Witam serdecznie,
Jestem mamą Laury urodzonej w 35tc z waga 2400, 10 pkt Apgar. Obecnie moja dziewczynka ma 4,5mies (urodzeniowe) 3,5 korygowane i wazy 4750 kg, pełne karmienie piersią. Mamy problemy z przyrostem wagi według naszej pediatry, która zleciła dokarmianie mm. Tylko, ze moja malutka za Chiny nie chce chwycić sie butli. Próbowałam dokarmiać ja swoim mlekiem i mm różnymi sposobami i nic nie działa... zje 20 ml ze strzykawki i koniec. Dodam, ze Mała je często, co 1,5-2h w dzien i co 3 h w nocy, ale posssie 5-9min i zasypia. Staram sie ja budzic, by possala te 15 min z rożnym skutkiem, czasami sie udaje, czasami nie bardzo. Badanie moczu ok, morfologia prawie ok, hemoglobina 11,6. ( suplementacja żelaza) lekko podwyższone limfocyty (pediatra mówi ze tak sie zdaza i ze to jest ok). Dodatkowo ostatnio doszły miękkie kości czaszki, taki Ping pong i dostała zalecenie dodatkowej wit D - 800j. zaczynam sobie wkręcać ze to z niedożywienia... Ogólnie Laurka jest spokojna, ale często domaga sie piersi i jest wtedy marudna... Uśmiecha sie, macha nóżkami, gaworzy, trzyma główkę. Dodam ze dwa razy dziennie ściągam pokarm laktatorem, żeby zwiekszyć laktacji, ale chyba przestanę bo często zdarza mi sie zastój. Sama nie wiem co robić, czy ta waga faktycznie jest taka kiepska? Jak to wyglada z Waszymi wczesniaczkami i czy macie jakieś sprawdzone sposoby na dokarmianie bez butli lub ew. zachęcenie do niej? Czy po rozszerzeniu diety jest szansa ze Malutka "nadgoni" wagę? Po 6 mies dzieci podobno juz nie przybierają szybko na wadze... Zrobił mi sie długaśny post - skumulowane 3mies zmartwienia

będę wdzięczna za każda poradę.