15.12.12, 19:29
Dziewczyny powiedzcie jak to było u was. A zwłaszcza u tych co dzieci były długo zaintubowane. Mamy problem z jedzeniem. Mało zjada z butelki, większość dostaje sondą. Wczoraj jak ją karmiłam to miała odruch wymiotny. Męczy się, zasypia. Ewidentnie nie lubi jak ze smoczka leci i trzeba przełykać. Ssać umie bo smoczka lub palca ssie. Wolno idzie z przybieraniem-gdzieś po 10 gr.dziennie. Łapie doły, ile jeszcze spędzi czasu w tym szpitalu-ciągle sama. A i jeszcze takie pytanie; kiedy jakiegoś kontaktu wzrokowego można się spodziewać? Wiem że to jeszcze za wcześnie, bo po pierwsze ma 5 tyg.korygowanych a poza tym kto ma ją stymulować jak nas tam nie ma większość czasu.
Waży 2450.
Obserwuj wątek
    • little.d Re: Emilka 15.12.12, 19:42
      Co do jedzenia kompletnie sie nie wypowiem.

      Skasowalas swoj watek wiec juz nie pamietam - rozumiem ze emi jest juz w lozeczku, tak? pytalas czy jest opcja zeby pojawil sie jakis lekarz rehabilitacji na obserwacje malej?
      co bylo w usg glowy?
      z kntaktem wzrokowym roznie bywa. u nas pojawil sie dopiero po 2 miesiacu skorygowanym. to bylo wtedy gdy bylam z malym w szpitalu i poswoecalam mu czas 24h na dobe. Kupilam czarno-biale zabawki i ciagle mu machalam przed czami az w koncu zalapal.
      • 66marysia Re: Emilka 15.12.12, 19:58
        Na rehabilitacje nie ma szans. Ciągle inkubator. USG głowy dobre; lekarz ocenił wylewy okołoporodowe na 1/2. Nie wiem czy to się zmniejszyło (bo początkowo była mowa o 3) czy też inna interpretacja. Jeszcze w Zabrzu jak była to rehabilitanci byli zadowoleni-ruchliwa, na brzuszku taki mały króliczek a tak podnosi główkę. Ciągle błądzi wzrokiem, jak ją wezmę na rączki to widać zainteresowanie-coś nowego.
        • phere_nike Re: Emilka 15.12.12, 20:38
          Anita,
          wylewy super, naprawde - tylko sie cieszyc.
          Jesli chodzi o to przełykanie, to jak juz w któryms Twoim watku pisałam - ze wzgledu na długi czas intubacji, mysle ze musisz przygotowywac sie na jakis rodzaj nadwrazliwosci jamy ustnej/krtani. My to przerabialismy, skutkowało wymiotami, kilka razy dziennie, zawsze podczas jedzenia. Daje w tyłek rodzicom jak nie wiem co, ale od razu po wyjsciu ze szpitala mozesz skontaktowac sie z pania Aleksandrą Łada, neurologopeda z baaardzo duzym dosiwadczeniem, uczy jak sobie radzic z takimi problemami. Ona chyba nawet w Siemianowicach ma równiez gabinet (zapusc temat na forum, gdzie przyjmuje - ja korzystałam z jej pomocy jakies 5 lat temu). Moze podjechalaby obejrzec Ci małą?
          Trzymaj sie, ja milcze ale u nas rodzinka padła plackiem na grypy i przeziebienia, ja tez, i na razie walczymy o przetrwanie smile
          • 66marysia Re: Emilka 15.12.12, 20:55
            Dzięki za rade Ula. Obyście wkońcu pozdrowieli-coś trudny ten sezon zimowy.
            • mamaantonki Re: Emilka 16.12.12, 21:07
              dr Łada w Siemianowicach przyjmuje na Kościelnej na NFZ. Trzeba mieć skierowanie do ośrodka Wczesnej Rehabilitacji i tam neonatolog kieruje na konsultację do p. doktor.
    • mamusianatusi Re: Emilka 16.12.12, 12:08
      To jest chyba normalne,ze sie szybko męczy.Krzyś jeść z butelki nauczył się tak naprawdę dopiero ze dwa tyg. przed wyjściem do domu.Natuśka urodziła sie duża bo w 34 tc. a jeść uczyła sie przez prawie 3 tyg....
      A waga?U synka po miesiącu była waga taka sama jak i na starcie i dopiero własnie po miesiącu ruszył z wagą i tez przybierał początkowo po 1-2 dkg...Waga 2450 to wcale nie mało! Krzyś w 110 dobie zycia wypisany został do domu z wagą 2210gram i dopiero w domu ruszył z kopyta! Karmiłam go początkowo bebilonem nenatal i przez pierwsze 2 tyg. pobytu w domu przybrał 700gram.
      Mój po retinopatii miał lasery i wodzić oczkami zaczął gdy miał równo 5 mies. urodzeniowych.
      • 66marysia Re: Emilka 16.12.12, 15:18
        Emilka ma katarsad
        • phere_nike Re: Emilka 16.12.12, 15:38
          oj, oj
          ale ona juz nie jest malutka, spokojnie, pod opieka lekarzy, dadzą sobie z tym radę
    • fryzzia Re: Emilka 16.12.12, 20:01
      nasz krzysiek pod respiratorem spedzil 6 tyg ale z tym jedzeniem to tez tak latwo nie bylo . opiekowala sie nim fajna rehabilitantka i jak przyszla pora na nauke jedzenia z butli to zakazala uzywania smoczkow z takimi trzema dziurami , ona sa niby dla wczesniakow takie jednorazowe i zrobila wpis w karcie krzyska ze tylko balonikiem aventu maja karmic . oczywiscie wiadomo ze foch byl totalny i nie wszystkie sie stosowaly ale przynajmniej mozna bylo legalnie opierdolic .

      mialo to ogromne znaczenie dla krzyska bo ten smok z balonika mial jedna dziurke i mleko lecialo jak sie ssalo a te dla wczesniakow to lecialo jak z kranu i go zalewalo i przez to zniechecal sie i dlawil. fakt ze na poczatku bardziej sie meczyl tzn dluzej jadl butle. czasami trzeba bylo robic kilkanascie przerw, podgrzewac butle w miedzy czasie itd ale powolutku. ja nawet bylam gotowa do karmienia go co godzine mniejszymi porcjami ale na to oczywiscie nikt nie chcial sie w szpitalu zgodzic , no i troche ich rozumiem .

      wage macie juz dobra do wyjscia z domu wiec tym sie nie przejmuj. nadrobicie .
      martwi mnie ta infekcja bo to cholera moze ja oslabic .

      a czemu na rehabilitacje nie ma szans? na pewno w szpitalu jest logopeda i fizjoterapeuci. pogadaj z lekarzem prowadzacym niech poprosi o konsultacje
      a moze nie wiesz ze przychodza do niej? bo wiesz ja sie dowiedzialam ze krzysiek jest rehabilitowany w inkubatorze dopiero po 2 tyg
      • 66marysia Re: Emilka 16.12.12, 20:38
        Jest osłabiona to widać od razu, cały czas śpi. Ja się modlę żeby to przeszło bez jakiś poważniejszych skutków (nawet boje się o tym pisać). No niestety ani logopedy ani rehabilitanta. Ja tez widziałam że lepiej je z mojej butelki a nie ze szpitalnych, ale niestety nie mogę jej używać. Dziś pomimo tego kataru udało się jej wypić około 15ml.
        • mamaantonki Re: Emilka 16.12.12, 21:10
          A czemu nie ma rehabilitacji w szpitalu?
          • mamaantonki Re: Emilka 16.12.12, 21:13
            Bo chodzi mi o to, że inkubator nie jest przeszkodą. Emi jest już bez tlenu całkiem? Moja córka miała rehabilitację już w inkubatorze, jak tylko całkiem zeszła z tlenu, a nawet na te kilkanaście minut cwiczeń była wyciągana. Dodam, że u nas rehabilitant pokazywał rodzicom jak sami mogą ćwiczyć/masować maluszka już w szpitalu. Więc raz dziennie ćwiczyła z nią rehabilitantka, a ze 2-3 razy dziennie ja.
            • brzanka7 Re: Emilka 22.12.12, 10:34
              Czasem tak jest, że nie ma. My leżeliśmy w szpitalu na Spornej w Łodzi. O specjalistach od reh w ogóle nie było mowy. Nawet gdy Eryk był już dawno w łóżeczku. Bo..."Dziecko ma poważniejsze problemy, niż rehabilitacja". Ja się musiałam "na Reymonta" pod gabinetem niemal położyć, żeby mi Eryka neurolog obejrzał.
              Jak w końcu przyszedł, to mnie opieprzył, że nienormalna jestem, że sama się powinnam leczyć etc...Że rehabilitować to go będziemy jak wyjdziemy ze szpitala, etc..

              ania
    • mama-cudownego-misia Re: Emilka 16.12.12, 21:46
      dr Łada jest sławna, jakby Ci się udało ją ściągnąć do szpitala i uzyskać pisemne zalecenia, to by było super.

      A ja jeszcze napiszę, jak u nas było - nie żeby od razu wdrażać, tylko dlatego, ze może to jakaś podstawa do rozmów z lekarzami. Młoda intubowana była względnie krótko, bo przez niecałe 3 tygodnie, ale wystarczyło, żeby te swoje odruchy wymiotne miała. Neurolog kazała karmić cumlem z 1 dziurką (to Ci już pisałam w mailu) i jakoś szło, do czasu. Potem się tak nasiliło, ze karmienie odbywało się właściwie tyko przez sen. Pediatra-neonatolog podejrzewał przeczulicę, wysłał jeszcze na konsultację do laryngologa, który stwierdził, ze bardzo możliwe, bo dzieci intubowane i karmione sondą mają do przeczulicy tendencję i wysłał do neurologopedy. Neurologopeda pokazała masaże, ale w końcu z nich zrezygnowałam, bo widziałam, że nasilają problem. Wtedy nasza neonatolożka drugiej instancji zaproponowała, żeby karmić chłodnym, stopniowo coraz bardziej obniżając temperaturę mleka. Zadziałało super - okazało się, że przy chłodnym młoda nie ma odruchu wymiotnego.
      Potem doszła jeszcze komponenta psychiczna, ale to już inna bajka smile

      Oczywiście podstawowa różnica taka, ze moja panna już wtedy miała z 6 kg i normalną termoregulację, inkubatora nie potrzebowała. Dlatego nie wiem, czy to w ogóle jest do rozważenia i na pewno nie warto próbować na własną rękę. Ale jak ten katar minie, to może można wspomnieć.
      • fryzzia Re: Emilka 16.12.12, 22:08
        oo wlasnie zapomnialam ze temperatura mleka jest bardzo wazna
        u nas bylo odwrotnie jak tylko troszke przestyglo to krzysiek przestawal jesc. zreszta potem tak mu zostalo i kazdy sloik musial byc baaaardzo podgrzany . z wojtkiem odwrotnie
        • 66marysia Re: Emilka 18.12.12, 10:02
          Emilka dziś wraca do Zabrzasmile Ma jeszcze katar ale miejmy nadzieję że minie. Paskudny ten sezon, my też w domu ciągle walczymy z katarami.
          • beatka126 Re: Emilka 18.12.12, 20:20
            w końcu będzie można spokojnie zasnąć wiedząc, że mała jest pod dobrą opiekąsmile aby do przodu!!!
            • 66marysia Re: Emilka 21.12.12, 21:10
              Jesteśmy bardzo zadowoleni że udało nam się przewieźć Emilkę do Zabrza. Świetna opieka+rehabilitacja+logopeda+szereg dodatkowych badań. Mała znów dała znać że nie lubi zmieniać miejsca, 2 dni miała b.niespokojne. Ale od wczoraj jak tylko rodzice wzięli na ręce lepiej. Miała badanie okulistyczne i prawe oko ładnie wygląda a lewe niestety gorzej: miało wylewy, jest napuchnięte i musimy czekać i miejmy nadzieję że się wygoi. Martwi mnie że mała błądzi tak tymi oczkami i nie skupia wzroku. Może jak będziemy z nią (a teraz możemy) to wkońcu zawiesi na nas oko. Z jedzeniem o niebo lepiej, w dzień zjada z butelki (różnie- czasem potrzebuje 15 min. a bywa że 30 lub na dwa razy). W nocy pół na pół z sądą i butlą. Najważniejsze że widzę postęp.
              Miałyście też takie uczucia jak ja?: dziś pozazdrościłam mamom, które opiekowały się donoszonymi dziećmi.Po pierwsze że tak dobrze je znają a ja się czuję jakby mi ktoś odebrał dziecko na 5ms. i teraz powoli oddawał, po drugie że nie mają tych lęków co ja mam i nie patrzą podejrzliwie na swoje dzieci. Czy to minie?
              • little.d Re: Emilka 21.12.12, 23:09
                ! Super wiesci! najwazniejsze ze mozesz ja miec przy sobie i jesli Ty widzisz poprawe to ogromny krok na przod.
                nie wiem czy ten strach kiedys minie, ja nadal sie boje choc z czasem jedne lwki mijaja i pojawiaja sie nowe. mysle ze mamy dziec donoszonych tez sie boje tylko w inny sposob. Ty/my jyz wiele przeszlas, jestes duzo silniejsza niz kiedys i dwsz sobie rade ze wszystkimi przeciwnosciami. na pewno przyjdzie taki czas ze jeszcze sie nacieszysz macierzynstwem.
              • fryzzia Re: Emilka 22.12.12, 00:13
                chyba nie minie uncertain zawsze zostanie takie dziwne uczucie troche zazdrosci . zazdrosci o zdrowie i zycie dziecka, o brak blizn na ciele donoszonego dzieciaczka , o dojrzale narzady, o rozne rzeczy .. o to ze majac wczesniaka, ktos zabiera ci dziecko i niby ratuje ale niedajac tyle ciepla co chcialabyc zeby twoje dziecko mialo, ze swoj urlop macierzynski "tracisz" w szpitalu , ze majac dziecko wymagajace wiecej opieki nie masz zadnych dodatkowych przywilejow, ze po wyjsciu ze szpitala pozostajesz praktycznie sama ze wszystkim itd
                mozna sie niezle nakrecic dlatego trzeba unikac jak ognia depresyjnych chwil

                jesli chodzi o oczy to mozesz zrobic takie czarno biale mazance i klasc emilce na 10-15 min coby sobie "poczytala"
                wklejam ci link do programu z udzialem naszego krzysia . na koncu pierwszego filmu zawitkowski pokazuje taki kartonik z czarnymi szlaczkami to wlasnie cos takiego. moga byc kreski, kratka, slimaki, fale, kropki i co ci tam fantazja podpowie . to doskonale koncentruje maluszki
                dziendobry.tvn.pl/video/zaklinacz-dzieci-pielegnacja-dziecka-urodzonego-przedwczesnie,1,newest,4281.html
                • fryzzia Re: Emilka 22.12.12, 00:14
                  a smoczki wysle ci po nowym roku , przepraszam ale przed swietami juz nie dalam rady
                • beatka126 Re: Emilka 22.12.12, 09:34
                  fryzzia ale masz dzielnych facetów w domusmile
                  Anitko moje zdanie na ten temat znasz, nie będę się powtarzaćsmile
                  u nas pierwszy kontakt wzrokowy złapaliśmy na zasadzie biała kartka, czarny marker i wielka uśmiechnięta buziasmile
              • phere_nike Re: Emilka 22.12.12, 09:37
                Anitka,
                po pierwsze - gratuluje determinacji i skutecznosci w działaniu. Udało sie przeniesc małą. Jak widac nie ma rzeczy niemozliwych - to a propos czarnowidzów którzy twierdzili ze sie nie uda smile

                Jesli chodzi o oczy - mysle ze ona moze miec problem ze skupianiem wzroku, dopuki te oczka nie beda w porzadku. Jesli tam sa wylewy, opuchlizna, to wydaje mi sie ze Emilce trudno jest reagowac w prawidłowy sposób.

                Jesli chodzi o uczucia dotycczace mam/dzieci donoszonych - oj, strasznie długo mnie to meczyło. Zwłaszcza, ze Berenia była moim pierwszym dzieckiem. Czułam sie niespełniona, rozzalona, pokrzywdzona, zazdrosna. Nie mogłam patrzec na mamy w ciazy i malutkie dopiero co urodzone dzieciaczki. Pytanie "dlaczego ja?"(w domysle równiez:"dlaczego moje dziecko?") dreczyło mnie strasznie długo.
                Podejrzliwe patrzenie (w sensie - czy to co robi robi prawidłowo, czy juz nie powinna) trwalo strasznie długo. Jesli moge cos doradzic, staraj sie nie pielegnowac tego niepokoju, tej podejrzliwosci, bo ona strasznie zzera radosc z macierzynstwa. Wiem, ze łatwo sie mówi, sama siebie pamietam. I wiadomo tez, ze czujnym trzeba byc, bo jednak te nasze dzieciaczki sa zagrozone wieloma nieprawidłowosciami. Ale chodzi o to, zeby nie wpasc w taka "spiralę niepokoju", zeby dac temu dzieciakowi byc normalnym dzieciakiem. Spotkamy sie to pogadamy jeszcze.
                Całusy.
          • brzanka7 Re: Emilka 22.12.12, 10:39
            Oby katarek szybko minął. Zwłaszcza, że nawet donoszonym dzieciom, gluty w nosie bardzo przeszkadzają przy jedzeniu.
            Pisałam już o tym. Spróbuj może zapytać lekarza o możliwość zagęszczenia mleka. U mnie tak robiono.
            Neurologopeda to baaaardzo dobry pomysł. Nas nikt w tym kierunku nie poprowadził i jeszcze w sumie do tej pory mamy problemy z tego powodu. A Eryk ma 6 lat!

            Pozdrawiam
            Ania
            • polaa27 Re: Emilka 22.12.12, 11:51
              To zależy... Jak dziecko sobie poradzi czy będzie zdrowe czy niepełnosprawne. Jeśli wszytsko pójdzie ok, dziecko będzie zdrowe, to jest duża szansa, ze minie, ze przepracujesz to i z czasem zapomnisz. Z perspektywy dziecka niepełnosprawnego mogę powiedzieć Ci, że nie, nie mija nigdy.
              • 66marysia Re: Emilka 26.12.12, 21:24
                images49.fotosik.pl/1744/58a7a42d7970cbe6gen.jpg
                • domi2209 Re: Emilka 26.12.12, 21:28
                  Ale jest ślicznasmilegratuluję Ci serdecznie, i trzymam kciuki za malutką.
                • 66marysia Re: Emilka 26.12.12, 21:28
                  Wesołych Świąt życzy Emilka!

                  Im więcej czasu razem spędzamy tym bardziej za sobą tęsknimy. Zjada z butelki w ciągu dnia: na śpiocha lepiej no i musi być ciepłe. Dziś spróbowała cyca-ciekawe doświadczenie. Uwielbia być na rączkach lub spać na piersi. Super zadowolona jak rozpieluszkowanasmile
                • wyspa-ela Re: Emilka 26.12.12, 21:29
                  Śliczna niunia smile już taka duża smile dużo zdrówka dla niej smile
                  • 66marysia Re: Emilka 26.12.12, 21:35
                    Malutka jestem; 2530. Taki mały króliczek ale kompaktowysmile
                    • myszon999 Re: Emilka 26.12.12, 21:50
                      Śliczny ten kompaktowy Króliczek. Śledzę juz ten wątek od dawna i trzymam za Was kciuki. Dużo zdrówka. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić Elilki jak się urodzila ale o dziecku 2500g już jakieś pojęcie mamsmile Pozdrowienia i wszystkiedo dobrego!!!!
                      • mama-cudownego-misia Re: Emilka 27.12.12, 09:01
                        To czemu Ci jej właściwie nie wypuszczą do domu? Ma ponad 2 kg, je, oddycha... smile Tylko zabierać, kochać i tulić.

                        A z tym skupianiem wzroku są sposoby stymulacji. Jeden to faktycznie karty, inny taki, że kładziesz dziecko przed sobą na przewijaku (wyciągasz ją już z inkubatora?), pochulasz sie do odległości jakichś 30-40 cm i próbujesz nawiązać kontakt wzrokowy. Jak Ci się uda, to przesuwasz się trochę w prawo, trochę w lewo, starając się nie zgubić kontaktu. U Gosi taką stymulację zalecał i okulista, i rehabilitanci. Też strasznie długo nie skupiała wzroku i nie nawiązywała kontaktu wzrokowego.
                        Natomiast paski wszelakie i kontrasty ją badzo przestymulowywały i niespokojna potem była. Nawet bluzki w paski nie mogłam nosić.
                    • kol196 Re: Emilka 26.12.12, 23:23
                      śliczna i duza juzsmile życzę szybkiego powrotu do domusmile
                • mamusianatusi Re: Emilka 27.12.12, 01:13
                  Wow jaka śliczna i duuuża panienka! Zdrówka dla maleństwa życzę i szybkiego powrotu do domku!
                  W sumie to pupcie ma juz zagojoną,ładnie zjada z butli,jest wyrośnieta bo waga 2500 to sporo,a poza tym co u Emi???
                  • 66marysia Re: Emilka 27.12.12, 09:58
                    Wypuszczą nas po Nowym Roku. Jeszcze w planie mają kilka badań i okulistka 02.01. A i zaczęli jej podawać jakieś domieszki fosforowo-wapniowe do mleka i trzeba poczekać jak zareaguje. Myślę że jesteśmy na wyjściu jak się nic nie wydarzy (odpukać).
                    • mamusianatusi Re: Emilka 27.12.12, 17:17
                      No to super smile
                      Słuchaj,to nie pozostaje nic,tylko zyczyć wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Czekam zatem na wiadomości już z domku smile pozdrawiam
                      • fryzzia Re: Emilka 27.12.12, 17:56
                        ta mieszanka to paskudztwo straszliwe jest . moj krzysiek nie chcial pic przez to mleka dlatego dostawal ze strzykawki ta mieszanke z mlekiem a potem w butli juz czyste mleko. sprobujesz to zobaczysz jakie to obrzydlistwo . my wykupilismy jedna buteleczke i dalismy sobie spokoj za to szybciej wprowadzilismy banany, ryz i diete bogata w fosfor i wapn
                        • 66marysia Re: Emilka 27.12.12, 18:20
                          Ja nie wiem czy dla niej to robi jakąś różnice. W domu jak będziemy to poeksperymentujemy. Ja mam wrażenie że ona zaczyna czerpać przyjemność z mulania smoka pełnego ciepłego mleczka a jak już zasypia to zjada dość szybko. Teraz jedna z ważniejszych wiadomości będzie od okulistki; ostatnio było tyle krwi w tym oczku że nie było wglądu co z siatkówką.
                          • 66marysia Re: Emilka 27.12.12, 19:14
                            Udało wam się karmić wasze maluchy po jakimś czasie piersią?
                            • mama-cudownego-misia Re: Emilka 27.12.12, 20:08
                              Mi nie, przez 11 miesięcy karmiłam mlekiem odciagniętym laktatorem - jak go przestało wystarczać, to róznicę uzupełniałam modyfikowanym. Nawet próbowałam, ale bez przekonania, a młoda się złosciła, że jej słabiej leci i puszczała.
                              Ale znam dziewczynę, która w podobnej sytuacji z pomoca położnej skorzystała z systemu wspomagajacego karmienie medeli (taki cienki dren, który przyklejasz do piersi, dziecko ciągnie jednocześnie z piersi i butelki, a jak się nauczy, to przechodzisz na samą pierś) i się udało. O tak to wygląda: allegro.pl/medela-zestaw-sns-dokarmianie-wawa-odbior-i2884581935.html
                              Dla wcześniaków, które maja mniej sił i słabo ciągną, to może być fajne rozwiązanie.
                            • beeti137 Re: Emilka 27.12.12, 20:11
                              Tak nam smile, (26 tyg, 800g). 5 miesięcy ściągania średnio co 3 godz. a później 7 mies, do roku urodzeniowego karmienie piersią na przemian z butelką i obiadkami. Wiadomo nie było to karmienie jak powinno być, ja nie miałam dużo mleka ok. 200-300ml na dzień ściągając, ale cosik tam miałam, mała ciągnęła zadowolona zasypiając przy mamuni cycusiu. NIkt nie wierzył że nam się uda, mówili żebym dała sobie spokój, bo dzieć po tylu miesiącach karmienia butelką nie załapie piersi. A ja robiłam cuda, biegałam po poradniach laktacyjnych, brałam homeopatyczne drażetki na laktację, kupiłam nawet jakiś zestaw medeli wspomagający naukę karmienia i smoczki Lovi które niby imitują pierś. Nie wiem co tak na prawdę pomogło, ale warto było. Wiem, że w większości przypadków się nie udaje, mimo starań mam, niestety stres i lęk o dziecko robi swoje. Trzymam kciuki żeby Wam się udało.
                            • joann.a1974 Re: Emilka 27.12.12, 20:16
                              udało smile
                              Wzięliśmy Hanię do domu z wagą 2380. Przez 3,5 miecha w szpitalu odciągałam pokarm, który był w wystarczającej ilości. Dostałam zalecenie, żeby nie próbować jej karmić zanim nie osiągnie co najmniej 3 kg. Odważyłam się ją przystawić mniej więcej w okolicach tych 3 kg, czyli po około miesiącu w domu. Opieka nad Hanią i stres z tym związany niestety fatalnie wpłynęły mi na laktację, nie dało rady już odciągać tyle, żeby starczyło, dokarmiałam ją sztucznym mlekiem. O ile miałam problemy z karmieniem starszej córki, z Hanią poszło rewelacyjnie. Po prostu przystawiona do piersi ssała przez kwadrans, najadła się i poszła spać. Ważyłam ją każdorazowo po przed i po karmieniu piersią, żeby sprawdzać czy zjada "swoje" przepisowe mililitry. Nie udało mi się przestawić jej wyłącznie na pierś, bałam się, że zanim mi laktacja ruszy, spadnie jej waga, a każdy gram wiadomo, na wagę złota. Piersią karmiłam ją co drugie karmienie, po około pół roku już tylko wieczorem, nocą i nad ranem...ale i tak było bosko... po prostu bosko....trzymać przy piersi, tę kruszynkę, która leżała pod toną rurek w inkubatorze. Karmiłyśmy się tak do około roczku. Głęboko wierzę, że to dobrze wpłynęło na jej odporność, przez okres karmienia piersią, poza dwukrotnym katarem nie miała żadnej infekcji. Z całego serca, życzę żeby i Wam się udało. Jak nie uda się to też nie koniec świata, ale warto "powalczyć", nie będę się rozwodzić dlaczego smile
                            • anias2000 Re: Emilka 27.12.12, 21:00
                              Gratuluję, to wspaniała wiadomość, że jesteście "na wylocie"! Śledzę wątek od dawna i mocno trzymam za Was kciuki. Zuszek Emilka!
                              A co do KP - to owszem, po przejściach szpitalnych bardzo nam się udało.... W sumie to odciągałam tylko 3 miesiące pobytu dziecia w szpitalu, pod koniec , przy jego apetycie trzeba już było dokarmiać mieszanką, bo laktator więcej nie wyciągał.
                              Ale po powrocie do domu mały tak sobie pierś upodobał, że nie dał sobie butli wcisnąć. Malutki - równe 2kg na wypisie, wiotki i słaby jadł często - co 1,5 - 2 godziny i w pierwszych tygodniach bardzo powoli, szybko się męczył, podsypiał. Mimo to ładnie przybierał na wadze, morfologię miał całkiem dobrą, żelazem podrasowaną, więc nie dokarmiałam. Choć przez pierwsze miesiące niezłą schize miałam, bo nie wiedziałam, czy się najada, czy nie głodny, skutkiem czego co rusz latałam ważyć do przychodni smile
                              Dziś ma 21 miesięcy i wciąż kontynuujemy KP.
                              Życzę Wam, żeby się udało! Powodzenia!
                              Pozdrawiam. anna
                              • rewolka404 Re: Emilka 27.12.12, 21:30
                                nam sie nie udalo Synek (30+1 tc) ssal piers do 5 miesiaca zycia, ale tylko na dokladke do butli z odciagnietym mlekiem. Po wyjsciu ze szpitala zaczal siniec przy ssaniu z piersi, mial silna anemie, ja mam tez piersi niesprzyjajace i bylo ciezko, moze nie walczylam wystarczajaco mocno...Zawsze po piersi byla butla. Z czasem mniej przystawialam, bo sie nie wyrabialam z czasem - piers, karmienie i sciaganie i tak w kolko.
                                Dzis ma 14,5 miesiaca i nadal sciagam. Chociaz z tym sie udalo. Nigdy bym nie pomyslala, ze tak dlugo dam rade wink
                                • kol196 Re: Emilka 27.12.12, 23:18
                                  mi sie udało przy obu synkach. Starszy 31 tydz 1100g na piersi 16.5msc.Mlodszy 28tydz 1120g po 8 msc sam sie odstawił od piersi.Uzywałam butelki Lovi żeby przejsc na piers.
                                  • fryzzia Re: Emilka 28.12.12, 21:07
                                    nasz krzysiek ur 25tc w szpitalu 83 dni a potem tylko na cycu jeszcze jakies 3 miesiace . no i wprowadzilismy dodatkowe jedzenie plus mm . a z wojtkiem 30tc ciagniecie cyca do 11 miesiecy
                                    • beatka126 Re: Emilka 28.12.12, 21:31
                                      Ja niestety nie mogłam karmić Wiktorka. Też dostawał tą mieszkankę fosforanowo-wapniową, bo długo miał miękką główkę i osteopenię... zjedliśmy dwie butelki i zmieniliśmy Pepti na NAN i wyniki się polepszyły. Z tego co pamiętam dr K. mówiła żeby tą mieszankę dodawać do mleka bo podana bez dodatków niszczy układ pokarmowy. Na razie podają jej w szpitalu, ale wytyczne pewnie dostaniesz jak będziecie wychodzić - w Bielsku, tylko w jednej aptece robią tą mieszankę na zamówienie - dam Ci namiary. A odnośnie ogólnej diety - wprowadzania nowości w wieku późniejszym, to napewno pójdziecie innym torem (jak większość wcześniaków) ze względu na operacje jakie przeszła Emilka, ale to też spokojnie - wszystkiego we właściwym czasie się dowiecie. Na razie cieszcie się sobąsmile Pozdrawiamy z drugiego końca Polskismile wracamy w Nowy Rok, więc może jeszcze zdąrzymy wypić wspólną kawkę zanim będziesz miała Złotko w domu???? Buziaki! Emilko tylko tak dalejkiss Wiki już czeka aby poznać nową koleżankęsmile
                            • eda321 Re: Emilka 31.12.12, 18:22
                              Nam też się udało - do 14 m-ca życia. Było kilka kryzysów w początkowej fazie ale po wyjściu do domu poszło już gładko. U nas pierwsze przystawienie do piersi poszło zaskakująco dobrze - od razu załapał (do momentu przystawienia była tylko sonda). Potem było gorzej - mimo że po pierwszym przystawieniu położyłam się z powrotem do szpitala (wychodziłam ten powrót - był jeden pokój dla matek przy OIOM i czatowałam na miejsce w nim). Byłam non stop i przy każdym karmieniu. Jadł ale nie tak dużo jak nakazywały "normy" i położne kazały mi go dokarmiać butelką. U nas to był błąd, bo poczuł że z butelki łatwiej i z piersi szło już coraz gorzej. Zaryzykowałam i odstawiłam butelkę - mimo że pielęgniarki i lekarz byli innego zdania. Po około 3 dobach jadł z piersi już dość ładnie - nie przybierał na wadze tak ładnie jak sąsiedzi z sali, ale ja wolałam zostać na piersi i żeby nawet mniej przybierał niż ryzykować odstawienie piersi.
                              Życzę powodzenia - są duże szanse, że się udaje nawet takie skrajniaki karmić jeszcze długo piersią. Czego Wam życzę.
    • mada567 Re: Emilka 07.01.13, 15:11
      Witaj co slychac u Emilki ? Pozdrawiam
      • 66marysia Re: Emilka 19.01.13, 19:07
        Jesteśmy w domusmile Oswajamy się. Walczymy z kolkami, nie śpimy w nocy no i jemy baaaardzo wolno. Ale jemy i rzadko zwracamy (odpukać w niemalowane) Z wagą ruszyła dopiero od 2 tyg. Powolutku do przodu. Nie mam w domu wagi bo chce jej dać być normalnym dzieckiem. Bardzo lubi się kąpać i głaskać po stopach. W przyszłym tyg.wybieramy się do okulisty żeby zobaczyc co z tym oczkiem (był duży wylew), no i czeka nas badanie słuchu już niedługo choć nie wiem jak to zrobimy bo Emilka nie da sobie nic włożyć do ucha zaraz kręci głową. Zaczynamy rehabilitację na sezon zimowy w domu. Reszte jak narazie sobie odpuszczamy żeby nie zwariować. To tyle po krótce. Jak to jest że w szpitalu nie miała takich kolek jak w domu (może jakieś żyły wodne?smile Pozdrawiamy i będziemy dawać znać.
        • mama-cudownego-misia Re: Emilka 19.01.13, 20:23
          Wiesz co, z tym niespaniem to moja panna też tak miała i nie ona jedna - maluchy na oddziałach się przyzwyczajają do światła 24 godz./dobę i potem nie chcą spać po ciemku. Rozwiązaniem okazała się nocna lampka solna i chyba cały pierwszy rok przespała z oświetleniem. Pamiętam, ze kiedyś była awaria prądu i pół nocy jej musiałam komórką świecić, żeby spała...
          Oczywiście Twoja panna może nie spać od kolek, ale może akurat jakieś światełko pomoże.
          • anias2000 Re: Emilka 20.01.13, 08:16
            O jakie miłe wieści. Dobrze, że już w domu.
            U nas też było spanie ze światłem i to nie byle jakim smile taka porządna 40v musiała być, jak nie, nie było spania. Stopniowo zmniejszałam intensywność tego światła, ale długo nam z tym zeszło.
            "Tak zwane" kolki - według całej rodziny to były kolki, według mnie niekoniecznie - pojawiły sie dopiero po jakimś czasie - w nocy właśnie. Ale ja myśle, że młody zasmakował w mamusinej bliskości, że po prostu mu się chciało jeszcze i w nocy do mamusi poprzytulać. Jak się przeprowadził do mojego łóżka to się wszystkie nocne problemy skończyły. Niemniej takiego rozwiązania nie polecam. Grozi uzależnieniem smile Pozdrawiam.
            • aaalicja2 Re: Emilka 20.01.13, 14:28
              Tak jak piszą dziewczyny, u nas światło do tej pory zapalone, małe.
              Na kolki spróbuj biogaję - kropelki, może podaj e-maila, to podeślę ci takie "szumy do usypiania". Ja wgrałam w starą komórkę i "szumiało" całą noc. Są fajne, takie z biciem serca itp. U mnie działalo.
              • adusia29tc Re: Emilka 20.01.13, 20:56
                Wszędzie dobrzewink najlepiej w domubig_grin i tak jak dziewczyny piszą - my też spaliśmy ze światłem i z radiem i też stopniowo wyciszałam i ściemniałam, teraz śpi w ciemnościach i ciszy. Jesli chodzi o kolki, to faktycznie może się wydawać, że są ja podałam bobotic i było jeszcze gorzej, okazało się, że wystarczyło przytulanko i maleńkie bujanko. Z czasem powędrowała do mojego łóżka i niestety - uzależniła sięwink
                Życzę dużo zdrówka i duuużo cierpliwości. To że maluchy wyczuwają nasz nastrój to nie są puste słowa.
    • mada567 Re: Emilka 21.01.13, 17:20
      Super, ze Emilka juz w domku smile
      Moze tak jak dzieczyny pisza moze to wcale nie kolki a brak swiatla albo potrzeba bloskosci. A uspokaja sie na rekach ?
      • 66marysia Re: Emilka 25.01.13, 16:22
        Tak uspakaja się, musi byc mocno przytulona i smoczek w buzi. Strasznie była niespokojna po przyjściu ze szpitala. Zresztą po tych przejściach jak jej coś nie pasuje to nie tylko płacze ale pokazuje to całym ciałem że trudno ją utrzymać w rękach. Z jedzeniem bardzo różnie, juz zarejstrowałam sie u dr Łady bo coś z tym trzeba zrobić. W szpitalu wycinali jej większe dziurki w smoczku i zagęszczali mleko, ale Emilka inteligętnie rozleniwiła się i nie chce się jej ssać bo samo wpada do buzi. A dziś jak zgłodniała zjadła z normalnego smoczka płynny pokarm. Chyba musimy nad tym popracować. No i najważniejsza informacja dla nas od okulisty (mieliśmy juz wycieczkę do stolicy do prof.Prosta); siatkóka jest w porządku i wylew powinien (na 80,90%) się wchłonąć. Napewno jakąś wadę to pozostawi, już widać krótkowzroczność ale najważniejsze że siatkówka przylega. Zaczęliśmy rehabilitację i dopiero teraz widzę ile czynności wykonywaliśmy źle. Głównym naszym problemem jest odginanie główki do tyłu i prężenie. Ale na pocieszenie już coś próbuje wodzić wzrokiem, tylko na krótką chwilkę ale to robi. Mam nadzieję że pracą dojdziemy do tego czego tak bardzo chcemy. Bąk śpi (ile ona odgłosów z siebie wydaje, w nocy ciężko przy tym spać).
        • mal.mo Re: Emilka 25.01.13, 21:28
          Moja mała po przyjściu do domu też była bardzo nerwowa. Prężyła się sporo. Porady rehabilitantki odnośnie pielęgnacji przyniosły z czasem efekty. A ilości wydawanych dźwięków w nocy nie zapomnę nigdy. Nie dało się przy tym spać i nerwowo mnie wykańczało bo oczywiście doszukiwałam się w tym patologii.Przeszło.
          Uściki dla Wassmile
    • mada567 Re: Emilka 12.02.13, 13:03
      Co slychac u Emilki ? Pozdrawiamy
      • 66marysia Re: Emilka 12.02.13, 18:40
        Małymi kroczkami do przodu. Przybiera, w niedzielę było 3kg. Spokojniejsza, ciut mniej tych prężeń. Przyzwyczaiła się do rączek i walczy o to. Śmiejemy się z mężem że dogoniła rówieśników w niespaniu w ciągu dnismile. Z jedzeniem ogólnie lepiej ale jak boli brzuch to zaczynają się różne wygibasy i jęki i inne pozy. Jak tylko jej coś przeszkadza to walczy cała.
        Śmieje się coraz częściej ale z kontaktem wzrokowym ciągle kiepsko. Wodzi wzrokiem na krótko potem gubi pokazywaną rzecz. Rehabilitantka w miarę zadowolona; przy turlaniu idzie całe ciałko, nic nie zostaje no i próbuje dźwigać główkę na brzuszku choć jeszcze z trudem. Miejmy nadzieję że nabierze ciałka i sił.
        • 66marysia Re: Emilka 04.03.13, 19:06
          Czy wasze dzieci tez tak miały ze mocno prostowaly nóżki? Emilka tak robi tylko po przebudzeniu a zwłaszcza jak jej ściągnę pieluszke. Robi się czerwona i prostuje nogi tak jakby się mocno przeciagala. Pytałam rehabilitantke ale ona stwierdziła ze to nie jest nic niepokojącego. A ja się zastanawiam. Myślałam ze to może wzmożone napięcie ale jak się dowiedziałam mała ma obniżone.
          A u nas różnie; bywają lepsze i gorsze dni, brzuszek boli- oj dziś dała popalic. Na szczęście po godz. 6 zasypia snem nocnym i budzi się tylko na karmienie. W dzień prawie ze nie śpi. Kontakt wzrokowy z nią lepszy ale jeszcze nie taki jak byśmy tego chcieli. Już tez częściej skupia wzrok. Oczka latają jak jest zaniepokojona lub ma zbyt dużo bodźców. Nie lubi leżeć na brzuszku, zazwyczaj jest to lezenie z płaczem. Potrafi podnieść główkę, ale nie ma motywacji bo zabawki ja jak narazie nie interesują. A i czasami wychodzi jej; ge, ła. Zaczyna tez wkładać rączki do buzi, chyba, bo jak dotyka raczkami buzi to zbliża je do ust. Ja mam takie głupie uczucie, ze do końca w te postępy jej nie dowierzam. Rodzina chwali a ja się zastanawiam czy to aby nie jakis jej przypadkowy odruch. Bardzo jestem ostrożna w zachwalaniu jej i tyle się już naczytalam ze jedno mam w głowie. Cieżko mi się przestawić na pozytywne myślenie. Może powinnam bardziej w nią uwierzyć? Mówią ze pozytywne myślenie dużo może zmienić na dobre. Tyle ze ja jestem nauczycielem z zawodu i tu tkwi problemsmile
          • mamaantonki Re: Emilka 04.03.13, 20:44
            A co zawód nauczyciela ma do rzeczy? Tez jestem. Nie uprawiałam nigdy tego fachu (los miał mnie jednak w swojej opiece), ale z wykształcenia akurat ze mnie polonista, do tego pedagog. Nie widzę związku z wiarą w możliwości swojego dziecka. Chyba naprawdę musisz przestawić swój sposób myślenia, żebyś w przyszłości nie zdołowała Małej swoim brakiem entuzjazmu.
            Sama przechodziłam trudne chwile. Przechodziłam dwa spore kryzysy. Pierwszy jak Mała miała 2 mies korygowane, drugi jak miała 7 korygowanych. Czasem sama wstydzę się przed sobą niektórych swoich myśli.
            Dziś pękam z dumy, gdy myślę, że moje dziecko tyle przeszło, a jednak daje sobie tak wspaniale radę.
            • 66marysia Re: Emilka 05.03.13, 10:55
              Oj, oj z tym zawodem. Ja tam pokrzywdzona przez Boga się nie czuje, choc faktycznie polonisci maja się nie najlepiej. Raczej chodzi mi o to ze taka pedagogiczna analiza i ocena mi się za często włącza.
              Jednak te moje niepokoje pewno normalniejsze niż pewniactwo ze będzie dobrze. Bo pewniaka todo 3 lat nie ma. Jak czytam w jakiś postach jak rodzice piszą ze ich 3 ms mega wczesniaczek rozwija się prawidłowo i wszyscy zadowoleni, to tu się dziwie. Pewno za dużo czytam - to fakt. Mniej wiesz, mniej się denerwujesz. Co do dumy z tego co Emilka przeszła i jak sobie z tym poradziła ( bo jestem świadoma ze mogło to się o wiele gorzej skończyć już na tym etapie)- jak na razie tak nigdy nie pomyślałam, wręcz odpedzam to słowo ze jestem z niej dumna. Mowie o niej ze jest silna. To co przeszła nieodzowne wiąże się z okropnym cierpieniem i słowo duma mi do tego nie pasuje. Może jak będziemy na innym etapie rozwojowym to może to uczucie dumy przyjdzie tak jak u was.
              A co z tym prostowaniem nóg - ktoś tak miał?
              • mamaantonki Re: Emilka 05.03.13, 11:10
                Aj, ja nie uważam, że wszyscy nauczyciele są skrzywdzeni przez los. Chodziło mi o to, że w moim przypadku lepiej się stało, że zawodu nie uprawiamsmile

                A co do dumy, może faktycznie kiedyś inaczej na to spojrzysz. Nie wiem ile Marysia ma teraz wieku? Moja Tosia ma prawie 18 miesiecy (15 korygowane). Cierpiała ona, ja cierpię gdzieś w głębi duszy nadal. I też jestem z osób ostrożnych, zapobiegliwych, nie cieszę się na wyrost. Tylko w pewnym momencie zaczęłam się zadręczać sama. Myśląć o autyzmie, zaburzeniach SI i wielu innych, kiedy Młoda miała może 6 mies korygowane...

                U nas prostowanie nóżek było okropne, ale to od WNM. Nadal jej się zdarza.
                • 66marysia Re: Emilka 05.03.13, 18:40
                  Emilka ma 3,5 ms korygowanego.
                  • mal.mo Re: Emilka 05.03.13, 19:11
                    Moja Mała ma tak z nóżkami. Jest z 32 tyg. Jak leżała w inkubatorze to faktycznie dużo się "przeciągała" prostując nogi. Teraz mniej ale tak jak piszesz, najczęściej przy zmianie pieluszki, prostuje nogi, ustawia stopy w pozycji pośredniej lub nieco grzbietowo. Ma teraz prawie 8 miesięcy korygowanych, obecnie stoi na czworakach i próbuje ruszyć,siedzi na piętach, klęka i wstaje przy podporze, jest oceniana dobrze (co nie zmienia faktu że ja wciąż drżę). Pozdrowieniasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka