jedzenie łyzeczką to też nie to. Widzę, że jemu najlepiej smakuje np. jak dostanie np. dosłaownie na sekundkę kromkę chleba to wtedy chętnie wkłada ją do buzi, ale co z tego jak jest jeszcze na to za mały, bo nie siedzi i poza tym jeszcze nie zakończyliśmy wkspozycji na gluten. Cały czas mi po głowie chodzi zatrucie (przedawkowanie) wit. D3, ale każdy lekarz mówi, że przy tych dawkach, które on otrzymuje to niemożliwe. Nie mam już pojęcia. Najgorsze jest to, że Miki ładnie, jadł budził się na jedzenie i wszystko zjadał. Oczywiście nigdy nie zjadał tak jak było napisane na opakowaniu mm, że dziecko w 1 mscu zjada ok. 90ml tylko on zjadał np. 60-50ml. Ale jadł baaardzo ładnie. No i bach i się popsulo. Może to ma związek ze szczepieniem. W ogóle w okresie kiedy przestał jeść nawarstwiło się wiele sytuacji - szczepienie, mega upały, odstawienie od piersi, bakterie w moczu, ktore już wyleczyliśmy no i problemy brzuszkowe. Płakać mi się chce jak widzę, że jest głody i jak dostaje butlę i płacze jakby go ktoś ze skóry obdzierał.
        • mama-cudownego-misia Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 09.11.12, 12:31
          Poziom D3 zawsze możesz zbadać. Diagnostyka za niewielka kwotę podsyła nawet panią dziabiącą do domu, tak ze nie trzeba z dzieckiem do labu jechać. Ale tak szczerze to to nie do końca wygląda na przedawkowanie D3.

          Przypomniało mi się jedno dziecię, też wcześniak, który się własnie koło 6 miesiąca przerzucił na pokarmy stałe + niekapek, ale nie taki niekapiący, z którego trzeba pociągnąć, tylko po prostu kubek z dziobem. I gluten tu nie był problemem - po prostu mama zakupiła mała foremkę, mąkę kukurydzianą i ryżową, jakieś tam drożdże i sama piekła mu chlebek, który potem jadł krojony w małą kostkę i moczony w mleku modyfikowanym albo zupce. Może warto spróbować? Tak samo zresztą jadał maciupkie kosteczki banana czy kulki ze słoiczkowego mięska, dla lepszego poślizgu utytłane w przecierach i zupach. W pozycji jak w foteliku samochodowym powinien sobie poradzić z takim jedzeniem.

          A jak z zębami? Nie ma aby bardzo opuchniętych dziąseł?
          • ewelajnawrocek u mnie to samo od tygodnia.. 10.11.12, 12:55
            mój młody ma 3,5 mca i równo tydzien temu tez mi przestał chcieć jeść z butli, normalnie jadł porcję 120-150ml, fakt, ze się prężył, wyginał, ale jadł w miarę chętnie i nagle zaczął jeść 50-60 ml i koniec, albo się drze w niebogłosy albo zasypia albo zaczyna żuć smoczek lub go wypychać..nie wiem kompletnie co było przyczyna..mam już tak od tygodnia i porcje się robią coraz mniejsze..ja się zastanawiam nad refluksem, bo zaczął mi ulewac co się wczesniej sporadycznie zdarzało..wygląda jakby go bolało podczas jedzenia..ty się ciesz ze na spiocha mozesz dac, bo u nas to absolutnie niemozliwe, mlody jak spi nie ma wcale odruchu ssania a do tego język mu idzie do góry i nawet butli nie zaśsie, to dopiero jazda..
            moj starszak przestał jesc całkiem z butli jak mial 4,5 mca, tzn jadł coraz mniej, mniej az przestał całkiem i przeszłam na śpiocha, a potem na kaszkę łyzeczka, nigdy juz nie jadł mleka na zywca z butli. Teraz ma 4 lata i je wszystko. I to mi daje nadzieję..
            • mama-cudownego-misia Ewelinko 10.11.12, 13:41
              A zapisałaś się do gastrologa?
              U Was podstawowym problemem jest to, że młody jest niezdiagnozowany. Nie możesz tego tak zostawić i mieć nadzieję, ze samo przejdzie...
            • fikimiki.12 Re: u mnie to samo od tygodnia.. 11.11.12, 12:44
              Tak jak piszesz zaczęło się od prężenia i wykręcania. I potem już był tylko wrzask na butli i histeria. Obecnie na śpiocha też zaczynaja się problemy, a łyżeczką jedzenie...to katastrofa. Po prostu pluje a żeby zjadł to muszę prawie na głowie stanąć i uszami zaklaskać.
    • fikimiki.12 Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 06.05.13, 12:22
      Witam ponownie, może odświeżę wątek, może komuś się przyda. Miki miał baaardzo duży problem z jedzeniem. Ostatnio jak tu pisałam to czasami zdarzało mu się zjeść na przytomnego przed wieczornym spaniem, kiedy był wyciszony i zjadał czasami 20ml mm czasami 80ml. Obecnie Miki ma 11 miesięcy i uwaga, moje dziecko je. Tak je na przytomnego i łyżeczką. Rozmawiałam z Panią Psycholog polecaną przez mamę cudownego misia. Rozmowa z nią wiele mi dała i naprowadziła na pewien trop. Doszłam do wniosku, że skoro moje dziecko jest zdiagnozowane jako zdrowe, czyli brak u niego refluksu, przyczyn laryngologicznych, neurologicznych i gastrologicznych to zostaje ostatnia przyczyna, chyba najgorsza dla rodzica - psychiczna. Doszłam do tego ponieważ, gdy Miki przestał jeść to my z mężęm zmuszaliśmy go do jedzenia, oczywiście pojawił się krzyk, płacz mój i dziecka i moim zdaniem (nie jestem specjalistą, więc wybaczcie) zniechęciliśmy go do jedzenia i wzbudziliśmy w nim lęk przed nim. Po prostu nasze dziecko bało się jeść. Stąd niechęć do butli a nawet już samo wzięcie na rece i przyjęcie pozycji do karmiania powodowało u Mikiego histerię. Ale zawziełam się i zmieniłam swoje nastawienie. Zaczęłam pracować z Mikim małymi kroczkami. Tzn. po kąpieli, kiedy był wyciszony i spokojny zaczęlam podawać mu butlę, najpierw w łóżeczku, zeby nie czuł się dodatkowo ograniczony i zagrożony pozycją do karmienia. Tak jadał przez jakieś 2-3 tygodnie. Stopniowo zwiększałam mu ilości mm. Na początku było to 20-30 ml, później stopniowo więcej, ale czasami były kryzyzy, że nic nie zjadł na przyt9omnego albo po zjadaniu np. 80ml, nagle zjadał tylko 30. Ale nie wpadałam w panikę, bo wiedziałam, że na śpiocha się uda. Więc tak uczyliśmy się na nowo jeść. W grudniu zaczęłam brać Mikiego na ręce i próbowałam go tak karmić i co?? Moje dziecko pod koniec grudnia wróciło. Tzn nauczyliśmy się wspólnie na nowo jeść butlę i wygląda to obecnie tak, że wieczorem Miki zjada 180ml mm przed snem, w nocy budzi się jeszcze (niestety) i też zjada kaszki i nie jest to na śpiocha. Wszystko na przytomnego. Czasami w dzień też jeszcze zjada butlę i też jest to na przytomnego. Jedyne co to potrzebuje czegoś do ręki, np. smoczek ,zabawka mała, grzyak. Miki po prsotu jest z tych dzieci dla ktorych poznawanie i zdobywanie świata jest ważniejsze niż jedzenia i nie może tracić czasu tylko na jedzenie. smile Co do jedzenia posiłków łyżką. Również ponownie uczyliśmy się jeść i wyglądało to tak, że dziecko na spokojnie poowałam zachęcić do jedzenia w trakcie naszych posiłków, sprawdziłam co lubi a co mu nie odpowiada i jakie ma smaki. smile W trakcie jedzenia dostaje zabawkę i opowiadam mu o samochodziku który trzyma w ręce, o biedronce, o żabce itp. rzeczach i moje dziecko ze spokojem zjada 5 posiłków w ciągu dnia plus jeden czasami 2 w nocy. smile Może suoerniania nie byłaby zadowolona ze sposobu jedzenia, czyli łączenia zabawy i jedzenia, ale skoro jest to metoda na niejadka?? To czemu nie. Mam nadzieję, że komuś się ta historia przyda i może pomoże. Dziecko rzadko jest niejadkiem samo z siebie.
      • ewelajnawrocek Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 06.05.13, 14:04
        a moim zdaniem szły mu zębysmile
        • fikimiki.12 Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 06.05.13, 15:39
          No właśnie nie, bo on bezzębny był. Dopiero teraz mu idą dolne jedynki.
          • ewelajnawrocek Re: MAMO CUDOWNEGO MISIA - POMOCY!!!!!!!!!!! 06.05.13, 21:12
            Pewnie masz rację, ale zęby to długotrwały proces..moj wlasnie gryzie smoczek jak go swędzą dziąsła..a herbatke pije normalnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka